Śmierć współmałżonka - jak odnaleźć się w nowej samotności? | Śmierć żony lub śmierć męża, to jedno z najbardziej traumatycznych przeżyć

Śmierć współmałżonka jest jedną z najbardziej boleśnie doświadczanych strat w życiu człowieka. Nie bez przyczyny Holmes i Rahe [1] na szczycie swojej listy najbardziej stresujących wydarzeń życiowych umieszczają właśnie śmierć żony lub śmierć męża. Żałoba po śmierci partnera to bowiem najtrudniejsza postać żałoby, niosąca ze sobą doświadczenie skrajnie trudnych i bolesnych emocji. Śmierć partnera, osoby bliskiej, burzy u osoby owdowiałej dotychczasowe spojrzenie na siebie i otoczenie. Kiedy następuje śmierć żony lub męża kończy się miłość, a zaczyna samotność, która wpływa na dalszy przebieg życia, pociągając ze sobą szereg kolejnych strat o charakterze osobistym, społecznym, finansowym. Niejednokrotnie wiąże się z zagubieniem własnej drogi życiowej, stanowiąc poważny kryzys. Internetowe biuro matrymonialne MyDwoje.pl porusza temat: śmierć współmałżonka - jak odnaleźć się w nowej samotności. 

Śmierć partnera - najtrudniejsze emocje

Zmaganie się ze stratą bliskiej osoby jest ciągiem następujących po sobie różnych emocji, zachowań i postaw zarówno wobec osoby, która odeszła, zakończonego związku, jak i wobec siebie i innych. Celem całego procesu żałoby jest reinterpretacja i reorganizacja więzi emocjonalnej ze zmarłą osobą i ponowne osiągnięcie równowagi psychicznej. Zaakceptowanie życia, kiedy dotyka nas samotność po nagłej śmierci partnera. Innymi słowy jest to proces psychicznego zmagania się, które ostatecznie ma doprowadzić do włączenia faktu śmierci partnera, w szerszy kontekst życia i powrót do normalnego poziomu funkcjonowania psychospołecznego. Nie jest to jednak zadanie łatwe. Zaakceptowanie bycia singlem zwykle zajmuje kilkanaście miesięcy, a nawet kilka lat.
Samotność - jak sobie z nią radzić? Aby sobie pomóc i lepiej zrozumieć własne uczucia, warto poznać fazy procesu żałoby po śmierci współmałżonka[2]:

FAZA POCZĄTKOWA: jest to czas szoku i niedowierzania. Osoby owdowiałe nie są w pełni zdolne do przyjęcia informacji o realności śmierci bliskiej osoby, o tym, że skończył się związek. Miotają się pomiędzy emocjami zarówno smutku, żalu, złości, jak i poczuciem pustki, samotności, odrętwienia, gniewu wynikającego z chęci zaprzeczenia faktom o śmierci małżonka. Faza ta jest szczególnie trudna w sytuacji, gdy śmierć bliskiej osoby następuje nagle, bez możliwości psychicznego przygotowania się na nią. Łatwiej znoszą tę fazę osoby, które utraciły małżonka w sytuacji, gdy mogły się spodziewać tej straty, np. gdy przyczyną śmierci była choroba nowotworowa partnera.

FAZA POŚREDNIA: nazywana jest również fazą dezorganizacji. Charakteryzują ją chaos w codziennej organizacji działań, spadek samooceny i wiary w możliwości samodzielnego poradzenia sobie z zadaniami życiowymi. Powoduje to również obniżenie poziomu poczucia bezpieczeństwa, zwłaszcza wtedy, kiedy osoba owdowiała pozostawała w dużej zależności od zmarłego małżonka, np. finansowej. Żałobnicy oscylują w tej fazie od potrzeby kontaktu i wyrażania swojego żalu do chęci wycofania się i przebywania w samotności. Podobnie momentami odczuwają przypływy energii i mobilizacji do działania, krótko potem natomiast pojawia się totalna dezorganizacja działań i brak sił do podejmowania codziennych aktywności.

