Biuro matrymonialne > Poradnik > Miłość i związek > Problemy w związkach > Kochanka, ta trzecia - jak żyć w Trójkącie

Kochanka, ta trzecia - jak żyć w Trójkącie

  • Podziel się na:
  • Dodaj do facebook.com
  • Dodaj do twitter.com
  • Dodaj do wykop.pl
  • Dodaj do gogole+
  • Dodaj do Linkedin
  • Dodaj do Pinterest

Nie chcesz być tą trzecią, ale nie potrafisz inaczej?

Chcesz być tą trzecią? Zmień podejście na: szukam partnera - wolnego.
Wieloletnia rola kochanki żonatego mężczyzny z pewnością nie jest łatwą drogą, to ogromny ciężar. Jeżeli taki typ relacji przynosi cierpienie, z pewnością nie można nazwać jej miłością. Każda z nas zasługuje na to, by mieć mężczyznę na wyłączność. Ty także masz szansę, by zagrać w swoim życiu rolę Szczęśliwej Partnerki. Portal dla Singli MyDwoje.pl wyjaśnia, co znaczy być kochanką, tą trzecią - jak żyć w trójkącie? Dlaczego się zakochujemy, skoro wiemy, że związek z żonatym mężczyzną jest relacją bez przyszłości?

Czy trójkąt małżeński jest tym, czego pragniesz?

Rządzi nami alchemia miłości, więc czasem wydaje Ci się, że wszystko jest w porządku. Nie jesteś singielką, masz przy sobie mężczyznę, który obsypuje Cię komplementami i mówi, jak bardzo Cię kocha. Spędzacie razem romantyczne wieczory, czeka Cię weekendowa ucieczka dla zakochanych. Pomijając kilka „szczegółów” powinnaś czuć się najszczęśliwszą kobietą na świecie. Jednak trójkąt małżeński, to nie różowe okulary. To ból samotności - tych szczegółów, które nie pasują do waszego "nieba na ziemi". Samotność kobiety uwikłanej w taką relację jest tak naprawdę ogromna.

 

Te „szczegóły” to osobne święta, które on spędza ze swoją rodziną, nagle i chłodno urwana rozmowa telefoniczna, gdy do pokoju wchodzi jego żona lub Twój numer w jego komórce, zapisany pod nazwą „Piotr”. Zgadzasz się na te wszystkie „drobne przykrości” myśląc, że w ten sposób, walczysz o Wasz związek. I tylko czasami nachodzą Cię myśli, że prawdziwa miłość ma zupełnie inne barwy. Nie wiesz nawet, kiedy TO się stało: kiedy stałaś się kochanką żonatego mężczyzny. Nie radzisz sobie, nie wiesz jak żyć w trójkącie - czy to ma sens? Kochać, jak to łatwo powiedzieć zwłaszcza, gdy słowa żonatego mężczyzny, nie idą w parze z jego czynami.


Rola kochanki to nie przypadek


Richard Tuch, znany psycholog i psychiatra uznaje sytuację, w której wolna kobieta wiąże się z żonatym mężczyzną za syndrom, mający głębokie podłoże. Oznacza to, że niektóre kobiety mogą posiadać predyspozycje, ukształtowane na podstawie wcześniejszych życiowych doświadczeń, do trwania w relacji, którą uznają za miłość, ale która jednocześnie przynosi im cierpienie. Mimo, że same decydują, że chcą być tą trzecią, zazwyczaj towarzyszy im poczucie pewnego rodzaju „braku mocy”, które nie pozwala postępować zgodnie z wewnętrznym pragnieniem dawania i otrzymywania miłości w pełni. Wolą zastanawiać się jak żyć w trójkącie i trwać w tym związku niż stworzyć nowy związek z wolnym mężczyzną. Takiej relacji towarzyszy ogromna samotność kobiety - kochanki.


Tylko niektóre związki samotnych kobiet z żonatymi mężczyznami kończą się szczęśliwie, tzn. mężczyzna kończy swoje naprawdę nieszczęśliwe małżeństwo i jest na wyłączność nowej partnerki. Częściej jednak dochodzi do sytuacji, w których kochanki długie lata pozostają w ukryciu, nieustannie słuchając zapewnień, że „rozwód już niedługo”. Najlepiej więc jak najszybciej zmienić swoje podejście na: szukam mężczyzny - wolnego.

Dlaczego kobieta staje się kochanką?

Istnieje kilka przyczyn, dla których kobieta staje się kochanką i nie rezygnuje z relacji, pomimo własnego cierpienia:

 

1. Problemy - nieuświadamiane problemy w sferze poczucia własnej wartości. Jest to najczęstsza przyczyna, dla której kochanka trwa w swojej roli. Związek z żonatym mężczyzną może być próbą udowodnienia sobie bycia „lepszą” od innej kobiety (w tym przypadku żony partnera). Jeżeli mężczyzna wiąże się z inną partnerką niż ta, której przysięgał wierność do końca życia, może to stanowić dla niektórych kobiet naprawdę silny czynnik zwiększający poczucie własnej wartości. Docierając głębiej, warto zauważyć, że problemem jest tutaj poszukiwanie samoakceptacji i poczucia bycia wyjątkowym nie w sobie, lecz w oczach innych, szczególnie tych, których uwagę i uczucie, tak jak żonatych mężczyzn, na pozór trudno jest zdobyć.

 

2. Strach przed bliskością. Nawet jeśli żonaty mężczyzna nieustannie zapewnia swoją nieślubną partnerkę o niegasnącym uczuciu z jego strony, to związek taki, dopóki pozostanie w starym układzie, nie będzie pełny, tzn. uwzględniający właściwą relację uczuciową i  zaangażowanie obu stron. Nie zmienia tego fakt, że mężczyzna idąc na spotkanie z kochanką, np. ściąga obrączkę. Brak jest także typowej dla pełnego związku ciągłej troski o partnera np. wiedzy, gdzie obecnie przebywa, czy bezpiecznie wróci do domu itp. Jest to zatem „idealna” sytuacja dla kobiet, które boją się zaangażowania i bliskości. Taki „idealny stan” wymaga jednak bardzo dużego kompromisu. Kochanka zgadza się na brak prawdziwej bliskości, a to nie pozwala na doświadczenie rzeczywistego szczęścia i poczucia bezpieczeństwa w relacji z drugą osobą, powoduje samotność kobiety, która jest tą trzecią. Kobieta nie zmienia swojej postawy na: szukam partnera, który będzie dla mnie lepszy niż żonaty mężczyzna, ale tkwi w tej toksycznej relacji.

 

3. Emocjonalne uzależnienie. Wiele z kobiet, które decydują się na to, żeby być tą trzecią, ma poczucie, że nie jest w stanie odejść ze związku, gdyż wówczas ich emocjonalny świat rozpadnie się na kawałki. Osoby takie, czasem na skutek wcześniejszych negatywnych doświadczeń z dzieciństwa lub poprzednich związków, odczuwają wysoki poziom potrzeby doznawania opieki i czułości. Owszem, uczucia takie można zaspokoić w związku z mężczyzną, który będzie na „wyłączność”. Dosyć często jednak kobiety dowiadują się o tym, że pełnią rolę kochanki (tzn., że ich mężczyzna jest żonaty) w momencie, gdy są już emocjonalnie zaangażowane lub na samym początku trwania relacji tłumaczą sobie, że będzie to tylko nic nie znacząca, chwilowa znajomość. Obawa przed samotnością i trudnymi emocjami sprawia, że kobiety te decydują się przez długie lata na trójkąt małżeński.

 

4. Jedyna połówka - wewnętrzne pragnienie, aby odnaleźć swojego „królewicza z bajki” i być z nim do ostatnich dni, dotyczy wielu kobiet. Wiąże się ono z marzeniem, aby moja miłość była wyjątkowa i silniejsza od wszystkich innych. Dla obserwatora z zewnątrz związek kobiety z zamężnym mężczyzną może wydawać się bardzo daleki od tego ideału. Zupełnie inna jest jednak perspektywa kobiety uwikłanej w taką relację: postrzega ona swoją sytuację jako konieczność walki o wielkie uczucie. Wszelkie działania czy też wyrzeczenia, które ponosi w wyniku przyjęcia roli kochanki dodatkowo wzmacniają jej zaangażowanie, ponieważ jak wiadomo im więcej wysiłku wkładamy w pewną wartość czy czynność, tym bardziej staje się ona dla nas cenna.

 

Czy można wyjść z roli kochanki?


Jeżeli zatem znalazłaś się w relacji z żonatym mężczyzną i coraz częściej czujesz się nieszczęśliwa, pamiętaj, że nie jest to Twoje przeznaczenie. Możliwe jest opuszczenie roli kochanki i po odbyciu pracy nad sobą odnalezienie prawdziwego, niezakłamanego szczęścia.

 

Oto kilka wskazówek:

  • Poczucie własnej wartości - zastanów się jakie ono jest i z czego wynika. Wiele osób z nie do końca prawidłową samoakceptacją w ogóle nie uświadamia sobie tego problemu. Czy w dzieciństwie często uczono Cię, że wartość człowieka polega na byciu lepszym od innych? Czy czujesz się dowartościowana dopiero wówczas, gdy potwierdzą to słowa lub czyny innych ludzi? Jeżeli odpowiedzi na tego typu pytania są twierdzące, spróbuj popracować nad właściwym poczuciem własnej wartości z pomocą specjalisty lub fachowej literatury.
  • Zdefiniuj słowo „miłość”. Kobiety pełniące rolę kochanki często uciekają od pełnej, głębokiej refleksji na ten temat. Mają poczucie, że związek, w którym są, cechuje wiele wyznaczników prawdziwego uczucia: namiętność, czułość, poświęcenie dla drugiej osoby. Odpychają jednak od siebie myśl, że jedną z najważniejszych cech szczerego, dającego szczęście uczucia jest posiadanie partnera na wyłączność i pełna jawność tego faktu wobec siebie i świata zewnętrznego. Zastanów się zatem, czy Twoja definicja miłości zawiera również wyrzeczenia, które przynoszą Ci cierpienie?
  • Kim byłaś? - przypomnij sobie, kim byłaś zanim weszłaś w rolę kochanki. Jak często się wtedy uśmiechałaś? Czy marzyłaś o prawdziwej miłości? Co lubiłaś robić? Uświadom sobie, że Twój świat nie rozpadnie się na kawałki, jeżeli odejdziesz z niezdrowej relacji. Wizualizacja tego, kim byłaś przed wejściem w relację z żonatym mężczyzną pozwoli Ci przypomnieć sobie, jakie są Twoje prawdziwe wartości, cele i marzenia.
  • Żyj własnym życiem. Nie ograniczaj swojego życia do relacji z partnerem. Kobiety uwikłane w romans w mężczyzną mają tendencję do zamykania się w czterech ścianach i czekania na telefon lub jakikolwiek inny znak od ukochanego. Pamiętaj, że Twoje życie jest dużo bogatsze. Spędzaj dużo czasu z przyjaciółmi, nawiązuj nowe znajomości i pielęgnuj swoje hobby.

 

 

Literatura:

Tuch, R., „A single woman-married man syndrome”, Aronson 2000

                                                                                                                                    

Jowita Wójcik, psycholog

(red. Zespół MyDwoje.pl)

 


oceń artykuł:
[ 5.3 / 6 z 46 oddanych głosów ]
 

Komentarze (392)


dodaj komentarz
dodaj komentarz
 Anette 2017-06-20 15:32:48 
Dobrze jest zmieniać świat, zaczynając od siebie i dobrze być dobrą wróżką, spelniajaca ludzkie marzenia. Siła zła jest jednak tak wielka, że potrafi zburzyć w jednej chwili to co misternie budowalismy przez lata. Moje życie rozpadło się w dosłownym tego słowa znaczeniu. Podejmuję ważne decyzje, przeżywam wewnętrzne rozterki, które dodatkowo utrudniają jakieś sercowe dylematy. Mężczyźni potrafią być niezwykle czarujący, jak chcą. Można się zatracić W tej gorączce umysłu. Potrzeba nie lada wstrzemięźliwości albo czasem zrzadzenia losu, żeby później nie płakać. Nigdy nie zdecydowalabym się na zatruwanie życia facetowi i jego rodzinie z powodu odtracenia.
A Ty Melania jesteś sama?
 Melania 2017-06-20 11:36:36 
Piszesz bardzo dobrze i mądrze. Podzielam Twój pogląd. Należę do grupy ludzi uczących się na własnych błędach. Jestem bystrą obserwatorką życia ale mam niekiedy znajomych, którzy ,,na okrągło" powielają własne błędy-takim nie można pomóc, gdyż zawsze pójdą w kierunku wytyczonym przez siebie. Bardzo lubię słuchać i wyciągać wnioski. Mój pseudonim jest taki jak imię córki Dulskiej, ale ja z domu rodzinnego wyniosłam największe skarby: prawość,lojalność,prawdomówność. Mam sumienie i mogę patrzeć sobie prosto w oczy. Z takim stanem ducha jest mi po prostu dobrze żyć.
Pomagają mi cytaty Kardynała Wyszyńskiego ,,Nie trzeba oglądać się na innych, na tych lub owych, może na polityków, żadając od nich, aby się odmienili. Każdy musi zacząć od siebie, abyśmy prawdziwie się odmienili.

(Gniezno, 2 lutego 1981 (z homilii))
 Anette 2017-06-19 14:12:56 
A to tekst z filmu ,,Człowiek przyszłości ":
Jeśli chcesz, żeby Ci się udało musisz przestać być taki uniżony.Ryzykuj. Popelniaj błędy. Czasami nie potrzeba być doskonałym. Należy czasem popełnić jakiś błąd! Istota ludzka to jeden wielki chaos. Trudno uwierzyć ale sekret polega na niedoskonałości. Takie rzeczy jak zmarszczki, krzywe zęby, Stare blizny, małe wgłębienia. Widzisz mój nos? Kartoflowaty i lekko nieregularny. Tylko ja mam taki nos. Dzięki temu ja to ja. Musimy tak Cię zaprojektować żebyś był jedyny w swoim rodzaju. To niedoskonałości powodują że każdy z nas jest wyjątkowy.
Co Ty na to powiesz Melanio?
 Anette 2017-06-18 18:39:36 
Zapewne wiesz jak miała na imię druga córka Pani Dulskiej.
Myślisz, że szukałabym przyjaciół w świecie, w dodatku w miejscu, w którym łatwo spotkać psychopate gdyby najbliżsi nie zawiedli? Ja już sama nie wiem, czy po tych swoich osobistych porażkach jestem zdolna do prawdziwej miłości czy przyjaźni. Wiem jednak, że zawsze warto czynić dobrze, mimo wszystko szanować normy postępowania, przyjęte zasady. Nie uznaję mówienia prawdy za wszelką cenę. Co do zdrad małżeńskich i historii, bardziej pamiętamy skandalistki począwszy od Jagny a skończywszy na Helenie Trojańskiej. Zawsze byłam ciekawa, dlaczego ludzi dokonują takich, nie innych wyborów. Co powoduje, że jednostki wyróżniają się z tłumu, że jesteśmy w stanie wybaczyć im wiele bo dokonały czegoś co innym nie przyszłoby do głowy. Ojczyzna? Przecież mamy Unię Europejską, o której marzyli już wielcy Romantycy. Osobiście wiele mówi się o solidarności społecznej. Zostałam po śmierci męża w dość skomplikowanej sytuacji. Musiałam kombinować na wszelkie mozliwe sposoby żeby poradzić sobie i nie stracić tego swojego kawałka Ojczyzny. Niestety byłam zdana sama na siebie i własne zdolności twórcze. Udało się. Niemałe są zasługi kolegi męża, który od zawsze podkochiwal się we mnie. Może kiedyś uda mi się spłacić dług wdzięczności.
 Melania 2017-06-18 14:53:53 
Miłość jest piękna. Natomiast zdrada to czyn godny potępienia, często okrywający hańbą sprawcę. Bardzo często jest postrzegana jako jedna z najgorszych rzeczy, jakie mogą spotkać człowieka, ponieważ często nie można się jej spodziewać, ani przewidzieć. Zostawia niezatarty ślad nieuczciwości, działalności na szkodę innego człowieka w celu zaspokojenia własnej próżności. Opowieści o zdradzie stanowią jeden z istotnych składników naszej kultury i sięgają już starożytności. Nie było na świecie takiej epoki, która by nie wyraziła tego motywu na swój sposób. Najpopularniejszy jest wątek zdrady małżeńskiej, ale bezsprzecznie zdradzić można również przyjaciół, , ojczyznę, własne idee, wreszcie siebie samego. Przykład to osobnicy, którzy są symbolami nielojalności, nieuczciwości i niewierności. Należy przyjrzeć się motywom i celom, które nimi kierowały, a także skutkom ich czynów. No i co Ty na to ,, Hesiu" córeczko Pani Dulskiej?
 Hesia 2017-06-18 14:37:11 
Ostatnio urzekly mnie słowa piosenki, którą śpiewał Rysiek Riedel. Zawierają moje motto życiowe.
,,Żyj z całych sił
I usmiechaj się do ludzi
Bo nie jesteś sam
Śpij, nocą snij
Niech zły sen Cię nigdy nie obudzi
Teraz śpij.
Niech dobry Bóg
Zawsze Cię za rękę trzyma
Kiedy ciemny wiatr
Porywa spokój
Siejąc smutek i zwątpienie
Pamiętaj, że
Jak na deszczu łza
Cały ten świat nie znaczy nic a nic
Chwila, która trwa
Może być najlepszą z Twoich chwil.
Idź własną drogą
Bo w tym cały sens istnienia
Żeby umieć żyć bez znieczulenia
Bez niepotrzebnych niespełnienia
Myśli złych.
Jak na deszczu..."
 Hesia 2017-06-18 14:19:45 
,,W tej epoce bardzo potrzebujemy miłości, a przez to słowo - miłość - rozumiem wszystkie więzy, wszystkie myśli, które mogą powiązać dwie rozumiejące się dusze. Harmonia wszechświata wymaga, aby - gdy wszystko się kruszy, parę dusz przynajmniej, parę umysłów łączyła jedność, zbliżenie i miłość tak silna, jak silna jest nienawiść innych".
,,Listy Krasińskiego do Delfiny Potockiej".
 Melania 2017-06-18 09:06:07 
Dziękuję za uznanie. Uwielbiam literaturę romantyczną. Posłużę się słowami pety:
,,Chodzi mi o to, aby język giętki
Powiedział wszystko, co pomyśli głowa:
A czasem był jak piorun jasny, prędki,
A czasem smutny jako pieśń stepowa,
A czasem jako skarga nimfy miętki,
A czasem piękny jak aniołów mowa...
Aby przeleciał wszystka ducha skrzydłem.
Strofa być winna taktem, nie wędzidłem."
Juliusz Słowacki (z książki Beniowski. Poema)
 Hesia 2017-06-17 21:32:17 
Bardzo enigmatyczna postać. Poznałam Ją tutaj, albo mi się wydaje, że ją znam. Jak to było powiedziane w moim ulubionym filmie: w takim miejscu działa słowo i wyobraźnia. To co mogę stwierdzić na chwilę obecną, wyroznia sie umiejętnością posługiwania się słowem pisanym. Sorki za błędy, ale nauczyłam się korzystania z komórki a ona jest ciężka do okielznania. Komputery są okupowane przez dzieciory, mądrzejszy musi ustąpić.
 Mela 2017-06-17 20:55:08 
O widzę że jest jakaś druga Mela. Pozdrawiam.
 Mela 2017-06-17 16:54:18 
Tak .....tak. Początkowo motorower no a później walec drogowy.
 Hesia 2017-06-17 15:47:59 
Wiesz co, chyba mnie z kimś pomyliłaś albo udajesz. Tam gdzie pracuję nie ma prezesa lecz jest dyrektor. Myślę że po prostu znowu chcesz się ze mnie ponabijać. Mimo wszystko przykro mi, że miałaś takie przykre przeżycia. Ja po swoich ledwo się pozbieralam. Czekałam sobie na księcia zamieniona w ropuche i nagle przejechał mnie walec. Wiesz coś może na ten temat?
 Melania 2017-06-17 11:34:55 
Tak szczerze to nie chcę rozmawiać. W przeszłości miałam olbrzymią i silną potrzebę rozmowy z Tobą, dzwoniłam i żebrałam o rozmowę lecz Ty nie miałaś ochoty wyjaśniać tematu. Dobrze się stało. Obecnie PRAWDĄ jest kit, który ON nam nawciskał i dlatego ta buźka tak mocno uśmiechnięta. Niech tak zostanie. Wyszłam z tego zamieszana z podniesioną głową. Wiem jedno nie znałam siebie , że jestem aż tak silna. Nie życzę najgorszemu wrogowi tak traumatycznej rozrywki , ponieważ tylko nieliczni są w stanie przeżyć taki dramat. Jestem przekonana, że i Ty uporałaś się z przeszłością. Uważam, że za mało rozmawiałyśmy o wykorzystywaniu naiwnych kobiet, doszły do tego kłamstwa na których cię łapałam i wtedy wiedziałam, że rozmowy z Tobą nie mają najmniejszego sensu.
 Hesia 2017-06-16 15:27:28 
Jak to co bym o nim pomyślała? Że jest impotentem? Pedałem? Człowiekiem bez twarzy, który podszywajac się pod innych lubi zadreczac panienki? Kuba Rozpruwacz, który zwabia podstępem i morduje? Jestem przy tobie zbyt głupia żeby móc odpowiedzieć na to i wiele innych durnowatych pytań. Jak chcesz pogadać to po prostu powiedz. Tombak w sumie nie jest zły. Nie potrzeba przywiązywać wagi gdzie się odłożyło. Można też często zmieniać taką biżuterię.
 Melania 2017-06-16 11:01:04 
Wiem, wiem, że można pozazdrościć mi takiego egzemplarza. Zużyłam i zużywam Go nadal. Byłaś z boku i tylko mi zazdrościłaś, kombinowałaś kiedy mu wskoczyć do łóżka i zastąpić mnie u buku takiego egzemplarza. Musiał ci się bardzo podobać taki egzemplarz skoro chciałaś Jego imieniem nazwać dziecko. Zrozum Go to była sytuacja, że nie mógł ci odmówić, bo co byś o nim pomyślała? Gdybyś posiadała rozum to byś się w to nie angażowała i bardzo szybko byłabyś czwartą osobą po prezesie. Nie zawsze droga na skróty wiedzie do szczytu. Co prawda Rolex czy gruba złota / tombak/ bransoleta zawsze kusi, ja się nie dam nabrać bo znam się na kruszcach.
 Hesia 2017-06-16 09:40:01 
Zależy kochana Pani kto wybiera. Gratuluję faktu posiadania takiego egzemplarza. Nie jestem aż tak zdesperowana żeby się rzucać na pierwszego lepszego. Można wylądować w łóżku takiego bawidamka jak twój. Sieć to magiczne miejsce w ktore wpadają różne owady.
 Mela 2017-06-16 07:12:49 
No przecież jest bardzo stały w uczuciach. Ta wredna żona jest jego wybranką. Mógł przecież pracować i mieszkać / lokal wolny tylko zająć / z tobą, pomagać ci w rozwoju kariery zawodowej.Wybrał bzykanko bez zobowiązań. Szkoda, że tak długo tkałaś sieć i nici z tego wyszły. Dobrze, że zaakceptowałaś swoją porażkę. Przyznać muszę, że ten facet to super gość nawet z tym; cyt.,, ryjem uśmiechniętym",
 Hesia 2017-06-15 19:07:18 
A może to nie była miłość Twojego życia? Czasem chyba tak bardzo pragniemy szczęścia, że po prostu wiążemy się z niewłaściwą osobą. Nawet najwieksza porażka jest do zaakceptowania. Umiejętność przyjmowania odmowy jest wielką umiejętnością. Prawdziwy charakter człowieka poznaje się w ekstremalnych okolicznościach. Musisz Go kochać, to czuć na odległość. Z tego co wcześniej pisałaś nie jest to człowiek stały w uczuciach. Co przezylas to Twoje. Czas zacząć od Nowa.
 lazarus 2017-06-14 11:09:58 

Kasia
03 stycznia 2014 o 14:00
Odpowiedz

Byłam kochanką przez pewien czas, i mówie sobie nigdy więcej... Najlepiej wyjść z tego jak najszybciej, póki w grę nie wchodzą uczucia. A wiem o czym mówię, przekonałam się na sobie.. On był cudowny, najpierw było zauroczenie, potem zaczęło się między nami coś więcej.. Codzienne spotkania, smsy, telefony było pięknie do czasu kiedy jego żona zorientowała się co się dzieje.. Chcieliśmy to zakończyć, ale było ciężko.. brneliśmy w to dalej jednak staraliśmy się ograniczać kontakty.. teraz kiedy wiem że go kocham i zdałam sobie sprawę że on nigdy nie zostawi swoich dzieci jest ciężko, trzeba to skończyć.. Jestem na skraju wyczerpania, nie mogę przestać o nim myśleć... Ale nic już nie możemy zrobić! Żałuje tylko że nie zakończyłam tego w odpowiednim momencie, albo że w ogóle się w ta wplątałam. Czuję do siebie wstręt za to co zrobiłam, ale z uczuciami czasami nie da się wygrać... Ale prawda jest jedna, facet nigdy nie zostawi swojego poukładanego życia z żoną dla kochanki, jemu po prostu się to nie opłaca... Układać życie od nowa, z kimś kto tak naprawdę za rok może okazać się tą niewłaściwą osobą.. po co ryzykować? pozdrawiam
~Kasia
 Klara 2017-06-11 16:46:40 
Melu to dobrze,że czasami tu wpadmy,aby nawzajem dodać sobie otuchy,i to co przeżyłysmy zbliżyło nas do siebie,bo sie rozumiemy!
 Mela 2017-06-10 23:31:40 
Klaro u mnie dobrze dziękuję.
Kochanki zawsze są zdesperowane.wyrywają słowa z kontekstu żeby zaczerpnąć tchu i ziać jadem -z wolnym człowiekiem siedzą jak mysz pod miotłą i liczą że staną się osobą którą on weźmie i przed ludźmi uzna za swoją. Z żonatym zieją jadem na jego żonę żeby wrócił wkur.... Do domu z wyrzutami sumienia na karku które tak gryzą że musi się z żoną pokłócić o byle co żeby mógł wrócić do szm...Y na żale że w domu tylko żoną się z nim kłucie ta znowu da du..Y z radością poprze go że taką nie dobrą kobietę za żonę obrał pocieszy i tak to koło się toczy ..Świadome manipulowanie człowiekiem który ma dwa rozumy. Ciesz się się chwilą kochanki -karma wróci. Pozdrawiam cię cieplutko Klaro.pa.
 Hesia 2017-06-10 20:49:04 
Pozwolę sobie zacytować słowa z ,,Samotności w sieci": Trudno jest sprzedawać eskimosom krem do opalania, nawet gdy jest najlepszej jakości.
 Klara 2017-06-10 14:46:38 
Dzieki Melu,że sie odezwałaś.Byłam w szoku jak to przeczytałam,ale szybko mi przeszło.Jak musiała byc zdesperowana ta kobieta,że przez wyrwane z kontekstu zdanie mnie oceniła a teraz milczy i nie jest już taka harda.Mysle,że musiała dać upust swoim emocjom.Melu co U Ciebie?Jakoś sie trzymasz?pozdrawiam!
 Mela 2017-06-09 23:56:36 
Klaro witaj kochana! nie daj się obrzucać błotem na forum przez kobiety które nie mają do siebie szacunku.
Po swoim przejściu przez dotychczasowe życie wiem facet ma 2rozumy jeden w głowie drugi koło du..Y.
Dostałam szczerą bezoruderyjną propozycję od wspólnego znajomego na seks bez zobowiązań dla odstresowania.
Powiedziałam otwarcie masz żonę rodzinę a ja jestem człowiekiem nie świnią.
Mężowi odwdzięczę się oczywiście ale z wolnym człowiekiem..
Ale zañim to zrobię 100 razy oszacuję wartość. Baj baj kochanki które rozbijanie rodziny...,.
  do soulshine; 2017-06-08 09:00:49 
To prawda. Moje posty skierowane są do frankensteina.
 Hesia 2017-06-07 21:31:14 
Tak oczywiście Ewelino. Jesteś osoba myśląca. Piszesz do rzeczy ale niestety nie do ludzi.
  do soulshine; 2017-06-07 08:44:14 
No i sprawa się rypła.Kombinuj dalej kombinuj bo ja nie dam się nabrać gdyż jestem osobą myślącą It’s my life. Baj...baj...baj. Ewelina.
 Eva Adalwolf 2017-06-07 04:58:59 
komentarz usunięty przez moderatora
 Klara 2017-06-04 22:21:02 
A fakty sobie upubliczniaj,może chociaż ta własciwa osoba z ktorą mnie pomyliłaś dostanie za swoje!!!!
 Klara 2017-06-04 22:00:31 
Gdybyś uważniej czytała nasze konwersacje,to wiedziałabyś,że ten tekst był idpowiedzią na Kasi zapytanie,nie miałaś powodow,aby mnie w ten sposob obrażac.Wylałas na mnie cała swą frustracje i ci lepiej sie czujesz?Poczytaj sobue wstecz to może coś niecoś z tego zrozumiesz.Wcale sie tym nie przejełam .Tu nie obrażamy sie wzajemnie tylko wymieniamy sie tym co ktora przeżyła i usiłujemy sobie pomoc,a ty chyba na niewłasciwą strone trafiłaś z tymi złośliwościami.Niewiem doprawdy o co ci chodzi,bo zupełnie nie znam twojej historii i nie odnosiłam sie do ciebie co wieć cie tak uraziło?
 Hesia 2017-06-04 18:38:09 
Klara kto to?
 Iza 2017-06-04 16:29:11 
Przemyśl słowa: cyt. ,, a takiemu komuś należy dać nauczke,aby zmyć z jego ryja ten cwaniacki uśmieszek i mine pt.co mi zrobisz jak mnie złapiesz?" prosiłam tyle razy odczep się od nas ropucho przejechana przez walec drogowy. Ja o wszystkim wiem i nie musisz mi nic mówić bo jest z ciebie kłamczucha gigantyczna. Nie wierzę w żadne twoje słowa ponieważ JEGO argumenty są prawdziwe.Nie zmuszaj mnie do upublicznienia faktów z przeszłości bo będziesz gorzko płakać ty bidulko wybzykana przez żonatych facetów.
 Do Ja. 2017-05-31 20:55:25 
Pięknie opisalas te nasze rozterki sercowe. Niby z dystansem a tak jakby i o sobie. Czemu piszesz, że z biegiem myśli czujesz, że sama potrzebujesz pomocy? Jak masz jakiś problem to wal prosto z mostu. Pogadamy albo pomilczymy razem.
 do soulshine; 2017-05-29 17:53:38 
Przekonałaś mnie, że miłość / w twoim wydaniu / od nienawiści dzieli celofan.
Takie epitety-wstydź się kobito. Jak cię bzykał to byłaś w siódmym niebie opisywałaś na bieżąco jak ci super dobrze. Zachowaj w pamięci bajkową scenerię i te komary wredne. Nie możesz mieć do niego pretensji bo to ty rzuciłaś hasło no a odzew z jego strony był prawidłowy. Doświadczenie jakiego doznałaś będzie cię prześladować całe życie hej głupia ty głupia ty.
 Klara 2017-05-29 16:37:03 
Też mi coś!Po co wiazałaś sie z żonatym?Fajnie ci było przez lata być ta drugą?A co myślałaś,ze kochaś nie sypia z żoną?Dobrze Ci tak,a płacz sobie masz to za kare biedactwo,rodzine jej sie chciało rozwalać!?Zero wspołczucia dla takich jak ty!!!!!!
 Ja 2017-05-29 14:06:09 
Każdy kryzys w naszym życiu powoduje, że rodzą się w nas zasoby. Z tych zasobów będziemy korzystać w przyszłym życiu, to one powodują, że stajemy się silniejsi i umiemy rozwiązywać inne problemy pojawiające się w naszym życiu. W sytuacji zdrady, czy opuszczenia najlepiej wyrwać się ze wspólnego miejsca zamieszkania, bo jak wiemy dobrze, wszystko nam fo (tego podłego chu**) przypomina. Może warto pojechać do koleżanki? Jednak czasem nie jesteśmy tego w stanie zrobić np przez pracę lub dzieci, a mieszkanie zmienić jeszcze trudniej, więc może przemeblowanie pokoju będzie korzystne. Należy wypier***** wszystkie jego rzeczy, zdjęcia, nie słuchać wspólnej piosenki, bo to tylko pogarsza nasz stan. Trzeba się zastanowić nad tym, co kiedyś sprawiało nam przyjemność, np hobby, albo znaleźć sobie nowe. Bo w trakcie bycia z Panem Chu*** oczywiście zajmowała się nim, gotowałaś obiad, pralas mu skarpety, byłaś zajęta NIM, bo go kochalaś. A teraz co? On się dobrze bawi, a Ty jesteś emocjonalnym dnem dla którego łóżko jest magnesem, bezsens jest rutyna, a ten ból.... ten straszny ból.... nawet już nie płaczesz, nie myślisz, jak zniszczyć życie jemu i jak zamordować ją. Już nawet wspólne chwilę stają się dnem, a Ty pustką. Patrzysz tempo w jeden punkt i czujesz tylko ten ból, to upokorzenie z którym musisz sobie radzić. Znalazłaś winę w sobie, ale jednocześnie wiesz, że to nie jest prawdą, że to nie Twoja wina, bo związek nie zależy tylko od jednej osoby....
Chciałam Wam pomóc, ale z biegiem myśli zrozumiałam, że chyba ja jej potrzebuję.... :-(
 do soulshine 2017-05-29 12:43:44 
Popatrz nie było aż tak źle. Jest jedno pytanie: po kigo czorta wchodziłaś do tej samej wody ponownie??? podobał ci się długodystansowiec ? ? ?. On tak ma nadal bo jest gorący jak wulkan. Niech cię nie denerwuje Jego uśmiechnięta buzia. Zapomnij o nas bo jak ja przypomnę o tobie to będziesz bidulko gorzko płakać. On odniósł sukces, zaliczył to co chciał a przyznasz,że pozwolił ci przez dłuższy czas oswoić się z myślą, ,, że już nie będziecie się spotykać" to ty skomlałaś,żeby na osobności rozmawiać bo miałeś nadzieję do samego końca, że zostawi wszystko i pobiegnie za tobą , ale myliłaś się tak mocno bo to gościu z charakterem i nie da się nabrać na plewy.

Cyt.: ,, soulshine
Niewinne początki
soulshine
Nieaktywny

Zarejestrowany: 2012-09-24
Posty: 3

Temat: Rozstanie z kochankiem...

