Związek z pracoholikiem - workoholikiem

  • Podziel się na:
  • Dodaj do facebook.com
  • Dodaj do twitter.com
  • Dodaj do wykop.pl
  • Dodaj do gogole+
  • Dodaj do Linkedin
  • Dodaj do Pinterest

Jak zrozumieć partnera - pracoholika?

Zwiazek z pracoholikiem
Tworzysz związek z pracoholikiem Twoje życie to samotność w związku i brak zrozumienia ze strony rodziny i znajomych? Pamiętaj, że to nie brak miłości kieruje jego zachowaniem w stosunku do Ciebie. Obecnie uważa się, że pracoholizm za taki sam typ uzależnienia i związanego z tym cierpienia jak np. alkoholizm. Istotnym momentem jest zrozumienie specyfiki tego typu uzależnienia zarówno przez osobę nim dotkniętą, jak i jej bliskich. Warto jest walczyć o świat własnych uczuć. Miłość jest w każdym, również w Twoim partnerze: nawet jeśli jest owładniętym sukcesami pracoholikiem.

Związek z pracoholikiem - workoholikiem to samotność?

Pracoholik, workoholik to człowiek silny, odpowiedzialny, wytrwale dążący do wyznaczonych sobie celów, perfekcjonista - myślisz: taki właśnie jest mój mąż. Widzisz podziw w oczach rodziny i znajomych, kiedy opowiadasz o jego sukcesach zawodowych. Dla nich to oznaki dojrzałości partnera. Oni nic nie wiedzą o tym, jak bardzo czujesz się samotna w związku z pracoholikiem. Patrząc z zewnątrz na Twoją sytuację mogłoby się wydawać, że wszystko układa się najlepiej jak może: żyjąc u boku człowieka sukcesu omija Cię wiele problemów, zwłaszcza tych związanych z kwestiami materialnymi, jak chociażby kłótnie o pieniądze. To jednak Ty, a nie ludzie, którzy Ci zazdroszczą, wiesz, jak trudno jest zrozumieć partnera, jak trudny jest związek z pracoholikiem, jak bardzo boli czekanie do późnych wieczornych godzin, aż Twój partner wróci z pracy, a zmęczenie nie pozwoli mu nawet na krótką rozmowę. Partner w nałogu pracoholizmu po powrocie do domu staje się rozdrażniony, napięty i potrafi wszcząć kłótnię o byle drobiazg. Pozostają jeszcze weekendy, w czasie których nie ma na nic ochoty i głośno rozmyśla o czekającej go poniedziałkowej pracy. Z upływem czasu zaczynasz rozumieć, że tworzysz związek z pracoholikiem. W tej sytuacji bardzo ważne jest, by umieć komunikować i wyrażać uczucia.

Wpływ pracoholizmu na związek

Związek z pracoholikiem jest szalenie trudny, o czym przekonały się Alicja, Marta i Ania – opowiadają nam, czy próbowały pokonać kryzys małżeński i czy przyniosło to oczekiwane rezultaty.

Alicja – „To było nie do wytrzymania”

Wielu z nas ma bardzo prosty obraz pracoholika – jako osobę, która tylko „pracuje za dużo”. Co do pozostałych objawów mamy niejasną sytuację. Nie wiemy, kiedy można kogoś uznać za chorego, a kiedy chodzi po prostu o słuszną, odpowiedzialną troskę o byt rodziny. Te różnice z pewnością zna Alicja.

- To wcale nie jest tak, że pracoholik „po prostu” za dużo pracuje – podkreśla Alicja. – W rzeczywistości pracoholizm zmienia całe życie, niszczy związek, rodzinę. Jednym z najbardziej przykrych dla mnie objawów pracoholizmu u mojego partnera było właściwie nie to, że on spędzał w pracy więcej czasu, niż powinien. Bardziej bolało mnie, że on był mentalnie w tej pracy... cały czas. Kompletnie nie dopuszczał myśli, że coś dzieje się bez jego wiedzy, że nie ma kontroli nad pracą. Ale już najgorzej było, kiedy popełnił jakiś drobny błąd. Potrafił przeżywać to całymi godzinami, analizować sytuację, dociekać, przewidywać. Kiedyś byliśmy na weselu, na które pójście na nim wymusiłam. Podczas tańca cały czas mówił o drobiazgu w pracy. Bez przerwy, ciągle to samo. Nie było go na tym weselu tak naprawdę. Nie wytrzymałam i pożegnałam się z gospodarzami, a w domu płakałam dwie godziny. Pracoholizm odziera człowieka z radości, z namiętności, z obecności, nie tylko z wolnego czasu - podkreśla Alicja.