Jednocześnie w tej fazie często następuje zwrot ku religii, filozofii. Oznacza on chęć osoby owdowiałej do zrozumienia znaczenia śmierci współmałżonka i potrzeba włączenia tego faktu w cały kontekst życia. Odejście osoby bliskiej jest ponownie przeżywane i analizowane, lecz w szerszym, egzystencjalnym znaczeniu. Procesy te mają bardzo duże znaczenie dla odzyskania umysłowej i emocjonalnej równowagi.

FAZA KOŃCOWA: Wiąże się ona z akceptacją śmierci współmałżonka, pogodzeniem się z nią i przystosowaniem do funkcjonowania w nowej sytuacji. W sposób oczywisty istnieje potrzeba zachowania wspomnień o zmarłym współmałżonku, gdyż stanowią one ciągłość pomiędzy przeszłością, teraźniejszością i przyszłością. Jednakże osoby owdowiałe są teraz dużo silniejsze, mają więcej wiary w siebie i swoje możliwości. Nauczyły się żyć w pojedynkę, ale także budują nowe przyjaźnie. Rozszerzają również swoją aktywność i różne formy zaangażowania. W ich życiu może się nawet pojawić nowa miłość po śmierci współmałżonka.

Gdy umiera miłość, a pojawia się samotność


Poniższe wskazówki mogą być pomocne, aby przetrwać ten trudny i bolesny okres żałoby po stracie współmałżonka:
  • Daj sobie czas. To najlepsza rzecz, jaką możesz zrobić dla siebie i bliskich. Nie łudź się, że jesteś w stanie szybko powrócić do psychicznej równowagi. Żałoba po śmierci małżonka musi potrwać. Daj sobie co najmniej kilka miesięcy, nie rzucaj się od razu w wir pracy, nie bierz zbyt wiele na siebie. Nowe przedsięwzięcia i wyzwania mogą poczekać.
  • Pozwól sobie na emocje. Uświadom sobie, że lawina nawet sprzecznych ze sobą uczuć i emocji jest rzeczą jak najbardziej naturalną w Twojej sytuacji. Płacz, lamentuj i złość się, jeżeli tego potrzebujesz. Daj ujście swoim emocjom – pozwala to na odreagowanie i szybszy powrót do równowagi psychicznej.
  • Dziel się myślami i uczuciami – sytuacje trudne niejednokrotnie powodują zacieśnianie więzów między ludźmi. Warto żałobę przeżywać wspólnie, z rodziną i przyjaciółmi. Poczucie wspólnoty i solidarności daje wiele sił i pozwala choć na chwilę poczuć się lepiej.
  • Zadbaj o chwile samotności – na pewno masz wiele do przemyślenia, możliwe, że nawet potrzebujesz być sam. To także jest całkowicie naturalne. W samotności możemy odnaleźć wiele spokoju i możliwości przeanalizowania własnego życia i faktu śmierci małżonka. Prawdopodobnie sam wiesz, czy w danym momencie potrzebujesz wsparcia innych, czy wolisz się wycofać. Postępuj zgodnie z własnymi potrzebami. Pamiętaj, że inni żałobnicy prawdopodobnie mają podobnie.
  • Pozwól sobie pomóc – formalności związane z pogrzebem oraz codzienne obowiązki takie, jak gotowanie, sprzątanie zakupy możesz zlecić całkowicie lub częściowo komuś bliskiemu. Nie wahaj się prosić o wsparcie, masz prawo nie czuć się na siłach, aby wszystkiemu podołać sam. Nie miej w związku z tym poczucia winy, innym razem pokażesz, na co Cię stać.
  • Zbuduj nową formę kontaktu ze zmarłym małżonkiem – poprzez systematyczne odwiedzanie go na cmentarzu, poprzez modlitwę, zgodnie ze swoim religijnym czy filozoficznym podejściem do spraw śmierci i życia pozagrobowego. W ten sposób będziesz mógł czuć obecność swojego partnera, mimo, że odszedł ze świata żywych. Wielu ludziom to pomaga.

Samotni... Jak oswoić życie Singla?