Moja historia jest bardzo burzliwa. Płaczę już trzeci dzień. Moja intuicja nigdy mnie nie zawodziła...zawsze wiedziałam, że on odezwie się, będzie walczył pomimo naszych kłótni, które sprowadzałam, bo on ma żonę...
Tydzień temu rzucił mi słuchawką i powiedział, że nie będziemy się już spotykać...
No i po tej rozmowie dupnął słuchawką i do dzisiaj zero odzewu...
Pomału zaczynam umierać, mogę płakać i płakać...zeszło ze mnie życie jakby je ktoś spuścił jak powietrze z materaca sad Nie chce mi się jeść, nie mogę sypiać...kompletna apatia, brak motywacji...teraz już wiem, że nie skończę szkoły, którą zaczęłam...został mi rok...Czy naprawdę on nie mógł zrozumieć, że moje zachowanie było podyktowane tym, że ma żonę, że ma nas obie...? Chciałam żeby zdecydował...zwalił winę na mnie, na moje złe zachowanie...że on bałby się, że byłabym taka niedobra gdybyśmy byli razem...
Nie odpisał ani na smsy, ani na tego maila...co jest dla mnie równoznaczne z tym, że podjął decyzję...
Czy można tak?
Zawsze o mnie walczył po kłótniach...zawsze mówił, że tak bardzo mnie kocha...zawsze był tak dobry, tak kochany...A ja teraz naprawdę zaczynam winić siebie, że może to faktycznie ja wszystko spieprzyłam? A może on okazał się oszustem...?
Nie wiem naprawdę czy można być az tak świetnym aktorem i tyle lat mnie oszukiwać? Bo jeśli tak to ja już nie wierzę w miłość, w związki...Tak bardzo go kocham, że nie jestem w stanie już z nikim innym być...żaden, choćby nie wiem jak fajny nie jest w stanie mnie w sobie rozkochać...:(
Czy naprawdę moje ataki histerii, że znowu pewnie spał z żoną mogły przyczynić się do jego decyzji? Ciągle suszyłam mu głowę o to, że na pewno z nią sypia...
Mam tak zniszczone życie...tak, wiem, że na własne życzenie...ale wierzyłam, że to prawdziwa miłość i coś wyjątkowego...
Boję się co będzie ze mną dalej. Nie poradzę sobie...
Jestem w szoku...że można być aż tak bezdusznym:( Nie wierzę już w ludzi...Nie chcę żyć na takim świecie! "
 Klara 2017-05-28 23:50:39 
Ja Ci radze,żebyś powiedziała,choć nie powinnam dawać rad kochankom,to w tym przypadku zrobie wyjatek,bo gdyby mi ta zdzira mojego meża powiedziała,to napewno bym już z nim nie była.Podejrzewam!że tamta żona nie zasluguje na to aby taki gnoj ją oszukiwał i jak nie ty to bedzie inna a takiemu komuś należy dać nauczke,aby zmyć z jego ryja ten cwaniacki uśmieszek i mine pt.co mi zrobisz jak mnie złapiesz?
  2017-05-27 07:14:53 
A po co? Poczujesz się lepiej z tego powodu? Masz swoje życie. Olej dziada to najlepsze co możesz zrobić. Jeśli pierwsza urwiesz tę znajomość będziesz miała satysfakcję, że to Ty dałaś kosza.
 Kasia 2017-05-25 22:26:32 
Nie chodzi o to... byłam z nim dwa lata, dwa cudowne lata, otaczał mnie miłością, dbał o mnie, był cudowny... z mojej perspektywy to tak nie wygląda. Facet na prawdę potrafi zamydlic oczy, szalał za mną jak w filmach, nigdy nie chciałam mieć, ani odbijać faceta nikomu. Myślicie, że powinnam powiedzieć o tym jego żonie, czy powinnam jej oszczędzić? Teraz już wiem, że dla niego to tylko przygoda, wcześniej myślałam inaczej. Może powinnam powiedzieć jej prawdę?
 Do Kasi 2017-05-25 22:06:42 
O, to spadłaś z podium! To takie przykre... :-(
 Kasia 2017-05-25 20:49:37 
Dziś dowiedziałam się, że jestem nie trzecią, a czwartą....
 Mela 2017-05-14 11:19:21 
Klaro jeszcze ci napiszę że ja jej sama mówiłam żeby przyszła mu po h..U poskakać bo biedny nie ma z kim i żeby go pożałowała trochę to była wściekła i wiesz co mu życzyła żeby nie miał z kim i żeby nie mógł .A ja zrywałam boki.zresztą on nigdy by się do niej nie przyznał nawet gdyby była wolna bo sam o niej opowiadał że ją miał kto chciał to jak ją wziąć i uznać -moja.?
Też tak z niej szydrował przy mnie że jej wąsy rosną czy dziś się może goliła.
A ona łeb spuściła i jak ją za godzinę. Zawołał to poleciała wcale się nie dziwię że mówi o niej Prost...A
Ja na własne oczy widziałam jak wygląda kobieta bez godności bez szacunku do siebie samej.dlatego ja wiem że ona nie patrzyła na koszty tylko chciała mnie niszczyć za wszelką cenę żeby słuchać kłutni że może mamy wszystko ale jest niezgoda i niech to ludzie oglądają i się skończyło teraz sama sobie pogrążyła i jeszcze pozwoliła się tak poniżać na własne życzenie.
Jak chcesz to zoriętuj się kogo ona gra w środowisku w którym żyje może też święta .To niech powie ludziom że wiedziała że ma żonę że świadomie rozbija rodzinę.niech pokaże prawdziwą twarż skoro taka bohaterka.
Ja to przeżywam bo widzę konfrontację idealnej pożądnej żony katolicki radnej kościelnej że zwykłą świn...Ą kt9ra oddaje mi pieniądze które zgubił na pieprz....U jakbym nie mogła jemu oddać. Nie wierzę że się zmieniła boi się tylko że jak wydam to WSZYSTKO to ten zozczochrany ł.b w majtki schowa ze wstydu przed ludźmi.

 Mela 2017-05-13 23:45:49 
Klaro czy ja myślę o odejściu owszem chodzi tylko o mniejsze dziecko nie mam siły jej tego zrobić chyba za sztywno sama zostałam wychowana.
On dla mnie też jest teraz czulutki ale ja to dziś inaczej postrzegam. Wczoraj dałam mu taką jazdę że wiele przez "to" odemnie usłyszał ale nigdy jeszcze nie tyle i nie tak. Nie chciałabym tego sama od nikogo w życiu usłyszeć a on jeszcze potem prosił żebym się przytuliła do niego. Miałam takie 3 dni fatalne że nic nie miało znaczenia. nic.cułam się tak że i wŻorach wywaliłem to a dziś okres. Zauważyłam tą cykliczność olewka wisi mi to pałętanie po domu bezsens wyładunek okres .A kiedyś tak nie miałam.bezsens jest dla mnie najgorszy.jakbym duszy nie miała.wewnętrz a pustka.
Co do pisania do niej - jak uważasz . Ciekawe co sądzą o niej w jej środowisku kogo gra.ja swojej wyczytałam wszystkie hamstw i leży i kwiczy.
 Klara 2017-05-13 11:39:40 
Melu sama wiesz jak ciezkie jest zycie z czlowiekiem,ktory Cie tak badzo skrzywdził i upokorzył,ze najchetniej uciekłoby sie na koniec swiata,aby nie patrzeć na jego wredna zdradziecką gebe,dlatego mi sie tak cieżko żyje.Czy myślałaś kiedyś tak na poważnie,aby odejsc od niego,bo o tym chyba nie pisałaś.Mnie denerwują te jego uśmieszki,obejmowanie mnie orzytulanie,bo ja nic nie czuje rozumiesz!?denerwuje mnie to,wiec narazie robie dobrą mine do złej gry i intensywnie mysle co dalej!oby mi jeszcze czasu na to starczyło.Patrze na moje dzieci teraz już też drugie wnuczatko i to mnie jeszcze trzyma przy zyciu!Gnoj płaci rachunki spłaca kredyt i jakos czas leci,ale żadnego zadowolenia z życia oprocz rodziny to nie ma.Nosze sie z zamiarem napisania listu do tej kochanki,a!e niewiem czy to jest dobry pomysł,może by mi choć troche ulżyło.Mam pewnie przemyslenia jak napisać,nie w stylu zostaw go czy tego typu,wrecz przeciwnie niech go sobie zabiera,bo moze je z kolei wcisnał,że został ze mna z litosci i gdybym to wiedziała,to bardzo by mi ułatwiło sprawe.Jak wychodzi do pracy a ja zostaje sama,to wtedy odżywam dobrze sie czuje,wiec do czego jest mi potrzebny?zeby mu usługiwać gotować obiadki prac jego ciuchy?ono tym dobrze wie i dlatego udaje milutkiego a ja tym żygam!rozumiesz,bo tak naprawde to narcyz jest i dlatego żaluje że tak walczyłam o niego.Najlepiejmi radziła pierwsza terapeutka do ktorej trafiłam bezpośrednio po tym jak sie dowiedziałam,mowiła mipo wysluchaniu mnie,aby go zostawic urzadzic sobie pokoj na gorze,bo jeszcze nie zagospodarowana podać go o alimenty i życ własnym życiem,to mi sie zachciało rodzine ratować.Od tego czasu mineło prawie dwa lata,a ja dalej w punkicie wyjscia,a tak przez ten czas powoli zaczełabym wychodzić na prostą.Oj głupia ja głupia!





 Mela 2017-05-12 12:24:31 
Marzę żeby się odstresować ale tak żeby nie pamiętać i nie wiedzieć że kiedykolwiek poznałam tego człowieka że urodziłam mu dzieci że nie było mnie tu nigdy gdzie się znalazłam i żeby już nigdy na mojej drodze nie stanoł taki typ człowieka jak on ani taka szara osobowości jak ona. Tyko sami dobrzy ludzie. I wierze że tak chociaż trochę się spełni. I to by było dla mnie prawdziwe odstresowanie.czuję i wiem że moje życie zmieni się na lepsze.
 Klara 2017-05-11 13:27:52 
Melu bardzo chciałabym pojechać,ale tak mysle,ze może Ty też chciałabyś sie odstresować?
 Mela 2017-05-10 17:08:58 
Cześć Klaro jeśli wyjazd do słonecznej Grecji pomoże uwolnić się od przeszłości to rób to bez wahania. Może w czasie tych rozmyślań spotkasz kogoś normalnego i odmieni się twoje życie i ta przeszłość stanie się bez znaczenia. Ja myślę że ja z moim nie byliśmy sobie przeznaczeni bo gdyby tak było to by się tak nie stało. Często myślę że moje życie się odmieni i pewnie tak będzie. Życzę -niech Ci się jak najlepiej ułoży życie. Będę zaglądać na tę stronkę czasami i może któregoś razu znajdę wiadomość od ciebie-dziękuję kochance mego męża dzięki niej zmieniłam moje życie na lepsze. Śmieszne to alepiej niech stanie się prawdziwe. Pozdrawiam. Powodzenia.
 Klara 2017-05-10 12:49:30 
Mela wiesz o czym teraz najbardziej marze?Zeby gdzieś wyjechac daleko np.do mojej ukochanej Grecji bez niego,przeanalizować tak na spokojnie swoje życie i podjać wtedy odpowiednią decyzje,czy byc dalej z nim czy nie,bo po cichu rozważam i taką możliwość.Niewiem czy bede w stanie byc z nim dalej,poniewaz cały czas żyje wspomnieniami i nie potrafie sie od tego uwolnić.No coż taka już jestem,słaba psychicznie!Melu Tobie zycze wiele wytrwałośći,bo jesteś inna odemnie!pozdrawiam Cie cieplutko!q9f3s
 Mela 2017-05-09 22:43:04 
Szkoda że tak daleko ;ja Lublina.
Dobrze że i tak mogę z Tobą porozmawiać bo wszystko to rozumiesz.terapeuta też jest dobry ale masz świadomość że jest z boku i naprawia a jednak co innego porozmawiać z kimś kto doświadczył tego niestety okropnego uczucia . Właściwie nikt z rodziny mojej nie wie bo po co mam ich tym martwić a poza tym zawsze mówią twój Staś to taki zrównoważony taki spokojny.... No i weż im powiedz.że cicha woda brzegi rwie.
 Klara 2017-05-09 21:53:06 
Z okolic Wrocławia!
 Mela 2017-05-09 21:26:33 
Klaro napisz jak możesz z jak możesz oczywiście z okolic jakiego większego miasta jesteś.
 Mela 2017-05-09 20:11:20 
Klaro ja też mogłam jej wpiep.....Bez świadków
Ale nie zrobiłam tego celowo szkoda mojej śliny żeby w taką brzytką gębę napluć i szkoda mojej spracowany ręki żeby żeby na tak bezwartościowy mnie człowieku ślady swoje zostawiać.
Poza tym to ona w młodości miała takie sposoby żeby lać się o facetów i nie daj Boże żeby pomyślała że to ja się o niego biję a nie że to miałoby być za świństwa które robiła.
Nigdy też o nikogo się nie byłam i nie będę.i dosłownie i w przenośni.
I jemu też to powiedziałam żeby nie ppmyśał że jest pempkiem świata bo nim nie jest. Ją straszył że nie ty to inna i śmiał się jak leciała bo się bała że ktoś jej miejsce zajmie.
Ja mu prosto w oczy powiedziałam chcesz. To leć droga wolna.
I ty nie żałuje że jej nieprzylałaś bo to świadczy o twojej mocy a nie słabości.
A -do ciebie jeszcze żyję z zaświatów nie piszę mam się dobrze nawet lepiej niż wtedy kiedy zaczęłam tu pisać i nawet teraz bardziej wiem po co żyję.cześć.
 A. 2017-05-09 19:14:48 
Mi też pomogło pisanie. Też nie chcę być szajbnięta. Siedzieć z nieboszczykami na cmentarzu i z nimi rozmawiać. Wolę takie normalne, ludzkie tematy, nawet takie momentami zakręcone. Piszcie sobie, nie będę Wam przeszkadzać. Cześć!
 Klara 2017-05-09 18:44:08 
Wiesz Mela czego żałuje?Że tej s....e w pysk nie dałam,a miałam okazje!!!Myśle,że troche by mj ulżyło!!!
 Mela 2017-05-09 17:31:57 
Hej Klaro.!Ja też zauważyłam że to pisanie mi pomaga bo mogę to uwolnić z siebie i jest ktoś kto to zrozumi i nie powie że jestem szajbnięta że to piszę bo ludzie tacy nie są. Są tacy bo już się przekonałam . Kiedyś też bym nie uwierzyła i powiedziała bym że to nie może być prawdą . Czy ona się nawrócił a oczywiście że nie. To aktorka a ja nie jestem naiwna.ona tylko się bardzo boi że się wyda nic więcej. Więc naprzód wyprzedza fakty żeby każdy za głowę się łapał że ja taka powalone jestem i o takie rzeczy ją posądzam kiedy ona w kościele co niedzielę i majówki odprawia???Komu chce pokazać rodzinie bo ma tu całą dużooo. I mi też.żebym myślała jak to ona się zmieniła i żałuję. Raptem zaczęła latać co niedzielę jak sprawa się rypła. I co nagle się zmieniła stała się kimś innym??? No i nadal jest radną kościelną i była wiele lat i to też trwało parę lat. I co nagła zmiana?.Znam ją na wylot.
Dla niej żonaty to jakby była nominowana bo też to mi powiedziała na co ja jej - że mi odrazy zapaliło by się czerwone światło. I to nie był jej pierwszy żonaty i nie drugi..Takie świństwa jakie mi robiła poza pieprz... To nawet na forum nie chcę pisać bo się ludzie za głowę łapali upadła przede mną jako matka żona i kobieta i nigdy nie wstanie nie chodzi o wybaczenie tylko takie nieludzkie zawistne mające na celu udeptać psychicznie człowieka działania.
Właściwie to chciałabym aby jej rodzina dowiedziała się o tych rzeczach do czego jest zdolna jak potrafi grać kim naprawdę jest.
Kto chce niech u niej kupuje... Teraz to ja mogę się z niej pośmiać bo nie tylko to pieprz... trzymam w tajemnicy.i ona wie o tym i jak trwoga to doBoga.
 Klara 2017-05-09 10:07:04 
Melu kochanki zazwyczaj mają tupet,a jeżeli im nie wyjdzie uwiedzenie Twojego meża,to sie mszcza,jak to było w moim przypadku:zadzwonić nawrzucać j szybko sie wyłaczyć,ale w Twoim przypadku to już zgłupiałam,albo rzeczywiśćie sie nawrociła?w co oczywiśćie nie wierzysz,bo ją znasz.Kochanki to zazwyczaj tupeciary,a nie skrzywdzone przez los kobiety,ktore szukają pocieszenia,vo gdyby tak było to nie krzywdziłyby nastepnej osoby,bo każda z nas coś przeżyła i gdyby sie brała za żonatego faceta,to jak wyglądałby ten świat?Mysle jednak,że istnieją kobiety,ktore nawet nie spojrzałyby w kierunku faceta,ktory okazał sie żonaty,bo mają coś takiego cok nazywa sie sumienie.Melu nasza sytuacja zbliżyła nas do siebie i nawet jak tak sobie popisze,to troche mi lżej,bo pisanie tez jest terapią,jak powiedział mi moj terapeuta!Wpadajmy wiec na te strone i piszmy piszmy!!!!!
 Mela 2017-05-08 22:14:11 
Hej dziewczyny dziś dostałam wiadomość zwalającą z nóg-
Cichodajka mego męża prowadzi majówki pod kapliczką.
Można- można. Robić na ludziach wrażenie.Ma tupet.
Ale nie na mnie.
I weź komuś powiedz że przez kilka lat mnie niszczyczyła.?
Pewnie chce na mnie zrobić wrażenie że się nawróciła.
Zadużo widziałam żeby w to uwierzyć.
No ale ... Można mieć dwie twarze.Gdy się tego chce.
 Mela 2017-05-07 00:45:38 
Hej Klaro no to widzisz teraz jak ja mam.
To była taka "przednia panna w okolicy" ale rozdając na lewo i prawo ostatecznie wzieła tego co ją chciał nazwać wśród ludzi -moja też sąsiad ślinił się na swoją kolej. . To zawiść rodzina bo zawsze nie ma ogłoszenia znieść tego kim jesteśmy - jej rodzice. Ciągle rozpuscali plotki.
Powiedziała wprost że z -zdrości to ,robiła. A on_ - pokazałem jej że nie musiałem się do jej w kolejce ustawiać sama przylatywała dziesiątki razy po h..U mi skakać i jeszcze że zawsze miał do niej obrzydzenie. Patologia. Nie mój świat. Trzeba żyć. I oglądądać tą przepaloną ruskimi papierosami gębę żadna przyjemność.pracuję że sobá na różne sposoby żeby źyć.
 Klara 2017-05-06 23:53:00 
Mela powiedz,czy to możesz teraz normalnie żyć i funkcjonować?Do końca życia nasze małzenstwa bedą naznaczone pietnem zdrady,zeby niewiadomo jak sie starali,to pełne zaufanie stracone bezpowrotnie,życie jest inne niby ten sam dom to samo otoczenie,a jednak jakoś inaczej obco.Najchetniej bym sobie wypożyczyła ta kochanke,ale nie chce zniżać sie do jej poziomu,poziomu osoby!ktora nie ma kregoslupa moralnego,jest to baba tchorzliwa i czychajaca na jakieś potkniecia w małżenstwie,aby wystapic w roli pocieszycielki,powierniczki,czy czort wie kogo jeszcze.Ty masz o tyle gorszą sytuacje,że mieszkacie w tej samej miejscowośći,a ta a s..a mieszka 90km od nas i nie musze widywać tej geby i sluchać jej głosu,ktory brzmi jak przekupa na bazarze sprzedajaca warzywa i nawolujaca,aby u niej własnie kupic!Myśle,że karma predzej czy pozniej wroci i to ze zdwojoną siłą!
 Mela 2017-05-05 16:44:10 
Wtrącę się ale powiem co myślę. Tu nie pomoże już żaden kwiat czy czerwony.
A,- ty tego nie zrozumiesz bo tego nie przeżyłaś .Tu nie musisz być księżniczką żeby odczuć co to kłamstwo .Czyje- człowieka któremu ufałaś i który był zaznaczam BYŁ częścią całości.
Myślę że śmierć inaczej bym przeżyła niż zdradę.
Wtedy zostają w pamięci dobre wspomnienia a porażki idą w coraz dalszą niepamięć. A przy zdradzie jest odwrotnie bo nawet to co dobre stawiasz pod wielkim znakiem zapytania czy to miało być dla nas czy dla niego ego.
Nic już nie jest takie same i ty tego nie zrozumiesz bo tego nie przeżyłaś.
Ja idąc na operację zawołałam starsze dziecko i w jego obecności powiedziałam jasno jeśli nie wr9cę żywa ze szpitala to syn ma dopilnować żeby ona nie uczestniczyła w pogrzebie i nakazałam mu żeby zwyczajnie ją wyprosił w moim imieniu.inie życzę sobie leżeć w jednym grobie z nim. Niech się kładzie z nią skoro taka dobra była że za moimi plecami przeciw mnie spiskował.
Porostu nie życzę sobie żeby taka fałszywa osoba pokazywała przy ludziach że nie żałuje tym bardziej że w kwestii życia też nie życzyła mi dobrze mówiąc kiedyś przey mnie że gdyby mi się coś stało to nie jedna by tu przyleciała i na pewno nie byłby sam Wiem ona pierwsza.
Więc życzyłbym sobie samych dobrych ludzi którzy dobrze mi życzyli i naprawdę wspóczuli rodzinie mojego odejścia a nie tylko czy hali NATO.
Byłam też u seksuologa żeby mieć normalnie funkcjonować. Powiedział jasno wybaczyć dla siebie kożystać z seksu dla własnego zdrowia bo zapomnieć tego się nie da i zawsze będzie się to w myślach przewijać tym bardziej że widzi ją pani codziennie.
To trudne i czasem trzeba wziąć rower i odjechać.... Nikt tego nie zrozumie kto tego nie przeżył i nikomu tego nie życzę żeby przyszło mu to rozumieć.
Dlatego olałam to dla siebie bo chcę żyć.
Na jego życzenie jest jak jest.
To najpierw udeżyło we mnie potem w nią a teraz widzę w niego.
Klaro nie martw się myślę że i on też to przeżywa tylko jak to facet pokazuje mniej niż chce żeby było widać.
 Klara 2017-05-05 15:29:04 
Widze,ze sie zupełnie nie rozumiemy,to nie był foch,tylko stwierdzenie prawdy.Nie Tobie oceniać jaka jestem,bo mnie wcale nie znasz,myśle,że po prostu nie odpisuj na moje wpisy,albo trzymaj emocje na wodzy.Nie trzeba być ksiezniczka,aby poczuc sie mocno zranioną przez człowieka,ktorego sie kiedyś bardzo kochało,a ktory zawiodł bardzo,to sa emocje nie do opowiedzenia,ale po raz kolejny powtarzam,że Ty tego nie rozumiesz.Ktoś kiedyś powiedział,ze zdrada jest w kolejnosci zaraz po śmierci do przeżycia kumasz co mam na myśli?Stracilaś meża przeciez!!!!
 A. 2017-05-05 14:56:59 
Przestań szukać dziury w całym. Chciałam zagadać i tyle.
Widzę, że Ty jednak czujesz się wyjątkowa. Taka księżniczka z Zasiedmiogórogrodu. Będzie musiał się napracować ten Twój książę, żeby znaleźć ten niebieski kwiat i kolce aby Cię zadowolić. Na mnie jednak Twoje zachowanie nie sprawia najmniejszego wrażenia. Też potrafię strzelić focha.
 Klara 2017-05-05 12:26:44 
Tak Cie to rozbawiło,że jeżdziłam na rowerze,bo nie mogłam zasnąć po tej zdradzie?Wybacz,ale mnie nie było wcale do śmiechu,wrecz przeciwnie,ale przecież Ty nie masz zielonego pojecia,co sie wtedy czuje,no bo i skąd?Lubisz sobie czasami poironizować?achyba wszystkie kochanki maja jakąś złosliwość w sobie!
 A. 2017-05-05 09:48:36 
Klara, dawno Cię tu nie było. Chyba objeździłaś na tym rowerze Kraków i Maków. Wrzuć na luz, z górki też się dobrze jeździ.
 A. 2017-05-05 09:44:16 
Brawo Mela!!! Tak trzymaj!!! Wreszcie odważyłaś się szczerze napisać o swoich intencjach. Popieram. Majątek to mimo wszystko ważna w tych czasach sprawa. Jak się ma solidny grunt pod nogami to życie jest o wiele prostsze. Nie mamy po naście lat, żeby zaczynać od zera. Moje problemy wynikają w tej chwili głównie z tego właśnie powodu. Mąż nie zostawił żadnego testamentu, może to i dobrze bo jego rodzinie nie należą się zachowki. Odziedziczyliśmy z dziećmi postanowieniem sądu. Matką tak czy inaczej zająć się muszę, przynajmniej pomóc finansowo bo też tu pracowała. Siostry mają swoje, a poza tym dawno dostały co chciały więc niech się zajmą sobą. Na szczęście miałam siłę zawalczyć o swoje, w przyszłości również myślę oddać to dzieciom. Nie ma co unosić się urażoną dumą. W interesach nie ma sentymentów. Póki co intensywnie pracuję, żeby zostawić po sobie porządek. Dzieci się kształcą. Najstarsza niedługo może skończy Medycynę. Po pierwszym roku urodziła dziecko a jednak udało się. Do roku to ja głównie wychowywałam małego. Okaz zdrowia, odpukać w niemalowane. Za dwa lata syn rusza w szeroki świat. Chcieli go zostawić na wsi. Wyrwałam go, ciekawe co z tym zrobi dalej. Mała jeszcze w Gimnazjum. Jeśli chodzi o dzieci to jednak zalecam zasadę ograniczonego zaufania. Nigdy nie wiadomo z kim się zwiążą i jakie będą miały oczekiwania. Chyba im więcej im się daje tym bardziej są roszczeniowe. W miarę jedzenia apetyt rośnie.
 Mela 2017-05-05 00:13:55 
A-nic nie robił w tym sensie że ja byłam osobą decydującą ale i wykonującą. Teraz on jest wykonujácą i decydującą ale o wszystko mnie pyta że to niby razem decydujemy ja po rozważnie m9wię że nie wiem albo no dobrze albo no niech tak będzie jak chcesz a on chcesz czy chcemy. Chcemy chcemy.
Ale chyba prawda jest taka że to ja decyduję nawet o tym że niby nic nie decyduje ale robię to w dobrej wierze żeby zobaczył z czym zmagałam się kiedyś SAMA. Nie wiem czy dobrze mnie rozumiecie.
Ale trzeba przyznać-chłopak wziół się do roboty.
 Mela 2017-05-04 23:28:58 
Zmianę osobowości to on przeszedł już pierwszego dnia gdy mu wyczytałam co wiem a kilka dni po tym zauważyli to pracownicy i co mówili- nie wiemy co się stało ale tak przysiadł że teraz to ty jesteś gorsza dla niego a on jak nie on..???? Zmiana niesamowitą taki dobry chyba przed ślubem nawet nie był.
Klaro on nie chce rozwodu separacji rozdzielności.
A ja racjonalista nie zamieżam niszczyć tego co budowałem przez lata.
Co wezmę połowę i wszystko się rozsypie.?
Mam dzieci i chcę żeby miały dobre podstawy żeby nie zaczynały od zera jak kiedyś my.
Żeby tylko miały szacunek za to moje poświęcenie.
On. Teź wie że rozwód doprowadzi tylko materialnej ruiny.
A tego nie chcę ze względu na dzieci.
 Klara 2017-05-04 14:42:56 
Witajcie dziewczyny!Ja bym swojego najchetniej wywaliła na zbity pysk,i sama wlączała zmywarke,ale jest to niemożliwe,bo nie pojdzie!!!
 A. 2017-05-04 13:27:18 
Spoko, ja rozumieć. Pisałaś kilka razy, że nic nie robi i że Ty musisz się o wszystko martwić. Wyglądało to jak utrata inicjatywy i aktywności. Dla mnie dziwna jest też ta nagła zmiana osobowości. Naucz Go czym prędzej obsługi tej zmywarki. Jeśli się nauczy i nie zapomni możesz spać spokojnie. Przepraszam, że wtykam nos w nie swoje sprawy ale sama pisałaś, że teściowie zmarli na Alzheimera. Może po prostu jestem przewrażliwiona po własnych przejściach. Żyłam z człowiekiem chorym, który sygnalizował pewne objawy a po prostu tego nie zauważyłam. Nikt tego nie zauważył.
 Mela 2017-05-04 12:15:40 
SORRY ale znowu SZybko i pogubiłam trochę liter ale może się domyśz co pisałam.
 Mela 2017-05-04 12:11:15 
A - piszę z kom a nie z komputera i z tąd te nie przejęły Zienia.
Miało być- kiedyś był moją inspiracją do życia i twożenia a teraz jest moją inspiracją do nic nie robienia.
Sam wzioł się teraz do pracy .A ja leżę.kiedyś były przytyć zło przy byle kim wiadomo o jakiego nierówna chodzi że w " locie "nie wstawiłam zależy do zmywarki a teraz jak chodzę bezczynnie tłukę się złózka na łóżko z pokoju do pokoju to zniżonym głosem pyta co zmęczona jesteś węże powolutku może te naczynia wstaw do zmywarki bo ja nie wiem jak ty to tam nastawiasz.
No to ja czekam jeszcze że 20 min i potem powoli się snuje do tej zmywarki.
Nauczę go i tych programów -tylko nie wszystko na raz!!!!?
Narazie uczę go spokojnego kulturalnego podejścia do CZŁOWIEKA.
NO I ŻE TAKA KRUCHUTKA JESTEM.
ROBIĘ TO CELOWO Z ROZMYSŁEM TAK JAK ON ROBIŁ TO CELOWO I POWIEDZIAŁ MI -WIDZISZ JAK NA TYM WYSZŁAŚ
A TERAZ JA POKAZUJĘ MU JAK NA TYM WYSZEDŁ.
JUŻ TO W NIEGO UDEŻYŁO TAK JAK KIEDYŚ WE MIE.
WIDZĘ TO. KARMA WRACA. CZASEM TO MI GO SZKODA BO TO OJCIEC MOICH DZIECI. I ŻYCZĘ MU JAK NAJLEPIEJ ALE JAK NIE POZWOLĘ MU TEGO PRZEPRACOWAĆ TO NIGDY MNIE NIE DOCENI.
ZRESZTĄ CO TU GADAĆ ON DOPIERO TERAZ MNIE DOCENIA.PRZEDTEM TO BYŁO LELKUM POLELKUM. WYSTROIĆ SIĘ WŁOSKI WYFYZOWAĆ PRYSZNIC I CZEKAĆ KIEDY TA PROSTY... CO (CYT.BODAJ 2 RAZY W TYG.MAJTKI ZMIENIĆ.JEJ SŁOWA ...O BOŻE) BĘDZIE SIĘ MOGŁA WYRWAĆ ZE SZPON SWEGO CO PRAWDA PRACOWITEGO MĘŻA.
SĄ GÓRKI I DOŁKI BYŁAM W DOŁKU BO SAMA NA TO POZWOLIŁAM.
JESTEM NA GÓRCE BO SAMA TEGO CHCE I BĘDĘ JUŻ NA NIEJ ZAWSZE.Z PRZYJEMNOŚCIĄ.
 A. 2017-05-04 08:53:45 
Mojego Staśka dawno nie ma i to z przyczyn raczej ode mnie niezależnych. W każdej rodzinie zdarzają się kryzysy. W mojej jest to spotęgowane nadzwyczajnymi okolicznościami. Rzadko kto potrafi w takim przypadku zachować się racjonalnie. Czasem, żeby być mądrym trzeba być najpierw tym głupim. Słuchaj Mela, piszesz że Twój mąż ostatnio specjalizuje się w nic nie robieniu. Kiedyś było inaczej? Coś Cię zaniepokoiło w Jego zachowaniu? Pytam zupełnie poważnie i bez podtekstów.
 Mela 2017-05-03 16:53:40 
Mogę ci jeszcze szczerze powiedzieć że ten mój mąż faktycznie był moją inspiracją do życia i twożenia a teraz jest instytucją do nic nie robienia.
Takie tam "lelum polskim".
Ale podoba mi się jak walczy żeby było tak jak kiedyś... Duuużżoo mu spadło na głowę.
 Mela 2017-05-03 16:34:27 
Może nie nazwę tego wyobrażnią a żeczywistością. Może i jestem sterotypowa i może bardzo kocham tego męża może coś komuś przyżekłam świadomie kochając a nie wyobraziłam sobie że mój ślub to zabawa że Stasiek a zatydzień to z innym się pobawię.
Ja wyznaję inne wartości a ty inne.
Chciałabym tak lajtowo podchodzić do życia ty.- bo pewnie wogóle bym się tym nie przejęła i robiłabym to samo co on.Tylko to już się nie nazywa normalna rodzina tylko nie których to zdrażni - pat...gia. Przeprasza nazywam rzeczy po imieniu i brzydzę się kłamstwem.
Jeśli w którymś wpisie uraziłam Twój wizerunek to bardzo cię przepraszam nie miałam na celu cię obrażać bo nie o to mi chodziło .
 A. 2017-05-03 10:47:43 
Widzę, że i Ciebie poniosła wyobraźnia. Może i jest w tym co piszesz odrobina prawdy. Raczej nie będę z nikim się licytować o swój wizerunek. Masz prawo mieć swoje zdanie. Szkoda tylko, że myślisz stereotypami i masz autokratyczny styl bycia. Chyba bardzo kochasz tego swojego męża bo jest Twoją wielką inspiracją a taki niby ,,lelum polelum".
 Mela 2017-05-02 12:33:13 
A- raz piszesz o Niej że taka zaradna raz że zawodowy płockich .Jak ktoś jest zaradny to przeważnie nie ma czasu na plotki.
Nomen omen tamoja co to pełniła tęsamą rolę co ty zawsze wszystkie wieści znała co u kogo a w oczy ją zapytałam czemu to takiego "niusa" o którym wie nas troje - jeszcze nie rozniosła. O swoich Brusach nie mówi a czyjeś wyciągała.
Sorry podejrzewam że i twoim przypadku jest tak samo.i pewnie dbasz tylko o to żeby w oczach innych wyglądać dobrze.
Depresja- Najpierw upożądkuj swoje życie moralne to inne problemy też znikną i więcej dobroci dla ludzi bo już widzę że zgożkniała jesteś nie tylko w stosunku do Niej ale i do zięcia..Chyba że to już karma wraca i nie możesz się z tym pogodzić bo myślałaś że wszystkim ty rządzisz a okazuje się że są inne wyższe prawa nie do przeskoczenia.
Piszesz że miałaś już na podorędziu tyłu "kawalirów "
Zastanawiam się czy masz szacunek do siebie czy tylko chcesz dobrze wypaść w oczach ludzi .. Ale robić swoje.?
 A. 2017-05-01 21:59:06 
Myślicie kochane, że depresja bierze się z powietrza? Są takie sprawki, których nie udowodni się w żadnym sądzie. Pił bo tak z nią walczył. Ktoś zniszczył mój papier, moje szczęście, moją rodzinę. Nie była to jedna osoba. Jestem za słaba żeby wyrównać wszystkie rachunki. Mój zięć też kiedyś beknie. Poczekam jestem w tym dobra. Wy tego jeszcze nie wiecie i nie życzę żebyście kiedyś doświadczyły tego co ja. Weszłam do tego pieca a on tam był. Klęczał przede mną. Jak Łazarz.
 A. 2017-05-01 21:41:36 
Klara, ja to wiem, że mężczyźni nie mają wyższych uczuć. Nie szukam dla siebie usprawiedliwienia i nie chcę przerzucać winy na innych. Ta jego kobieta jak kobieta, nie chcę jej obgadywać bo znowu weźmiecie wszystko do siebie i uznacie że niby piszę o niej a tak naprawdę o was. Powiem tylko tak, zawodowy plociuch, nie przywiązuje żadnej wagi do słów, słów które mogą nawet zabić. Wreszcie poczuła się tak jak my wszystkie, którym przez lata wymyślała kochanków i ojców dzieci. Nawet nie może rozpuszczać tych swoich plotek że mam AIDS, bo w tej chwili dotyczy to również jej osoby. Postawiłam mu taki warunek bo doskonale wiedziałam, że tego nie zrobi. Mam swoje problemy i mi to wystarczy. Kotek puszysty, gdy nikt nie widzi. Powiedział, ja nie z takich żeby zaliczyć i zapomnieć. Ja też wiele pamiętam. Po co mi taki ktoś? Co ja z niego bym miała? Nie liczę tych gaci i skarpetek, bo mogę prać, uprasować i złożyć w kostkę ale niech będzie warty tego. A. kup sobie to mieszkanie, ja ci pomogę, potrafię dużo zrobić. Skończyło się na tym, że sama ze swoją matką kładłam fugi, gipsy i malowałam. Nie jestem zaskoczona, nie miałam prawa, wiedziałam ale jakoś dałam się jednak wodzić za nos. I tak to właśnie działa. Miałam już następnych kawalirów. Mnie to już nie kręci i nęci. Nawet jeśli jeszcze komuś zaufam to na dochodne. No i oczywiście musi mieć w miarę czystą sytuację. W związku tak już jest, że jedno piardnie a wąchać muszą oboje.
 Mela 2017-05-01 21:27:48 
A.,- PISZĘ nie tylko do ciebie ale i do innych kobiet które zajmują lub zajmowały rolę gorącej spagnionej w żadnych oficjalnych dokumętach nie ujętej ( bo i po co z jakiej racji?) Drugich .
Druga będzie zawsze drugą.bo pierwszą jest tylko jedna.
Adrenalina w chwili słabości jest silniejsza niż prawdziwe uczucie miłości i przywiązania do kogo kogokolwiek kto był pierwszy i zawsze nim zostanie.
Nadmiar adrenaliny też szkodzi (potem ciągły stres żeby się nie wydało no i żeby w tym trwać).Jak szkodzi to się przekonacie po latach.
Moralne kżywdy wyżądzone rodzinie -bez kłamast nie do odbudowania.
Kto tego świadomy miota się z wyrzutami sumienia..
A teraz pytanie- która z was ma dzieci ? O ile ktoś zdecydował się je z wami mieć?
Spójrzcie na swoje dzieci i powiedzcie im jaką rolę pełniłyścienne.
Że był ktoś komu było z wami tak dobrze a nie chciał się wami pochwalić całemu światu. Nawet bał się żeby ktokolwiek identyfikował go z wami.
I jeszcze jedno jeśli macie dzieci małe czy dorosłe nie ważne .
Wyobrażenie sobie że widzicie że mają już swoje rodziny widzicie ich jak razem tworzą jedność kłucą się i godzą wychowują dzieci.
I nagle mamusia dowiaduje się przypadkiem że kochany zięć uczynny jedyny ma na boku drugą. - co wtedy pewnie radość wielka.
Karma wraca. I uderza mocniej dużo mocniej niż któraś spodziewa.
Życzę samych udanych radosnych związków.
 Klara 2017-05-01 16:31:44 
Do A.W Twoim wpisie z 18.04.napisałaś,że postawiłaś mu warunek,że bedziesz z nim jak zostawi wszystko żonie i w ten sposob zostałaś sama.A myslałaś o tym co by było gdyby sie zgodził na Twoje warunki?Bylabyś przyczyną nieszczescia całej rodziny i niewiem takie pozytywy byś pisała o jego żonie.Ona niewiem czy wiedziała imTwoim istnieniu,bo wpisy roznie o tym mowią,ale napewno domyślała sie skoro ktoregoś razu napisalas,że jak można nie zauwazyc po zachowaniu meża,ze kogoś ma zdecyduj sie wreszcie,wiedziała czy nie?,bo to jest kolosalna rożnica..Ja tak sobie myśle czasami,że może wolałabym nie wiedzieć,nie cierpiałabym tak.Teraz ja doceniasz?skoro była fajna żona i matką,to dlaczego chciałaś to zniszczyć?Myslałaś choć przez chwile o tym? W każdym małzeństwie bywaja te gorsze i lepsze dni,pamietaj,że facet to niższy gatunek i nigdy nie bedzie czuł jak kobieta,bo nie ma takich uczuc,dlatego w chwilach słabosći idą sie uchlać,albo na dz...i.Moj cyrk i moje małpy!Pewnie i teraz przez zaistnienie kochanki w naszym życiu dopiero zrobił sie prawdziwy cyrk,gdzie nie ma zaufania dzieci sie odsuneły od niego,a on biedaczek nie wie albo udaje.Dlatego nie mam usprawiedliwienia dla kochanek,nawet jak mają chwile słabośći.No ale nie wezystkie maja uczucia!!!!!!
 Mela 2017-04-30 18:27:57 
A- nie sądzę że Klara jest złośliwa moim zdaniem napisała szczerze i to cię boli.Dlaczego? Pomyśl a odpowiedź przyjdzie sama.
Cierpienie jest po coś a nie dla usprawiedliwienia.
W cierpieniu nie ma cyrku ani małp.
Jest cyrk w małżeństwie przez małpy.. bo mówimy o małżeństwie a nie o ludziach wolnych którzy dokonują wyborów-życiowych?!
Nie utożsamiam mojego szczęścia z mężczyzną.
Moje małżeństwo utożsamiane z mężczyzną bo nie obiecałam polegać na sobie wierzyć tworzyć żadnej kobiecie tylko mężczyźnie. Gdybym chciała żyć samotnie to bym mu d..Y nie zawracała.jeśli było mu żle że mną to się mówi to pujdę sobie i będę liczyć na siebie nie mam z tym problemu.i on niech na mnie nie liczy. Czemu to rozwodu nie chce kiedy tak źle mną?
Mnie chwalić nie musisz ani Ty ani tak jak teraz robi to On ani na forum nigdzie bo znam swoją wartość i godność. Nie obrosłam w piórka nie nie zmieniły mnie pieniądze tu gdzie żyję pomagam ludziom .Zmienił mnie On Ilona.
Chwaliłaś ją na forum to powiedz jej o tym.
Jesteś marzycielką a ja stąpam po ziemi.czytam życie jakie widzę a nie marzę o niebieskich migdałach.
Chciałaś pogadać.......Ona też jak grunt walił się pod nogami chciałam z tobą pogadać jak Prost.... Z prostytutka.... O klijęcie..
No cóż jedni mówią na sufit podłoga a drudzy mówią na dole podłoga u góry sufit. Można się okłamywać jak się tego sobie życzy żeby czuć się samaz sobą dobrze i w porządku. Ale to i tak będzie nadal kłamstwem.

