Bliskość powstaje w sieci szybciej i gwałtowniej | Intymność w kontaktach przez Internet

Intymność, krok po kroku

Pewnym niebezpieczeństwem budowania intymności w sieci, przez portal randkowy jest zaburzenie w kolejności zwyczajnego poznawania się. Zgodnie z sekwencją intymności opisaną krok po kroku przez Desmonda Morris, autora książki „Zachowania intymne”, jednym z pierwszych etapów poznawania się pary jest tzw. „oko-oko”, czyli wzajemne przyglądanie się sobie i ocena fizyczności. Kolejnym etapem jest „głos-głos”, czyli następny element, za pomocą którego każda osoba ocenia atrakcyjność drugiej strony. Następne stopnie to „ręka-ręka”, kiedy następuje pierwszy, nawet nieznaczny kontakt fizyczny, potem „ramię-bark” lub „ramię-talia” i „usta-usta”. Okres oczekiwania na każdy z etapów może być różny, zależnie od odwagi i otwartości partnerów. W czasie trwania całego procesu tworzy się, krok po kroku, psychiczna bliskość, intymność pomiędzy dwoma osobami. Jednakże taka  intymność w sieci nie zawsze powstaje. Nie da się stworzyć bliskości, istniejącej jedynie w świecie wirtualnym. Dlatego traktujmy to narzędzie jedynie jako wsparcie w znalezieniu i podtrzymywaniu bliskości. Uczucia wyrażone prze e-mail czy komunikator nigdy nie będą miały tej samej mocy co słowa wypowiedziane z głębokim spojrzeniem w oczy ukochanej osoby, jednakże bliskość powstaje w sieci szybciej i gwałtowniej.

Randka w "realu" a rozczarowanie

Nie trudno zauważyć, iż opisana powyżej sekwencja zostaje zaburzona w sytuacji, gdzie budowanie bliskości, krok po kroku, dokonuje się poprzez serwisy randkowe, a randka w "realu" odkładana jest przez dłuższy czas na później. Kiedy w końcu do takiej bezpośredniej interakcji dojdzie, partnerzy mogą mieć uczucie zawodu: byli przygotowani na spotkanie z osobą, którą, jak im się wydawało, znają jak samych siebie, czuli bliskość w sieci, tymczasem stanął przed nimi ktoś zupełnie obcy. Sytuacja taka nie musi się nawet opierać na fakcie, iż jedna ze stron pisząc o sobie poprzez serwisy randkowe „oszukiwała”. Być może mówiła prawdę, jednak nieznajomość jej fizyczności, mimiki, tonu głosu sprawia, że wydaje nam się ona zupełnie obca. Początkowo obojgu wydawało się, że intymność w sieci to dobry początek i pokładali duże nadzieje w tej znajomości, okazało się, że intymność w sieci i "w realu" to dwie różne rzeczy. Czasem nieudana pierwsza randka powoduje, że osoby rezygnują z dalszego kontaktu, stwierdzając, że „to nie to”, nie dają sobie szansy na bliskość. W niektórych przypadkach warto jednak dać sobie szansę: być może po oswojeniu się z fizycznością danej osoby odkryjemy, iż nadal fascynuje nas w niej to, czym zauroczyliśmy się podczas rozmowy przez serwisy randkowe.

Czy bliskość w sieci to zdrada?

W 2003 roku psycholog M.T. Whitty przeprowadziła badanie, dotyczące różnic w postrzeganiu zdrady w Internecie i w świecie realnym. Okazało się, że szczególnie kobiety w wieku najmłodszym (17-22 lata) oraz najstarszym (powyżej 45 roku życia) są skłonne stwierdzić, że nawiązywanie przez osoby w stałym związku nowej bliskiej relacji przez sieć to zdrada. Z tego punktu widzenia może to wpłynąć na związek w taki sam sposób, jak zdrada w świecie realnym.

Hipoteza ta została potwierdzona w kolejnym badaniu Whitty przeprowadzonym w 2005 roku, w którym badani mieli oceniać historie osób, których partnerzy „zdradzali wirtualnie”. 86% badanych uznało, iż bohater opowieści został realnie zdradzony. Powyższe badania mogą wskazywać na przypuszczenie, iż wiele osób traktuje nawiązywanie bliskości w sieci w sposób jak najbardziej realny, a bliskość w sieci to dla nich pewnego rodzaju zdrada.


Literatura:
Carr, A. , Whitty, M. „Wszystko o romansie w sieci”, GWP
Morris, D. „Zachowania intymne”, Wydawnictwo PRIMA Agencja

Jowita Wójcik, psycholog

 

 
Dodaj komentarz

Bliskość powstaje w sieci szybciej i gwałtowniej | Intymność w kontaktach przez Internet - przeglądaj komentarze
Twój podpis:
Twój komentarz:
Weryfikacja:
dodaj