  • Ból i silne emocje. Znamienne w tym względzie są tzw. reakcje rocznicowe, pojawiające się podczas takich uroczystości, jak święta, urodziny, rocznice, sytuacje i miejsca, w których byliście razem. Nie sądź siebie za nadwrażliwość i sentymentalność – to normalne, że negatywne uczucia i tęsknota powracają. Pozwól sobie na to.
  • Nowa miłość. Wiele osób, których partnerzy odeszli zastanawiają się, czy jeszcze kiedyś będą w stanie związać się z inną osobą i ponownie się zakochać. Początkowo większość nie wyobraża sobie możliwości, aby miejsce małżonka mógł zająć jakiś inny mężczyzna lub kobieta. Jeśli mimo upływu czasu nadal nie wyobrażasz sobie nikogo u swojego boku, nie musisz z tym walczyć. Masz prawo do takich, a nie innych decyzji, sprawdza się tu powiedzenie „nic na siłę”. Ważne jest jedynie, aby nie zamykać się na innych oraz pielęgnować znajomości i przyjaźnie. Z czasem jednak bardzo wiele osób otwiera się na nowe związki. Jeżeli czujesz się na to gotowy, nie miej poczucia winy. Ty również masz prawo do szczęścia. Możesz znów kochać i być kochanym. Pożegnaj swoją samotność.

 

[1] H.Sęk, T. Pasikowski (red.), Zdrowie – stres – zasoby, Poznań 2001

[2] S. Steuden, S. Tucholska (red.), Psychologiczne aspekty doświadczania żałoby, Lublin 2009



 
Komentarze (341)