Życzę ci dobrze . Żebyś się tym uprała bo widzę że masz straszne wyrzuty sumienia.
 A. 2017-04-30 10:04:44 
Klara czy Ty na co dzień też jesteś aż tak bezinteresownie złośliwa? Nie zawsze cierpienie nas usprawiedliwia. Ale Twoja sprawa. Twój cyrk i Twoje małpy.
Mela wiesz co, chciało mi się z kimś pogadać. Z kimś kto jest daleko. Szczęście to pojęcie względne. Ja nie utożsamiam swojego szczęścia z mężczyzną. Chcę podążać własną drogą, realizować własne marzenia. Jest mnóstwo samotnych kobiet, które radzą sobie zupełnie nieźle. Widzisz nie każdego można chwalić, bo szybko obrasta w piórka. Nie każdemu można coś doradzić, bo traktuje to jako atak swojego ego. A wiesz jak można zniszczyć kobietę, która jest niewygodna? Podam Ci w tym momencie złotą metodę, efekt piorunujący. Pochwalić ją na forum publicznym, najlepiej z udziałem innych kobiet. Mówię Ci, poczują się tak dotknięte, tak się zjednoczą, że załatwisz sprawę w białych rękawiczkach.
 Mela 2017-04-29 23:18:57 
A- jak piszesz o tym szacunku to przypomina mi się taka scena której byłam świadkiem
Mój mówi do niego "Maniek ja to ciebie szanuję" - a we mnie się gotowała i myślałam że zwymiotuję.
Potem mówię mu jak mogłeś tak kpić z człowieka. Wiesz co powiedział że szanuję go że prosty...ę w domu trzyma i jeszcze za nią obstaje bo nie wie co trzyma Bo on by tak nie mógł.
A - NIE PISZĘ ŻEBY CI UBLIŻYĆ TO CO PISZĘ TO PRAWDA.
ŻEBYŚ CHOĆ TROCHĘ ZROZUMIAŁA.

ŻYCZĘ CI ŻEBŚ SPOTYKAŁA W ŻYCIU CZŁOWIEKA KTÓRY CIĘ SZCZERZE POKOCHA I TY JEGO KTÓRY O CIEBIE ZADBA USZANUJE UTULI WYSŁUCHA BĘDZIESZ NA NIM POLEGAĆ ON NA TOBIE.
I GDY POJEDZIESZ INTERESY ZAŁATWIAĆ DO PŁOCKA -ŻEBY NIE ULEGŁ CHWILI SŁABOŚCI I NIE ZNISZCZYŁ TEGO CO RAZEM STWOŻYCIE.
ŻEBYŚ NIE PYTAŁA DLATEGO ŻEBYŚ NIE PYTAŁA CO BYŁO NIE TAK?
NAWET GDYBYŚ MIAŁA SIĘ O TYM NIGDY NIE DOWIEDZIEĆ.
A NAPRAWDĘ ŻYCZĘ CI CHOĆ CIĘ NIE ZNAM ŻEBYŚ ZNALAŁA
POŻĄDANEGO
CZŁOWIEKA.
I ŻEBY NIE BYŁO TAK JAK PISAŁAM ...Z TYM PŁOCKIEM.
ŻYCZĘ CI DOBRZE.
I nie mów mi że kiedyś kiedyś kiedyś dawno temu miałaś takie chwile słabości......Bo może nie akceptować kobiet że słabościami.
Wszystkiego dobrego.
 Mela 2017-04-29 22:13:09 
Nie wątpię że to dziewczyna z jajami i dlatego dupek miał czas latać gdzie indziej. Powiem ci tylko że tuż po trzydziestce miałam operację na kręgosłup od pracy fizycznej prawdziwego rycia i wiem jakim sposobem to wszystko na co patrzę zostało zdobyte.
Masz do Niej szacunek który okazałości jej chwilą swojej słabości?
No to powiedz jej to. Masz odwagę. Sama chciałabyś to usłyszeć skoro mówisz że pracowałaś ciężko i tyle przy tym wysłuchałaś ubliżeń. Może ona też. Tylko o tym nie wiesz.
Nie jedna by go nie chciała ale ty go wzięłaś.
No to samo słyszałam -nie wiem kto dałby z nim radę wytrzymać......
Też tak mówiła przy mnie.
 Klara 2017-04-29 21:56:56 
"Cyt:;mysle,ze odpadłybyscie z Nia w przedbiegach. Usmarcze sie do pasa,ale sie nie da".Co prawda w oczy kole?Własciwie dlaczego wdałaś sie z nami w polemike?Zeby nas teraz obrażać?Już dawno sie usmarczyłaś wdając sie w romans z żonatym!Co mozesz wiedzieć o tym co my czujemy?Nigdy tego nie zrozumiesz,bo stoisz po tej złej stronie barykady!!!!
 A. 2017-04-29 19:45:41 
Mam duży szacunek do Niej. Ma swoje dziurki w nosie, ale jest bardzo pracowita i uczynna. Zawsze zadbana. Ogarnia rodzinę. Druga to by go już dawno wyrzuciła na zbity pysk. Myślę, że obie odpadłybyście z Nią w przedbiegach. Usmarcze się do pasa ale się nie da.
 Mela 2017-04-29 19:04:05 
Klaro oczywiście że się boi. A wiesz jak moja się boi . Ładnie ją nazwałem moja. Powiedziała że jak jej mężuś się dowie no i okolica to ona ze sobą skończy.ale m9wiłam o tym p. Psycholog i powiedziała że boi się odpowiedzialności i szantażuje mnie i - Nawet raz mi dzwoniła że sobie naszykowała parę żeczy do tego potrzebnych i tak mnie chciała szantażować bohaterka od siedmiu boleści. Ale ją zjeb... Jak burą się... I na tym skończyła przygodę z kończeniem . Bezczelna.kpiła z mojej rodziny a teraz chodzi zgarbiona skulona śmiech zginoł i jak to mój dziś ją nazwałem jakby była 7 razy połamaną. A taką atrakcją była???? Od d....Y.sama nie wiem czy ją żałować czy nie bo też człowiekiem jestem nie głazem no ale cóż jeśli ktoś za byle ochłap banialuk ściąga majtki na żądanie to cóż go żałować.
I co taki ktoś może mówić że coś tam sobie nie życzy?
A ja sobie nie życzę żeby wsadziła zawirusowaną d...Ę w moją rodzinę bo naraziła BARDZO moje zdrowie i życie.Imam prawo sobie tego nie życzyć tak.?No i ona nawet o tym nie wie co mi zrobiła a on nie chce żeby wiedziała i powiedział"niech tam gnij...e . No i taka to wielka miłość była tak twierdziła do mnie.
Ale ją nie poddałam się i żyję.i będę robić wszystko żeby czuć się dobrze.
 Klara 2017-04-29 16:17:35 
Wszystkie kochanki sa takie same Melu.U nas było tak,że miała czelnośc do mnie zadzwonić,bo dotarło do niej,że usilowałam sie czegos o niej dowiedzieć( a przecież miało sie nie wydać) wygłosiła zdenerwowanym głosem monolog. 43 sekundowy jak to ona sobie nie zyczy straszyła mnie policją inie dajac mi dojść do slowa sie rozłaczyła.To trzeba mieć tupet,rozwalac komuś życie i jeszcze straszyć,ale poglosie wyczułam,że to ona sie boi,żebym opini jej nie zepsuła.Tchorzliwa s..a zabrakło jej odwagi,aby zmierzyć sie ze mną.;Myslała,że sie przestrasze a odnioslo to wrecz odwrotny skutek, o ja w przeciwienstwie do niej niemam nic do ukrycia.Odpisałam jej siarczystego sms nie obrażajac jej,bo chyba nato czekała,żeby polecieć z nim na policje i oskarżyc mnie o obraze czy zniesławienie,jak zwał tak zwał ue udało sie jej wrecz przeciwnie wiem,ze sie czegos boi,natomiast zadzwoniła ze skarga do mojego meża,ale mysle,że raczej nic nie wskorała,bo mial jej tez chyba już dosc.Takie tupeciarskie sa te kochanki,ktorym nie udało sie meza odbić!
 Mela 2017-04-29 10:39:14 
A- nie jestem żadnym filozofem. Chciałaś być czyjąś kochanką czy miałaś chwilę słabości w życiowym zakręcie?Co myślałaś w tym czasie o jego żonie czy byłaś hamsku w stosunku do niej tak jak moja w stosunku do mnie.?Np. Czy celowo zatrzymałaś go myśląc tak bardzo go pragnę dziś mu nie odpuszczę a z boku myśli jaka ona durna czeka bo mówił że dziś ma jej ogródek skopać niech czeka naiwna.? Ty nie wiesz jakie ONA miała z nim czdzienne plany z tego tytułu że tworzyli rodzinę.Że wychodził do pracy a ona wierzyła że poszedł zarabiać pieniądze na wspólne życie bo np. ONA w tym czasie zmagała się z chorym dzieckiem nie spała 2 noce i jeszcze w tym czasie zajęła się domem obiadek jak spracowany mąż wróci....
Myślę że taka hamska nie byłaś.
Mój mąż też jest specyficzny też są tematy mojej mamusi że do życia się nie nadaje tylko jak ona przyjedzie to mają wspólne tematy i razem krytykują -MNIE.
Oczekiwał odemnie dużo wszystkie sprawy miałam na głowie niczym się nie przejmował tylko jak się polecieć wypieprz.... I wiedział że że zaległości nie będzie bo ja na głowie stanę i wszystko załatwię.
No i mu się skończyło . ....
Jestem słaba nie wiem w którym to urzędzie nie wiem jak to się fakturę pisze nie dam rady dziś obiadu ugotować ale mam duuużżoo czasu dla siebie a no i dla NIEGO jak przychodzi spracowany.

CAŁA FILOZOFIA.
 A. 2017-04-29 10:08:54 
Mela, piszesz jak prawdziwy filozof. Ale czy Ty chociaż chcesz przynajmniej trochę rozumieć z czym ja muszę się zmierzyć? Mnie nikt nie pyta czy mam siłę jeszcze dawać. Ja muszę bo wszyscy dookoła tego ode mnie oczekują. To, że przez chwilę dostałam zawrotu głowy to chyba objaw normalnej, ludzkiej słabości. Nie powinnam na to pozwolić. Jeżeli ktoś oberwał z tego powodu po tyłku to byłam to ja. Poczułam ten zapach bólu i nikt więcej nie nabierze mnie na takie ryzyko.
Co do mojego męża to był tak bardzo skomplikowany przypadek w swojej prostocie, że ciężko się z Nim żyło. U nas najczęściej kłótnie były o mamusie. Zawsze miał pretensje, że moja matka, że moja rodzina, że ja, że wszyscy jesteśmy lenie i złodzieje. Bardzo uwłaczające ludzkiej godności. Widzisz do czego doprowadziła ich ta zawiść i brak poszanowania drugiego człowieka. Ciągnę resztką sił, czołgam się ale im pokażę, że potrafię i chcę. Myślisz, że tylko z powodu mężczyzny można rozpaczać?
 Mela 2017-04-28 20:27:49 
Klaro przeczytaj na tej stronie związek bez zobowiązań szansę i ograniczenia przeczytaj komentaż od " wyszurana" moim zdaniem napisała dziewczyna szczerze i uczciwie.
 Mela 2017-04-28 20:25:11 
Klaro przeczytaj na tej stronie związek bez zobowiązań szansę i ograniczenia przeczytaj komentaż od " wyszukana" moim zdaniem napisała dziewczyna szczeże i uczciwie.
 Mela 2017-04-28 20:08:21 
Klaro ja też nie jestem z kamienia mam gorsze dni np dziś była ostra kłótnia na ten temat ogólnie jak są kłótnie to w tym temacie fakt że on wtedy albo milczy albo przystaje po mojej stronie . Wolałabym już mu tego nie mówić i samej nie słyszeć co mówię do niego .Ja poprostu wyżucam to z siebie. Może jutro znowu to oleję i ze 2 tyg będę czuła lekkość taką jak czułam do dziś .Po afiemuję poczytam o podświadomości wezmę to do siebie i będę czuła się dobrze zrobię to dla siebie że sama wprowadzę się w ten stan normalności bo wiem zdaję sobie sprawę że w stanie udręczenia psychicznego doprowadzę do poważnych zmian w moim ciele i mogę przez to poważnie chorować. A tego nie chcę. Przerabiałem już to pracując sama ze sobą i wiem że dzisiejszy deszcz może cieszyć-jeśli ja tego zechcę.
Do A - nie wiem czy Ty jesteś w stanie nas zrozumieć .
Ja to mogę określić tak- jak zakochanie ciągle o tym myślisz tylko ale nie daje ci to napędu do działania nie ma w tym kolorów życia.jest przeciwnie chciałabyś coś z zrobić ale nie masz siły wreszcie zaczęłaś robić ale czujesz bezsens przecież to robiłam a on w tym czasie w kłamał co innego było dla niego ważniejsze a myślłaś że to był istotne dla WAS ok po co to mam robić wszystko jest szare bezsensowne bezcelowe jakieś stracone i bez sensu bez tego normalnego życiowego napędu. To jest gorsze niż zakochanie bez wzajemności bo masz świadomość że nic nie dajesz bo nikt nie oczekuje.
Gdy t
Twój mąż żył twożyłaś z nim i dla was a gdybyś dowiedziała się że twożyłaś dla was ale on kogoś miał to czy twożyłaś z nim i dla was czy wtedy twój wkład byłby tak samo warty i sensowny?Choćby ona miała być tylko dla seksu zmieżysz to tą samą miarą?
Ja z tym walczę mam świadomość co było ale walczę bo chce sama dla siebie być na stanowisku obojętnej na to olewam bo- z każdym dniem i w każdej chwili czuję się coraz lepiej. Dla siebie. I dzieci.
 A. 2017-04-27 20:28:34 
Klara, pewnie za mną nie przepadasz ale szczerze Ci współczuję. Cierpienie psychiczne to coś z czym ciężko się uporać. Straszny z Ciebie smutasek. Warto utrzymywać kontakty z urodzonymi optymistami. Śmiech naprawdę leczy. Czasem na fb ludzie pokazują fajne rzeczy. Takie głupoty, ale wprawiają w dobry nastrój.
Chciałabym chodzić na takie spotkania z psychologiem. Niestety zero wolnego czasu. Sama muszę się jakoś ratować. Lepiej, gorzej ale żyję i nie zwariowałam.
 Klara 2017-04-27 13:57:35 
Witaj Melu!Wchodziłam na strone tej Czerskiej,ale nie przemawiają do mnie takie monologi,dlatego chodziłam na terapie i grupe wsparcia,bo tam mam możliwość wypowiedzenia sie, w grupie wszyscy dyskutujemy taka forma mi bardziej odpowiada.Ja już jestem skazana na wieczne umartwianie sie taka już jestem i nic na to nie poradze.Zaufania nie ma,gdyby sie nie wiadomo jak starał,ale wiesz jak to jest z osobowoscia narcystyczną,najpierw patrzy,aby jemu było dobrze Ty jesteś gdzieś dalej.
 Mela 2017-04-26 14:52:15 
Klaro proszę napisz czy wchodziłaś na tę stronę z D.Czerską czy w ogóle próbowałaś tam coś posłuchać i wziąć do siebie.
Życzę zdrowia i odezwij się.
 Mela 2017-04-25 13:20:54 
Klaro odezwij się.
 A. 2017-04-24 09:52:48 
Chyba nie miał. Raz tylko, żeby dokuczyć tak mi powiedział. Wczoraj miałam doła. Po tym wszystkim muszę poszukać sobie psychologa tak jak Wy. Jeszcze po śmierci męża było jako tako. Teraz to już go trochę rozumiem. To On załatwiał większość spraw, często mi o wszystkim nie mówił, żeby nie denerwować. Wykluczenie społeczne to ciężka sprawa. Ludzie w małej miejscowości jak się na kogoś uprą to nie ma zmiłuj. Takie u nas Wilkowyje. A co najgorsze latają do księdza z wieściami a ten słucha z rozdziawioną gębą. Wczoraj w kościele zaczepił moje domowe chrześcijanki dlaczego bratowa nie chodzi do kościoła i że chciałby ze mną porozmawiać. Pojechałam, wysłuchałam kazania, puste słowa, po mszy poszłam do zakrystii. Słucham księdza, o czym chciał ksiądz ze mną rozmawiać. Okazało się że ta sąsiadka o której wcześniej wspominałam poszła na skargę że jej kostka przy moim pomniku nie odpowiada i się przewraca i rozbija głowę. Jej córka jest lekarzem, takim od wszystkiego i od niczego ale na wsi to figura. Ksiądz kazał mi rozebrać tę kostkę i nie odwracać się do nikogo plecami. Jest mi przykro bo u nas na cmentarzu każdy robi jak chce ale moją robotę trzeba było zepsuć bo jak mogę mieć lepiej i ładniej. Powiedziałam mu, że ja to już tu nigdy nie będę się do nikogo odwracać plecami bo mi to się już nawet nie chce przychodzić ani na ten cmentarz ani do tego kościoła. I niech się wcale tak nie dziwi że nie przychodzę bo stracił w moich oczach cały autorytet, bo popiera takie gierki, słucha plotek, gości się z bogaczami. Wczoraj postanowiłam, że przestanę w ogóle chodzić do tego kościoła. Albo poszukam sobie innego, albo swojej modlitwy do Boga.
 Mela 2017-04-23 18:32:02 
A to twój mąż też miał kochankę.?
Klaro odezwij się jak możesz w tej kwestii o którą cię pytałam jeśli możesz.
Po twoich wpisach widzę że jesteś bardzo załamana i czujesz się okłamana.
Tylko pamiętaj im dłużej będziesz tym żyć nie odpuścisz sobie tego tym bardziej odbije się to na twoim zdrowiu. A przecież masz po co żyć dzieci wnuki a może nie zwracasz uwagi że na ciebie też ktoś zwrócił uwagę choćby po to żeby porozmawiać.
Wejdź sobie też na Daniela Czerska. Posłuchaj co mówi .
Mi dużo w tej kwestii pomogło tylko ja robiłam to z wiarą i przekonaniem.odsunełam od siebie wszystkie negatywne wpływy.przesortowałam koleżeństwo i fałszywych przyjaciół.
Nie jesteś ofiarą jesteś WYGRANĄ.
Do A- do kościoła chodzę w święta i bez świąt też nie koniecznie na mszę tylko jak chce porozmawiać z Panem Bogiem i to nie koniecznie o "tym" bo róże tak się stało to nie jego wina bo każdy ma rozum i wolną wolę.
Tylko jak radną słucha szatana to niech nie myśli że mi oczy zasłoni kościołem może zasłaniać tym co nie wiedzą..Żeby nawet do Watykanu na kolanach poszła to wiem że po to żeby ludzie mówili jaka ona prawdziwa potniczka a ja w tą jej szczerości nie uwierzę nigdy bo za wielkie hamstw robiła i nie chodzi o pieprz... Skreśliłam ją już dawno.nie znam tej osoby. Jak mnie ktoś o nią pyta to mówię nie znam takiej owakiej.