Pracoholizm w oczach społeczeństwa

Z punktu widzenia psychologii pracoholizm to...

 
Komentarze (18)

Związek z pracoholikiem - workoholikiem  - dodaj komentarz
Arla; 2017-11-26 16:00:43 
Witajcie.
Jestem córką pracoholika i pracoholiczką. Pracuję odkąd skończyłam studia -21 lat, zawsze w kilku miejscach naraz-dwa etaty i zlecenia. Byłam mężatką. Niestety ,dziś dopiero to widzę, praca zniszczyła moją rodzinę oraz późniejszy związek. Jestem matką, samotną od 13 lat. Udawało mi się pogodzić pracę z obowiązkami rodzica ale odbywało się to kosztem mojego syna. Przeprowadzki w związku z pracą, godziny spędzane ze mną w miejscu pracy, przez lata izolowały syna od rówieśników. Dopiero od niedawna udało się mu nawiązać rówieśnicze przyjaźnie. Nie wiem czy uda się nam zawalczyć o nasze dobre relacje. Pracowałam dużo, bo.... można wiele wymieniać. Zapewniłam nam byt na wysokim poziomie. Tylko zapłaciłam za to ogromną cenę. Nie mam znajomych bo nigdy nie miałam dla nich czasu. Rodzina zeszła na drugi plan więc nie mam żalu ,że sporadycznie się słyszymy i widzimy. Nie potrafię odpoczywać, unikam urlopów. Brakuje mi cierpliwości i wyrozumiałości dla dziecka. Często łapię się na tym ,że nie potrafię go w spokoju wysłuchać, zjeść wspólny posiłek, obejrzeć wspólnie film. Drażnią mnie jego problemy i chciałabym ,żeby zachowywał się jak dorosły. Mam problemy ze snem i wyraźnie obniżony nastrój. Niedawno byłam na rozmowie kwalifikacyjnej o pracę na jeszcze ambitniejszym stanowisku niż dotychczasowa ,związaną z przeprowadzką do innego miasta.Ze zdziwieniem usłyszałam swoją odpowiedź na pytanie o swoje wady i słabe strony. Pierwszy raz w życiu powiedziałam głośno, że jestem pracoholikiem. Czy tak ma wyglądać reszta mojego życia? Realizacja ambicji, stres, ciągły bieg i niedoczas. Praca jest wymagającą przyjaciółką. A co w zamian?
Złożyłam wypowiedzenie z pracy i znalazłam nową na szeregowym stanowisku, bez nadgodzin i odpowiedzialności. Będę mniej zarabiać ale będę mieć czas dla syna i dla siebie. Jestem pełna lęków i obaw jak sobie poradzę w nowej sytuacji. Myślę jednak,że warto zadbać o uczucia i emocje o bliskość i relacje. Pieniądze i uznanie nie mogą być substytutem prawdziwego życia. Trzymajcie kciuki.
Aga ; 2017-11-20 15:54:57 
Czytam te komentarze i w każdej z Was widzę siebie.O zgrozo. Moje małżeństwo się skończyło po 10 latach w marcu.Nie jestesmy po rozwodzie,ale nic z niego nie zostało.Nie miszkamy razem, to mąż się wyprowadził, właściwie uciekł do innego miasta.Przestraszył się obowiazkow, mamy dwóch synow, którzy chodzą do szkoly.Wszystkim zajmuje sie ja.On wpada i wypada kiedy chce. Na wwewndy jak przyjeżdża zatrzymuje się u matki. Najpierw było uzależnienie od alkoholu.To akurat udało sie pokonać, a później od pracy. Długie godziny spędzał w pracy ,komputer i telefon to rzeczy z którymi nigdy sie nie rozstawał nawet w czasie urlopów. Integracje, wyjścia z kolegami z pracy i tematy o pracy.Wracał późno, nie miał czasu dla mnie ani dla dzieci, na romowy dz zabawę.Prośby nic nie przyniosły, później kłótnie awantury,ze zaniedbuje rodzinę.W oczach jego rodziny byłam i jestem suką,ktora ciągle była niezadowolona,a przecież miała "wszystko" .Słyszałam ze powinnam się leczyć, bo tylko mam pretensje, a on ciezko pracuje.A ja chciałam zeby był mężem i ojcem poprostu.Nikt nie wie co tak naprawdę czują osoby w związku z pracoholikem, jakie sa samotne. Ludziom wydaje sie jak jest kasa, to jest wszystko. My nie potrzebowaliśmy "tych" pieniedzy. Prawda żyje sie na wyższym poziomie, ale bez tego tez mozna żyć.Teraz dostaje 1200 bo taka stawkę sobie wymyslił i dajemy radę. Mam dzieci, razem spędzamy czas i to sie liczy. Ojciec próbuje zastąpić siebie zabawkami.