Śmierć współmałżonka - jak odnaleźć się w nowej samotności? | Śmierć żony lub śmierć męża, to jedno z najbardziej traumatycznych przeżyć - dodaj komentarz
Beti; 2021-04-04 10:10:13 
GSM. Ja zaglądam na te stronkę czasami bo chyba jest lżej przezywać stratę z osobami które wiedza co czujemy. Wiem ze jest ci ciężko ale nie mamy innego wyjścia-trzeba dalej żyć. Ja pomimo roku który upłynął dalej jestem zła na świat , na szczęśliwych ludzi ( tym bardziej w rodzinie). Nie chce być złą osobą ale jak mam być szczera to jak widzę jak w w rodzinie małżeństwa spędzają wspólny czas to w głowie budzi się złość i dlaczego właśnie mój mąż a nie ... oni . Wiem jest to okropne i bardzo mocno z tym walczę. Nie wiem jaką ty masz sytuacje ale ja skupiłam się na dokańczanie naszego wspólnego planu. Prace przed domem nowy taras , remont domu z zewnątrz.... itd. Czasami się boje co będzie jak to skończę, ale otrząsam się i myśle po ci się tym martwię skoro nie wiemy - co będzie jutro. Na pewno musisz znaleźć sobie zajęcie, jakiś cel, coś co będzie sprawiało ci przyjemność a zarazem będzie przez to leciał czas. Ja prócz mojej pracy fizycznej zaczelam uczyć się na gitarze, wróciłam do czytania książek. Mieszkam blisko gór wiec w planach mam spędzać czas chodząc po górach. Robie to wszystko ale nadal jest ból tym bardziej jak pomyśle ze mogłabym to wszystko robić przy moim mężu i z nim, ale jak pisałam wyżej musimy dalej żyć wiec trzeba mieć nadzieje ze będzie z czasem lzej, nie będzie takiego bólu. Ja codziennie modlę się właśnie by Bóg ulżył mi w tym bólu i zabrał tą tęsknotę, pokazał ze jeszcze mogę się uśmiechać tak szczerze. Teraz staram się uśmiechać ale w środku tez jeszcze jest ból. Jak będzie ci bardzo źle napisz postaram się odpisać , może będę mieć ten lepszy dzień i wtedy pomogę. Ja chyba mam ten plis ze moja córka studiuje psychologię i chyba z powołaniem bo bardzo mi w tych gorszych dniach pomaga. Pozdrawiam , trzymaj się choć przypuszczam ze dzisiaj ( ten czas świąteczny ) nie jest tym lepszym . Ja głęboko staram się wierzyć ze mój mąż jak i Twoja żona są przy nas. Oto by Bóg dał mi tą wiarę głęboką i przekonanie ze tak jest tez codziennie się modlę. Gdyby człowiek w 100./. wierzył ze tam się spotkamy to tez byłoby lzej tu żyć.
GSG; 2021-03-29 22:46:33 
Beti dziękuję że odpisałaś mi.
Dziękuję za miłe słowa.
Za to że próbowałaś mnie podnieść na duchu.
Za niedługo minie osiem miesięcy jak moja kochana Sylwusia odeszła.
Wciąż nie jestem w stanie się z tego pozbierać.
Wszyscy mówią że potrzeba czasu, lecz czym dalej od daty jej smierci to ja coraz gorzej to przechodzę.
Pracuję, staram się zająć czymś swoje myśli, ale to nie jest takie proste.
W sumie to co trzeci dzień jestem na cmentarzu, powrót do domu to tragedia.
Wchodzę, siadam i patrzę, pustka, cisza i spokój.
Smutno mi jest że jej tu nie ma ze mną, siedzę na podłodze i płacze.
Pisząc do Ciebie również płyną mi łzy, nie wstydzę się tego teraz.
Przez cały nasz związek nie płakałem, no chyba że z radości.
Szczerze to ja się poddaję, nie potrafię żyć bez niej.
Z dnia na dzień myślę coraz częściej o tym aby być jak najbliżej mojej ukochanej Sylwusieńki.
Pragnę być znowu u jej boku.
Moje życie nie ma już żadnego sensu, żadnego punktu zaczepienia, żadnej motywacji.
Praca, dom. TRAGEDIA od ośmiu miesięcy.
Śmierć mojej ukochanej żony i śmierć mojej mamy .
Nie wiem co mam myśleć.
Mam już dość tego wszystkiego, mam w du... takie życie.
Żona; 2021-03-28 21:17:00 
12 marca zmarł mój ukochany mąż. Na covid- był 10 dni pod respiratorem. Miał tylko 54 lata. Pojechał do szpitala i już nie wrócił....nawet nie mogłam się z Nim pożegnać.....Boli.
Beti; 2021-01-03 08:58:19 