 A. 2017-04-23 14:14:18 
Zawsze ufałam ludziom. Dzisiaj płaczę z powodu własnej naiwności. I to nawet nie z powodu męża, jego kochanki, czy swojego kochanka. Ogólnie ludzie są bezgranicznie podli. Nie przepuszczą żadnej okazji, żeby zgnoić, wdeptać w błoto. Pomimo własnego nieszczęścia potrafiłam cieszyć się cudzym szczęściem, dzielić się ostatkiem. Chciałam być taka nieskazitelnie dobra. Dzisiaj dobry człowiek to frajer, dziwak nie z tej epoki. Nie potrafi się bronić. Może i jestem takim życiowym nieudacznikiem, nie umiem przybierać masek ale chcę po prostu żyć, spokojnie żyć.
Co do Pań Kościółkowych, Mela napisałaś że nie chodzisz na śluby. Ja powoli przestaję w ogóle chodzić do swojego Kościoła. Widocznie jestem jak ten bohater romantyczny: skłócony z Bogiem, osamotniony w walce, nieszczęśliwy w miłości, rozmawiający z duchami, żyjący z samobójcą. Dlatego mam wielką ochotę opuścić tę naszą ojczyznę, wyjechać gdzieś na koniec świata i tam wygłaszać swoje monologi.
 A. 2017-04-23 10:11:31 
Chyba tak, trzeba nabrać dystansu. Na pewno to trudne ale musisz to zrobić dla siebie. Kochaj siebie, bądź na swój sposób egoistką, pielęgnuj własne potrzeby, znaj swoją wartość bo zasługujesz na to żeby być ważna. Każdy na to zasługuje. Nawet gdybyś kiedyś została bez męża, nie jest to taki wielki dramat jakby się mogło wydawać. Ja w tej chwili zastanawiam się czy w ogóle się kiedyś się z kimś wiązać. Śpię sobie spokojnie, ubieram się jak chcę, mówię co chcę. Głowa nie skłopotana a d..a nie schrobotana. Męża i kochankę najlepiej olać, żeby nie myśleli, że są tacy wyjątkowi. Nie wdawać się w nie potrzebne dyskusje, nie wiedzieć za dużo. H8G676
  2017-04-22 16:14:00 
Kochana.Klaro nie płacz nie warto. Zapewniam cię że ona nie kwitnie. Nie wiem czy ty ją znasz widziałaś bo podejrzewam że że ona ciebie tak i myślę b że upodabnia się w jakiś sposób do ciebie bo wie że to ty jesteś dla niego najważniejszą bonie odszedł do niej nie szukał innego wzoru z jakich by to nie było powodów.tak było i w moim przypadku tylko ja jej to w oczy powiedziałam bo już znajomi mi mówili że myśleli że to ja a to okazało się że to ona myślę że nadskakuje mu tylko du.. bo niczym innym nie może go przytrzymajmać.. Wyjdź do ludzi znajdź swoje zainteresowania odetchnij żeby to on myślał gdzie się podziałaś. Mam bardzo intymne pytanie na jakiej zasadzie jesteście razem .? Czy w ogóle współżyjecie razem.? Jeśli możesz odpowiadać. A i afirmacje tyko przyjmuje do wiadomości i uwiierz w to co mówisz. Powiem ci że u nas doszło do tego on sam się z niej naśmiewa jak ją widzi co mówi to jakby ona słyszała to by nie uwierzyła że myślała że jest jedną kobietą na świecie a było już tak że porównał ją do maciory przepraszam ale to prawda a nawet tak często m9wił o niej szm..A że nasze dziecko zaczęło powtarzać to słowo nie rozumiejąc co znaczy. Olej to. Bo widzę że bardzo przeżywasz.ja wiem o tym dość nie dawno ale gdy zrozumiałam do czego może mnie to doprowadzić olałam to i mój mąż to już zauważył. I to go też boli.a i napisz mi czy twój utrzymuje z nią kontakt i czy cię wspiera.?
 Klara 2017-04-22 11:52:43 
Melu odwiedziłam i już coś takiego przez te bolesne przeżycia mam.Zdałam sobie właśnie sprawe,że dokonuje samozniszczenia siebie,podczas gdy ta sz...a pewnie kwitnie.Od wykrycia zdrady w czerwcu bedzie trzy lata a ja znowu jestem na poczatku.Nie pomagaja terapie,grupy wsparcia.Potrafie natomiast teraz określić swojego meza.Posiada wiele cech narcystycznych choć do końca narcyzem nie jest.Przez lata nauczyłam sie z tym życ.Zawsze myslałam,że jestem taka beznadziejna wszystko robie żle,a on taki doskonały.Ostatnie spotkania w grupie wsparcia wykrzesały ze mnie te dobre cechy o ktorych zaczynalam zapominać.Ja zdaje sobie sprawe,że powinnam od niego odejsc i za to nienawidze siebie,ale to nie jest takie proste. Wiec jestesmy razem,bo narazie inaczej nie potrafie,gdzieś w środku jestem martwa jakby czesc we mnie umarła,ale mysl o dzieciach teraz już wnukach dodaje mi sił,choc chwile załamania orzychodza.Nawet teraz jak to pisze,to policzkach splywwja mi łzy!!!!
 Mela 2017-04-21 22:30:37 
I do KLARY jeszcze, chciałam napisać bo tak odczuwam że ty tak bardzo na świeżo jesteś po odkryciu bolesnej prawdy .Chciałam spytać Klarowny czy odwiedziłaś tę stronę o której Ci pisałam i co o tym sądzisz. Powiem wam dziewczyny że cieszę się że nie wiem jak Tu trafiłam na tę stronkę i przede wszystkim na A i Klarę dwa różne przypadki które czuję że naprawdę jakoś rozumię że teraz wiem że nie jestem sama w tym wszystkim bo mój przypadek ma w sobie coś z A nie powiem ci jeszcze co(ale nie byłam tą drugą) i coś z Klary żal i udręka psychiczna ale coraz mi lepiej bo czuję że to odpływa odemnie poprostu odpuszczam i brzytko powiem-wisi mi to .I oto mi właśnie chodziło żeby było mi to obojętne żebym przez to nie chorowała. Wiem że jestem wyjątkowa nikt nie chciał mnie opuszczać wielu prawo mi komplementy nie jestem na chwilę mnie wszędzie bierze ze sobą mną się afiszuję a jeśli któraś chce dla adrenaliny poskakać mu po h..U to proszę bardzo bo wiem że potem się z niej tylko pośmieje jaka głupia była i że jak chce to może przylecieć jeszcze tylko nich nie chodzą potem ze spuszczoną głową zawiedzione że były niby ważniejsze przez chwilę i w wiadomym celu- zaspokojeniu potrzeb fizjologicznych MNiEJSZYCH tak to się fachowo nazywa bo Sr.. i szcz.. nie można utrzymać (przepraszam za szczerość).Pozdrawiam was Dziewczyny.
  2017-04-21 21:22:25 
A po pierwsze dlaczego boisz się duchów.?Ja idę na cmętarz dziś to było już ciemno jak byłam i rozmawiam z moimi teściami zdaję im relacje ze wszystkiego co się u nas dzieje w trudnych sprawach pytam i nawet o pomoc ich proszę no niech będzie że nawiedzona jestem ale teściowa była u mnie po śmierci namacalnie i mój mąż też to odczuł . Czuję ich obecność w domu i w dobrej wierze tu przychodzą.
Towarzystwo masztam widzę wyborowe i mamusia i córusia. jesteś chyba po 40 to chyba i sąsiadom możesz pokazać że ty tam rządzisz a nie szara myszka która boi się teściowej. Teściowa jak tak na zdrowie będzie narzekać to z pewnością na prawdę się rozchoruje.
Jak chodzi o faceta to widzę że ty strasznie romantyczna jesteś i łatwo cię ująć ale jest tylu wolnych facetów też romantyków że można na siebie trafić. Kto szuka ten znajdzie.powodzenia. i żeby był normalny.jescze odnośnie tych szczęśliwych rodzin- nie ma rodzin bez problemów im bardziej z zewnątrz maślane tym bardziej w środku zasr....e pamiętaj. Są normalne rodziny to takie gdzie o wszystkim się mówi i spokojnie z szacunkiem do człowieka rozwiązuje się problem czasem nawet ustępstwem. Ale nie ma żeby było wszystko cacy. Jeden w domu ma alkoholika inny holeryka jedni mają problem bo już wszędzie byli wszystko kupili a innym ciągle brakuje. Takie życie no i jedni mają tylko żonę a inni też kochanki i albo oszukują tę drugą osobą albo też i siebie.bo tak lżej żeby czuć się dobrze.
 A. 2017-04-21 13:37:40 
Tak mieszkam na wsi. Mam po mężu spore gospodarstwo rolne. Mieszkam z teściową i siostrą męża prawie 50-letnią panną. Zawsze mnie nienawidziły a teraz to już najchętniej widziałyby mnie w grobie obok mojego męża. Nie chce mi się nawet o nich opowiadać bo to dwie pijawki. Uwielbiają modlitwy i życie pod publiczkę a tak naprawdę nie są dobrymi ludźmi. Matka urządza spazmy nad swoim stanem zdrowia i nad tym co będzie teraz z jej córunią. Uwiła sobie przy nas ciepłe gniazdko, całe życie o nic się nie martwiąc a teraz wygląda na to, że zostanie niebawem sama, siostrunia oczywiście. Ciągłe zastraszania. Nastawianie dzieci przeciwko mnie bo niby jestem złą matką. Siedzę wciąż z nimi bo nie jest łatwo zamknąć współczesnego gospodarstwa. Dokąd żył mąż tętniło ono życiem, rozwijaliśmy się. Mąż podpisywał różne umowy, w tym unijne. Musiało trochę potrwać zanim to wszystko porozwiązywałam. Spłaciłam kredyty, karę za przekroczenie limitu mlecznego i zdecydowałam się na ostateczne zamknięcie działalności. Niestety znowu schody. Dwoje dzieci nieletnich więc sąd rodzinny musi wyrazić w ich imieniu na to zgodę. Sprawa w toku a ja ciągnę ostatkiem sił. Taki piękny los zgotował mi mój umiłowany mąż. Pamiętam jacy byliśmy zakochani. I co z tego zostało? I co z tego, że zawsze starałam się być wzorową żoną i matką. Dziś nikt tego nie pamięta, wręcz słyszę, że jestem do niczego. Wszystko runęło jak domek z kart. Dobrze, że jeszcze miałam na tyle determinacji, żeby to wszystko wyprowadzić na prostą. Jednocześnie pracuję zawodowo i to jest moja mocna strona. Postanowiłam odejść. Kupiłam mieszkanie, na kredyt ale tylko i wyłącznie moje. Będę jeść chleb ze smalcem ale nie będę dłużej dawać się kopać. Klara piszesz, że trzeba umieć tak przejść przez życie, żeby umieć spojrzeć sobie w twarz. Nie potrafię siebie zniszczyć, żeby zadowolić innych. Są sprawy, które trzeba załatwić samodzielnie i na swój gust bo nikt ale to nikt za nas tego nie załatwi. A dzieci? Trzeba bardzo uważać, żeby nie popaść w następny chory układ. Bywają bardzo roszczeniowe i wygodne. Matka do gotowania, sprzątania, bawienia dzieci, palenia w piecu itp. a i jeszcze powinna to robić z uśmiechem na ustach, a oni się będą lansować.
Zazdroszczę kobietom, które mają normalne rodziny. Podobno takie bywają.
 Mela 2017-04-20 22:34:34 
A współczuję ci takich teściów .Moi- to byli dobrzy ludzie czasem się sprzeciwiali tak dla przekory a tak naprawdę byli za mną.dlatego gy nomen omen oboje w przeciągu 2 lat zabrał alchaimer chodziłam szukałam słuchałam historii nie ztego świata myłam goliłam przebierałam.nie mam wyżutów sumienia .Z dzieckiem na ręku....Nie żałuję.
Ty widzę też się tam gryziesz ztym wszystkim i spełniasz cudze rządania to i uległaś jakiemuś współczującemu cię istnieniu. Dla mnie sprawa jest jasna facet musi być wolny sama pisałaś że też się użalał.gdy spotyka się dwoje wolnych ludzi nie znaczyają od współczucia i użalania. Dla mnie to typowe dla kochanków jak mi w domu żle ona warczy jest zmęczona i nie daje się dotknąć łaskę robi że obiad ugotuje i tylko kasa i kasa i ciągle mało studio ia bez dna wyda szybciej niż wzięła. A w twoim przypadku o wszystkim muszę myśleć są sama jego już nie ma dzieci mają potrzeby i jeszcze mama ma pretensje że to wszystko przeze mnie. Ok rozumiem że w takiej niedoli potrzebne jest ramię do oparcia.nie potępiam cię ale jeśli szukasz prawdziwego wsparcia to najlepiej z wolnym człowiekiem. Mamusi powiedz że więcej pożytku z modlitwy i dobrego uczynku nie z postaw się a zastaw. Mieszkasz na wsi.?
 A. 2017-04-20 20:46:12 
Co do sądów i adwokatów. Odważyłam się i wzięłam adwokata. Moje życie stało się o wiele prostsze. Nie jest drogi a wie co robi. Ja przeszłam koszmar w związku z dziedziczeniem po mężu. Rodzina męża uznała, że nic nie ma mojego pomimo, że wspólnie dorabialiśmy się 21 lat i prawie podwoiliśmy wartość wszystkiego. Przeciwko mnie obróciła się nawet dorosła córka. Jej mężowi zachciało się budowy domu. Obydwoje są na studiach. Mają dziecko, którym opiekowałam się dopóki żył mój mąż. Daję córce pieniądze na studia ale to wszystko za mało. Ciężko pracuję fizycznie, ponad siły kobiety. Nikt nie chce wierzyć, że to możliwe. Ale jakoś leci z dnia na dzień. Najgorsze były wyzwiska i awantury. Ludzie tylko nasłuchują, jeszcze podszczuwają i szukają sensacji. Może nie wszyscy ale generalnie tak jest. O wszystko mają do mnie pretensję, łącznie z tym że mąż zmarł przeze mnie. Latem zrobili mi jatkę, że pomnika jeszcze nie ma. Mamusia jest chora na serce i nie może patrzeć na tę kupkę piasku. Zrobiłam pomnik, sąsiadka się awanturuje bo za wysoki krawężnik. Ciągle coś i ciągle ktoś. Przestałam już nawet płakać. Największe pole do popisu mają w niedziele i święta. Urządzają sobie wtedy zjazdy rodzinne a ja chodzę zgięta wpół od roboty. Latem miałam strasznego doła. Zostawili mnie samą, nie patrząc na to że bardzo boję się duchów nie mówiąc o tym że musiałam tyrać. Przewracałam się z żalu o własne nogi, zostawiona sama sobie i własnej fantazji. Przyszedł on, zaoferował pomoc. Wycałował po rękach. Użalał się też nad własnym losem. Ot i cała moja historia.
 A. 2017-04-20 19:57:55 
Trudno uwierzyć, że takie rzeczy dzieją się na świecie. Nie wiem czy dobrze zrozumiałam ale sprowadzał sobie tę radną kościelną do własnego domu? Ręce opadają. Osobiście też nie wierzę w przyjaźń między kobietą i mężczyzną. Bardzo współczuję, to bez wątpienia powód do ogromnego cierpienia. Nieprzespane noce, wiem coś o tym. A ja chciałam wiązać się z takim molem. W sumie to przynajmniej nauczył mnie poruszać się w tym zwariowanym świecie. Najlepszy był tekst z ,,Titanica": Zaangażowałem się. Ty skaczesz, ja skaczę. Skoczyłam a on został na pokładzie. Śmiać mi się chce z siebie, że wierzyłam w te wszystkie historyjki. W sumie był potrzebny w tamtym momencie. Sama z siebie nigdy nie odważyłabym się żeby wywrócić swoje życie do góry nogami. Tkwiłabym w tym marazmie pewnie jeszcze długo. Nie chodzi o to love story ale o to że dał mi siłę, wiarę w siebie. Wróciłam do żywych, stanęłam na nogi. Ten czas był mi potrzebny aby zregenerować siły.
 Mela 2017-04-20 12:46:39 
Klary na śluby kościelne przestałam chodzić nie to żebym się nie mogła na czyjeś szczęście patrzeć nie poprostu nie mogę słuchać konfrontując to , z moją sytuacją. Proszę cię odpuść to sobie bo rozchorujesz się przez to.nie tłumacz bo bo to nic ci nie da lepiej jest trochę popłakać nieiż tłumić w sobie i gryźć się wejdź tam gdzie ci pisał a m zrób to dla siebie.
 Mela 2017-04-20 12:34:45 
komentarz usunięty przez moderatora
 Klara 2017-04-20 12:11:01 
Melu zemsta ma rożne oblicza,ale chciałabym,aby w czesci chociaż przezył,to co ja bo inaczej nie zrozumie jaką krzywde mi wyrzadził.Jest powiedzenie,że dopoki sam tego nie przezyjesz,to nigdy tak naprawde nie zrozumiesz co ten drugi czuje.Nie chce nasyłać na niego zbirow,upokarzać ,gdzies w towarzystwie itp,ale cierpienie psychiczne niewiem czy mnie rozumiesz,narazie nic mi nie przyxhodzi do głowy,ale czuje,że to by mi bardzo pomogło,może choć w czesci by zrozumiał,że pogrzebał gdzieś dana przed laty przysiege małżenskai nie czuje żadnej odpowiedzialnośći.
 Mela 2017-04-20 11:29:46 
Klara-przeżyłam to tak jak piszesz jeszcze do mnie to wraca.nie spałam nie jadłam nie żyłam przez kilka miesięcy ludzie pytali co mi się stało znali mnie inną bystrą wesołą i zawsze w biegu.i właściwie to dzięki temu że wzięłam pod uwagę to że ludzie pytali co mi się stało to stanęłam na nogi podniosłam głowę i spytałam czym się martwię czy to ja weszłam w jej życie ? Nie.chodzę dziś wyprostowana jak kiedyś z głową do góry zadbana i jak to znajomy w święta powiedział do mojego m-maszbardzo atrakcyjną żonę zresztą wiele razy słyszałam to przede mną od innych i widzę po jego zachowaniu że obawia się że mogę mu numer wykręcić. Jeśli miałabym to zrobić to nie zemsty bo to nie moje sposoby.m oo że dla samej siebie i żeby nie wiedział ale nie chcę się tak dowartościować nie czuję takiej potrzeby . Zemścił się sam na sobie latające za mną pytając czy nie czuję do niego obrzydzenia ciągle pytając czy go jeszcze kocham mówią ciągle proszę przytul się do mnie i to nie tak zwyczajnie jak kiedyś tylko tak jakby ska.łał jak pies że też człowiek może się tak poniżać przez czyjąś d..Ę sam się zemścił na sobie. Ona wygarnełam jej wszystkie jej kpiny z mojej osoby żeby nie myślała że nie świadoma jestem jej hamstw o których tu nie napiszę bo mało kto by uwierzył że zwierzę ma więcej godności i szacunku do do zwierzęcia niż człowiek do człowieka .I powiedziałam jej że jak chce to mogę to podać opinię miejscowej do wiadomości. Żeby wiedzieli że to prawdziwa ś...A i nie chodzi tu tylko o pieprz... no i powiem ci szczerą prawdę nie ma przyjażnimiędzy, kobietą a mężczyzną bez seksu chyba że mają po 85 lat. Nawet jeśli jesteś JEGO DALEKA DALEKA bardzo DALEKA kuzynka. Rozumiesz to. Jest towar jest kupiec .I jest kupiec jest towar. Sorry że tak drastycznie.
 A. 2017-04-20 10:41:15 
Widzę, że zaczynamy rozmawiać. Klara myślisz, że jestem taka głupia pinda. Trochę pewnie tak bo się dałam omamić. Dobrze, że mądre kobiety zrobiły mi kiedyś pranie mózgu i zrozumiałam pewne standardy rządzące światem. Samotnej kobiecie nie trudno zakręcić w głowie. Nie ma u boku obrońcy czci niewieściej. U mnie wszystko pozostało tajemnicą i wszyscy są szczęśliwi.
Mela my też mieszkaliśmy z rodziną męża. Ja nadal z nimi mieszkam. Jestem z Mazowsza. O tym samym pomyślałam, żeby zapytać skąd Ty jesteś.
Wiecie dziewczyny czasem ludziom potrzeba po prostu rozmowy, nawet o niczym ważnym. O pogodzie, o tym co się gotuje na obiad, o praniu. Po co zadręczać się tą ciężką filozofią, na którą i tak nigdy nie ma mądrych. Trzeba brać życie takim jakim jest. Jak zdobędę trochę czasu a pozwolicie to jeszcze coś napiszę.
 Klara 2017-04-20 10:00:41 
Mela Ty napewno wiesz jak to jest,kiedy świat wali Ci sie w gruzy,znasz napewno to uczucie kiedy chcesz zasnąć a nie możesz,wstajesz wtedy i bierzesz prochy,albo jezdzisz na rowerze pokonując kilometry,aby na maksa sie zmeczyć i moc choć troche pospać.Ja to wszystko przeżyłam i nadal przezywam,o tym sie nigdy nie zapomni.Żyje dlatego,że moje dorosłe już dzieci staneły murem za mna i dodawały mi powoli checi do życia,bo rozne mysli miałam.Mąż wogole nie miał zamiaru odemnie odchodzić,bo zburzyło by to jego wizerunek na ktory latami pracował,a gdy to sie wydało dostał prawie zawału,bo skrzetnie ukrywany romans ujrzał światlo dzienne.Do tej pory idzie w zaparte i twierdzi,ze tom była tylko koleżanka przyjaciołka i nic oprocz przyjażni ich nie łaczy,ale ja w to nie wierze.To po co ukrywał to latami?Do A jak myslisz istnieje prawdziwa przyjazn miedzy kobieta a mezczyzną,gdzie nie ma seksu?Chwilami,go nienawidze i tak do konca jeszcze niewiem czy z nim zostane,narazie nie mam siły na sądy adwokatow,bo w sprawiedliwość w sadach nie wierze?.Wiesz co by mi pomogło? Zemsta!Aby tak cierpiał jak ja,bo o wszystko kochanki nie moge obwiniać,do tanga przecież trzeba dwojga!
 Mela 2017-04-20 07:22:30 
Napiszę ci jeszcze A.mam koleżankę w moim wieku zdradza swojego m z jego pracownikiem 20 lat młodszym ale wolnym.on twierdzi że mąż też ją zdradza . Pracuje w środowisku lekarskim i ciągle opowiada o nowej zdobyczy. W młodości nie pamiętam żeby miała taki pociąg i zachodzę w głowę co się z nią dzieje.czy to lęk przed starością. Szkoda mi jej.napisz z jakiego regionu jesteś może akurat blisko to w realu pogadamy na ciekawe tematy.
 Mela 2017-04-19 21:51:55 
Tak mieszkaliśmy z rodzicami męża to posiadłość rodzinna każdy zajmował swoje i nie byliśmy od siebie zależni.Śnią mi się do dziś po nocach w taki sposób że dobrze wiem że nawet z góry nie mogli na to patrzeć. Może tak wygląda że taka mądra jestem. Ale wiem jakią mam tu opinię -bardzo pozytywną.on też wyraża się o mnie pozytywnie. Dużo chyba za dużo w życiu się poświęciłam ale też dużo osiągnełam . Nie żałuję dzieciom zostanie a i obcy ludzie powiedzą z kąd to się wzięło. Gdybym wydała tę życiową tajemnicę to on już nie wstanie już teraz ciężko mu nawet przed lustrem o ludziach nie wspomnę.jestem WIELKĄ REALISTKĄ. codziennie słyszę- kochałam cię kochasz mnie.?Mam dość tych jego romantyzm9w czasem nawet myślę że odnalazła bym się z kimś innym i mogłabym te bajki słuchać ale ja chodzę po ziemi.. Mogłabym mu się dawno odwdzięczyć i to nie z takim elementem z którym on się zadał.nie wiem czemu mam hamulce mam granicę. Ja używam si3 nie zmienię.
 A. 2017-04-19 11:29:25 
Mela, wydaje mi się że jesteśmy w podobnym wieku. Dobrze się z Tobą rozmawia. Brakowało mi tego słowa - palant. Potrafisz tak zwyczajnie pisać o swoich problemach bez niepotrzebnego ubarwiania i nadmiernego krytykanctwa. Rób tak, żeby Tobie było w życiu dobrze. Oczywiście z zachowaniem zasad przyzwoitości. I co z tego, że robimy z siebie jakieś chodzące ideały, często cierpiętnice. We własnym mniemaniu możemy być boginią mądrości a ludzie i tak do wszystkiego dorobią teorię. A tak poza tematem - mieszkaliście z rodzicami męża?
 A. 2017-04-19 11:12:02 
Klara, masz prawo do takiej reakcji. Zgadzam się z Tobą. Bycie kochanką to żaden powód do dumy i wzór do naśladowania. Czasem jednak o naszym życiu decydują momenty. Jedna chwila i potrafi wywalić wszystko co tak misternie budowałyśmy przez lata. My kobiety potrafimy się nawzajem atakować, obarczać winą za porażki. Panowie tymczasem całkiem dobrze się bawią. Często romansik to dla takiego pożywka. Żona lepiej się stara a kochanka daje pewność, że jednak jest tym maczo. Szczególnie podatni na te sprawy są ci po czterdziestce. Jeśli to Ci w czymś ulży to Ci powiem, że nie tylko Ty masz takiego asa. Dość powszechne zjawisko, tylko większość nie potrafi o tym mówić. Nie chodziło mi o to żeby się opowiadać o swojej wspaniałomyślności. Chciałam tylko uświadomić , że każdy może zbłądzić. W ekstremalnych warunkach zdarzają się takie rzeczy, które na codzień widujemy w serialach albo reportażach i nie zwracamy na to uwagi, no bo jak to, to bzdury które i tak nigdy nie będą mnie dotyczyć.
 Klara 2017-04-18 17:23:53 
Jeszcze chciałam do tego dodać,że najważniejsze jest przejśc przez życie nikogo nie raniąc chocby miało cie to kosztować i zebyś kiedyś mogła sobie samej spojrzeć w twarz.!!!!
 Klara 2017-04-18 17:05:40 
Do A.Moje podejrzenia okazały sie słuszne.Byłas czyjąś kochanką.Nie powinnamz tobą polemizować,ale odpowiem.Nie musiałam żebrać,o zawsze to miałam a w kwestii odwrocenia plecmi,to trwało to pieć miesiecy jak zorientowałam sie ,że moj mąż kogoś ma.Jesteśmy razem,ale zaufania nie ma i nic już nigdy nie bedzie tak jak dawniej,dlatego wczesniej pisałam,że swietnie sie potrafią kamuflować.Kochanka nie potrafi zrozumieć ile zła wyrzadza.A ty wielce wspaniałomyślna.Postawiłaś mu warunek,że ma zostawić wszystko żonie i dzieciom?żenujące!!!!A ojciec i mąż odchodzido innej i pozostawia dobra materialne a zabierato co w rodzinie najważniejsze samego siebie?Wybacz,ale jest to dla mnie ŻENUJĄCE.Jaka wspaniałomyślnaChciałaś odpowiedzi to ja masz!!!!!!!!
 Mela 2017-04-18 16:39:07 
A - ja też mam dorosłego syna wiesz kto pokazał mu kiedyś gdzieś jest pedał gazu,i hamulca w samochodzie i po co sprzęgło - ja kto porozmawiał na tematy męsko damskie -. Ja bo on nie miał na to czasu gdzie w tedy był ja wiem.kto zostawał z małym dzieckiem -gy ja załatwiałam bytowe spraw Y - syn bo o jego nie było wiem gdzie był. Gdzie był gdy odchodzili jego rodzice ja wiem.Myślisz że ona nie wiedziała co dzieje się u nas w domu. Wiedziała Nie miał czasu dla rodziny. Dobrze że oddałaś ojca dzieciom.i jeszcze żeby jego żona o tym nie wiedziała że takiego palanta żywi i robi za niego pewnie wiele żeczy które on powinien robić a nie robi bo zajmuje się nie swoim życiem.
 A. 2017-04-18 13:17:17 
Klara, ale nie odpowiedziałaś na moje pytanie. Czy Ty chciałabyś żebrać o odrobinę czułości? Nasuwa mi się jeszcze jedno pytanie: czy leżałaś sobie kiedyś w łóżku odwrócona ze swoim ukochanym plecami? Bywa i tak, że ludzie spędzają tak ze sobą już noc poślubną. To samo serce co potrafi oszaleć z miłości w takich momentach po prostu umiera z rozpaczy.
 A. 2017-04-18 12:57:09 
Dziewczyny ja nikogo nie namawiam, żeby z kimś był albo nie był. Każdy dokonuje lepszych czy gorszych wyborów ale własnych. Nikt nie jest ideałem. Boimy się zmian. Nikt nie wie jak sobie poradzi sam i do tego jeszcze z balastem, czyli dziećmi. Lubimy poświęcać się dla tych dzieci. Podejrzewam, że jeszcze nie bardzo się spodziewacie jakie ziele można sobie wyhodować w domku. Wiek dojrzewania, wieczne potrzeby, studiowanie, wydawanie za mąż...Muszę być i matką i ojcem. Bardzo ciężka jest rola faceta. Potrzeba prawdziwego hartu ducha, żeby zrobić chociażby awanturę w domu bo inne metody zawodzą. Sąsiedzi, którzy włażą na głowę, kiedyś załatwiał to mąż. Nigdy nie myślałam, że wyląduję z innym facetem. Stało się i się nie odstanie. Postawiłam mu warunek, że mogę z nim być jeśli zostawi wszystko co posiada żonie i dzieciom. W ten sposób zostałam sama. Skasowałam wszystkie smsy. Pięknie pisał, dosłownie jak poeta. Miłość jednak uskrzydla. Dobrze, że czasem mogę sobie chociaż popatrzeć na to swoje sacrum.
 Mela 2017-04-18 10:58:52 
Klara podzielam twoją opinię co do tego czy te kobiety żywią jakieś uczucia moja niby koleżanka mówiła jak to go kocha płakała mu że tak bardzo go kocha że mówił że ażmu nawet mu jej szkoda było. A teraz co mówi - przeszło mi definitywnie.ha ha to jest miłość? Jak to nazwać? Co razem stworzyli- nic . Miłość buduje.tworzy.tak zbudowała mur między sąsiadami i stworzyła same znaki zapytania. O swoim mężu powiedziała że z miłości za niego nie wyszła.Tego typu ludze chyba nie są zdolni do wyższych uczuć. Czasem myślę jak ona się czuje ale czy ona myślała jak ja się czuję. W życiu nie pomyślałam że żyć mi się odechce przez jakąś kobietę. Że też można chcieć ruinować komuś życie..?
 Klara 2017-04-17 22:44:04 
Wydaje mi sie,że pisze jasno!Ta strona jak rozumiem dotyczy kochanek.Skupiam sie głownie na nich,nie staram sie nawet zrozumiec co czują,bo nie ma tu nic do rozumienia.Instytycja małzenstwa jest czyms bardzo ważnym w zyciu,ale one tego nie rozumieja,bo albo sa samotne z wyboru,albo nikt je nie chce na stałe,bo nie nadaja sie do wspolniego zycia.Człowiek latami buduje,a taka wepcha sie do cudzego zycia z buciorami i nic sobie z tego nie robi,że przysparza bolu i cierpienia.To zimne s..i i niech mi nikt nie mowi,że maja jakiekolwiek uczucia.!!!!!
 Mela 2017-04-17 22:31:25 
No i teraz znowu cię pewnie zdziwię bo wcale nie mam zamiaru trzymać nikogo na siłę bo nie muszę to że jesteśmy razem to fakt mój wybór ale podyktowany dobrem dziecka żeby żyło w pełnej rodzinie nie było między nami bijatyk itp . Poza tym trudno uwierzyć ale to on wyciąga mnie z depresji wozi na terapię i powiem szczerze namacalnie nosi na rękach .Pytam czemu to robiłeś bo ty mnie nie chciałaś tr,zęba to nazwać po imieniu nie miałam czasu byłam wiecznie w pracy czy i ona tego nie widziała - widziała i chciała mieć to co ja ale sama przyznała że nie dała by rady robić tego co ja. Zwróciłaś uwagę że piszę często ja wzięłam ja dałam ... Tak ja wiem też że to przetrwania i dam radę i poradzę sobie w każdych warunkach i bez niego. Nawet terapeuta powiedział- bardzo,o silna osobowość.dlatego nie chodzę zgarbiona z głową do dołu ze wstydu się nie chowam jak ona .Miał ją tak kochać a śmieje się że miała bujną wyobrażnię. I po co wszystko.? Nie twierdzę że nie ma w tym mojej winy bo jest ale na jej miejscu też nigdy nie chciała bym się znależć .Zresztą wiem że nigdy się nie znajdę. U nikogo. Niech ktoś inny będzie drugi. Ja nikomu życia nie zniszczę. Nie zamierzam budować szczęścia na czyimś nieszczęściu.
 A. 2017-04-17 20:38:01 
Klaro to pisz tak, żeby każdy mógł rozumieć. Dzieci dziećmi, praca pracą, wnuki wnukami a facet w tym czasie z kochankami. Chciałabyś żebrać o odrobinę czułości?
Wiem, że spora część męskiej populacji to trole bagienne. Znam ich tylko z opowieści, sama nigdy nie miałam z takimi do czynienia. Pewnie dlatego nic nie rozumiem.
 A. 2017-04-17 20:19:12 
Mela na chwilę obecną nie potrafię Ci coś sensownego odpowiedzieć na te pytania. W sumie nic nie wiem o Tobie. Nie jestem psychologiem. Nie wątpię, że jesteś piękną i mądrą dziewczyną. Widzę jednak, że jesteś zbyt pewna swego. Jeśli chcesz utrzymać faceta przy sobie spuść trochę tonu. Piszesz: ja to powiedziałam, ja zrobiłam, ja stanęłam w jej obronie, ja, ja i ja... no i oczywiście ja wyraziłam zgodę żeby mieć dziecko. Wybacz ale takie sprawy tam gdzie jest miłość powinny dziać się spontanicznie. W sumie takie czasy i nie ma co się czepiać. Popełniałam te same błędy dlatego coś wiem na ten temat. Mam czas, żeby sobie przemyśleć parę spraw.
 Mela 2017-04-17 15:11:50 
Do A. Piszesz jak można nie wiedzieć że jest ktoś trzeci więc wytłumacz mi jak można mieć kogoś na boku i dosłownie prosić żonę i namawiać i i czynić starania prawie rok o dziecko bo wiek już taki że trzeba było podjąć ostateczną decyzję bo zegar tyka .No proszę wytłumacz mi to kim jest wtedy ta trzecia jaka jest istotna do czego służy kim dla faceta jest czy to taki żep którymi się tak uczepi rozporka i i wyobraża sobie że to żoną myślała że dziecko ich zbliży? Bo u mnie było tak że on nalegał na dziecko. Węże mi to wytłumacz jaką rolę w mojej sytuacji odgrywała ta trzecia. Może myślisz że jakaś niedorajda jestem ale gdybym chciała dawno bym mu się tym samym odwdzięczyła ale mam swoją godność. Wczoraj będąc w gościach był pewien człowiek który wprost powiedział do mego męża że ma bardzo atrakcyjną żonę że bardzo przyjemnie rozmawia mu się ze mną i są tematy na które chciałby ze mną porozmawiać szerzej i czy mojemu mężowi nie będzie przeszkadzać bo on chciałby zaprosić mnie do restauracji na obiad i lampkę wina i wiesz jak zachował się mój mąż nerwowo zaczął drapać się po głowie i powiedział że tu możemy sobie porozmawiać i nie ma potrzeby żebym si3 z nim gdzieś spotykała więc nie wiem skoro nic nie znaczę to powinien powiedzieć - węże sobie na wino na obiad na co zechcesz no powiedz jak rozumiesz zachowanie mojego faceta. ? A pewnie wielu innych mężów też tak pewnie by się zachowało a te ich kochanki myślą że ich żony nic dla nich nie znaczą.
 Klara 2017-04-17 00:36:59 
Chyba czegoś nie zrozumiałaś.Sa faceci,ktorzy latami zdradzają i doskonale sie kamufluja.Zony zzpracowane zajete dziecmi niczego nie podejrzewaja.Chodzi o kochanke,ze chce zajmowac sie takim używanym towarem,ktory na dwa fronty działa.Ja bym takiego nie chciała dotknąc a co dopiero być z nim!!!!!
 A. 2017-04-16 20:19:10 
Nie wyobrażam sobie nie wiedzieć, że osoba z którą się żyje i tak bardzo się o nią troszczy ma kochankę lub dz... Jak najbardziej szanuję wasze uczucia kobiety ale takie rzeczy zdradza każdy gest, spojrzenie. Przepraszam za szczerość ale skoro jesteście takie wyperfumowane i takie ,,cacy''to co jeszcze robicie przy tych cudzołożnikach?
 Klara 2017-04-16 17:26:51 
Wiecie czym rozni sie kochanka od żony?Ano tym,że żona zyje w niewiedzy,że jej mąż kogoś ma a kochanka? No coż jest swiadoma tego,że kochanek dopiero co wyszedł ze wspolnego łoża i świadomie konsumuje jeszcze ciepły uzywany towar a fe!!!!!Zachowuje sie jak dz..….,tylko ta bierze za to kase.Tyle w temacie!!!!!
 A. 2017-04-16 12:54:14 
Wszystko o czym piszecie nie trzeba nikomu tłumaczyć. Prawda stara jak świat. Każdy wie co ryzykuje. Po co tak szybko oceniać? I po co udawadniać, że się jest tą najmądrzejszą, najpiękniejszą, najlepszą, niezastąpioną, najpracowitszą, najzdrowszą, najmłodszą, najkochańszą? Każdy jest jaki jest i raczej się nie zmieni, nawet dla tej ukochanej osoby.
 Mela 2017-04-16 01:06:08 
Kochanki łudzą się że są pierwsze przed żoną i ważniejsze a prawda jest taka że są dla faceta od dawania d..Y na zawołanie i na dodatek ostatnie z którymi by się ten facet ożenił bo sam nie chciałby mieć żony o której ma świadomość że p....a się jak ktoś się trafi..niszczá rodziny czyjeś ale czy swoje chciały by niszczyć.? Też wierzę że dobro wraca ale i zło wraca.i każdy pracuje na siebie.
 Kaja 2017-04-15 22:42:43 
Czyli jednak w wiekszosci piszą tu kochanki!ktore licza,ze kochanek sie rozwiedzie!Wiecie co jestescie żałosne!I co?Tak rajcuje was rozwalanie komuś zycia!?Pamietajcie,że karma wraca,predzej czy pozniej!!!!!
 A. 2017-04-14 20:27:10 
Chyba tak. Chyba jesteś wartościową kobietą. Sposób w jaki traktujesz innych ludzi świadczy o dobrym usposobieniu. To, że się wściekasz to naturalne. Pewnie jesteś młoda skoro masz małe dziecko. Współczuję Ci traumy związanej z pobytem na onkologii. Takie sprawy są wyleczalne w tych czasach. A jak jest u Ciebie? Ufam, że już dobrze. Wdrożono bardzo poważne leczenie?
O moim mężu pisałam wcześniej. Co niektórzy mają pewnie dosyć tych moich opowieści z krypty. Popijał. Jakieś pół roku przed jego śmiercią nasze małżeństwo znalazło się na ostrzu noża. Wiele potrafiłam wybaczyć, mimo wszystko wciąż z Nim byłam, ale tego że kilka razy rzucił się do mnie do bicia nigdy nie zapomnę. Przestałam się do Niego odzywać, po prostu nie czułam takiej potrzeby. Zwołał dzieci i mnie. Powiedział, że się weźmie za siebie. Było dwa miesiące sielanki. Później usłyszał muzykę. Wrócił do dawnych zwyczajów ze zdwojoną siłą. Wszyscy Go szanowali. Nikt nie chciał wierzyć, że w naszym domu rozgrywa się dramat. Skończył sam ze sobą.
I tak pogrzebałam swoją pierwszą miłość. Ta druga to też już przeszłość. Tę jedną w życiu noc przetańczyliśmy nie z tą osobą co trzeba i tak już zostało. Chwila słabości i tyle. Nie wszystko w życiu da się zaplanować. Nadal się przyjaźnimy. Lubię z Nim rozmawiać. Mamy podobne charaktery. Dał mi siłę żeby to wszystko przetrwać. Ma już swoją właścicielkę, uznaję to i życzę dużo miłości.
 Mela 2017-04-14 11:34:53 
Nie wiem co może być w rodzinie gorsze niż zdrada i rozwód zachodzę w głowę co on mógł ci zrobić. Ja też nie nażekam na brak zainteresowania i też słyszałam że powinnam być tylko ozdobą domu. Uważam że nie można wchodzić z butami w cudze życie i jeśli komuś jest źle trzeba się rozejść i szukać kogoś wolnego i z nim twożyć. Spotkania na sex to dziecinada bo łączy tylko jedno wejście w głębszą relacje wykazanie się odpowiedzialnością wspólne dzieci kredyty choroby ale i sukcesy to jest prawdziwe życie i sztuka .Ten gości gdyby mu zależało na tobie a nie na seksie z tobą to dawno by się rozwiódł. A widać bardziej zależy mu na żonie. Mi mój powiedział jasno wiesz w czym była lepsza od ciebie - ona była zawsze chętna. I nie miała dla mnie żadnego innego znaczenia. Nie wspomnę ile już razy słyszałam jaka jestem wartościowa nie ważne czy w to wierzę.bo ja znam swoją wartość.nie wiem po co się tak poniża teraz przede mną.po co niszczył i po co chce coś teraz ze mną tworzyć że mnie przedtem nie widział a teraz zauważył czasem ktoś do czegoś nie dorasta nie dorósł do małżeństwa i o rozwodzie słyszeć nie chce. To co chce ja wiem dosłownym tego słowa znaczeniu -WYGODY.
 A. 2017-04-13 20:47:15 
Zostałam sama. Mój mąż był właśnie z tych dobrych, co to się nie oglądają za innymi. Wywinął mi i dzieciom taki numer, że rozwaliło nas na łopatki. Uwierz mi, prędzej bym się pozbierała po zdradzie niż po tym co zrobił. Jestem sama 1,5 roku. Zawsze odstawałam od innych kobiet w mojej miejscowości. Mają bogatych mężów. Zajmują się prowadzeniem domów. Jako ta pierwsza odważyłam się pracować zawodowo, kształcić siebie i dzieci. Zamiast popracować nad własnym rozwojem co niektóre próbują sprowadzić mnie do własnego poziomu. W pewnym miejscu licznika nie ma, więc rozpuszczają plotki, że mam wielu kochanków. Prowadzę własną działalność. Po odejściu męża byłam zmuszona do zatrudniania mężczyzn. Woda na młyn. Wszystko było ok dopóki kasa była potrzebna. Mój błąd? Naiwność, wiara w drugiego człowieka, romantyczna dusza... Czułam, że ktoś wreszcie pokochał mnie taką jaka jestem. Nawet nie jest przystojny. Wyczuł moje słabe punkty. Dałam się podejść jak nastolatka. Chyba się zakochałam. Zaczęłam zaniedbywać obowiązki. W porę przejrzałam na oczy. Wyleciał we wrześniu. Nadal twierdzi, że się rozwiedzie, tylko pozałatwia swoje sprawy. Jakoś nie chce mi się w to wierzyć. Zbyt wiele ma do stracenia. Mrzonki dorosłych ludzi.