malgosia; 2017-11-11 00:55:01 
Jestem mezatka od 8 lat dwojka dzieci maz od 3 lat jest pracoholikiem w chwili obecnej jyz do mnie dotarlo ze bez specjalisty sobie nie poradzimy on przez 7 dni w tygodziu tylko w niedziele widzi dzieci i tak od kilku lat masakra nie docieraja do niego zadne argumenty jestem zalamana i sil mi brak na walke
NikTo; 2017-11-05 21:58:32 
Ja też w takim związku jestem. Powiedziałam mężowi, żeby się obudził zanim nie jest za późno, to powiedział, że w takim razie jest za późno...
K; 2017-08-14 03:49:25 
Moj związek z pracoholikiem właśnie sie zakończył. Ja mam bardzo ciężki chatakter i myslalam ze nasze liczne rozstania zawsze były z mojego powodu, on zawsze obwiniał mnie za wszystko, ale teraz zaczęłam zauważać ze ja poprostu nie podawałam sie i walczyłam o to aby była rodzina i dom, czego on bardzo się boi ponieważ to zaburzyło by rytm jego zycia w pracoholizmie. Jedyni jego znajomi to ci związani z pracą, a nasz czas to godziny nocne i kolacja o północy. Nawet gdy mieliśmy wolny weekend i nie chciałam aby spotykał sie z kolegami zarzucał mi i krzyczał ze nie pozwalam mu pracowac i chcę zepsuć mu biznes, mowil ze nie poświęci go dla mnie i w starciu praca ja, praca wygra. Nie rozumiałam o co mu chodzi, ja chciałam jedynje zeby poświecił mi jeden po całym tygodniu, bez tych kolegów. Teraz juz rozumiem. Jest mi bardzo przykro ale chyba muszę odejść definitywnie tymbardziej ze jego poprzedni związek 10 letni był z kobieta rownież uzależnioną od pracy. Najbadziej boli to jak intencje i potrzeba budowania normalnego związku jest odbierana blednie a tego ze jestem z nim bo ma pieniądze nie daje rady słuchać
ewaroz; 2017-05-30 20:18:56 
komentarz usunięty przez moderatora
Ewelina; 2017-02-05 22:58:52 
U mnie niestety już się zakończyło. Nie wytrzymałam, zbyt wiele emocji i wypaliłam z tym bez żadnego ostrzeżenia. Ciągle go kocham i będę bardzo cierpieć, ale z każdym dniem czułam, że jest coraz dalej. Prosił o kolejną szansę, która dostawał, a potem wracaliśmy do takiej samej sytuacji. Mam nadzieje, ze Tobie pouklada się lepiej. Pracoholik to dobry człowiek, ale sam nieświadomie wpada w swój świat. Dlatego tak ciężko odejść, bo chwili gdy wraca do rzeczywistości jest naprawdę dobry. Trzymam za Ciebie kciuki.
XYZ; 2017-01-21 13:56:19 
Ewelina mam dokładnie taki sam problem. Jestem w poważnym związku z pracoholikiem i zastanawiam się coraz częściej czy tego nie skończyć.
Ewelina; 2017-01-15 23:09:12 
Cześć Basia. I jak Twoje sprawy? Natknęłam się na tą stronę w poszukiwaniu pomocy, bo niestety nikt nie rozumie tego jak jest mi ciężko. Od 2 lat jestem w związku z człowiekiem, który cały czas poświęca swojej pracy. Nie wiem jakim cudem doszło do tego, że tak bardzo mi na nim zależy, bo w zasadzie niewiele czasu ma dla mnie. Wszyscy moi znajomi uważają, że jestem głupia, że ciągle przy nim jestem, a on nic mi z siebie nie daje. Ja natomiast znam również jego dobre strony, ale niestety pokazuje mi je coraz rzadziej. Wczoraj długo rozmawialiśmy, obiecał, że za 48 godzin przyjedzie i porozmawiamy, ale ja cały czas boję się, że to kolejny termin, którego nie dotrzyma. Trzymajcie za mnie kciuki, żebym przetrwała te najdłuższe 48 godzin. Basia mam nadzieję, że Ty również radzisz sobie w tej sytuacji....Pozdrawiam.
Basia; 2016-11-29 21:46:43 
hej wszystkim! Fajnie, że jest taki temat. Ja niestety mam identyczny kłopot z chłopakiem jak Karola. Nawet rozmawialiśmy ostatnio o tym i podsunęłam mu pomysł, żeby spróbował zorganizować tak czas pracy by jeden dzień w tygodniu miał zupełnie wolny... nie wiem czy to się uda ale trzymam narazie kciuki. Zobaczymy. Liczę na więcej artykułów na ten temat