Gsg. Bardzo Ci współczuje tym bardziej ze wiem co przezywasz. Ja straciłam męża 03.03.2020.Walczylismy z rakiem trzustki. Wyrok zapadł końcem października 2019, więc zrozumiesz jak szybko musiałam się z nim pożegnać. Tez przemyslam co mogłam zrobić, co przyspieszyć pomimo iż każdy wie jaki to rak. I dopadł on właśnie nas😭. Pogodzić się jest trudno tym bardziej ze ani wiek ani alkohol ani genetycznie nie był obciążony mój mąż by go mieć. Wiem ze jest ci trudno. Ja skupiłam się na pracach domowych tj remont na zewnątrz domu, w środku i ogród. Realizuje plan który zaczęliśmy wspólnie.Uwazam ze musisz zająć się czymkolwiek, nie można rozpamiętywać a tym bardziej się obwiniać. Ja co dzień wmawiam sobie „ juz nic nie zrobisz, nie cofniesz czasu, to juz się stało”. Mam nadzieje ze z czasem będę potrafiła miło wspominać nasze wspólne chwile ( a byliśmy 20 lat ze sobą). Teraz możemy tylko żyć dalej i starać się zapełniać czas. Bo życie toczy sie dalej. To nie tak ze już sie z tym faktem pogodziłam, tez popłacze , mam chwile gdy jestem na wszystkich zła......ale musimy. Napisałam do Ciebie jak i do innych osób które to przeszły bo mi jest łatwiej to przejść jak wiem ze ktoś mnie rozumie. Tylko osoby których życie doświadczyło utratą drugiej kochającej osoby to rozumieją. Znajdź blisko siebie takie osoby będzie ci lzej bo razem to przejdziecie. I ta osoba zawsze będzie mieć czas dla ciebie. Pozdrawiam . Mam nadzieje ze jeszcze nam tez zaświeci slonce
GSG; 2020-12-23 21:04:36 
Dziesięć lat temu przeżyliśmy z Żoną jej chorobę, Sylwia zachorowała na raka kości Chondrosarkoma.
Jedyną metodą leczenia było całkowita amputacja nogi w stawie biodrowym.
W skrócie, przez te dziesięć lat badań nie było żadnych komplikacji.
Nic nie wskazywało na to że coś jest coś nie tak.
Dokładnie rok temu moja żona Sylwia zaczęła narzekać na ból w stawie biodrowym, w tym co tam zostało.
Wyjechaliśmy na ostatnie święta i Nowy rok do Niemiec.
Po powrocie zaczęliśmy robić ponowne badania, tomografia komputerowa, przesiedlenia płuc itd.
Jak to w Polsce, terminy ponad miesiąc.
Mimo tego że w sytuacji mojej żony, powinni te badania robić na cito.
My podchodzimy ze Szczecina, leczenie w Warszawie centrum onkologii .
Wyniki były przekazywane mailowo lub pocztą tradycyjną.
Na początku marca tego roku dowiedzieliśmy się że to Wznowa RAK kości Chondrosarkoma. Później ogłoszono ala pandemie, każde badania i wizyty w szpitalu w Warszawie zaczęły się przeciągnąć czasowo.
W maju dostaliśmy się na wizytę do lekarza specjalisty.
Wyrok, jak wcześniej pisałem wznowa raka kości, z przerzutami do płuc i miednicy.
Wyznaczyli nam termin operacji na 10 lipca tego roku. Pod warunkiem że w innym instytucie podejmą się operacji płuc.
Gdy 10 lipca przyjechaliśmy do Warszawy na operację, czekając jeszcze 4 dni.
Lekarz powiedział że operacja się nie odbędzie, że Sylwia tego nie przeżyje.
Bez żadnych leków i informacji co ja dalej mam robić wpisali żonę do domu.
Później w Szczecinie próbowałem załatwić jakaś doraźną opiekę.
Nic nie udało mi się zorganizować.
Żona, Sylwia zmarła 7 sierpnia 2020.
Byłem z nią do końca.
Moim zdaniem gdyby do operacji doszło jeszcze w marcu to Sylwia by żyła do dzisiaj i jeszcze dłużej.
Nie mogę pogodzić się z jej śmiercią, nie potrafię żyć bez niej. W mieszkaniu przeraża mnie ta pustka ,samotność.Wiem że mogłem zrobić coś więcej, ale nie byłem w stanie pomóc mojej żonie.
Cały czas obwiniam siebie za jej śmierć.
Na domiar tego wszystkiego w październiku, moja mama miała wylew i paraliż.
Ponad dwa miesiące była w szpitalach.
Choszczno, Szczecin, niby było wszystko ok.
12 grudnia wypisali mamę że szpitala a 15 grudnia mama zmarła.
W ciągu czterech miesięcy straciłem dwie najważniejsze osoby w moim życiu i sercu.
Ciekawe co jeszcze mnie w tym roku spotka?
Jutro wigilia w pustym mieszkaniu.
Sam, no bo z kim.