 Mela 2017-04-13 18:15:57 
Kliknąłem coś źle a chciałam napisać że kupił z niej przy mnie po hamsku i wstawiłam się za nią bo nie mogłam tego słuchać ale w życiu nic jej nie kupił wręcz był zniesmaczony że ja jej coś daję a mi żal było biednej dziewczyny no cóż tak jest do siebie nie mam żalu że dawałam a że ona chciała być w obecności mnie ś....Ą to o niej świadczy .Trzeba wiedzieć kim naprawdę chcesz w życiu być. Nie potępiam .-Oceniam z mojej perspektywy.
 Mela 2017-04-13 18:04:39 
Ale jej oczy otworzyłam ja .Była chciała kiedy on chciał w jakim charakterze dopiero do niej dotarło a on nie był jej pierwszą bocznicą.gdybym była na jej miejscu nie miałabym czelność i wejść do jej domu brać ubrań dla dzieci prezentów itp czasem myślę że to nie człowiek dodam że kupił z niej po handlu przy mnie a ona wraz mu tańcowała jak można nie mieć honoru własnej godności. Zaraziła mnie HPV jak wylądowałam na onkologii to poleciał po rozum do głowy i powiedziałam mu że może fuwać gdzie chce ale musi się liczyć z tym że zostanie sam z małym dzieckiem i z firmą którą ja kieruję to powiedział że sobie tego nie wyobraża. I ja i on wiemy. Że nie dałoby rady. Trzeba się czasem zastanowić że naraża się całą rodzinę i jak jest że to się rozejść a jak chce się bawić to się z nikim nie wiązać nie liczyć na niego i nie niszczyć życia człowiekowi i dzieciom.
 A. 2017-04-13 12:01:14 
Zgadzam się postąpiła nie fer. Ale Twój mężuś też mi podejrzanie wygląda. Iluzjonista podobny do mojego wielbiciela. Albo zaakceptujesz Jego ludzkie odruchy, albo nadal będziesz się z tym męczyć. Nie powiedziane, że nie przygrucha sobie następnej gołąbeczki. Mój ,,ukochany'' ma złotą zasadę - mówić to co chce słyszeć rozmówca i wszystko jest ok. Jego żonka chyba nigdy nie przejrzy na oczy. Byłam słaba, wykorzystał moment i cały swój dar uwodzenia. Dobrze, że w porę przejrzałam na oczy. Gdyby to widział mój mąż...
 Mela 2017-04-13 00:08:04 
Do A. Przyznała że robiła to z zazdrości bo ciężko jej było patrzeć na to co mamy .naśladowała mnie. Pomagałam jej bo chciała mieć i. Chyba być taka jak ja.czy ja jestem dobra nie wiem ale chcę zaoszczędzić tej wiadomości jej mężowi bo on bardzo się za nią zawsze wstawia i jest dobrym człowiekiem. A o na boi się że to wydam i poprostu stres ją zżera i garbi i to widać.pracowałam często poza domem i on miał ludzkie potrzeby. wpus,czałam ją do domu jak przyjaciela a ona świadomie wchodziła jak wróg.ityle w temacie.
 A. 2017-04-12 13:27:55 
komentarz usunięty przez moderatora
 Kaja 2017-04-11 23:33:38 
O ile życie byłoby mniej skomplikowane,zeby kochanki nie istniały!!!!!!
 Kris 2017-04-11 23:23:12 
Słuchajcie kochanki!to przez was wszystkie nasze nieszczescia.Znacie powiedzenie"jak s..a nie da to pies nie wezmie?
 A. 2017-04-11 13:16:25 
Chyba załapałam o co chodzi. Rozumiem, że przyjaźniłyście się. W tak zwanym międzyczasie mężuś zaprzyjaźnił się z koleżanką. Radziłabym kumpeli odpuścić bo może chodzi zgarbiona z innego niż podajesz powodu. Może bolą ją po prostu plecy? Prostytucja, że ma wielu... może mężuś gada to co chcesz usłyszeć? To, że Ci zazdrości? A Ty powiedziałaś komuś, że mu czegoś zazdrościsz? To też wielka sztuka umieć się przyznać do słabości.
Radziłabym przyjrzeć się mężusiowi. Wygląda na to, że to mistrz kamuflażu. Możliwe, że już układa sobie misterne plany na przyszłość, a Ty marnujesz tylko czas.
 A. 2017-04-11 12:22:29 
Wybacz Mela, ale jeśli chcesz porozmawiać to napisz jaśniej o co Ci chodzi. Twój tekst jest jakby niejasny dla umysłu przeciętnego człowieka. Czasem trzeba powiedzieć wprost o co chodzi. Nie gniewaj się proszę, ale nawet nie wiadomo, czy jesteś ta dobra czy ta zła. Jest to bardzo istotne dla sprawy, skoro mamy polować na ogry.
 Mela 2017-04-09 22:27:49 
Ja też przeszłam przez to.wspólne życie nie jest łatwe.choć zażeka się że to prostytutka a to sąsiadka która miała wielu i teraz chodzi zgarbiona że strachu żebym jej mężowi nie powiedziała a taka bohaterka była.zazdrosna o wszystko co mam zresztą sama to przyznała.a tak kpiła że mnie siostrą mnie nazywała .Że też kobiety chcą się same tak poniżać. A niewiwiniątko podkuliło ogon bo wie że bezemnie zginie.żal że można ściągnąć majtki na żądanie.
 A...a 2017-04-09 11:56:55 
Mi zdarzyło się napisać coś naprawdę głupiego. Jestem wdzięczna tej Pani Moderator, że usunęła ten tekst. To było moje bardzo osobiste wyznanie. Dziewczyny pewnie wzięły to do siebie, ale to nie miało z nimi żadnego związku. Ja też kiedyś byłam święta lecz życie troszkę mnie umorusało. Gdyby nie facet, który w odpowiednim momencie dał mi wsparcie byłoby pewnie po mnie. Wstydzę się, że kiedyś podśmiewałam się z Niego. Nie jesteśmy razem. Przemyśleliśmy to wspólnie. Jestem Jego dłużniczką do końca życia. Zbyt wiele dla mnie zrobił, żeby teraz czegoś od Niego żądać. Nikt nigdy nie zrobił dla mnie tak wiele, ryzykując przy tym własną reputację. Taka to jest ta nasza dojrzała miłość.
 Wera 2017-04-08 23:04:00 
Wlasnie to też zauważylam!!!!v
 Klara 2017-04-08 22:57:14 
Czy moderator to czyjaś kochanka? Usuwa wszystkie wpisy na temat kochanek!
 Klara 2017-04-08 22:34:33 
komentarz usunięty przez moderatora
 A...a 2017-04-07 19:01:41 
Widzisz Klaro, kochanki też mają uczucia i potrafią się obrazić. Myślałam, że będzie z kim pogadać bo zaglądają tu niezłe charakterki. A Ty poważnie mówiłaś, że w życiu nie weszłabyś w taki związek? Raczej radziłabym nie składać takich deklaracji. Życie to tylko życie i może aż życie.
 Klara 2017-04-07 10:02:59 
Co sie tak zatrzymaliśćie.Temat jest:kochanka ta trzecia a nikt już nie ma pomysłu co pisać?Troche sie nawzajem poobrażaliśćie i na tym koniec?Kochanki słuchajcie karma wraca predzej czy pozniej.Jest takie powiedzenie: nie zbudujesz swego szczescia na nieszczesciu drugiego!!!!!
 Anka 2017-03-29 19:03:47 
Paulina, prawda jest jak dupa i każdy ma swoją. A dla potencjalnych kochanek: uda są zawsze dwa, albo się uda albo się nie uda. Widzisz ja też potrafię coś mądrego napisać i to tak jak Ty.
 Klara 2017-03-29 17:55:05 
Nigdy nie chciałabym być przyczyna czyjegość nieszczescia,aby jakaś żona przezemnie cieerpiała.Trzeba miec nie lada tupet,aby wejsc z buciorami w cudze życie i udawać,że sie nic nie stało.A kochanki tak mają.Dopoki facet sie nie znudzi,to tkwią w zwiazkach bez przyszłości,a facet dupek jeden tak lawiruje miedzy nic niewiedzacą żoną a kochanka,ktora czerpie z tego.Ale do czasu.Jak czuje sie taki babsztyl jak wszystko sie ktoregoś pieknego dnia wyda?Nawet jak takie małzenstwo uda sie jakoś skleić,to już nic nigdy nie bedzie tak samo,wiem coś,bo sama tkwie w takim zwiazku już 3 lata,ale wewnatrz czuje sie martwa.Zostałam,bo dom kredyt i kupe lat zycia,ale teraz żaluje.Zostałam dla rodziny dla dzieci a dusze sie zaufania nie ma,jest takie jałowe życie.Mysle wiec,ze wyjasnij to i kopnij go w zad,bo zaslużył sobie na to!!!!!
 Marzenka 2017-03-29 12:57:11 
Paulina - twój pogląd jest tożsamy z moim. Gratuluję trzeźwego spojrzenia. Trzeba z dystansem podchodzić do durnowatych postów. Widać , że nudy w pracy. Żenada.
 Wera 2017-03-29 11:07:54 
Sofia nie do końca zdadzam sie z Tobą.Sama zostałam zdradzona po 30 latach małżeństwa.Moj mąż nie chce zakończyć znajomości!bo twiedzi,że to tylko przyjażn.Tak naprawde,to zdrady fizycznej mu nie udowodniłam,mogłam sie tylko domyślać,bo do tegonie chce sie przyznać i idzie w zaparte,ale jest coś takiego jak zdrada emocjonalna i to boli jeszcze bardziej,bo powierzył jej nasze życie wynosił z domu o co działo sie miedzy nami ona wie wszystko o mnie,bo jak twierdzi,że ja z moją wieloletnia przyjaciołka tez o nim gadam i ma takie samo prawo,aby gadać o mnie.Jak myslicie dziewczyny istnieje przyjazń prawdziwa miedzy kobieta a mezczyzna gdzie nie ma seksu?Dodam jeszcze,że latamito ukrywał!Wydajemi sie jednak,że coś jest nie tak!Należy zawierzyć,czy drażyc temat,aby udowodnić i rozejść sie?wypowieccie sie prosze!pozdrawiam!
 Paulina 2017-03-28 21:29:24 
Istnieją trzy rodzaje prawdy.
Cała prawda, święta prawda i gówno prawda.
anulka810 twoje dywagacje to ten trzeci rodzaj prawdy.
 Anka 2017-03-28 20:47:01 
Sama proza życia. A może groteska? To niesprawiedliwe, że to kobiety muszą się tak upokarzać dla jakiegoś dupka. To On decyduje, z którą chce być i jak długo. Wypadałoby takiego rozkochać, przelecieć i porzucić.
 Sofia123 2017-03-28 20:11:38 
Kochanka osoba ,która przez srodowisko utożsamiana jest z dziwką.Moim zdaniem jezeli mowimy o trojkacie to wine za ten trojkat powinno podzielic sie na trzech.Meza ,zone i kochanke.
MĄŻ osoba ktora przysiegala zonie przed oltarzem :milosc,wiernosc i uczciwosc malzeńska.Nie dotrzymal ani jednej obietnicy.Nie tlumaczy go ani to ze zona nie wyglada juz jak dwadziescia lat temu,ani to ze sie kloca i nie ma miedzy nimi juz porozumienia ani nawet to ze robil wszystko zeby w zwiazku bylo dobrze a ta niedobra zona nie potrafila tego docenic.Wiec poszukal sobie kochanke.
ŻONA zbyt szybko drogie panie przyzwyczajacie sie do tego slowa.Wydaje wam sie czasami ze maz to wlasnosc.Podchodzicie do tego jak do towaru kupionego na bazarze i traktujecie go jakbyscie mialy na niego paragon.Jednym slowem jest wasz.Zamiast pokazac mu swoja dume ,niezaleznosc i znac swoja wartosc biegacie za nimi przepraszacie i co najgorsze jak romans meza sie wyda udajecie obrazone ksiezniczki a i tak w koncu wracacie zeby zlizac to co zostawila kochanka.On natomiast predzej czy pozniej poszuka sobie znowu kogos na boku.
KOCHANKA drogie panie pamietajcie ze kazdemu moze nie udac sie w zwiazku.Wiec jezeli wejdziecie w niechlubny uklad i staniecie sie kochankami to dajcie mu dwa ,trzy miesiace.Jezeli nie odejdzie od zony i dalej bedzie was zwodzil to zostawcie go.Zostawcie go zonom bo stac was na wiecej.Nie marnujcie sobie zycia przy takim mezczyznie.🌹
 Kleopatro 2017-03-27 20:12:57 
W ogóle nie dziwię się facetom, że urządzają sobie między kobietami takie walki w kisielu skoro same nie potrafimy sobie poradzić z własnymi emocjami. Powiedz czemu mi żałujesz podczas kiedy sama siedzisz tu jeśli się nie mylę od 2015r.? Człowiek ma nie tylko linie papilarne, które go zdradzają. Baj, baj.
 Anka 2017-03-27 19:28:12 
Daj spokój Zelma! Może to po prostu skrzywdzona przez życie kobieta. Tak to działa. Ludzie przeżywają różne traumy i mają prawo mieć żal do całego świata. Moja matka spotkała dziś w sklepie osiedlowym znajomą od siebie ze wsi. Pyta a co Pani tu robi? A Pani co robi? Kobieta odpowiada cienkim głosem - mieszkam u siostry. Matka nie drążyła dalej tematu bo wiedziała, że mąż porzucił Ją i żyje z własną synową. Czujesz to?
 Zelma 2017-03-27 09:30:46 
Widzisz Kleopatra jesteś nie doinformowwna nawet nie wiesz jak bardzo sie mylisz posadzajac,ze to Anulka co sie tak bardzo na nia uwziełas?To napewno ty stoisz za tym chamskim wpisem szkalujacym Anulke.Nie ma innej opcji,widzisz jak sie zdradziłes czy powinnam napisac zdradziłaś?
 Zelma 2017-03-27 09:24:03 
Male sprostowanie do wczesniejszego wpisu:oczywiscie miało być USUWA
 Kleopatra 2017-03-27 08:32:41 
Zostaw moderatora/moderatorkę w spokoju. Nie produkuj się anulka810.
 Zema 2017-03-27 08:26:45 
Moderator musi być facetem nie znoszacym kobiet,bo zauważcie,ze zostawia wszystkie wpisy,ktore sa obrażliwe dla kobet a jak jest cos co szkaluje faceta zostawia.To niesprawiedliwe!!!!!!!!
 Kleopatra 2017-03-27 07:53:49 
Witaj anulka810. Cyt. ciebie ,,Oj, widzę że ktoś tu został wyprowadzony z równowagi. Nawet nie wiadomo o co chodzi. Czy o tego jednego jedynego, czy może o dorobek życia często z czynnym udziałem jego rodziny??? " - byłaś wtedy w stadium embrionalnym to super widziałaś wszystko. Jaki z ciebie świrek ! ! ! ciebie na pewno nic nie wzruszy, jesteś bardzo odporna bo tyle złego czynisz dlatego jesteś uodporniona.Wracaj do swoich krówek,gnoju,remizy.Nie martw się ciekawskimi sąsiadami bo oni się nudzą. Życzę ci pokoju Bożego,podejmij próbę milczenia.
 Zema 2017-03-26 23:43:14 
Drogi moderatorze możesz mi wytłumaczyć dlaczego ciagle usuwasz moje wpisy?Przecież nie ma w nch nic obrażliwego,sa wyznania zdradzonej cierpiacej kobiety.To po co jest ta strona do ochrony kochanek?
 Zelma 2017-03-26 15:50:30 
komentarz usunięty przez moderatora
 Do Zemy 2017-03-26 13:39:31 
komentarz usunięty przez moderatora
 Do Homo Niewiadomo 2017-03-26 13:14:02 
Człowiek bez płci i tożsamości. Ciekawe zjawisko. No cóż, mamy dżender. Nie ma mężczyzn i nie ma kobiet. Śmiem nadal podejrzewać, że jednak jesteś kobietą. Któż inny jak nie kobieta kobiecie mogłaby powiedzieć coś takiego. Mężczyźni mimo wszystko mają trochę więcej skrupułów. Co najwyżej dają sobie po pysku. Proszę Cię Królowo Starożytnego Egiptu pomódl się do swojej świętej Izydy o odrobinę rozumku!!!
 Anulka 2017-03-26 12:56:54 
Dzięki Kaja za słowa otuchy! Co poradzić ludzie tacy są i trzeba nauczyć się żyć i z takimi. Mam swój sposób na takich. Trzeba poczekać a ugotują się we własnym sosie. Na mnie nie działają takie cienkie teksty bo tak jak zauważył jestem w następnym dziesięcioleciu a dokładnie mam 41 lat i 4 miesiące, jeśli chce dokładnie wiedzieć. Jest to najpiękniejszy wiek w życiu kobiety. Znam swoją wartość. Potrafię walczyć o swoje. Z wyglądem rzeczywiście ostatnio nie najlepiej, ale nie mam czasu na takie rzeczy. Z włosami niestety nie zgadł bo nie ma nawet jednego siwego. Jestem niefarbowaną brunetką. To, że nazwał mnie świrem to nawet mi trochę schlebia bo lubię ludzi wychodzących poza konwenanse. Nie mam czasu bo kupiłam sobie mieszkanie i jestem w trakcie urządzania. Nawet jeśli zakocham się kiedyś w jakimś narcyzie albo adonisie to na pewno nie przyjmę pod swój dach. Już trochę przeżyłam z wampirami energetycznymi, wyciągnęłam wnioski i raczej nie dam się nabrać na tandetę. Nie znoszę facetów z blond loczkami. Podobno mają niski poziom testosteronu. Wolę łysych. To co mnie kręci to ciekawa osobowość, dystans do samego siebie, optymizm, umiejętność komunikowania się z ludźmi. Ten Pan jeśli byłby mi kiedyś do czegokolwiek potrzebny to jedynie do wywalania gnoju od moich krów.
 Kaja 2017-03-25 22:46:56 
Widzisz Anulka jak zgadlam,ze bedzie sie uzlosliwiał?Stek obrazliwych tekstow od narcyza nie powinno Cie wogole obejsc.Potraktuj. to raczej w kategoriach jego slabosci wiem cos na ten temat,bo zyje z narcyzem i znam go na wylot.Jak ujawni sie jego slabosci,to potrafi Cie zgnoic jak niewiem co.Takie typy maja gdzies,ze cierpisz,byle by jemu bylo dobrze reszta sie nie liczy.Ze tez tacy chodza po swiecie.Narcyz nie zna pojecia co to jest prawdziwa miłosc nie rozumie znaczenia kocham.Uzylabym jeszcze pojecia psychofag.Psyche-dusza fag-pasożyt.To taki wampir emocjonalny.To tyle!!!!!
 Do j . . . . . . . 2017-03-25 17:26:11 
komentarz usunięty przez moderatora
 Zema 2017-03-25 09:35:50 
Anulka napisałam pare słow min.list do kochanki mojego meza w ktorym nie było nic niestosownego,ale moderator usunął.Strona nazywa sie życiew trojkacie ja tak właśnie zyje,pożaliłam sie,bo myślałam,że ta strona po to jest gorsze teksty tu widnieją a moj sie nie podobał.Jakie to żałosne!Już nie mam sił na walke z wiatrakami!!!!
 Anulka 2017-03-24 21:30:02 
Widzę, że mój tok rozumowania nie trafia w klucz. Anulka popraw się! W dobrym domu trzeba dostosować się do etykiety! Kochana Kaju, jak tu się rozkręcić??? Zema, fajny podpis. Zastanawiam się na zmianą swojego. Nic mądrego nie przychodzi do głowy.
 Zema 2017-03-24 13:06:36 
komentarz usunięty przez moderatora
 Zema 2017-03-24 11:33:15 
komentarz usunięty przez moderatora
 Do Zenka 2017-03-22 22:10:20 
Z zapartym tchem czytam Twoje wcześniejsze wpisy. O ile to byłeś, czy byłaś Ty. Rzeczywiście IQ na poziomie.
 Anulka 2017-03-22 21:21:32 
komentarz usunięty przez moderatora
 Kaja 2017-03-22 09:16:50 
Anulka ja sie nie boje,ale chciałam powiedzieć,ze ten typ tak ma.W gebie uważa,że jest silny a w rzeczywistości to mały tchorzliwy pikuś,wiec dajmy mu upust chociaz w pisaniu,zobaczysz jak sie bedzie uzłosliwiał!!!!!
 Anulka 2017-03-21 20:45:03 
komentarz usunięty przez moderatora
 Anulka 2017-03-21 20:44:10 
komentarz usunięty przez moderatora
 Anulka 2017-03-21 20:11:35 
Uważaj dziewczyno, bo stąpasz po cienkim lodzie. To chyba jakiś maczo co lecą na niego wszystkie laski. Ja zostałam 810 o Ty możesz być 811.
 Kaja 2017-03-21 15:16:40 
A Zenon co zdradził czy został zdradzony?
 Anulka 2017-03-18 21:47:01 
Bywaj zdrów tajemniczy Zenonie!!! Wybacz ale nie będę rozpaczać, że uciąłeś tę znajomość zanim się rozpoczęła. Muszę Ci powiedzieć, że kogoś z przedmówców mi do złudzenia przypominasz. Przepraszam za ciekawość, ale co miałeś na myśli pisząc, że sprawa się rypła?
 Zenio 2017-03-17 09:21:08 
No i niestety anulka810 sprawa się rypła. Baj.baj............
 Anulka 2017-03-17 08:15:20 
Zenio, chwilowo nie mam czasu żeby popisać. Zwalił się na głowę Armagedon. Jak tylko się uporam to wtrącę coś od siebie. Człowiek jest istotą stadną. Jak nie ma z kim pogadać to dobre i gadanie do ściany. Można też gadać do siebie, przynajmniej ktoś cię wysłucha.
 Zenio 2017-03-13 13:22:12 
Miło mi, że cię w końcu dopadło anulka810.
 Justynka 2017-03-13 12:08:11 
komentarz usunięty przez moderatora
 Anulka 2017-03-12 20:36:38 
Oj, widzę że ktoś tu został wyprowadzony z równowagi. Nawet nie wiadomo o co chodzi. Czy o tego jednego jedynego, czy może o dorobek życia często z czynnym udziałem jego rodziny???
 Sabinka 2017-03-11 15:21:13 
komentarz usunięty przez moderatora
 Zenio 2017-03-10 13:59:04 
No właśnie !!!!!






























 bidyulka 810 2017-03-10 13:56:31 
komentarz usunięty przez moderatora
 Anulka 2017-02-27 11:14:40 
Współczuję takiego mężusia. Gdyby miał chociaż tę pannę w porządku to by mu trochę przetłumaczyła. Skoro tak bardzo się kochają i zdecydowali się na taki trudny związek, moim zdaniem powinni unieść się honorem. Trudno cokolwiek doradzić, jeśli nie jest się fachowcem w dziedzinie prawa. Można kogoś jedynie wprowadzić w błąd. Najlepiej iść do zaufanego prawnika. Przygotować się na dzień dobry finansowo. Z opowieści koleżanek słyszałam, że trzeba być najpierw w ścisłej separacji. Muszą być dwa zupełnie oddzielne gospodarstwa domowe. Zero prania, gotowania, spania i takie tam. Jeśli sam nie chce, Sąd wyznacza spłatę najczęściej w połowie. Decyzja Sądu, prawomocna jest nie do podważenia. Na początku namawiają na pojednanie. Może to potrwać.
Głowa do góry dziewczyny! Może odezwie się ktoś kto się rozwodził. Na pewno ma więcej pojęcia ode mnie.
 Mika 2017-02-26 23:55:27 
Właścicielami jesteśmy oboje,a on płaci rachunkiO sprzesaży domu nie ma mowy.Pan i władca nie chce.
 Anulka 2017-02-26 21:13:42 
Wypadało by takiemu założyć sprawę rozwodową z orzeczeniem o winie. Znam kobiety, które nie dość że wywalczyły spłatę to jeszcze alimenty dla siebie. Jeśli się mieszka wspólnie trzeba uważać bo jeśli to on formalnie jest właścicielem i płaci rachunki może zażądać zwrotu kasy za opłaty i za czynsz. Znam z opowieści takiego co w ten sposób załatwił własną córkę. Mieszkały w domu razem z matką. Żonie nie mógł nic zrobić to odegrał się na córce. Generalnie w takich sytuacjach najbardziej cieszą się prawnicy. Byłam latem u Adwokata. Ja mam problem ze swoją córką, która nie dość że odziedziczyła po ojcu 1/4 to uznała, że jako matka powinnam jej oddać wszystko co mam. Pani Adwokat namawiała, żeby dogadać się polubownie bo ludzie potrafią wsadzić w takie sprawy więcej pieniędzy niż jest wart cały ten majątek.
Dla mnie dom tworzą ludzie a nie jakieś tam przedmioty. Może czasem warto się postawić. Mój dom ma dwieście metrów, znajduje się w strefie podmiejskiej, jest kawał działki a nie mam najmniejszej ochoty w nim mieszkać.
 Mika 2017-02-26 15:45:17 
Ja podobnie jak Ty Blanka wpakowałam w ten dom całe serce pomysły,bo to miał być azyl na nasze stare lata.Ten romans w jego planach miał byc perfekcyjny i nigdy nie ujrzeć swiatla dziennego,ale przestał sie kontrolowac,bo już za pewnie sie czuł.Dwa lata potrzebowałam,aby to odkryc i udało sie.Zawalił mi sie świat,jemu pewnie też,bo nie tak miało być.Ja jestem gotowa na sprzedaż domu splacenie kredytu,ale pan doskonały nie zgadza sie.Jest podobnie jak u Ciebie najlepiej gdybym to ja sie wyprowadziłaTkwimy w zwiazkach bez orzyszłości i cierpimy.Jak długo jeszcze?
 żona 2017-02-26 01:43:30 
A bycie wieloletnią okłamywaną żoną? Mąż nigdy nie przyznał się do tego .złapany za rękę kłamał że to nie jego ręka. Jesteśmy 28 lat po ślubie mamy obecnie dorosłe dzieci. Jesteśmy w trójkąciku ( a właściwie jeszcze jego dziecko,wiec czworokąciku)od 10 lat. Niestety rozwiązaniem jest tylko moje odejście.Tylko gdzie kiedy wszystko wpakowałam w to miejsce...
 Blanka 2017-02-25 22:58:34 
 Mika 2017-02-22 18:48:06 
Ja podobnie jak Maja zostałam zdradzona po 32 latach małżenstwa.Kocham meza i walcze o niego,choć jest cieżko.Nie rozumiem zachowania takich bab,ale widocznie sa jakieś powody dka ktorych mąz nie chce zakończyc tej znajomosci,choć zawsze szedł w zaparte i mowił,że oprocz przyjażni nic go z nia nie łączy.Nie chce rozwodu,wyprowadzic sie z domu także nie chce,bo mowi,że mnie kocha,a ja juz jestem zmeczona ta sytuacja życia w trojkocie.Nie pomagaja terapie bardzo cierpie a ona odczepić sie nie chce.Jak sprawić,żeby babsko dało naszemu małżenstwu spokoj!prosze poradzcie coś!
 Anulka 2017-02-09 21:37:43 
Widocznie nie doprowadził Cię jeszcze do takiego stanu, że nie patrząc na konsekwencje zmienia się swoje życie w tempie błyskawicy. Coś Cię przy nim jeszcze trzyma, może sentyment, może wspólne interesy. Myślę, że jeśli jesteś osobą niezależną powinnaś sobie poradzić z tym problemem. Przede wszystkim wiara w siebie i wypracowanie własnych wartości. Każdy zdrowy człowiek odczuwa lęk przed nieznanym. Nikt nie da Ci gwarancji, że będzie super i świetnie. To Twoje własne ryzyko. Wiedz jednak, że życie w pojedynkę nie jest wbrew pozorom takie piękne. Dorosłe dzieci mają swoje sprawy i uwielbiają nimi obarczać przy okazji swoich rodziców. Sama przeżywam coś w rodzaju rozwodu. Mój mąż zmarł. Zostałam z Jego matką i siostrą. Mam trójkę dzieci w tym jedną dorosłą córkę, zamężną zresztą. Gdy zostałam z dnia na dzień sama sparaliżował mnie strach. poza tym szkoda mi było tej matki i siostry. Zostałam. Chciałam chyba zbawiać świat. Dzisiaj jestem zmęczoną kobietą. Potrzebuję odrobiny spokoju, chwytam się każdej deski, żeby nie oszaleć. Długo się wahałam co dalej zrobić ze swoim życiem. Tacy ludzie potrzebują kopa w tyłek na rozpęd. Ja takiego kopa dostałam. Sponiewierana, ciągle zastraszana, poniżana zdobyłam się na skok w swoim życiu. Na wariata sama kupiłam na kredyt mieszkanie, jestem w trakcie jego urządzania i lada moment wyprowadzam się z małymi dziećmi do miasta. Nigdy nie zrezygnowałam z tego co mi się należy, chociaż skakano mi do oczu.
Takie tam pogawędki. Trudno coś doradzić jeśli się kogoś tak naprawdę nie zna. Jedno co mogę powiedzieć na pewno zawsze działa rozsądek i próba dogadania się nawet jeśli każdy idzie w swoją stronę. W końcu łączy Was wiele lat wspólnego życia. Może trzeba najpierw spróbować pogonić kochankę. W końcu to Ty jesteś ta pierwsza sułtanka.
 Maja 2017-02-08 23:32:43 
Jestem zdradzona po 34 latach zwiazku z narcyzem,Mam tak wyprany mozg,ze nie umiem już racjonalnie myśleć.Zawsze pomagałam osobom zdradzonym podtrzymywalam na duchu nie wiedziałam tylko,że ja też kiedys biede potrzebowała pomocy.Tak naprawde niewiem od czego zaczac wychodzic z tego toksycznego zwiazku,jeżeli jest ktos kto roztkliwia sie co przezywa kochanka,to niech sobie daruje.Jednoczesnie dzieki temu,ze sie dowiedziałam,moge cos jeszcze zmienic w swoim zyciu
 Anulka 2017-02-08 12:10:39 
Fajnie, że jesteś lojalna wobec swojego faceta. To ważna w życiu sprawa jeśli dwoje ludzi stoi za sobą murem. Nawet gdy szczęście trwa tylko chwilę to warto żyć dla takich chwil.
Czasem chce mi się pomarudzić. W jednej chwili moje życie wywaliło się do góry nogami. Muszę być silna a to nie jest łatwe. Mieszkam na wsi. Tutaj ciężko walczy się ze stereotypami. W wieku 41 lat powinnam zapomnieć o własnych potrzebach. W domu prawie same kobiety, demoniczne istoty. Zawsze traktowały mnie jak piąte koło u wozu, a teraz to już mają ogromne pole do popisu. Wszystko co robię i mówię jest złe. Ciągłe kłótnie o pieniądze. Wiem, że jeśli tu zostanę będzie po mnie.
Marzy mi się facet, który wreszcie pogoni całe to towarzystwo. Znam nawet jednego szaleńca ale raczej nie wierzę, że dla mnie poświęci cały swój świat. Póki co obiecałam Mu, że na Walentynki dostanie do dmuchania... wiatraczek.
 Kleopatra 2017-02-07 14:40:07 
Próżność moja została połechtana. Słusznie zauważyłaś anulka810,jestem inteligentna, mój IQ powyżej 140. Uczę się na błędach własnych i innych. Nie należę do osób,które na gorąco po lizaniu opisuję intymne sprawy, mój Juliusz Cezar to wyłącznie moja i Cezara tajemnica. W czerwcu 2016r. chciałam zapoznać cię z bardzo atrakcyjnymi kwitami /może byś się śmiała a może byś płakała? / nie byłaś zainteresowana i DOBRZE ptaki odleciały. Co do ripost to są lepsi ode mnie. Każdy człowiek na swojej drodze życia spotyka ,, godnego " siebie" i ja właśnie tak mam.
 Anulka 2017-02-05 20:55:27 
Kleopatra, może Ty spróbujesz napisać coś sama o sobie. Wiem, że nie powinnam pytać ale w sumie jesteś interesującą osobą. Z uporem maniaka śledzisz wpisy na tej stronie od lat, bywa że moderator odrzuca Twoje przemyślenia a Ty nadal atakujesz. Oszczędna w słowach, powiedziałabym że to cecha raczej rzadko spotykana wśród kobiet. Inteligentna. Mężczyźni szaleją za takimi kobietami. Mówią, że takie kobiety rządzą światem. Może masz swojego Juliusza Cezara albo Marka Antoniusza? Pa, idę spać!
 Anulka 2017-02-05 15:53:35 
Powiem Ci więcej, tak naprawdę szczerze opłakuję stratę swojego męża. To, że się na Niego złoszczę, ta adrenalina pomogła mi stanąć na nogi. Dzięki temu czuję jakby ciągle był z nami. Wymyśliłam sobie taki sposób na przetrwanie. Było tak, że z krzykiem zrywałam się po nocach, omal nie utopiłam się w wannie. Nie chodzi nawet o to, że szukam winnych bo zdaję sobie sprawę, że w tej egzekucji, w której sam sobie był i katem i ofiarą spełniliśmy rolę tłumu krzyczącego winny, winny. Nie potrafił mówić o swoich problemach, po prostu je topił w alkoholu. Za bardzo skupiliśmy się na tym problemie, nie dostrzegliśmy, że w ten sposób radził sobie z depresją. Pojawił się problem wyimaginowanych kochanek i kochanków. Czasem potrzebuję szczerej rozmowy. Ludzie tak naprawdę nie potrafią słuchać lub szukają taniej sensacji. Ciekawość zawiodła mnie ku takiej tematyce ponieważ póki co nadal jestem osobą żyjącą i czującą, co mam zamiar w sobie pielęgnować. Tematyka jest bardzo ciekawa, są aktualne wpisy. Jako kobieta samotna, w sumie jeszcze młoda, może i atrakcyjna, mam propozycje od płci przeciwnej. Niestety są to panowie w stałych związkach. Jeden nich nazwał mnie tą Anulką. Chwilowo nieźle zakręcił mi w głowie. Statystyki mówią, że szansa na powodzenie takiego związku jest raczej niewielka. Poczekam jeszcze na swojego księcia. Kleopatra, zaskoczyłaś mnie. Myślałam, że jesteś jakimś zgorzkniałym facetem - hejterem, który szuka okazji, żeby komuś bezinteresownie dokuczyć.
 Kleopatra 2017-02-05 11:17:51 
Jeśli szczerze napisałaś to oznacza, że zrozumiałaś ,,lekcję" jakiej doświadczyłaś. Byłam zawsze i jestem srogim mentorem. Trzeba uczciwie przyznać, że zostałaś ,, skopana " przez wiele osób. Nie byłam aż taka ,, płodna" byli lepsi. Pomyśl ile mądrości jest we mnie skoro po takim ,, doświadczeniu " z tobą potrafiłam przebaczyć oraz uczciwie życzyć ci faceta godnego ciebie.
  2017-02-04 10:20:49 
Z pokorą przyjmuję tę ciętą ripostę. Podziwiam przenikliwość umysłu i wytrwałość w czytaniu tego mojego durnego tekstu i analizę. Zależy mi na opinii osoby z zewnątrz. Ludzie bezpośrednio zaangażowani w naszą sytuację nie potrafią być obiektywni. My sami zresztą też. Minęło prawie półtora roku a w naszym domu i w naszych głowach aż się gotuje. Ostatnio po prostu schodzimy sobie z drogi i nie rozmawiamy ze sobą. Z tą zemstą to za dużo powiedziałam. Owszem mam żal do konkretnych osób, które wyczuły że mój mąż jest podatny na pewne tematy i ciągle robiły mu mętlik w głowie. Minęło troszkę czasu a same zaczęły szarpać się z podobnymi tematami. Chcę zacząć życie od nowa, oddać każdemu to co się należy, tzn. domęczyć spłatę kredytów, rodzinie oddać spadki, dzieci zabrać ze sobą i zamieszkać w nowym miejscu. Wracając do naszego małżeństwa, nasze wspólne życie stało się w pewnym momencie ustawiczną walką. Raz byliśmy napastnikiem a raz ofiarą. Zaczęliśmy mieć siebie po prostu dość ale nikt nie miał odwagi, żeby iść po prostu na jakąś terapię albo zwyczajnie w swoją stronę. Nie chcę się usprawiedliwiać. Chcę żyć, ktoś musi być sztygarem w tej zawalonej kopalni.
 do ; 2017-01-13 11:30:02 2017-01-26 08:47:01 
Znowu spać nie możesz. Oj.oj. anulka810 cyt. ,, dostaną niebawem należną zapłatę " TAK BĘDZIE.
Jakie niedopatrzenie drobne Z TWOJEJ STRONY : jestem ,,katem" ale gram rolę ,, ofiary".
  2017-01-13 11:30:02 
Nie chcę być szczęśliwa na siłę. Nie chcę utożsamiać swojego szczęścia z mężczyzną. My kobiety lubimy walczyć między sobą o względy jakiegoś faceta. Czy warto? Od dłuższego czasu jestem sama i dobrze się mam. Wcześniej nie wyobrażałam sobie życia bez męża. Mam własną koncepcję dalszego życia. Co do wybaczenia? Jeśli mój mąż patrzy na okoliczności i sytuację w jakiej nas zostawił pewnie ma problem, żeby wybaczyć sam sobie. Osoby, które przy okazji mieszały w naszym życiu, a co gorsze nadal to robią dostaną niebawem należną zapłatę.
 Mądra Kobieta 2017-01-08 11:28:16 
Mądre przysłowie: “Chcesz być przez chwilę szczęśliwy? Zemścij się! Chcesz być zawsze szczęśliwy? Przebaczaj!”
Jutta Burggraf
 Niewierna 2016-12-03 13:55:20 
Tak naprawdę mój małżonek odszedł, bo sam tak chciał... ale na tamten świat. Niestety mężczyźni mają słabość nie tylko do kobiet. Mój nie potrafił odmawiać alkoholu. W żaden sposób nie można było wytłumaczyć, że naraża nas na życie w ciągłym stresie. Nie pomagała ani złość, ani miłość. W dodatku wpływ zaścianka, ciągłe zamiatanie śmieci pod dywan przez rodzinę. W pewnym momencie stałam się zupełnie bezradna, a co najgorsze zaczął traktować mnie jak wroga. Zawsze starałam się być poprawną żoną i matką. Z perspektywy czasu wiem, że na siłę cuciłam coś co tak naprawdę było od początku porażką. Ciągle słyszałam wyssane z palca historie o mnie i o moich licznych romansach. Tej pewnej październikowej niedzieli od rana popijał z kolegami. Szlak mnie trafił gdy dzwoniąc do niego usłyszałam śmiechy towarzystwa ze sklepu. Ja tymczasem ciężko pracowałam wykonując jego zajęcia. Myślałam, że jak wróci chociaż trochę pomoże, a on mnie jeszcze zwymyślał, że był u mnie kochanek. W końcu nie wytrzymałam wykrzyczałam, że dłużej nie pozwolę się tak poniewierać. Nie dość, że robi ze mnie robola to jeszcze poniża w ten sposób. Poszedł, myślałam, że spać. Niestety gdy uporałam się z robotą było już za późno. Na domiar złego , ludzie, którzy tak naprawdę nigdy mnie nie znali wystawili mi opinię puszczalskiej. Mój mąż przecież musiał mieć powód, żeby odebrać sobie życie. Co z tego, że kochał tą swoją chorobliwą miłością? Co z tego, że nie miałam tak naprawdę tego kochanka? Dlaczego ludzie ranią się z taką łatwością?Czy warto być wiernym jakimś ideałom? Czy to coś złego, że wrażliwy człowiek marzy o miłości jak z filmu?
Trudno nawet powiedzieć, że poświęciłam mu najpiękniejsze lata swojego życia bo nie lubię nadużywać tego słowa.
 Niewierna 2016-12-01 20:58:50 
Daj spokój. Myślę, że w tej kwestii wiele zależy od okoliczności. Samotna kobieta to łatwy kąsek dla takich adoratorów. Jeśli chcą zdobyć potrafią recytować wiersze, śpiewać serenady pod oknem, mówić w różnych językach świata. My kobiety lubimy takie romantyczne gesty, łatwo o zawrót głowy. Niestety często po tych uniesieniach pozostaje tylko szara proza życia. Jeśli chodzi o moje osobiste wyznania... ciężko o fajnego faceta i ciężko utrzymać wodze fantazji. Życie potraktowało mnie i moją rodzinę ze szczególnym okrucieństwem ale nie zamierzam przelewać swoich nieszczęść na inne kobiety.
Dobrze, że są takie miejsca, w których można chociaż trochę z siebie wyrzucić.
 Bez zasad 2016-12-01 14:38:04 
Są pewne rzeczy w życiu które po prostu się dzieją i nie mamy na nie wpływu. Należy zachować godność i szacunek dla siebie i żony faceta z którym świadomie poszło się w tango.Uważam natomiast że prostytutka
/ uczciwa umowa za daną czynność-zapłata/ ma więcej klasy w jednym paznokciu niż kochanka która dupą niszczy małżeństwo.
No cóż, czasem poznamy kogoś ciekawego nie wiedząc za dużo o nim, ja też tak poznałam fajnego faceta, byliśmy za granicą, wokół obcy ludzie i my, brakowało nam bliskości i nie ukrywam tego że seksu również potrzebowa­li­śmy, kochaliśmy się całym sercem, ja o nic nie pytałam go, żyłam dniem codziennym, aż pewnego dnia przyjechała jakaś Pani, okazało się ze to jego żona, ja nic jej o nas nie powiedziałam. Polubiłyśmy się i ja potwierdziłam nawet jego ''wierność'' wobec niej. Przykro mi ,lecz trudno, takie jest życie, nie mam do niego żalu, to co przeżyliśmy to nasze. Patrzyłam z boku jacy Oni byli szczęśliwi po tej rozłące. Czy Ona była mu wierna ? tego nie wiem. No właśnie są sytuacje, że ,, coś " dzieje się wbrew nam i zdrowemu rozsądkowi po prostu zwierzęce pożądanie. Tak z perspektywy czasu patrzę na takie wstrętne moje zachowanie. żałuję tego bo jednak powinnam zachować się jak człowiek a nie jak zwierz.