Dołącz do nas!
* POLA OBOWIĄZKOWE
e-mail:*
hasło (min. 6 znaków):*
powtórz hasło:*
jestem:*
  kobietą piksel
  mężczyzną
data urodzenia:*
skąd znasz mydwoje.pl:
*Oświadczam, iż zapoznałem się z Regulaminem świadczenia usług oraz Polityką prywatności i je akceptuję.
*Zgoda na przesyłanie informacji handlowych drogą elektroniczną (powiadomienia dzienne i natychmiastowe). Zgodę można wycofać w każdej chwili.
Wyrażam zgodę na Newsletter z ofertami matrymonialnymi i wydarzeniami dla singli.

lub zarejestruj się przez Facebooka
facebook register

Administratorem podanych danych osobowych jest: Katarzyna Bieber reprezentująca Serwis Doboru Partnerskiego z siedzibą przy ul. Domaniewskiej nr 37 lok. 2.43, Warszawa 02-672, NIP: 9511875187. Administrator wyznaczył IOD, jest nią Małgorzata Lewandowska, z którą kontakt jest pod adresem e-mail iod@mydwoje.pl. Kategorie danych jak: e-mail, data urodzenia, fotografia, wiek, zawód, miasto, charakterystyka, poglądy oraz dane dotyczące preferencji tzw. dane szczególnej kategorii zostają przekazane dobrowolnie w celu realizacji usługi i przesyłania oferty marketingowej zgodnie z Regulaminem Serwisu. Podstawa prawna: Serwis Internetowy przetwarza dane osobowe na podstawie wyrażonej zgody, jest to niezbędne do wykonania umowy, do wypełnienia obowiązku prawnego ciążącego na administratorze, na podstawie prawnie uzasadnionych interesów administratora i jest niezbędne do ochrony żywotnych interesów osoby, której danej dotyczą lub innej osoby fizycznej. Dane osobowe będą przetwarzane przez okres obowiązywania Umowy lub wniesienia uzasadnionego sprzeciwu. Użytkownik ma prawo poprawiania danych, usuwania, ograniczenia przetwarzania a także wniesienia sprzeciwu, oraz przeniesienia ich do innego administratora. Podanie danych nie jest wymogiem ustawowym lecz umownym i jest dobrowolne jednak niezbędne do wypełnienia umowy. Dane będą wykorzystywane do automatycznego podejmowania decyzji w celu przygotowania wyboru ofert matrymonialnych dopasowanych do kandydata. Użytkownik ma prawo do wniesienia skargi do organu nadzorczego na adres Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych, ul. Stawki 2, 00-193 Warszawa. Więcej informacji na temat przetwarzania danych znajdziesz w Polityce prywatności Serwisu.

Napisz lub zadzwoń do nas




Tel: (22) 201 25 89
w dni powszednie 11:00-16:00



Fax: (22) 201 25 87


MyDwoje - krok po kroku

powered by WEB interface
Serwis MyDwoje.pl wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub wykorzystanie.
Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.   Akceptuję
zamknij