Chciałbym porzucić to wszystko i zniknąć.
Nie wiem jak i gdzie. Ale tak żeby nikt już mnie nie znalazł.
Wspomnę jeszcze tylko tyle że żona Sylwia miała tylko 36 lat a mama 64.
Pozdrawiam
Grzesiek
Samotna; 2020-11-06 08:51:37 
Dziewczyny, 2tygodnie temu straciłam męża po 3 tygodniach od ślubu po 7 latach razem. Wyszedł do samochodu, nie wrócił, został znaleziony spalony w samochodzie, więc ja nie zrozumiem śmierci i powodu dlaczego nas rozdzielono. Nigdy się nie pogodze z tym co się stało. Mam żal do Boga, że o nas zapomniał a jednocześnie się do niego modlę by opiekował się moim mężem. Narazie nie myślę nad jutrem tylko nad dniem dzisiejszym. Mam ciągle nadzieję że wróci, że zobaczę go w drzwiach. Teraz rozumiem że wszystkie problemy świata są niczym jeśli jest się razem. Ze wszystkim byśmy sobie poradzili tylko razem, nie osobno. Krótko przed zaczęliśmy starać się o dziecko niestety nie jestem w ciąży, nigdy nie będę miała cząstki jego, byłby tak wspaniałym ojcem.. Nie chce mi się żyć, wegetuje tylko dla mojej rodziny ale ja chcę być z nim.
Romka ; 2020-09-26 18:14:45 
Dzisiaj mija 9 miesięcy od nagłej śmierci męża, wyszedł z domu na mszę, był organistą, to był drugi dzień świąt Bożego Narodzenia, nie doszedł do kościoła zgon na ulicy. To prawda nikt tego nie zrozumie co nie przechodzi odejścia bliskiej osoby. Dla mnie pomocą jest modlitwa oraz pamiętnik w którym piszę jakby listy do męża. Z biegiem czasu odczucia są inne, tęsknię bardzo, smutno, bo dzieci na swoim, często płaczę bo to też pomaga ale staram zająć się ogrodem w ogóle czymś. Parę miesięcy temu nic mnie nie interesowało, ale z czasem pomyślałam że po coś tutaj jestem i mogę jeszcze komuś pomóc, w moim przypadku opiekuje się teściową. Boli bardzo w sercu, ale myślę że z czasem będzie lżej, Wam też tego życzę, pomyślmy że ktoś też przechodzi ciężkie chwile i trzeba przetrwać. Pozdrawiam serdecznie.
Beti; 2020-09-25 21:26:09 
Cześć dziewczyny. Długo mnie tu nie było. Cieszę się jak któraś z Was odpisze. Czuje wtedy większą siłę choć każda z nas czuje się bardzo słaba. Ta siła bierze się z tego ze zdaje sobie sprawę ze mimo iż się nie znamy to Wiem ze jesteście ze mną. Rozumiecie mnie. 7 miesięcy od śmierci męża. Bardzo często myślami jestem z nim. Tak .... nadal boli.... ale mam wrażenie ze jest przy mnie. Z bólem radzę sobie dzięki „ ruchowi”. Cały czas coś robie. Nawet wzięłam się za remonty które pewnie robiłby mój mąż. No cóż ... może wyjść trochę mniej estetycznie ale co z tego.... Mam pytanie. Czy któraś z Was jest może z woj śląskiego Fajnie byłoby się spotkać, porozmawiać by wesprzeć się nawzajem. Zaglądnę jeszcze na te stronkę. Trzymajcie sie
Eve; 2020-08-29 12:19:48 
Dzięki dziewczyny za odpowiedź. Mój mąż zmarł na zawał 3 miesiące temu. Jest mi coraz ciężej. Mamy dwójkę małych dzieci tylko dla nich żyje. Muszę ich wychować i zapewnić byt. Przeraża mnie to że zostałam sama i boję się że nie dam rady. Wierzę w Boga, modlę sie choć raz więcej a raz mniej. Dzieci są małe, syn ma 3 lata. Mieliśmy tyle panów w końcu mogliśmy skupić się bardziej na sobie, na byciu razem niż tylko na poświęcaniu czasu dzieciom. Czasem jestem na zła na Boga, że zabrał nam dobrego ojca i męża. Czuję też wstręt do siebie, do swojego ciała, moje poczucie wartości spadło dób zera. Czuję się nikim bez niego. Wierzę że On jest już w niebie i wierzę, że Bóg pozwoli Nam tam być blisko siebie.
Wiola; 2020-08-27 20:25:36 
U mnie też mój ukochany miał raka trzustki, minęło 4 lata od jego śmierci, jak sobie z tym radzę? Przyzwyczaiłam się do tego, że boli mnie to. Oczywiście, że najlepiej rozmawiać z osobami, które przeżyły to samo, inni tego nie zrozumieją. A jak się już wydaje, że jest odrobinę lepiej, to znowu dopada dół. Ale Bóg każe żyć więc żyję.