 Niewierna 2016-11-27 20:13:35 
Zapomniałam dodać, że w tych czasach ślub bierze się w banku. Ale zdarzają się desperaci, którzy na nic nie patrzą i podejmują decyzję o odejściu. To jest dopiero świństwo, nie dość, że sama to jeszcze z cudzymi zobowiązaniami. Oj, gdybym dorwała tego swojego starego! No i jeszcze powiedział mi tak na odchodne: wiesz byłem z chłopakami na panienkach. Mówię ci, taka jedna to miała taaakie wielkie cyce. Odpowiedziałam ze stoickim spokojem, że niech tak będzie skoro mu z tym lepiej, ale chcę żeby wiedział, że jest mi bardzo przykro bo ja nigdy go nie zdradziłam chociaż miałam ku temu warunki. Strasznie się zmieszał aż mi go było żal, taką miał kwaśną minę. Szkoda, że wielkie miłości kończą się tak bezsensownie. Myślę nad tym już ponad rok i nic nie wymyśliłam. Powiem więcej walczyłam o nasze szczęście, niestety nie wyszło. Ostatnio obejrzałam filmidło pt. ,,Nimfomanka" i tam było mądre zdanie: ,, dla nieodpowiedniego mężczyzny zawsze będziesz nieodpowiednią kobietą".
 Niewierna 2016-11-27 19:14:01 
Bez kasy w tych czasach żyć się nie da. Z kasą też nie za fajnie. Człowiek staje się powoli niewolnikiem swojego majątku. Praca na dwa etaty, obmyślanie co by tu jeszcze można kupić, ciągłe remonty, dbanie o wizerunek i w pewnym momencie świadomość, że życie przeleciało przez palce. Ktoś odchodzi, trzeba się podzielić, sądy, prawnicy, ułamki, zobowiązania. Jeśli masz dzieci najlepiej, żebyś cały dorobek życia im oddała a sama była dla nich posługaczką (nie mylić z protestantką).
 Znająca życie 2016-11-27 12:19:31 
No tak. jeśli nie wiadomo o co chodzi to chodzi tylko i wyłącznie o KASĘ.
BO TO CO NAS PODNIECA TO SIĘ NAZYWA --- KASA.
 Dowcipnisia 2016-11-27 12:01:49 
Dzwoni tato do córki będącej na studiach zagranicznych:
- Cześć córeczko, co słychać?
- Zostałam prostytutką
- Co ???? Jak mogłaś ?!!!
- Ależ tato! Tato:
Ty wiesz ile ja mam teraz ciuchów? Mam czesne i studia opłacone już do końca. Jeżdżę jaguarem. Siostrę zapraszam do mnie na wakacje, a Wam z mamą wykupiłam miesięczne wczasy na Majorce i kupiłam na nie Omegę - już tam czeka na Was.
- Czekaj, czekaj…to mówisz, że kim zostałaś?
- Prostytutką
- AAAaaa, przepraszam.
To ja zrozumiałem, że protestantką.
to o mnie-anula810
 Dowcipnisia 2016-11-27 10:06:04 
komentarz usunięty przez moderatora
 Niewierna 2016-11-26 22:17:39 
Mój mąż nigdy nie oglądał się za innymi kobietami. Miał za to inne ukryte wady, które zaważyły na naszym małżeństwie. Może gdyby miał tę kochankę bardziej by się starał. Zrobił nam ogromną krzywdę. Chyba szybciej wybaczyłabym zdradę. Obecnie tak naprawdę boję się zbliżyć do jakiegokolwiek faceta. Cieszę się wolnością. Samotność jest przykra, ale da się żyć.
 Niewierna 2016-11-26 20:56:46 
Baaardzo dooobre, a ja słyszałam ostatnio taki tekst: Co robi mężczyzna kiedy jest nieszczęśliwy? Szuka żony. A co robi mężczyzna kiedy jest szczęśliwy? Żona go szuka.
 Dowcipnisia 2016-11-25 08:44:33 
W parku na ławeczce siedzi młoda bardzo atrakcyjna dziewczyna{ 90/60/90} i czyta książkę. Dosiada się do niej młody przystojniak. Chce ją poderwać.
- Jaką książkę pani czyta?
- "Geografie seksu".
- I jaka jest główna myśl tej książki?
- Że najlepszymi kochankami są Żydzi i Indianie.
- Pani pozwoli że się przedstawię;
Nazywam się Mojżesz Winnetou.
 Niewierna 2016-11-21 20:05:51 
Pierwszy raz spotkaliśmy się ćwierć wieku temu. Ukradkiem zerkaliśmy w swoją stronę, ja panienka z dobrego domu nigdy nie wychodząca do chłopaka z inicjatywą a on lojalny wobec kolegi, który właśnie zajął ten teren. Byliśmy bardzo młodzi, sami nie wiedzieliśmy czego chcemy od życia. Nasze drogi jakby rozeszły się. Wkrótce każde zawarło swój związek małżeński z osobami, które wydawały się być miłością życia. Zamieszkaliśmy w tej samej miejscowości. Urodziły się dzieci, pracowaliśmy nad szczęściem swoich rodzin. Przyjaźniliśmy się. 10 lat temu omal nie wylądowaliśmy w łóżku, On rozczarowany swoją władczą żoną a ja ciągle popijającym mężem. W ostatniej chwili zadziałał rozum, przeprowadziliśmy poważną rozmowę i stwierdziliśmy, że wracamy do swoich i zapominamy o sprawie. Kolejne lata udawaliśmy obojętność. Czasem nawet pozwalaliśmy sobie na sarkazm typu: ale sąsiadka przytyła, niech sąsiad lepiej spojrzy na siebie. Mimo słownych zaczepek zawsze wiedziałam, że mogę na niego liczyć. Był moim cichym wielbicielem i obrońcą. Jednak ponad wszystkim nadal było budowanie szczęścia rodzinnego. Mój dom runął w zeszłym roku. Mąż nagle odszedł i to nawet nie do innej kobiety. Dorosłe dziecko obróciło się przeciwko mnie. Zostałam prawie sama z długami, z zszarpanymi nerwami, sparaliżowana strachem. Zaczęłam budować swoją samotnię, obiecując sobie że nie zbliżę się więcej do żadnego mężczyzny. Mój cichy wielbiciel nadal mi pomagał ale wszystko było na spokojnie. Po pół roku dostałam ni stąd ni zowąd sms-a o treści: ale wczoraj pięknie wyglądałaś, myślałem że się na ciebie rzucę. Niewiele myśląc odpisałam, żeby na drugi raz jeśli się upije nie zaczepiał mnie po nocach bo ciężko pracuję i muszę się wyspać. Znowu obiecaliśmy sobie dystans. Przyszło lato. Życie rozwaliło mnie na łopatki. Zaoferował pomoc, ryzykując przy tym własną reputację. Okazał się bardzo wrażliwym człowiekiem, współczującym i opiekuńczym. Zaprzyjaźniliśmy się. Jest na każde moje kiwnięcie palcem. Patrzy na mnie jak na 7 cud świata, niezależnie od tego czy jestem umorusana czy umalowana. Nadal wraca do swojej żony. Spłacamy kredyty, planujemy wspólną przyszłość. Jest mi wszystko jedno co sobie ludzie pomyślą. Nawet jeśli to tylko chwila uniesienia warto żyć dla takich chwil. Jeśli postanowi wrócić do żony, uszanuję tę decyzję. Trudno zaryzykuję, może to moje przeznaczenie.
 Anulek 2016-11-21 13:00:10 
Obecnie jestem sama. Nie dlatego, że porzucił mnie mąż czy kochanek. Nie był to również skutek własnego wyboru. Generalnie jest mi bardzo ciężko i to nawet nie z powodu braku miłości ale po prostu z przyczyn bardzo prozaicznych. Nie radzę sobie z męskimi zajęciami a więc często muszę zwracać się z prośbą o pomoc do panów, którzy tak się składa mają już swoje połówki. Opinia publiczna, którą wydaje się sterują głównie panie nie pozostawiła na mnie suchej nitki. Dowiedziałam się, że mam nawet trzech kochanków naraz. Osobiście staram się panować nad swoim popędem seksualnym, chociaż różne pomysły przychodzą do głowy. Natomiast mężczyźni moim skromnym zdaniem to nie zawsze samce poszukujący samicy w rui, myślący tylko rozporkiem. Prędzej można dogadać się z facetem niż z kobietą. Szczególnie ci w średnim wieku, którzy poza żoną i dziećmi mają bagaż doświadczeń, mądrość życiową są doskonałymi rozmówcami. Bywają dobrym lekiem na utrapioną duszę i to bez ataków na ciało. Sami też mają swoje rozterki domowe. Dla mnie osobiście nie do przyjęcia jest fakt, że żona nie sypia z mężem 3 miesiące albo i pół roku, lub wykorzystuje swój potencjał do manipulacji typu jak się z nim prześpię to nie za darmo. Trudno się dziwić, że w dalszej perspektywie takie gierki mogą się skończyć w łóżku kochanki. Każdy potrzebuje być atrakcyjny, ważny, dowartościowany. Znam też panie, które były sponiewierane za bycie kochanką a później okazały się najlepszymi partnerkami, żonami, towarzyszkami życia. Naturalną potrzebą każdego człowieka jest poszukiwanie bratniej duszy, lojalności, wsparcia, bezinteresowności. Myślę, że wyjście z nieszczęśliwego związku to kwestia tylko tego czy się ma odwagę i kasę aby szukać dalej. Osobiście szanuję osoby, które nie boją się wystąpić przed szereg. Marzę aby mieć odważnego, trochę szalonego faceta przy którym mogłabym być słabą kobietą. Mogłabym prać nawet te skarpety, gacie i kalesony. A dzieci... Przekonałam się na własnej osobie, że nie warto dla nich poświęcać wszystkiego.
 ciężko doświadczona 2016-11-18 10:25:22 
komentarz usunięty przez moderatora
 Iza 2016-10-24 13:55:07 
Do zdrady trzeba dwojga. Owszem, facet, który zdradza żonę /narzeczoną/
dziewczynę jest c . . . . m, ale wolna kobieta, która idzie do łóżka z facetem choć wie, że ten jest żonaty wcale nie jest lepsza od niego. Choć nikomu nic nie przysięgała.
 Do . . . . . . . . ;; 2016-09-05 13:48:50 
Panie Moderatorze/Moderatorko ! Z tą kieszenią to było ,,coś " super. Boki zrywać ! Dajcie się ludziom radować !
 Do . . . . . . . . ; 2016-09-05 09:41:44 
komentarz usunięty przez moderatora
 xxxxxx 2016-09-04 15:33:36 
Mądrego warto posłuchać.
 Mopsik 2016-09-04 08:02:59 
Rada dla zdradzonych. Nie załamywać się. Zadbać o siebie. Żyć własnym życiem. Nie prać, nie gotować, nie sprzątać. Korzystać z pieniędzy. Kupić sobie modne ciuchy, pójść do kosmetyczki, masażysty, chodzić na basen, aerobik, rower, siłownię. Spełniać swoje pragnienia, hobby etc. Jeśli wychowujecie jeszcze dzieci - zostawić mężowi, mówiąc że macie wychodne. Spotykać się ze znajomymi. Wyglądać jak "milion dolarów". Jaka będzie reakcja? Albo pójdzie do kochanki, albo zacznie się zastanawiać nad własnym postępowaniem. W każdym przypadku zwrócicie jego uwagę. Potem czekajcie cierpliwie na efekty. Jak odejdzie i nie wróci, poszukujecie nowego partnera. Ten widocznie był wielką pomyłką. Najważniejsze: nie oglądać się wstecz, nie rozpamiętywać i nie rozpaczać. Otrząsnąć się z marazmu i żyć od nowa, z podniesioną głową. W kobietach bowiem tkwi ogromna siła. Szkoda życia. A ono jest piękne. Wystarczy zmienić okolicę. Spojrzeć o poranku za okno. Wsłuchać się w szum drzew. Znów obudzą nas promienie słońca, szczekający w pobliżu pies i poczujecie wolność. Cudowne uczucie. I nie stwarzajcie sobie problemów. Naprawdę dacie radę. Tylko uwierzcie w siebie. Żaden facet nie jest wart naszych łez. Pozdrawiam :)
 żoneczka 2016-08-30 11:03:08 
Czytam Wasze komentarze i nie wierzę, oczywiście,
obarczacie winą mężczyznę, a Wy takie słodkie, naiwne, niewinne
amatorki cudzych mężów . Powiedzcie jak to jest rywalizować
z żoną o jej męża, jak to Was rajcuje jak dowartościowuje wasze ego ?
Jak czerpiecie z takiego romansidła korzyści nie wkładając ze swojej
strony żadnych starań , jak to kiedyś czytałam jedna z was rozpływała
się w ochach i achach, że przychodzi do niej oprany , czysty , najedzony , bo
w końcu ma od tego żonę by o niego dbała , by mu prała gacie i skarpety i nie tylko - a wy tylko konsumujecie . Jesteście takie dumne z tego, że facio właśnie was wybrał do potajemnych schadzek i ściśle tajnego bzykania. Ta tajemnica , łamanie przysięgi małżeńskiej , łamanie zasad, potworny strach --- żeby się nikt nie dowiedział to jest ta adrenalina i działa jak najlepszy afrodyzjak.
Więc jest to postawa godna potępienia , jesteście pazernymi egoistkami
pozbawionymi szacunku dla samych siebie .
Jakie to żenujące być kochanką żonatego mężczyzny - obrzydliwość. Jesteście takim workiem treningowym i szaletem publicznym bo chętni żonaci mogą skorzystać jak tylko kiwną palcem to lecicie jak ćmy do światła. Jesteście te trzecie bez skrupułów, niszczycie Rodziny i zero refleksji. Jak można żyć na tym świecie wyrządzając tyle świństw. ŻONY ROZPACZAJĄ , DZIECI PŁACZĄ a rodzice i teściowie przeklinają takie paniusie - te trzecie. No ! ! ! i brońcie się ! ! !
 do byłej 3 2016-08-23 15:08:25 
komentarz usunięty przez moderatora
 Kochanka swojego jedynego ukochanego mężulka. 2016-08-07 16:00:24 
Nie zawiodłaś mnie . Siedzisz tylko przy komp. bo to jest twoja miłość.
 kochanka swojego męża; 2016-08-06 18:50:47 2016-08-07 15:23:26 
komentarz usunięty przez moderatora
 kochanka swojego męża 2016-08-06 18:50:47 
komentarz usunięty przez moderatora
 kochanka 2016-08-06 18:39:33 
Mężczyźni to łowcy ...zawsze będą szukać choćby w domu mieli wszystko ...nie ma tu żadnej filozofii , zonaci są cudownymi kochankami ,starają się ,a my kochanki jestesmy dla nich idealami ...tak więc nie ma się co łudzić drogie żony kazdy prędzej czy później zdradzi
 Nauczycielka88 2016-08-03 11:37:30 

Witam.
Z zawodu jestem nauczycielka jednego z warszawskich przedszkoli, poza tym dorabiam sobie jako opiekunka do 7-letniej dziewczynki.
I wszystko byloby dobrze, gdyby nie fakt ze stalam sie kochanka mojego pracodawcy ( ojciec dziewczynki).
Sama niewiem kiedy sie to zaczelo, ale prawdopodobnie jak ktoregos dnia musiala zostac dluzej w pracy ( zona w delegacji), i jak przyszedl zaproponowal herbate . Nic nie zrobilismy ale rozmawialismy i jakby swiat zatrzymal sie w miejscu. Rozumieliśmy sie bez slow, smialismy najl starzy Znajomi.
Po tym wieczorze zaczęliśmy smarować ze soba i tal sie to potoczyło. Przyciągalibyśmy sie i pragnęliśmy siebie, rozmawialismy na wszystkie tematy, nie am tematu tabu, az sie to stalo ktoregos dnia.
Moj kochanek jest starszy ode mnie o 19 lat, prezesem jednej z duzych firm, osoba bardzo zamożna- wiem ze nikt nie moze sie o tym dowiedziec, poniewaz nie chce by stracic rodzine ( zona jest prawnikiem) i swoja ostoje.

Nie chce tez rezygnować z pracy bo mam swietny kontakt z dzieckiem, i chce sie z Nim spotykac. Ale sumienie mi mowi ze nie powinnam
 Rycho,Zdzicho i Adamo 2016-06-23 09:11:13 
Czytamy ten pasztet i doszliśmy do jednego słusznego wniosku : no cóż, to tłumaczy dlaczego na kochanki wybieramy największe idiotki, bo tylko takie baby są w stanie uwierzyć w te kity , które im wciskamy. Poszukujemy takich cichodajek bo gdy nam się nudzi to co mamy robić ? ? ? - prosimy o odrobinę wyrozumiałości ? ? ?
 Mietek 2016-05-08 09:12:06 
Nie bądz smutna. Wyjdz do ludzi. Uwierz w prawdę, którą przedstawiam: bądz spokojna, nie możesz oczekiwać czegoś trwałego i prawdziwego po więzi, która powstała na bazie oszustwa. Ta więz z kochanką to tylko zabijanie nudy. Głowa do góry - jesteś żoną a mąż wróci do rodzinki z ogonkiem mocno podkulonym i będzie skomlał głośniej niż podczas spotkań z kochanką. Tak będzie bo takie jest życie kochanek ja tego nie wymyśliłem bo są na to potwierdzenia naukowe i statystyczne.
 samotna i bardzo smutna 2016-05-08 08:52:00 
Zostałam zdradzona, spotyka się z dużo młodszą , głupiutką ale na tyle cwaną bestią, że dla majątku poleciała na tego starca. Zaimponował jej Mercem,sygnetem i stanowiskiem. Proszę wytłumaczcie mi kochanki - gdzie się podziała empatia? jak bardzo egoistycznie podchodzicie do tematu, tylu wolnych facetów, ale żonaci was rajcują bo są oprani, zadbani. Mimo wszystko uważam,że najbardziej podnieca was władza i kasa.Chcecie żyć wygodnie,dostatnio cudzym kosztem.Bądźcie pewne,że nie zaznacie szczęścia bo wyrządzacie krzywdę tak wielu ludziom. U mnie świat się zawalił, nie mamy już rodziny bo kochanka tak namieszała, zdecydowała się zająć zajętym mężczyzną.Zastanawia mnie czy takie paniusie wchodzące w zażyłość z żonatymi to stwory z naszej planety ? a może to są kosmitki??? Bo jakoś nie dostrzegam w tych kobitach ludzkich odczuć ! ! !
 No właśnie 2016-04-27 09:18:51 
komentarz usunięty przez moderatora
 No właśnie 2016-04-27 07:02:52 
komentarz usunięty przez moderatora
 Mężczyzna 2016-04-26 11:39:02 
Powody dla których mężczyźni pchają się w takie związki są dosyć oczywiste - często w małżeństwie dzieje się coś co nie powinno się dziać i to wina obu małżonków - często nie rozmawiają o swoich potrzebach, zgadzają się na różne decyzje drugiej strony, przyzwyczajają się bo w końcu maja opierunek i kolację po pracy, żona już nie taka piękna jak dawniej, nie ma ochoty na seks, na przytulanie - ot zastała się i przyzwyczaiła że te kapcie tam zawsze stoją i ON JEST. Faceci dają się marginalizować i godzić na dominację, pomimo że wcale im się to nie podoba, bo maja tez jakiś spokój i stabilizacje nawet kosztem porywów serca. Pewnie bywa rożnie, ale ofiarą zawsze pada kobieta. Jedna, lub druga, a czasem obie strony. Gdyby kobiety wyznawały zasadę "najpierw kończ poprzedni związek, potem zacznij nowy", nie byłoby kochanek, kłamstw, samotności kobiety, cierpienia i...oczekiwania. Byłem w dwóch takich "związkach" - kochałem obie te kobiety: dla pierwszej odszedłem od rodziny - dzieci cierpią do dzisiaj. Związek rozpadł się, bo na pierwszej żonie, (pomimo jej podłości i zaborczości) - mogłem liczyć, na późniejszą partnerkę tylko do czasu. Mam teraz drugą żonę i drugą "kochankę". Jestem na rozstajnych drogach, gdyż kocham obie te kobiety! Każda jest inna, z obecną żona jesteśmy od kilkunastu lat, bardziej się przyjaźnimy niźli kochamy - tzn takie uczucia ona mi okazuje. Z "kochanką" mamy coś czego w życiu nie zaznałem - komunię dusz - tak bym to określił. Czas pokaże co będzie dalej. Szczerze mówiąc boję się tego upływającego czasu...bo mi go szkoda.
 Dulajowa 2016-04-26 11:06:00 
Wina za rozpad małżeństwa leży zawsze po obu stronach: żony i teściowej!
 Ta trzecia na zawołanie 2016-04-13 10:06:13 
Żona do męża:
- Co to za dziewczyny?!
- Sama chciałaś, żebym poszukał pary Japonek na lato...
 Aga 2016-04-11 08:56:45 

Kochanka to ZAWSZE piąte koło u wozu! ZAWSZE
A jak kochanka ma ochotę na faceta to niech przynajmniej nakłoni go do rozwodu i do ponownego ożenku... ale już z nią kochanką. Wtedy będzie kołem drugim albo czwartym.

Tak, toczy się batalia o faceta, rzecz jasna.
Nie wszystkie żonki są idealne, więc facet szuka pocieszenia tudzież ideału. Nie wszystkie to spasione babsztyle. Dużo jest pięknych, mądrych, atrakcyjnych, odnoszących sukcesy. Wiele to panie domu, opiekuńcze i troskliwe. Ale wiele to też jazgotliwe i roszczeniowe baby z papilotami i w szlafroku o 12 w południe.
Ale taka czy inna żonka to NIGDY piąte koło u wozu. W końcu to jej facet ślubował wierność i uczciwość małżeńską, a NIE kochance.
Ta trzecia nie jest potrzebna w związku małżeńskim. Jeśli tak pragnie ukraść żonatego to niech to zrobi szybko i sprawnie. Niech rozpocznie przepiękne współżycie z takim zużytym pięknym / kiedyś / swetrem z butiku.
 ostrzeżenie 2016-03-30 14:11:44 
Okazało się, że doświadczeni kłamcy patrzą w oczy rozmówcy równie często jak osoby prawdomówne, wcale nie wykonują przy tym nerwowych ruchów, wręcz przeciwnie, sprawiają wrażenie niezwykle spokojnych. Są osobnicy, którzy już w dzieciństwie nabierają przekonania, że potrafią i mogą bezkarnie wszystkich ze swego otoczenia oszukać, wprowadzić w błąd. Nie odczuwają przy tym żadnego strachu przed przyłapaniem na oszustwie. Potem wykorzystują to w życiu dorosłych. Naturalnych kłamców od innych ludzi nie da się odróżnić. Zachowują się i wyglądają jak wszyscy, ale na pewno charakteryzują się elastycznym, kombinatorycznym sposobem myślenia. Niestety niewiele jest badań na ten temat. Cóż to za ludzie? Mnie się wydają niebezpieczni. Do tego nawet stopnia niebezpieczni, żeby ich unikać jak ognia.
Doskonała para to narcyz i kłamczucha. Oni powinni spotkać się w odpowiednim czasie bo przecież łajno do łajna to fajna ferajna.
Osoby określane mianem kłamcy patologicznego nie są ludźmi chorymi umysłowo, niedorozwiniętymi czy cierpiącymi na epilepsję. W takich przypadkach nadmierne fantazjowanie czy też fałszowanie rzeczywistości jest jednym z objawów chorobowych. Kłamstwo rzadko, jeżeli w ogóle kiedykolwiek, dotyczy pojedynczego zdarzenia. Ujawnia się w czasie różnych okazji na krótki okres, ale najczęściej występuje w ciągu wielu lat, a czasami nawet przez całe życie kłamcy.
Na takich ludzi trzeba uważać, a jak ktoś wokół siebie zauważy człowieka, który do przesady opowiada niestworzone rzeczy powinien innych ostrzec. Taka osoba może naprawdę wyrządzić komuś krzywdę. Nie tylko ludziom ufającym i z sercem na dłoni, ale także ludziom, którzy będą mieli inne zdanie na dany temat niż ona i się sprzeciwią jej albo odkryją jakąś brednię i jej to wytkną. A potem rozczarowania związane z kłamstwami mitomana mogą boleć do końca życia. Wszystko zależy od osoby i podejścia do sytuacji. Znam kłamczuchę , która zatraciła się we własnym świecie i już sama nie wie co prawda a co fałsz.
 P. 2016-03-30 00:28:43 
Jako właśnie ta trzecia jestem tak bardzo głupia, że albo rodzina z nim albo żadna. Że on już swoją ma, uznałam, że poradzę sobie sama, mało takich ludzi na świecie??? Dobrze, ze moja poprzedniczka doszła do takiego wniosku do jakiego doszła.
Chciałabym przestrzec wszystkie dziewczyny, nie przed samym romansem z żonatym, bo to już tam kwestia jakiejś tam moralności, ale przed zabijającą miłością, bo to serio jest możliwe. Co nie znaczy, że człowiek chce popełniać samobójstwo, nie nie nie, to w ogóle nie to. To jest mniej egoistyczne, ale gorsze od samobójstwa.
  Mam dosyć 2016-03-27 00:49:17 
Ja zaczynam po roku budzić się z letargu i utopii którą nazywam zakochaniem ale chyba niestety jednostronnym . . Pora pragnienie miłości zastąpić tworzeniem rodziny ale nie z żonatym bo to bez szansy, a czas ucieka ja zostanę samotną bez dzieci, w wirtualnym świecie telefonów i maili. Nie rozumiem powoli tej relacji niby tęskni myśli piszę co dziennie w każdej wolnej chwili , dzień w dzień od roku !! Widujemy się naprawę rzadko ale rozmawiamy o wszystkim tylko że właśnie w Święta ja nie istnieje życzenia poranne i tekst że życzy mi wesołych świąt i cisza pewnie na trzy dni.Właśnie w takich momentach kobieta trzeźwieje z fikcji !!!!!
Jest wspaniałym przyjacielem i chciałabym z nim nadal mieć kontakt może taka relacja będzie możliwa ale po tym jak mi przejdzie uczucie do niego !!!!
 P. 2016-03-13 23:46:31 
Nie zapominajmy o kochankach, które naprawde pokochały tych żonatych.
 Wolontariuszka 2016-02-07 11:39:05 
Przynajmniej JA powiem prawdę. Jestem z żonatym. Seks jak seks. Z każdym może być wariacki - bo to zależy od temperamentu :))) wiadomo ! jak żonkil ma żonę temperamentną a szuka kochanki! wiadomo że nie daje rady i szuka kogoś mniej temperamentnego :)))) takiego do pogadania = spowiedniczki. Fakt, że zmyśla jak najęty, bo szuka LITOŚCI- nie ma odwagi powiedzieć, że gałgan z niego :))) Chce na siebie zwrócić uwagę i być w centrum :)))bynajmniej nie handlowym :)))). Odwrotnie - gdy szuka wariatki :)))) jego żonkilla jest ZIMNA. Ja wiem, że krytyka mnie nie ominie. Ale chcecie prawdy ? jak z nim postępować :))) SŁUCHAM zwyczajnie :))) Wiem, że jest słaby. Nawet go nie zatrzymuję. Popłakał u mnie, popłacze u innej :)))) to coś na zasadzie : jestem terapeutką, wolontariuszką. Cena nie ma tu znaczenia. Dla niego :)))))) nie mam wyrzutów sumienia. A przecież mógłby powiedzieć to samo swojej gałganicy za darmo :)))) Ostatnio wyniuchałam, że jego gałganica ma swojego temperamentnego ktosia. Nie mogę pojąć dlaczego są razem :)) ? JA nadal jestem wolontariuszką.Znaczy TO aby NIE ATAKOWAĆ ! mnie. Przecież ZDRADZIŁAM Wam niektóre :)))) sekrety.
 smutny 2016-01-21 12:54:10 
Postanowiłem wziąć udział w dyskusji dotyczącej pojawienia się tej trzeciej.
Zdarzają się sytuacje, że mężczyzna mimo, że chce być wierny, zdradza w dość nietypowych okolicznościach jak np. w czasie imprezy integracyjnej - panienka z pracy, której mężczyzna nigdy nie traktował w kategoriach pożądania, okazuje, że jest nim zainteresowana, także seksualnie, a mężczyzna nie potrafi jej odmówić. Nie planował tego, nie chciał, a później bardzo żałuje.

- To może wydawać się mało prawdopodobne, niedojrzałe, śmieszne, że niektórzy decydują się na takie relacje, bo nie potrafią powiedzieć "nie". Jednak niektóre kobiety cwane i wprawione w uwodzeniu / nie są warte żeby splunąć w ich kierunku/ - umiejętnie wykorzystują takie cechy charakteru mężczyzny.
 żona dr 2016-01-07 10:32:55 
zapomniałaś dopisać: - że jest to twój pierwszy wpis na forum
- że masz brata
- że wyjechałaś za granicę i wróciłaś żeby zadzwonić do wróżki,która ci powie to - czego oczekujesz.Dalej powtarzasz jak mantrę: ja,ja,ja,ja,ja kocham / swoje mrzonki/. Prosiłaś pięć razy , żebyście na nowo się spotykali. Trzeba było prosić , błagać, żebrać nie pięć razy a pięćset pięćdziesiąt pięć razy może by ci uległ ? ? ? ? ? ? ? ? ?
 P. 2016-01-05 18:04:49 
Co do opisanej w ostatnim komentarzu historii. Nie każda kochanka jest taka. Więc znowu nie można uogólniać. Są takie, które naprawdę kochają i jak już zdażyłaby się taka sytuacja, że on zostawia rodzinę i jest z nią to nigdy w życiu by go nie zostawiła. Taka kochanka nie myśli tylko o sobie i swoim szczęściu (jeśli w ogóle można to tak nazwać...). Żony nienawidzi, ale po prostu z zasady, ale też nic złego by jej nie powiadziała ani nie zrobiła (ze względu na niego oczywiście), a z kolei do dzieci czuje sentyment. Tymi złymi wersjami kochanek są takie, które robią to tylko dla seksu, albo z tym podobnych pobudek. I rozbijają rodziny bo tak o wyszło, a wcale nie mają się zamiaru z tym mężczyzną wiązać na całe życie.
Taka moja czysto osobista rada dla wszystkich kochanek: jak nie macie pewności, że kochacie i ten facet jest miłością waszego życia i tylko pozornie wydaje się wam, że nie myślicie tylko o sobie, a w rzeczywistości jest inaczej, dajcie im spokój, nie niszczcie rodzin, nie wpływajcie źle na małżeństwo tylko dlatego, że dla was to jest dobra zabawa. Już to zrobiłyście, ale oddalcie się, chociażby po to, żeby ten facet mógł uratować swoje resztki moralności. Jeśli jednak, jemu tej moralności już absolutnie brak, to się nie przejmujcie, bo jak nie wy to inna na boku, ale czy wtedy on jest w ogóle wart jakiegoś uczucia? Wtedy postawcie się tylko na miejscu jego żony i dzieci. Czy chcecie być chociaż jednym z powodów tego bagna rodzinnego? Jak on jest chamem, to już nie wasza sprawa, ale wy zachowajcie w miarę czyste sumienie.
 Sylwia 2016-01-04 08:27:43 
Pani Anno.
Związki między ludźmi nigdy nie są czarno - białe. Ale fakt jest faktem: po co wchodzić w coś, co wiąże się z takimi obciążeniami, jak czyjeś zranione uczucia, skrzywdzone dzieci? Nikomu nie polecam. miałam w swoim bliskim otoczeniu taką sytuację: dziewczyna szalała za żonatym, dużo starszym Panem , zeszli się, pożyli razem, żona została sama z dziećmi.. Okropnie cierpiała. On się ocknął jak mu c . . a z oczu spadła i wrócił do Rodziny. Kochanka nie odpuszczała, przez następne dwa lata wysyłała smsy, bo tak "cierpiała", że nic innego ją nie obchodziło myślała tylko i wyłącznie o sobie. Moje zdanie na zaistniałą sytuację było następujące:
tylko zranione ego i ambicja pchały kochankę do takiego zachowania i widziałam to w każdej rozmowie. "Ja" i "ja", "oni muszą", "ona musi"... A życie pokazało, że zwyciężyła miłość i prawdziwe więzi . Tamci są małżeństwem do dziś, bo widać, że i po zdradzie / cielesne igraszki - lizanie,bzykanie - NIC NIE ZNACZĄCE / da się żyć w tym samym, szczęśliwym związku małżeńskim. Pamiętajcie- jak w piosence ,, MIŁOŚĆ CI WSZYSTKO WYBACZY " Jeśli chcecie znać finał to koleżance singielce znudziło się nękanie żonatego oraz myślenie ja.ja.ja. ja. ja. ja . - on musi, - ona musi i znalazła sobie wolnego pana - teraz też nie narzeka może pozbyła się 1% egoizmu ? ? ? ? ? BO TO BYŁA SZANOWNA PANI 100% EGOISTKA.
 P. 2016-01-03 18:41:18 
A i jeszcze Anno, tak jak napisała 'empatyczna'. Masz dla kogo żyć i to jest najważniejsze. Jak chce tego rozwodu to mu go daj. Możliwe, że faktycznie wróci z podkulonym ogonem, wtedy zobaczysz co dalej, a jak nie to widocznie tak miało być. Chyba lepiej podjąć taka decyzję niż się męczyć w zaistniałej sytuacji. Najważniejsze, żeby dzieci ucierpiały na tym jak najmniej. Żeby nie musiały oglądać kłótni między rodzicami i żeby nie było takich sytuacji, że ktoś ma ograniczone prawa do nich. Tak będzie dla nich najzdrowiej.
 P. 2016-01-03 18:37:09 
Wina zawsze leży po obu stronach. Tak jest w przypadku męża i żony jak i również męża i kochanki. W takim trójkącie nikt nie jest szczęśliwy i mimo, że pozornie żona wydaje się najbardziej poszkodowana wcale tak nie musi być. Żadne z tej trójki nie jest w stanie sobie wyobrazić, co przeżywa inne. Nie mówię o sytuacji, kiedy mąż zdradza dla samego seksu, ale o takiej kiedy pojawiają się uczucia. Nawet dla tych potencjalnie "złych" stron, nie jest to proste.
 Anna 2016-01-01 18:38:06 
Właśnie wrócił i oznajmił że chce rozwodu . dlaczego to jest takie okrutne???
  2016-01-01 09:25:20 
Najgorsze jest to ,że on mieszka ze mną ,kłamie w żywe oczy twierdząc że z nią tylko dobrze mu się rozmawia .Ja wiem że jest inaczej .Wczoraj sylwester dziś Nowy Rok ,pojechał do pracy nawet do mnie nie zadzwonił z życzeniami i nawet nie wiem czy wróci dziś do domu .Naprawdę ciężko żyć w samotności .
 empatyczna 2015-12-31 16:02:35 
Anno nie załamuj się. Masz dla kogo żyć. Zdrajca wróci na kolanach do Rodziny czego Ci z całego serca życzę.
 Anna 2015-12-31 13:20:02 
Jestem żoną matką dwóch córek . jest też ta druga , jak dalej żyć .Nie mam już siły walczyć , co dalej?
 przesłanie świąteczne 2015-12-26 13:27:33 
W związku małżeńskim brak miejsca na tą trzecią. Femme fatale. Niszczycielka rodzin. Ladacznica. Kochanka to z definicji kobieta zła. Świat był i wciąż jest pełen tych, które świadomie decydują się na bycie „tą trzecią"
Mam pytanie : po kigo czorta takie paniusie ładują się w związki małżeńskie?
 Ewa 2015-12-23 18:49:26 
Kobieta, która rozbija cudze związki – syndrom Utopca
Czyżby złośliwy demon z legend i podań istniał naprawdę? I w XXI wieku nadal czyha, by ściągnąć swoje ofiary na życiowe dno? Utopiec nie mieszka w wodzie, lecz w duszach niektórych kobiet.
 Życzenia 2015-12-14 10:53:38 
Oj, dziewczyny, żony, kochanki i te samotne. Za wszystko winicie facetów. A czy nie jest tak, że to Wy dajecie pierwsze sygnały. To nie facet wybiera, to kobieta nim tak manipuluje i kusi go swoimi wdziękami, że wpada w wasze sidła. Czy to nie jest prawda? No, może nie reguła. Ale jak już rozkochacie w sobie faceta i zacznie wam wyznawać miłość, pokaże co czuje i będzie pewny wzajemności to Wy wtedy chcecie mieć Go na wyłączność. Wciskacie gadki że, kochacie tak na zabój, że nie można budować związku na nieszczęściu innych, no i koniecznie żonaty MUSI wyzbyć się dla was żony i rodziny bo wy pierwsze skrzypeczki chcecie grać. Stosujecie szantaż emocjonalny , opisujecie totalnie subiektywne odczucia - czy to co było między wami to była miłość czy tylko się przyjemnie zabawiłyście. Czy to co było między wami to niech zostanie słodką tajemnicą a nie na bieżąco upubliczniać tak intymne sprawy / sadzę , że niektóre z was są po prostu chore i macie taki sposób na życie / Są różne punkty widzenia na tę sprawę. A każdy punkt widzenia zależy od własnych doświadczeń życiowych. I nie ma co tu się spierać kto ma ostateczną rację, bo i tak nigdy nie dojdziemy do porozumienia. Może w większości przypadków zdrad, kochanek i zawiedzionych żon są podobne scenariusze ale życie lubi być przewrotne i faktycznie miłość nie wybiera. Jestem głęboko przekonana, że żonaty mężczyzna jeśli prawdziwie jest zakochany to nie ma przeszkód, żeby zostawił dzieci i żonę / przykład Kaziczek- dla Isabelle wyzbył się godności, rodziny honoru, i tak by wymieniać w nieskończoność. Zauroczenie- poparte czarowaniem starca- może się zdarzyć w każdym wieku i w każdej sytuacji życiowej. Tylko jak wtedy zareagować. Czy się przed tym bronić? Zawierając związek małżeński przysięgało się wierność drugiej stronie. Czy wchodząc w nowy związek, zdradzając dotychczasową partnerkę, jakie dajemy świadectwo i gwarancję przyszłej towarzyszce życia? To jest dylemat. Wszelkiej pomyślności z okazji ŚWIĄT,spełnienia marzeń dla wszystkich czytelniczek tego forum :) w PRZYSZŁYM ROKU warto się zastanowić w co się pakujemy ! ! ! czy to ma sens ??? Czy przypadkiem życie nam nie ucieknie na wyrządzaniu zła ? ? ?
 xxx 2015-12-09 23:37:48 
Napisałam jeden komentarz w którym mówiłam o tym ze nie mogłam przeczytać wpisów innej osoby bo zostały usunięte. Ten komentarz rownież został usunięty, wiec raczej to nie ja
 osoba 2 2015-12-09 13:43:02 
Szczególnie usuwane są wpisy NIE zawierające wulgaryzmów czy niecenzuralnych słów.
Usuwane są natomiast wpisy zawierające gorzką prawdę dotyczącą Q czy
~` xxx - podejrzewamy właśnie tą szanowną panią.
 osoba 2015-12-08 21:35:58 
zastanawiam się czemu komentarze są ciągle usuwane przez moderatora?
 Grażyna 2015-12-07 08:32:45 
komentarz usunięty przez moderatora
 Q 2015-12-06 20:53:29 
Wiesz Grażyno, moze to wynika z tego ze ja nigdy nie dostawałam zanych prezentów, czekoladek, ale zawsze przyjaźń, a wyjsc z tej chorej sytuacji próbujemy razem, bo żadne z nas nie ma zamiaru zostawiać tego drugiego
 Grażyna 2015-12-03 08:11:43 
Zazdroszczę ci mocno Q , że odnalazłaś w tym tak niesamowitą miłość bo u mnie to było tak, że na początku było super . Tak się starał, obsypywał prezentami, czekoladkami. Byłam w nierealnym świecie jakby zawieszona między niebem a ziemią. Okazało się jednak , że dokąd miał ochotę mnie brać to było mega super a jak się mną nasycił to już miał coraz mniej czasu dla mnie w końcu bez słowa mnie zostawił , nawet nie chciał porozmawiać twarzą w twarz / wyjaśnić dlaczego?/chociaż bardzo się starałam porozmawiać na osobności.Tak się zawiodłam na nim , że nie chciał zostawić tej starej Jego żony, która nie zasługuje na Niego.
 Q 2015-12-02 21:57:31 
Moze czasem niesamowitej milosci ktore nigdzie indziej nie znajdziemy?
 Grażyna 2015-12-02 11:33:55 
Bycie Kochanką – to bankructwo moralne, etyczne i emocjonalne.
Nie ma czego NAM zazdrościć …
 xxx 2015-11-29 16:18:30 
komentarz usunięty przez moderatora
 do xxx 2015-11-27 15:32:38 
komentarz usunięty przez moderatora
  2015-11-27 15:24:00 
komentarz usunięty przez moderatora
 doxxx 2015-11-27 15:20:14 
komentarz usunięty przez moderatora
  2015-11-27 14:19:12 
komentarz usunięty przez moderatora
 do xxx 2015-11-27 14:17:37 
komentarz usunięty przez moderatora
 do xxx 2015-11-27 14:10:44 
komentarz usunięty przez moderatora
 do xxx 2015-11-27 14:05:40 
komentarz usunięty przez moderatora
 do xxx 2015-11-27 13:45:36 
komentarz usunięty przez moderatora
 xxx 2015-11-24 21:06:08 
komentarz usunięty przez moderatora
 Dowcipny 2015-11-22 15:12:23 
Popatrz! Ale ekstra babka!

- Troje dzieci...

- Co ty, ona ma już troje dzieci?!

- Nie ona. TY!
 kibic 2015-11-17 07:54:47 
Całe zamieszanie zakończyło się happy endem. Można tylko pozazdrościć, że xxx to niespotykana szczęściara bo znalazła się w 10 % kochanek dla których mąż zostawia żonę. Dziewczyno xxx już możesz szykować suknię z welonem oraz marsz weselny / najpiękniejszy Mendelsona /. Musisz być naprawdę piękną kobietą , że facio zostawia dla Ciebie żonę. Życzę Wam dużo szczęścia i upojnych nocy.
 do xxx 2015-11-17 07:36:40 
Mam newsa adresowanego bezpośrednio do ciebie. Dowiesz się o tym pierwsza i uradujesz swoje serduszko. Nadszedł koniec udawania po prostu nastąpiło ,, zmęczenie materiału- garkotłuk powiedział starczy". Faktycznie w jakim celu cała trójka ma przeżywać gehennę jak wszyscy mogą być szczęśliwi. Wasze relacje są naprawdę piękne. Uzgodniłam szczegóły, kupujemy dla Niego apartament w dużym mieście / 40 km od domu w którym garkotłuk zostanie - oczywiście też szczęśliwy/. Myliłaś się pisząc, że żona nie byłaby zadowolona z łączących was relacji - wręcz przeciwnie jest o.k. bo z uwagi na przeżyte wspólnie lata mimo wszystko chcę by był szczęśliwy. Założyłam sprawę i za obopólną bez orzekania o winie rozstaniemy się w sposób kulturalny i bardzo szybko
 xxx 2015-11-13 15:53:31 
Swoją historie opisywałam już wcześniej, jakieś dwie czy trzy strony temu. Od tego czasu minęło pół roku. Mimo, że on swojego stanowiska nie zmienił i wiem, że rodziny nie zostawi to dalej się spotykamy, ja go kocham coraz bardziej. Przestaliśmy chodzić do łóżka, to była nasza wspólna decyzja, żeby uratować jego i moją psychikę, jego rodzinę i żebym ja miała szansę na normalne życie. Ale brak seksu tak naprawdę nic nie zmienił. Jesteśmy nieprawdopodobnie bliskimi sobie osobami, przyjaciółmi, możemy robić razem wszystko od ważnych rzeczy po najgorsze głupoty. Ciągnie nas do siebie jak cholera, ostatkami sił i w ostatniej chwili powstrzymujemy się od powrotu do typowego romansu i na razie udaje się to tylko dlatego, że za każdym razem ktoś z nas powie nie, wystarczy, żeby i jedno i drugie miało w tym samym czasie słabszą siłę woli i wszystko wróci do "normy". Mam 20lat, jego mam od 2,5 roku. Nie potrafię bez niego funkcjonować. W jednej osobie mam kochanka, przyjaciela, autorytet, psychologa, a przede wszystkim coś co daje mi siłę na wszystko inne. I wiem, że jestem od niego uzależniona, ale coraz bardziej widzę, że on ode mnie też. Chore. I może i to dalej jest bardzo złe, bo ja na miejscu jego żony byłabym jeszcze bardziej wściekła gdybym się dowiedziała, że w ogóle stworzył taką relację z inną kobietą skoro z nią jest już 14 lat. Jak jest waszym zdaniem? I czy uważacie, że takie coś można tak o po prostu skończyć? Bo dla mnie myśl otworzenia się przed kimkolwiek innym, a co dopiero innym facetem tak bardzo jak przed nim jest w ogóle niedopuszczalna.
 wyleczona z miłości 2015-11-09 08:26:28 

Niniunia; 2015-11-08 13:22:58
Z takim facetem to tylko na dyskotekę. Pchi, pchi. Ha, ha, ha.
A se kochaj Go mocno. Jest taki wspaniały: wyciska sztangę , ma kaloryferek, wysportowany, maratończyk, zdobywa medale-pełne gabloty medali no i najważniejsze jest prawdomówny- zawsze prawda, tylko prawda ,całkowita prawda i g . . . o prawda.
do ona 26; 2015-11-06 08:07:48
Ale para !!!!! ha, ha, ha nawet koń by się uśmiał.
ona 26 lat; 2015-11-03 12:42:21
ona26; 2013-02-22 23:01:54
Mam 26 lat. Jestem w związku z 63 letnim facetem, a więc 37 lat różnicy.. i jest nam bardzo dobrze razem. M.in. przez wspólne zainteresowania czego zdecydowanie brakowało w poprzednim moim związku. Bardzo Go kocham, jest moim ideałem mężczyzny, chciałabym żeby to trwało wiecznie. Niestety czas upływa dlatego trzeba się cieszyć tym co jest teraz i mieć nadzieję że będzie trwało tak długo jak to możliwe.
 Dowcipny 2015-11-03 10:03:54 
Rozmawia młoda parka tuż po burzliwym seksie:
- Kochanie, weźmiemy ślub?
- Nie. Zdzwonimy się.
 Viki 2015-11-03 08:02:05 
Słusznie kumasz. Żony plują na kochanki ? ? ? ! ! ! ! Natomiast kochanki w swojej desperacji wypowiadają się w pogardliwy sposób o żonach ( niewinnych i nieświadomych, że rozlazłe młode ciało się podstawiło). Kochanki wypowiadają się o żonach , że to garkotłuki leżące w łożu małżeńskim jak kłody , przecież kochanki nie są materacami w sypialni małżeńskiej, są to tylko chore wyobrażenia. Przecież doświadczyły własnymi ustami jacy mężowie są wspaniali w łóżku - a jak myślicie kochanki - gdzie mężowie praktykowali ? ? ? ? ?. Wypisujesz totalne bzdury o wyższości kochanek nad żonami. Niestety mąż ( bo wiesz, że żonaty,ojciec, dziadek) bierze sobie kochankę z puli chętnych do tego pań i zazwyczaj jest to kobieta przypadkowa, taka, która się zgodzi na bycie drugą. Nie wybiera takiej, która ma coś, czego nie ma żona, bo żony mu już nie potrzeba, bierze sobie po prostu inną kobietę i w praniu wychodzi jaka ona jest( wyszło w praniu, że opisuje, opowiada i ciągle szuka nowych uszu do słuchania). On nie szuka żony. Żona to żona a kochanka to kochanka. Nie bierze też pod uwagę konsekwencji ( bo przecież czkawką mu się to odbija ) bo ma pewność, że się nie wyda i tyle. Zresztą kochanka zapewnia Go , że będzie milczeć jak grób a co robi ???? opisuje schadzki z detalami i jak się zabawiają ). Nikt by nie kradł, gdyby wiedział, że zostanie złapany. A jednak niektórzy ludzie kradną. Tak samo myśli facet. On myśli o tym co jest tu i teraz a nie o konsekwencjach. On chce się bawić i nic więcej. Im dyskretniejsza kochanka tym dłużej będzie trwał jego romans. Jeśli się wyda natomiast to kochanka idzie w odstawkę i to często bez słowa. Zresztą po fazie fascynacji nowym ciałem opada z oczu c . . a i facet jest znużony, przestraszony a resztki sumienia jakie mu zostały budzą się i ma tragiczne poczucie winy , że korzystał z okazji jaka się trafiła. Jest wściekły na kochankę bo przecież żona nie namawiała Go do zdrady. Romans to coś przelotnego, coś na jakiś czas i tyle. Facet odstawia takie ciało jak nic niewarty złom, bez słowa najczęściej, bo ciało weszło w taki układ dobrowolnie i czy kochanka jest normalna żeby zabierać się za zdziecinniałego starca????, ale zrobiła to na własne życzenie. Czy kochanka była ślepa ? ? ? czy nie wiedziała , że to mąż, ojciec i dziadek??? A jeśli się zakochała to jej problem, bo wiedziała w co się bawi i z kim. Oczywiście nikt przy zdrowych zmysłach nie uwierzy , że kochanka zakochała się . Pewnik jest jeden - kochanka jest wściekła, że tak długo tkana pajęczyna nie przyniosła efektu. Dlaczego kochanka jest wściekła na żonę? ? ? co ta żona miała w takim układzie - jedno: była ofiarą męża lubieżnika i kochanki, która zmienia tych żonatych jak jednorazowe chusteczki do nosa.
 Wera 2015-11-03 00:12:07 
Widzę, że spora dyskusja się tu wywiązała. Żony plują na kochanki, a może powinniście, drogie żony się zastanowić, czy aby na pewno dajecie wszystko swojemu mężczyźnie – czy potraficie go wysłuchać, pocieszyć, wesprzeć, doradzić i zadbać o jego potrzeby seksualne? Poza tym żaden mąż nie jest marionetką, którą steruje zła kochanka. Oni doskonale wiedzą co robią i z czym to się wiąże. Jednakże kochanek nie popieram, po co pakować się w coś, co i tak nie ma przyszłości. Rzadko zdarza się, aby mąż porzucił żonę i dzieci dla kochanki - na ogół woli pozostać w ciepłym sprawdzonym gniazdku niż zaczynać wszystko od nowa.
 zimny prysznic 2015-10-27 08:05:18 
komentarz usunięty przez moderatora
 konwalia 2015-10-26 22:49:24 
Samotny Wieczór, widzę bardzo podobną sytuację do mojej, jak sobie radzisz, lub też radzicie? sama byłam w takiej sytuacji on był czuły dowcipny dużo rozmawialiśmy dużo smsowaliśmy. Ma żonę z którą go nic nie łączy po za dzieciątkiem, które on bardzo kocha. coreczka ma 5 latek irowniez swiata po za nim nie widzi. musimy to uszanować choć serce boli i krwawi. moze kiedys nasze drogi się złączą,
 Dowcipny 2015-10-20 13:52:35 
Jesteś najpiękniejszą, najmilszą kobietą jaką kiedykolwiek spotkałem................
---Powiedz po prostu, że chcesz się ze mną przespać
------------I do tego jesteś taka mądra
 Jowita 2015-10-15 20:20:21 
Czytam i moje kędziorki dęba stają. ! ! ! Panowie zastanówcie się czy warto robić taką demolkę rodzinną dla chętnych zaradnych wyrachowanych młodych pań??? Nie warto. Rodzina to opoka na dobre i na złe. Takie panie tylko na miłe spędzenie czasu dobre a że są puste to jest w co celować.
 @@@ 2015-10-03 10:39:17 
Popatrz jakie miałaś ludzkie odruchy. Z perspektywy czasu patrzę, że liczyłaś na wygodne, łatwe życie nieważne, że po trupach do celu /złoto dawało ci po oczach/ popatrz wstecz jaka byłaś naiwna. Mój mąż i Ja ZBUDOWALIŚMY DOM NA SKALE i byle wiatr go nie zniszczy. Mamy system wartości, których przestrzegamy. Zbłądził, ale wrócił na właściwy tor.
Gość /cytuję z dnia j.n./ 2013.03.14 00:18
Znam to. Ja za to jestem "idealną kobietą, inteligentną, piękną, seksowną, złośliwą", jak twierdzi. Tkwię w tym już 9 miesięcy. Już na początku poznałam o nim prawdę, nigdy jej nie ukrywał. Zaczęłam to, bo najpierw pomyślałam, że takie gnidy trzeba tępić - myślę - rozkocham go i jak będzie chciał ją zostawić, to ja go kopnę w dupę i niech się oduczy zdradzania żony. Dość szybko dowiedziałam, że ją kocha. Wiem, że nigdy jej nie zostawi. I z moich podkutych moralnością pomysłów na zmarnowanie mu życia zostały nici. Sama bardzo się zaangażowałam. Mam do niego totalnie ambiwalentny stosunek, nigdy nie myślałam o nikim tak skrajnie. Za to nie mogę mu zarzucić kłamstwa. Nigdy mnie nie okłamał. Nigdy nie powiedział, że od niej odejdzie, wręcz powiedział, że z pewnych wyborów nigdy się nie wycofa. Przyznawał za to, że nie wie do czego to prowadzi (my), ale też nie potrafi inaczej... Obawiam się, że oboje uzależniliśmy się od siebie i oboje będziemy któregoś dnia płakać. Też nie wiem czy go kocham, ale za każdym razem nasze "rozstania" i tak kończyły się na tym, że już po kilku dniach oboje stwierdzaliśmy, że za bardzo tęsknimy i że chcemy żeby było jak dawniej. Chciałam sobie urządzić rozrywkę, choć od początku zdawałam sobie przecież sprawę, że takie znajomości kończą się złamanym sercem i wyzbyciem się resztek moralności i sumienia. Wkurza mnie to już serdecznie, bo zasługuję na to, żeby być dla kogoś najważniejszą, a nie drugą. Tylko nie potrafię być konsekwentna, kiedy mówię mu "już tak nie mogę"...