1-10 | 11-20 | 21-30 | 31-40 | 41-50 | 51-60 | 61-70 | 71-80 | 81-90 | 91-100 | 101-110 | 111-120 | 121-130 | 131-140 | 141-150 | 151-160 | 161-170 | 171-180 | 181-190 | 191-200 | 201-210 | 211-220 | 221-230 | 231-240 | 241-250 | 251-260 | 261-270 | 271-280 | 281-290 | 291-300 | 301-310 | 311-320 | 321-330 | 331-340 | 341-341 |

Dołącz do nas

* Pola obowiązkowe

Nieprawidłowy adres E-mail
Hasło musi zawierać minimum 6 znaków
Hasło różni się od podanego wcześniej
Podaj datę urodzenia

lub zarejestruj się przez facebooka

Klauzula Informacyjna My Dwoje: 1. Administratorem danych osobowych (ADO), czyli podmiotem decydującym w jaki sposób będą przetwarzane... Twoje dane osobowe jest: Fire Media Interactive Ltd, Kemp House, 152-160 City Road, EC1V 2NX Londyn, Wielka Brytania. 2. ADO wyznaczył Inspektora Danych Osobowych, z którym kontakt jest możliwy pod adresem e-mail [email protected], 3. Twoje dane osobowe są gromadzone i przetwarzane w następujących celach: - realizacji zawartej z Tobą umowy, w tym umożliwienia nam świadczenia usług drogą elektroniczną, - realizowania usług oferowanych przez serwis na podstawie wyrażonej przez ciebie zgody, - w celach podatkowych, rachunkowych i ewentualnych roszczeń i. in.– na podstawie obowiązujących i nałożonych na ADO przepisów prawa oraz do ochrony żywotnych interesów osoby, której danej dotyczą lub innej osoby fizycznej, -celach marketingowych w tym prowadzenie marketingu bezpośredniego, prowadzenia badań i analiz serwisu, między innymi pod kątem jego funkcjonalności, poprawy działania czy też oszacowania głównych zainteresowań i potrzeb użytkowników - na podstawie prawnie uzasadnionego interesu ADO, 4. Twoje dane są przekazywane do zaufanych podmiotów współpracujących z serwisem w ściśle określonych celach. 5. Dane osobowe będą przechowywane przez czas obowiązywania zawartej umowy, a po tym czasie przez okres wymagany obowiązkami nałożonymi na ADO przepisami prawa, tj. obsługi po usługowej, dochodzenia ew. roszczeń w związku z wykonywaniem umowy, w celu wykonania obowiązków wynikających z przepisów prawa, w tym w szczególności podatkowych i rachunkowych oraz w celach prawnie uzasadnionego interesu ADO maksymalnie przez okres 30 lat. 5. Osoba, której dane są przetwarzane w granicach określonych w RODO ma prawo do żądania od administratora dostępu do swoich danych osobowych, sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania lub wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania danych, a także przenoszenia danych oraz wniesienia skargi do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych, ul. Stawki 2, 00-193 Warszawa, a w przypadku wyrażenia dobrowolnej zgody na przetwarzanie danych osobowych – prawo do cofnięcia tej zgody w dowolnym momencie, co nie wpływa na zgodność z prawem przetwarzania, którego dokonano na podstawie zgody przed jej cofnięciem, 6. Dane będą wykorzystywane do automatycznego podejmowania decyzji w celu przygotowania wyboru ofert matrymonialnych dopasowanych do kandydata, 7. Dodatkowe informacje dotyczące przetwarzania danych osobowych znajdziesz w Polityce prywatności Serwisu.

Napisz do nas

Konsultacje telefoniczne są dostępne w abonamentach +

Pomoc

Kobiece twarze MyDwoje

Zarejestruj się za darmo i przeglądaj dalej

Zarejestruj się

Ogłoszenia matrymonialne - Kobiety:

Męskie twarze MyDwoje

Zarejestruj się za darmo i przeglądaj dalej

Zarejestruj się

Ogłoszenia matrymonialne - Mężczyźni:

MyDwoje - krok po kroku

1. Zarejestruj się i wypełnij profil
2. Wypełnij test partnerski
3. Obejrzyj propozycje partnerów
4. Napisz wiadomość
5. Zakochaj się!


Szanowna Użytkowniczko, Szanowny Użytkowniku!

Nasza strona używa plików cookie w celu personalizowania treści i reklam, zapewnienia funkcji mediów społecznościowych i analizy ruchu na naszej stronie. Udostępniamy również informacje o korzystaniu z naszej strony internetowej naszym zaufanym partnerom. Dzięki cookies możemy dopasować wyświetlaną treść do Twoich preferencji.

Zaakceptuj wszystkie stosowane przez nas pliki cookie lub dokonaj własnych ustawień i zmieniając zakres swojej zgody w ustawienia zaawansowane. Czytaj więcej o ciasteczkach w Polityce prywatności.  Jeżeli korzystasz ze strony, wyrażasz zgodę na stosowanie przez nas plików cookie.


(więcej)

 
zamknij