No widzisz sama to było bara,bara, riki tiki i tyle cześć jak czapka.
  2015-09-28 17:44:56 
cyt. "Żal mi , że miał takiego kaca moralnego i cię przepraszał { miał wyrzuty sumienia } wytłumaczyłam mu , że nie ma za co, że szybciutko zakochasz się w następnym chętnym." ...trochę nie do końca rozumiem o czym piszesz....
 @@@ 2015-09-28 09:34:46 
Dzięki @@ za poradę.
............................................................Przeanalizowałam wszystko - wrzuciłam na szalę za i przeciw. Jednak wszystkie fakty przemawiają na Jego korzyść. Miał farta { nawet ślepej kurze trafia się ziarnko} , że dobrze wyczuł nadarzająca się okazję i skorzystał z tej łatwizny. Jest starym wirtuozem i wiedział w jaką nutkę uderzyć. Jeżeli sprawiło mu to chwilową radość to ja jestem szczęśliwa z tego powodu. Żal mi , że miał takiego kaca moralnego i cię przepraszał { miał wyrzuty sumienia } wytłumaczyłam mu , że nie ma za co, że szybciutko zakochasz się w następnym chętnym.
To głupie, ale byłam i jestem przez niego traktowana jak księżniczka. Zawsze biorę ten przykład: gdyby Diana nie postąpiła tak jak Karol to do dzisiaj by żyła jako Królowa ludzkich serc i szanowana matka króla. Trzeba iść zawsze drogą wytyczoną przez nasz osobisty kręgosłup moralny ( który u mnie jest z platyny ) umieć wybaczyć i zapomnieć. Pomogłaś mi @@ zapomnieć. Bzdur i zwykłego ble,ble,ble nie należy rozpamiętywać. Baj baj
 @@ 2015-09-27 16:15:42 
…zacznę od tego, że ….Twój związek chyba jest o wiele dłuższy niż był mój… ale to o niczym nie świadczy ponieważ każda z nas poświęciła się dla niego bez reszty. Nikt nie zakładał, że kiedyś tam …koleś zdradzi z inną . W Twoim przypadku jak dobrze zrozumiałam z przyjaciółką. Pewnie cokolwiek Ci doradzę, to i tak zrobisz to, co uznasz za stosowne. Ciężko doradzać kiedy nie zna się do końca wszystkiego… co mam na myśli… czy Ty Go nadal po tym wszystkim kochasz? Czy to tylko przywiązanie i przyzwyczajenie albo strach przed samotnością i układaniem sobie życia od nowa bez względu na to, czy samej czy z kimś. Ja myślę sobie… co to za życie kiedy wybaczasz ale nie zapominasz i to dla dobra wspólnie przeżytych lat. Tych lat już nie ma, zniknęły w momencie kiedy On postanowił zabawić się z inną. Nie patrząc na wspólnie przeżyte lata, przysięganie przed Bogiem i przede wszystkim na Ciebie. ..olałabym przyjaciółkę – ona już w niczym Ci nie pomoże .
A facet….. ja słyszałam od byłego, że nie planował tego, że nie chciał, że miłość po prostu się wypaliła, że życie jest jak pudełko czekoladek i nigdy nie wiesz na jaką trafisz. Też wracał ..mówił kochanie to Twój dom..wróć… ale ja sobie nie mogłam wyobrazić już niczego między nami. Kochałam ale nie potrafiłam z nim być. Każdy z nich jest inny… zazwyczaj- tak myślę 90% wraca do żon… dlaczego? Bo mogą… zdradzają ale wiedzą, że żona wybaczy… tylko potem ta biedna żona sobie nie może psychicznie z tym poradzić ..ale musi …bo przecież przysięgała …bo przyzwyczajenie, bo wspólny dom, kredyt, dzieci, rodzina i sąsiedzi..lata spędzone razem. A facet kiedy uniesienia i zauroczenie minęło, nagle stwierdził, że w domu najlepiej… bo żona ugotuje, posprząta, przytuli , zrozumie i zadba o niego… a ta duga może młodsza ( tego nie wiem ) ale może stawia jakieś oczekiwania i wymagania… Nie wiem jak Ty ale ja mam 39 lat .Po tym wszystkim co przeszłam jestem wyprana z uczuć. Czuję się jakbym miała z 70 lat. Pewnie czasami chciałabym poznać kogoś uczciwego z kim mogłabym się chociaż pokłócić, czy zjeść razem kolację albo obejrzeć teatr w TV cokolwiek… ale nie potrafiłam zabić klina klinem… jestem sama ale nie samotna… radzę sobie jak umiem. Boli mnie tylko, że poświęciłam dla niego najlepsze lata życia, że nie mam dzieci …lata pracy i wyrzeczeń i pieniędzy, które w całości inwestowałam wtedy myślałam w NASZ DOM… zostałam bez niczego …wyszłam z przysłowiową jedną reklamówką i codziennie modlę się żeby go nie spotkać już nigdy w życiu..dla mnie umarł …nie istnieje.
Ale każda z nas jest inna…. Każda z nas musi się z tym zmierzyć sama… przetrawić, przemyśleć..zadać sobie wiele pytań… czy przede wszystkim potrafi z tym żyć… wiedziałam, że w moim cierpieniu nikt mi nie pomoże ani przyjaciele ani rodzina ani też psycholog… każdy ma dużo do powiedzenia z punktu jak ja to mawiam obserwatora… widza, który siedzi w fotelu ..ogląda film i mówi.. a ja to zrobiłabym tak i tak… ale prawda jest jedna musiałam sama sobie to poukładać w głowie i poukładałam. I może zrobiłam źle …bo teraz jestem sama… ale nie żałuję! Dzis już nie pamiętam z tego związku nic ani co było dobre ani złe. Ale to było bardzo trudne uwierz mi..uświadomić sobie jak bardzo mnie skrzywdził, poniżył… zdeptał..
Natomiast znam kilka takich związków, w których facet zdradził… wrócił do żony i żyją sobie dalej..natomiast nigdy nie spytałam tych kobiet jak to jest żyć dalej po zdradzie…. czasami myślę, ze może jednak konfrontacja z kochanką ..to dobry pomysł… bo tak naprawdę słuchamy tylko męża, który mówi to..co chciałybyśmy usłyszeć… a nie wiemy przecież co mówił tej drugiej…
Tak więc moja rada…….. tak jak pisałam powyżej przemyśl..przetraw… poukładaj sobie wszystkie za i przeciw i jeżeli masz być z nim tylko dlatego bo przysięgałaś i opiekowac się nim teraz … jesteś Matką Teresą czy jak? Pamiętaj bez względu na wszystko co zrobisz, postanowisz… nikt nie ma prawa Cię oceniać , mamy jedno życie i Ty musisz czuć się w nim dobrze a nie inni..i jeżeli mimo wszystko potrafisz z nim być...zyć...to mam nadzieję i życzę Ci abyś kiedyś o tym poprostu zapomniała i była szczęśliwa
 @@@ 2015-09-25 09:39:07 
To nie jest tak, że żony zapominają i przechodzą obojętnie - ,,nic się nie stało cholera nic się nie stało". One przebaczają- dla dobra wspólnie przeżytych lat- lecz nie zapominają. Dzielą swoje życie na to jak w bajce , jak sen i na to życie po przebudzeniu.
Nie sposób opisać co się czuje jeśli zawodzą dwie osoby : najukochańsza na świecie osoba czyli mąż i kobieta, którą masz za najwspanialszego przyjaciela, kochasz ją miłością matczyną, zabiegasz by wypadła wszędzie najlepiej. Starasz się ułożyć jej życie, stajesz zawsze po jej stronie - bronisz jak lwica własne dziecko.
A teraz ???????? ta durna żona
/ której coś się w głowę stało / miota się, chce by była przyjaciółka pomogła jej uporządkować to drugie życie po przebudzeniu ze złego snu a Ona nie chce udzielić takiej pomocy. Jakie to trudne bo - ............ trzeba by było po prostu powiedzieć prawdę o człowieku, którego tak naprawdę nie znałam -czy można być człowiekiem o dwóch twarzach? ? ? Do końca nie wiadomo co jest prawdą a co kłamstwem . Pierwszy PEWNIK - to jest gdyby ten lubieżnik prawdziwie kochał żonę to by JEJ nie zdradził. Drugi PEWNIK to jest gdyby ten kochaś prawdziwie kochał różyczkę to by jej nie olał tylko spełnił jej marzenie i wyznał żonie, że odchodzi z domu. Przecież jest niezależny w każdym calu. Jedyny problem to, że jest starym schorowanym człowiekiem i też dlatego ta żona będzie przy nim trwać na dobre i na złe. Ta żona zabrała mu młodość,on jej też. Przy tej żonie dorobił się zmarszczek, ona przy nim też. Jeśli chodzi o sprawy przyziemne, materialne to jest czym dzielić bo przecież przez dziesięciolecia oszczędzali razem jak debile.
No i jakie jest twoje zdanie na powyższy temat? co byś doradziła tej żonie ? żeby złamała przysięgę i kopnęła zdrajcę w kulawy zadek ? ? ? Co byś zrobiła @@ na moim miejscu ? ? Trudno doradzać, ale ja cię proszę o radę - no co byś zrobiła na moim miejscu ???
 @@ 2015-09-22 21:03:11 
Przeczytałam kilkanaście wpisów-też coś napiszę. Jedni z Was będą krytykować, inni osądzać i doszukiwać się nie wiadomo czego …ale do meritum.
Ja byłam w związku 8 lat..piękny czas w moim życiu. Miłość, zauroczenie - zwał jak zwał. Najpierw wspólny wynajem mieszkania, potem kredyt i kupno mieszkania a na koniec budowa domu z wymarzonym ogrodem. Każdy z nas wie, że kupno mieszkania czy budowa domu to wielkie wyzwanie, to wyrzeczenia i praca. Fajne życie w jakimś sensie..szczyt marzeń. Wszystko zmieniło się kiedy mężczyzna, którego kochałam dowiedział się, że nie może mieć dzieci i znalazł sobie inną. Nigdy nie miałam żalu i nie obwiniałam jego o to, ze nie będziemy rodzicami...raczej myślałam, że dojrzejemy kiedyś do decyzji o invitro albo adopcji. Któregoś dnia zupełnie tak jakoś wyszedł na jaw jego romans..ranił mnie słowami jak nikt inny na świecie i nie tylko... Nagle zaczęłam się zastanawiać czy, to ten sam mężczyzna któremu tak ufałam, wierzyłam i kochałam. Długo się motał raz wracał potem odchodził, ciągle nie umiał się zdecydować. Tłumaczył się - nie planowałem tego, nie chciałem ale żadnych konkretów. Jego niezdecydowanie z którą chce być mnie dobijało. Postanowiłam się wyprowadzić. Nigdy nie dowiedziałam się dlaczego i gdzie popełniłam błąd..ale dopuszczam myśl, że wina zawsze jest po obu stronach.. do dziś dzień sama nie wiem dlaczego .I już nie chcę i tak mi nic to nie da i nie pomoże...ale nie o tym chcę pisać...Ja nie potrafiłam mu wybaczyć zdrady, chociaż bardzo Go kochałam, myśl o tym, że spał z inną, o tym, że ciągle będę Go podejrzewać i zamartwiać się czy to, że spóźnia się z pracy to faktycznie więcej pracy czy może odwiedziny kochanki. W końcu mimo ,że cholernie bolało odpuściłam . Czułam się okropnie poraniona, poniżona i oszukana…
Mam pytanie do żon...kiedy facet wraca do domu tzn. mam na myśli to, że zostawia kochankę i wraca do żony ...co wtedy czują żony? Radość? Dumę ? Jak sobie radzą z faktem, że koleś ją tak poniżył… że zdradził? jak radzą sobie z emocjami i uczuciami ? Nie mogę sobie wyobrazić nawet tego jak idą z mężem po jego powrocie do łóżka i potrafią się z nim kochać. Jak ufać takiemu? jak żyć w takim związku? Żony piszą do kochanek ...szanujcie się ...a żony? ...czy one się szanują? Co do kochanek..chyba nie można generalizować każda pewnie jest inna..są i takie wyrahowane i takie normalne, które się poprostu zakochały, zaufały, popłynęły i uwierzyły w obietnice .Wszyscy przeklinają je ..wyzywają...a gdzie opinie na temat facetów?!!!!!! przecież to oni maja zony i dzieci i to oni wiedza w co się pakują. Szlak mnie trafia jak słyszę...”gdyby suka nie dała ...” przecież to dorośli mężczyźni a nie dzieci. Żadna z tych kobiet ich nie gwałciła! Nie jestem po niczyjej stronie...wiem jak smakuje zdrada...tak sobie myślę...cierpi kochanka i żona często dzieci...a facet..facet wraca na łono rodziny pokorny jak baranek. Tłumaczy się, że nie chciał, że już nigdy więcej..żonka wybacza a on..on jest happy:) Kochanka szlocha...żona musi sobie jakoś radzić z emocjami ...bo dzieci...i pewnie nienawidzę laski do której odszedł mój były...ale mam nadzieję, że kiedyś może sami doswiadczą zdrady...moze nie dzis ...nie za rok...wierzę, że wszystko co zrobiliśmy w zyciu złego do nas kiedyś wróci...tyle...i jeszcze jedno...NIE OSĄDZAM! nigdy nie wiemy tak do konca z tych krótkich wpisów jak wszystko wygląda w rzeczywistości i nigdy nie możemy być pewni tego co nas w życiu jeszcze może spotkać..
 do JA 2015-08-16 08:59:32 
Jeżeli to jest zgodne z prawdą to taki misiaczek powinien ponieść karę. Jest wina - musi być kara. To dla mnie tragiczna wiadomość nigdy nie sądziłam, że można komuś wyrządzić taką krzywdę przecież to doświadczony ,,młodzieniec" i nie można bezkarnie zerwać pączka Róży i zdeptać traktując jak pokrzywę.. Mimo tylu zawirowań trzeba rozmowy tylko prawda nas uleczy i nie zostawi śladu.Ja też jestem pokaleczona i chcę zpomnieć . Tylko prawda nas uleczy. Przemyśl. Odwagi.
 ja 2015-08-15 00:06:25 
Mój związek z zonatym mężczyzną trwał 2 lata i właśnie się zakończył... Kochałam go nad życie i wierzyłam, że On również odwzajemnial to uczucie. Było cudownie, czułam się przy nim jak przy nikim wcześniej: piękna, kochana, wartościowa ... do czasu gdy zaszłam w ciążę. Dziś wiem jedno byłam nikim, rzeczą - zwykłą zabawką, którą się "kocha" tylko jak jest wygodnie, bez zobowiązań. Oczywiście, gdy dowiedział się o ciąży, zaraz po tym jak błagał o usuniecie, usunął mnie ze swojego zycia, tak poprostu. .. bez słowa. .. Tyle jesteśmy warte dla żonatych, My i nasze uczucia - NIC!
 usuwająca wpisy lazarus 2015-08-14 14:39:14 
komentarz usunięty przez moderatora
 Samotny wieczór 2015-07-22 00:26:02 
Biorąc ślub 9 lat temu gardziłam kobietami, które zdradziły swoich mężów.. dziś ja jestem kochanką ale to najpiękniejsze co mnie w życiu spotkało teraz niestety wiem, że zrobiłam błąd wychodząc za mąż za pierwszego mężczyznę z którym byłam..dziś mam 32lata ale po latach widzę, że chciałam ucieczki z domu w którym był alkohol. Nie będę opisywać swojego życia ale wpadłam w to samo z czego wyszłam....ten mężczyzna z którym mam romans jest dla mnie spełnieniem marzeń ma żonę której już nie kocha i córkę którą kocha nad życie!!!! , Niestety wiem, że zakończenie naszej znajomości ma jeden jedyny scenariusz!!! Bo jest ukochane dziecko, które kocha nad życie ale mimo to dziękuję właśnie jemu za każdą na trzeźwo spędzoną chwilę za każdą noc pełną miłości, za przytulnie i ciepło, które mi dał całym sobą, za głupoty dnia codziennego, którymi się ze mną dzielił .Ale pora zakończyć to wszytko bo serce boli coraz bardziej i mnie i jego. Możecie mnie nazwać dziwką.., która śpi z cudzym mężem i sama jest mężatką ale nikt z Was nie wie jak jest dopóki sam tego nie doświadczy... życie niestety jest brutalne nie jest łatwo zacząć nowe życie ze względu na kochane skarby dzieci które wiążą i kredyt który niszczy!!!
 Kleopatra 2015-06-26 11:28:04 
komentarz usunięty przez moderatora
 Kropka 2015-06-20 14:50:16 
Miano kochanki nie odbiega również od mojej osoby, tylko w trochę innym kontekście. Spotykam się z nim od prawie dwóch lat. On ma kobietę z którą jest w związku od 10-ciu lat. Nie są po ślubie, nie mają dzieci. Według tego co on twierdzi jedyne co ich łączy to wspólny dom, który odziedziczył po swoich dziadkach i w okresie kiedy jeszcze wszystko dobrze układało się między jego dziewczyną wspólnie wyremontowali ten dom inwestując w niego mnóstwo pieniędzy (wycena 330 tys.) Dodam że połowa domu jest na nią przypisana umową prawną i dopóki się wzajemnie nie spłacą to będą żyli w tym toksycznym związku a ona twierdzi że go kocha gdzie on jest rzekomo obojętny na jej uczucia. Sytuacja jak wszędzie. Namiętność, wspólne pasje, zainteresowania, wyjazdy, wzajemne zrozumienie. Najzabawniejsze jest to, że wszyscy jego i moi znajomi widzą o naszej relacji co nie zmienia faktu że w miejscu publicznym zachowujemy się jak zwykli znajomi nic więcej. Chciałam się już od niego uwolnić bo męczy mnie bycie tą drugą. Spotykamy się u mnie i moment gdy ode mnie wychodzi i wraca do domu gdzie jest ona doprowadza mnie do łez. Była sytuacja że poznałam kogoś miałam zacząć nowy związek z wolnym facetem. Gdy on się o tym dowiedział zaczął o mnie bardziej dbać. Codziennie się spotykaliśmy i robił wszystko bylebym tylko z nim została bo jak sam stwierdził nie pozwoli mi być z nikim innym oprócz niego. Była już kwestia wzięcia kredytu i spłacenie jego dziewczyny ale okazało się że żaden bank teraz mu go nie da bo nie bawem kończy mu się umowa w pracy i nie wiadomo czy i na ile zostanie przedłużona. On zapewnia mnie że nie łączą go z nią żadne relacje intymne bądź emocjonalne. Stawiałam już parę terminów, które oczywiście nie były dotrzymane. On twierdzi że musi znaleźć na nią "haka" który będzie świadczył o tym że ich związek rozpadnie się z jej winy bo cała jego rodzina jak on twierdzi przyzwyczaiła się do tego że są razem. Ale co to za związek? Na pokaz dla rodziny? Wiem, że jest dużo kobiet, które są w podobnej sytuacji jak moja. Ciekawa jestem jak taki związek zakończył się w ich przypadku. A może nadal trwa. Można by się tutaj rozpisywać jeszcze dłużej i podawać przykłady, które pokazują fakt czy bardziej jest za mną czy za nią. Nie jest mi dobrze w tej chwili bo zakochałam się w nim mimo woli chociaż wiedziałam od samego początku na co się pisze tym bardziej, że wiedziałam że przede mną miał jeszcze jedną kobietę z którą miał podobny układ ale kontakt im się urwał bo mieszkali daleko od siebie. Słyszę od moich znajomych, że on mną manipuluje a ja tańczę tak jak on mi zagra i że jej nie zostawi bo jest mu tak wygodnie. Ze mną spędza miło czas a potem wraca do domu gdzie ma posprzątane i ugotowane. Wiem, że mają rację ale miłość nie wybiera tym bardziej jak ma się klapki na oczach.
 Obiektywna 2015-06-19 09:21:24 
Z autopsji znam kobietę, która całe swoje życie opiera na kłamstwie na tyle,że sama wierzy w to co mówi i pisze. Zaczynam sądzić, że ma ,,coś" z psychiką ponieważ nie przyjmuje do wiadomości prawidłowych zdarzeń z własnego życia. Zmyśla i konfabuluje, wypisuje te swoje insynuacje a jest przy tym bardzo przekonywująca - rola aktorska jest na mistrzowskim poziomie... Najgorsze jest to , że ona naprawdę wierzy w to co mówi i wypisuje w sieci. Uważam , że tego typu schorzenie umysłowe rozwija się na tyle, że ta notoryczna kłamczucha sama zatraciła się we własnym świecie . Trzeba z dystansem podchodzić do bzdur , które wypisują chore istoty ludzkie.
 B.B. do Julii 2015-06-18 11:37:58 
komentarz usunięty przez moderatora
 Julia 2015-06-17 10:43:41 
Ja byłam kochanką i się uwolniłam.
Rozumiem wszystkie kobiety kochanki bo cierpia. najbardziej, ze nie moga mieć tego męzczyzny, ktorego kochaja a ma go zwykle kobieta, ktora go nie zna, nie szanuje, nie kocha i na niego nie zasluzyla.
Ja bylam mldoa na studiach. razem studiowalismy podyplomowo.
NAmietnosc byla tak wielka, ze nei bylam w stanie rozstac sie z nim i codziennie ogoladac go i rozmawiac na zajeciach, jakby nigdy nic. Ciagnela nas do siebie straszna magia.
Ale dalam rade. Po studiach wyznaczylam sobie termin kiedy to sie stanie.
Przygotowalam sobie mowe :) i... zrobiolam to. Zostawilam go.
Nigdy wiecej sie nie spotalismy. To bardzo wazne. Czego oczy nie widza, sercu nie zal. Prosze dziewczyny myslcie o sobie. Zwykle on nigdy nie odchodzi a wy jestescie mlode, piekne, chcecie kochac i zaslugujecie na uczciwe zycie z wybranym mezczyzna. Szanujcie sie. Jak sie same nie uszanujecie, on tego za Was nie zrobi. Ja jestem dumna z tego kroku. Teraz mam meza i dwoje dzieci. Jestem szczesliwa. Kocham ich. Jego sprzed lat ciagle troche kocham, ale ciesze sie, ze go zostawilam, bo takie zycie w ukryciu było po prostu poniżej mojej godności.
 do lazarus Agaty 2015-06-06 12:25:43 
PATOLOGICZNA skłonność do kłamstwa w sytuacjach, które tego nie wymagają.
 Agata 2015-06-05 17:33:27 
Ja nawet nie wiem czy jestem kochanką :( znamy się jeszcze z liceum. Wcześniej byliśmy kumplami. Kiedy spotkaliśmy się po latach, coś we mnie pękło. Było mi cudownie, taka szczenięca miłość. Pocałunki, przypadkowy dotyk. Nagłe zerwanie kontaktu (zapomniał powiedzieć, że się żeni) z jego strony. Kiedy dowiedziałam się od życzliwych osób o ślubie, chciałam dać mu w twarz, wszystko wygarnąć. Kiedy mnie dotknął, wszystko wróciło. Spotykam się z nim pomimo tego, że ma żonę, dziecko. Czuję się taka brudna. Ostatnio zaproponował mi trójką z drugim facetem. Zastanawiam się nad tym, ale boję się, że robię to tylko dla niego. On nigdy nie zostawi swojej żony, a ja zawsze będę cierpieć. Jak mam się od niego uwolnić?? :(
 psychol? 2015-06-01 09:07:18 
komentarz usunięty przez moderatora
 Do K1171CC7 2015-05-27 10:43:44 
Kłamczuchy kłamią, gdy chcą coś zyskać lub gdy chcą uniknąć kary. Czasem też wmawiają nam, ze koloryzują prawdę dla dobra innych. Nie chcąc kogoś urazić kłamią i zmyślają rozmaite historie. My wiemy, że one zmyślają i wierzymy, że połowa tego co mówią to prawda, a połowa to fałsz. Tym co nas niepokoi jest dylemat, która z tych polówek jest naprawdę prawdziwa?
 taki właśnie 2015-05-21 21:38:16 
Spędziłem na ostatnim roku studiów najpiękniejszy czas miałem je dwie. Jedna odchodziła od męża ale nie do mnie tylko dłużej już z nim nie mogła. Druga mlodziutka dopiero dziś 9 lat później bierze ślub nie ze mną. Miałem wtedy je dwie i czułem do nich coś pięknego. Po roku rozstałem się z obydwiema. Teraz gdy mam żonę nadal milo wspominam to co bylo. Gdybym spotkał znowu kobietę z tym czymś znowu bym miał kochankę. Dlaczego? Bo lubię gdy jest tak wyjątkowo, czule, prawie jak za czasów licealnych
 Ewa Kochanka 2015-05-18 19:20:51 
Poznałam go 9 lat temu, przypadek,zrządzenie losu... pech... wtedy był dla mnie wsparciem, był to dla mnie bardzo trudny okres w życiu. Dawał mi bezpieczeństwo, przyjaźń, opiekę, wszystko czego potrzebowałam. Wiedziałam, że jest żonaty, nie wiedziałam, że tylko kilka miesięcy. Nie planowałam z nim życia,nie planowałam przyszłości,wiedziałam, że kiedyś będzie musiał odejść. Po 3 latach to on zaczął mówić o dziecku, chciał mieć ze mną dziecko, chciał, żebym była zawsze i tylko jego... Zgodziłam się ale postawiłam warunek,miał odejść od żony. Twierdził, że teraz jeszcze nie może, właśnie kupili mieszkanie na kredyt, oboje stracili pracę, musiał się przekwalifikować, zaczął wyjeżdżać za granicę. Nie wytrzymałam niepewności. Rozstaliśmy się... po 1,5 roku wszystko wróciło. Deklarował, ze ie jest szczęśliwy ze swoją żoną, potrzebuje trochę czasu i odejdzie od niej, że nadal marzy o tym by mieć ze mną dzieci, że chce być ze mną szczęśliwy. Z miesiąca na miesiąc karmił mnie tylko obietnicami. Gdy stawiałam terminy, sytuacja stawała się napięta i oczywiście wina była po mojej stronie. Za bardzo naciskam, on tak nie potrafi, musi to zrobić po swojemu i w swoim czasie.... 2 terminy minęły... trzeciego już nie mam sił stawiać... spotykamy się częściej bo jego żona zaczęła pracować, choć i tak on w Polsce jest przez tydzień w miesiącu. Niby weekendy gdy przyjeżdża spędzamy razem, mówi że kocha, że chce być ze mną a jednak nic się tak naprawdę nie zmienia.Coraz mniej mam sił na to by wierzyć w jego zapewnienia, coraz więcej wątpliwości w to, że on kiedyś od niej odejdzie. Piszą tu żony zdradzane i kobiety oszukiwane... chyba nie warto oceniać się wzajemnie... może każda z nas jest po części ofiarą a po części winną... Dziwi mnie fakt, że jego żona przez tyle lat nie zauważyła, że on ją zdradza... w ostatnich latach zostawiałam po sobie wiele śladów...Chce odejść, tylko jak?? Kocham go... nie wierze już w nic....
 do,,żona już nie walcząca" 2015-05-18 17:10:26 
komentarz usunięty przez moderatora
 Alina 2015-05-09 08:09:35 
komentarz usunięty przez moderatora
 Samotna M... 2015-05-03 21:28:41 
Jestem kochanką żonatego mężczyzny. Poznaliśmy się na imprezie urodzinowej, tańczyliśmy, czułam jego bliskość. Wymieniliśmy się numerami telefonu.....zadzwonił po 2 dniach, nie wiedziałam, że ma rodzinę....ja nie pytałam a on nic nie mówił. Fascynacja, codzienne spotkania, namiętny i gorący seks! Zauroczenie tak ogromne i wiadomość, która zwaliła mnie z nóg "mam żonę i dziecko". Pomyślałam, że ta znajomość to tylko chwila, zaraz się skończy. Jednak to trwało, zakochałam się bez pamięci, kocham do dziś. Moje małżeństwo, które przeżywało kryzys rozpadło się. JA naiwnie czekam i chociaż wiem, że zawsze będę tą trzecią nadzieja mnie nie opuszcza. Wiem, że on nigdy nie odejdzie od rodziny, tak samo jak niebo jest niebieskie, ale ja czekam. Nie jestem w stanie zerwać tej patologicznej sytuacji, to sprawia mi niebywały ból. Cierpię, płaczę, nie jestem silna chociaż twardo stoję na ziemi, jestem nieszczęśliwa, bo nie mam mężczyzny z którym mogłabym wyjść do kina, wyjechać na narty, zwyczajnie przytulić się WIECZOREM przy lampce wina! Czekam.
Czy to moja wina, że zakochałam się w niewłaściwym mężczyźnie? Mówią, że miłość nie wybiera, mam prawo zakochać się, ponoszę odpowiedzialność za to, co robię, nie zrezygnuję!!
 Alina 2015-03-29 00:38:31 
Same wybralyscie taki los zlo powraca to warto zapamietac
 xxx 2015-02-25 00:04:01 
Miałam 17 lat jak wdałam się w romas z żonatym mężczyzną z dwójką dzieci.Co ja mogłam wtedy myśleć? Okoliczności naszego poznania i to jak dalej to przebiegało było tak cudowne, że nie potrafie tego opisać. Nigdy nie wciskął mi ściemy, że mnie kocha niezależnie od tego czy tak jest czy nie. W ogóle boi sie mówić o tym co do mnie czuje. Nigdy nie było tak, że czegoś mi nie wolno - jak widziałam w różnych artykułach, że kochanka nie mogła dzownić jak był w domu, czy smsować w weekend. Ja nigdy czegoś takiego nie usłyszałam. Nigdy nie wciskał mi kitu, że mu żoną źle, wręcz przeciwinie, nigdy nie zabrał mnie na jakiś wspólny weekend. Teraz mam lat 20. Ja sie ledwo trzymam, bo to boli. Juz tak boli, że sama nie wiem co robić. Próby rozstania się zdarzały sie średnio dwa razy w miesiącu i nic i tak z tego nie wynikało. Nawet jakby do tego doszło to i tak oboje pracujemy w takim środowisku, że ciągle byśmy się spotykali. Żal mi jego żony, chociaż nie ukrywam, że automatycznie jej nienawidze. Żal mi jego dzieci do których mam ogromny sentymet. I mimo, że on jest ch**em nie do opisania to jego też mi żal, bo widzę jak się w tym męczy. Ale ta przyjaźń jaka jest między nami nie pozwala nam przestać się widywać, a już jak się widzimy to może ra czy dwa pod rząd się uda jak ludzie, potem znowu nie możemy wytrzymać. Nie chce tego kończyć. Jestem głupia, jestem naiwna, ale nie potrafie i nie chce. Więc można mówić, że "zostaw go, ułuż sobie życie z wolnym facetem" bla bla bla, ale nie każda tego chce. Lepiej być nieszczęśliwą z nim niż szczęśliwą z kimś innym. Podsumowując racja - kochanki to k**wy, rozwalają komuś życie, ale to nie znaczy, że nie mają uczuć i są stuprocentowymi egoistkami. I na koniec - kobieto! każda, niezależnie od wszystkiego nie pakuj sie w taki związek!!! Potem będzie za późno.
 meg 2015-02-20 23:44:12 
naprawdę dobry artykuł...przemyślę... jutro...
 Mała 2015-02-10 01:36:53 
A co jeżeli dwoje ludzi, zamężnych poznaje się w pracy. Oboje mają rodziny, dzieci. Zakochują się w sobie, oboje cierpią. Nie robią w zasadzie nic żeby rozwinąć swoje uczucia i zbliżyć się do siebie, choć ciągnie ich do siebie jak jasna cholera. Nie robią nic żeby nie zranić najbliższych. Jakieś złote rady ???
 prawie 2015-01-21 18:38:47 
komentarz usunięty przez moderatora
 Żona już nie walcząca 2014-12-12 21:30:10 
A ja byłam oszukiwana przez dwa lata nim wyczaiłam kłamstwo mojego męża - to był ogromny szok. Zostałam odarta ze wszystkiego - z kobiecości, intymności, miłości... Zabrali mi wszystko w co wierzyłam, co było dla mnie świętością - mojej rodziny. Tego co przeżywały i nadal przeżywają nasze dorastające dzieci, które adoptowaliśmy by stworzyć im prawdziwy dom nie da się opisać słowami, bo słów brakuje... To prawda, że żona dowiaduje się na samym końcu...bo mój mąż, jak zawsze czule, namiętnie, troskliwie się mną zajmował. Gdy zauważyłam, że coś się dzieje było już za późno. Z kochanką męża nawet się spotkałam i rozmawiałam...jeden wielki koszmar, kobieta która nie odpuści nigdy. Przez rok o nasze małżeństwo walczyłam tak naprawdę ja. Teraz mimo bólu, rozpaczy, oceanów łez, krzyku serca nadszedł czas, by powiedzieć "żegnaj". Tego, co czuje żona nie da się wyrazić, nie ma odpowiednich słów. Nie przypuszczałam, że mój mąż będzie zdolny do czegoś takiego. Moja siłą w życiu była moja miłość, a teraz mogę powiedzieć, że jeszcze nigdy nie byłam tak słaba. To okrutne, że człowiek, który mówi, że kocha robi taką krzywdę. Nie osądzam ani mojego męża ani jego kochanki, wręcz przeciwnie wybaczyłam, bo wybaczamy dla siebie, by móc podnieść się z ziemi i utrzymać jakąkolwiek równowagę ze względu na dzieci. Nie tylko ja jestem ofiarą tego co się stała, ale moje dzieci. Ze względu na nich nie zapomnę tego im nigdy. Żona z kochanką nie wygra nigdy - zwłaszcza z panną z dzieckiem, wyrachowaną w swoim działaniu. Żona nie wygra nigdy, bo w naszą codzienność prócz chwil uniesienia wdziera się troska o prozaiczne rzeczy i ciągle są jakieś większe lub mniejsze problemy... A na samą myśl, że mój mąż współżył z dwiema kobietami chce mi się wymiotować. Ja w jednej sekundzie straciłam w życiu wszystko rodzinę, zdrowie, pracę. Przegrałam jako żona i kobieta, ale nie chcę przegrać jako matka dlatego każdego dnia walczę o moje dzieci - to z troski o nich jeżdżę z nimi na terapię, bo im jeszcze trudniej zrozumieć, że dorośli ludzie zawiedli ich po raz kolejny w życiu. Nie tak dawno moja przyjaciółka zapytała mnie co powiedziałabym innym kobietom kochankom?... życzę im więcej empatii i mniej egoizmu i by pamiętały, że zdrada jest tak destrukcyjna dla każdej ze stron, że może warto powiedzieć swojemu wybrankowi, by najpierw zamknął swoje małżeństwo i niech poczekają choć chwilę czy to zrobi i odejdzie od żony. Może dwóch na dziesięciu się znajdzie. Dla reszty to wręcz idealny układ do czasu, aż prawda wyjdzie na jaw.Moja babcia zawsze mówiła, że dobro zawsze powróci, tak jak i zło, które wyrządzimy innym, a największą satysfakcją w życiu jest ta, że odchodząc z tego świata będziemy wiedzieli, że nikomu nie zrobiliśmy żadnej krzywdy... Pozdrawiam...
 Wayaki 2014-12-12 13:33:38 
Jestem kochanka od 8 lat. Oboje jesteśmy w związkach. Zależy nam na sobie, kochamy się ale nie chcemy się ze sobą wiązać na stałe. Odpowiada nam taka relacja. Można być szczęśliwym mając kochanka pod warunkiem, że obie strony sa na tym samym etapie życia i oczekują tego samego. Cudownie jest móc kochać dwie osoby.
 Renata 2014-12-10 21:53:16 
do PANI Anny, mam dokładnie tak samo, jak z tego rezygnowąc,,,kocham go :(
 Jurek 2014-12-03 19:17:01 
Poznałem ją jak miała 18 lat byłem kilkanaście lat starszy od niej. Coś zaistniało między nami. Trwa to już 25 lat. Mimo że jestem żonaty nie chcemy zakończyć tego związku. Mam nadzieję, że będzie tak aż do śmierci.
 anna 2014-11-22 18:35:37 
Mam kochanka od roku, początki były piękne, teraz zamknęłam się w sobie, w domu, czekam na sms, ale cisza,jak się pożalę to wykrzyczy że marudzę, jak ja mam odejść .Proszę o pomoc
 naiwna 2014-11-04 11:56:59 
Też byłam kochanką, całe 6 lat.Nie wiem jak to się stało. Ale to każda mówi jak otworzą jej się oczy.On chociaż przysiegał miłość, nie potrafił nic zrobić by być ze mną tak naprawdę. Zakończyłam to .On cierpiał i ja też. Ale już wiem, ze nigdy by mnie nie wybrał.POczucie pogardy, ból i żal do siebie pozostanie do końca życia .Straciłam przez ten związek zdrowie, urodę i chęć do życia.
Naprawdę nie warto.To zbyt dużo kosztuje.Mam nauczkę na całe życie. Czasami zastanawiam się dlaczego ja się w to wpakowałam i nie potrafię znaleźć odpowiedzi. Chyba poprostu na starcie nie spoufalać się z żonatymi. Moje życie to moje, a żonatych nic mnie już nie obchodzi. Moje kochane kobietki nie pakujcie się w to. Są zbyt duże koszty .Radzę uciekać póki czas.

 osia 2014-06-11 09:12:42 
Jestem kochanką od 5 lat. Początki prawie jak w każdym związku-boskie. Jednak od 2 lat coś się zaczęło psuć, kilka razy zrywałam lecz mimo to po tygodniu znów byliśmy razem. Zaczęłam odczuwać, że już się mną "nasycił" i inne rzeczy zaczęły być ważniejsze. Nigdy nie był wylewny w okazywaniu uczuć, mówił, że jak mówi że kogoś kocha to bierze za te słowa odpowiedzialność..i wszystko może dało oby się jakoś przetrwać gdyby nie pewna sytuacja.. końcem tamtego roku dowiedział się że jego żona miała romans z jakimś facetem i od tamtej pory wszystko się zmieniło.... żona mówiła mu że nigdy nie była szczęśliwa z nim i że go nie kocha i chce się wyprowadzić i uniezależnić. tyle razy się kłocili, on znajdował coraz to nowe smsy od jej kochanka, wierszyki, wplątał w to cała swoją rodzinę, był u adwokata, chodził po sądach, robił aferę temu kochankowi bo tak się zawziął ze go znalazł.....a ja odstawiona na bok choć oczywiście uspokajał mnie ze ona w takim razie już nic dla niego nie znaczy i nie chce z nią być i że tylko dla dzieci......co się okazało w ostatni piątek, jego żona ni z tego ni z owego podobno przyszła do niego powiedzieć mu że ma dość ciągłych kłótni i żeby zaczęli od nowa normalne życie rodzinne....... a on się zgodził bez wahania. Czy ze mną jest coś nie tak?-czy normalny facet którego zdradziła żona pozwala jej od tak wrócić do siebie?? miał to robić tylko dla dzieci, powtarzał to ciągle. mówił ze teraz my bedziemy razem...byłam gotowa rozwiesc się ze swoim mężem dla niego.. gdy wczoraj zapytałam czy w takim razie może swojej żonie ustalić jakieś granice tego życia rodzinnego, bo np nie wyobrażam sobie że po pół roku poniżania go i wykorzystywania go przez jego żone on nagle pójdzie z nią do łóżka...to czy wtedy ja nie poczuje się zdradzona?? strasznie się pogubiłam i nie wiem co mam z tym wszystkim zrobić. Czy wygląda na to że wybrał ją? Jakie macie zdanie?
 W 2014-06-08 19:02:29 
Artur, to Ty się zastanów czy jesteś w porządku wobec obu kobiet, obie myślą, że będą z Tobą na całe życie i jedną i drugą krzywdzisz budując tą fikcję.. zastanów się czy chciałbyś by Twoja córkę jakiś facet tak robił w ch..a. Jechał na 2 fronty i mówił, że jest fajnie.
 artur 2014-05-10 13:12:23 
Witam zadowolonych i nie zadowolonych z życia rodzinnego. Przewagę mają głosy kobiece ale i ja chcę swoje dwa grosze włożyć. Artykuł mówi jak to jest źle być z żonatym facetem itd. ale nic nie pisze o odczuciach facetów którzy mają żony. Mianowicie jestem w fajnej sytuacji mam kochającą żonę i wspaniałą trójkę dzieci i niestety młodszą o 10 lat piękną miłą i wspaniałą kobietę i zarówno ona jak i ja nie wiemy kiedy zostaliśmy kochankami, boli mnie to wszystko bo nie chcę stracić ani jednej ani drugiej kobiety i być może będę przyszłym tatusiem dziecka tej drugiej. Może ktoś mądry poradziłby mi jak to wszystko ogarnąć bo myślę ,że ja mam teraz gorzej od tych wszystkich pań które miały przygody z mężami innych kobiet.
 zakochana 2014-05-05 14:12:38 
8lat byłam kochanka jak sie okazało nie jedyną, oprocz mnie była od 3 lat jeszcze jedna prócz mnie i żona
.rozpadło sie jego małżeństwo, moje również, jednej i drugiej obiecywał to samo, jednej i drugiej mowił ze nie ma innej , a dzis zostałam sama i najgorsze ze dalej kocham
 Do samotnej 2014-05-04 19:23:42 
komentarz usunięty przez moderatora
 kochanka2 2014-04-15 12:09:42 
A ja mam już całkiem przechlapane. Jestem z nim jako trzecia od 2 lat i mamy wspólną córeczkę ma 2 miesiące. Ja z małżeństwa mam dwójkę dzieci. On też ma dzieci.O naszej córeczce nie powiedział nikomu.Jakaś masakra myślałam że jak dzieciątko przyjdzie na świat to się wreszcie określi, ale niestety nie.Tak bardzo kiedyś modliłam się o to by mnie ktoś pokochał i się mną zaopiekował a teraz przyjdzie się modlić aby Bóg dał siłę aby to wszystko przerwać.I może gdyby nie wspólne dzieciątko było by łatwiej ale teraz nie wiem jak mam to zrobić.Czy ktoś ma jakąś podpowiedź
 ja_jestem 2014-04-10 20:09:44 
A ja jestem KOCHANKIEM... Jestem facetem. Mam 40 lat. Ona ma złego męża który ją bił, poniżał ale maja 2 dzieci i powiedziała że nie może rozbić rodziny. Powoli zaczynam się stawać takim jak opisywana w artykule kobieta... Kurcze... no... cięzko jest... Aczkolwiek te chwile gdy jesteśmy razem wszystko wynagradzają. Ale nie mogę się nią opiekować i troszczyć tak jak bym chciał... Dni coraz dłuższe się stają a noce coraz bardziej samotne
 na szczęście już była 2014-03-22 21:28:12 
ja też byłam kochanką 5 lat, 28 lutego 2014 to dzień zakończenia mojej znajomości,odeszłam, zostawiłam, wygoniłam,chociaż, jeszcze ostatniego razu usłyszałam"kocham" co teraz mnie śmieszy :) jest ulga, jest cisza, jest spokój, choć na tyle poznałam tego człowieka, że myślę, że jeszcze kiedyś się do mnie odezwie, ale nie dostanie ode mnie żadnej odpowiedzi, całkowite urwanie kontaktu to najlepsze wyjście.Niech się bawi w swoje tzw"życie" z żoną i córką
 Była 2014-02-28 18:29:40 
Byłam w takim chorym związku 5 lat, na szczęście skończyłam go, odeszłam. Nikomu nie życzę znalezc się w roli tej trzeciej, ,,straciłam'' przez to duzo zdrowia i urody, a tego nigdy nam nikt nie zwróci. Jedyne co mogę poradzić, to uciekajcie od facetów żonatych, pamiętajcie, że im łatwo się mówi, kocham Cię, kiedy wiedzą ze nic nie zrobią żeby byc z nami. Po prostu. Nie warto. Wreszcie zaczęłam żyć.
 Kochanica 2014-02-22 11:30:55 
Do Samotnej: JA JESTEM.......
 PERRY 2014-01-27 23:03:18 
komentarz usunięty przez moderatora
 samotna 2014-01-18 21:04:07 
Wszędzie slyszy się standardowa sytuacje..kobieta spotyka faceta maja romans okazuje się ze jest żonaty bądź mówi o tym od razu ale jedna rzecz jest niezmienna..jest mu źle z zona nie dogaduja się juz wszystko się wypalilo..a ja mam inna sytuacje..jak zawsze muszę odbiegać od reguly..jestem z żonatym facetem od roku..w sumie nie planowalam tego ale jest mi z nim dobrze tylko z mala różnica..nie powie źle go slowa na zone..nie ma takiej rzeczy która by go w niej denerwowala..uważają ja za dobra kobietę która zawsze akceptowala go takiego jakim jest..i jaka tu logika?po co ze mną się spotyka?sam tego nie potrafi wyjaśnić a ja tez nie rozumiem..i mimo ze dzieci ze zona i zadowolony z życia spotyka się ze mną a ja nie potrafię tego skończyć..czy Ktos mial podobna sytuacje?
 Mariposa 2013-12-26 21:34:29 
Zapewniał mnie, ze napewno znajdzie czas dla mnie w święta, że oczekuje od niego cudów, ale on tego nie załatwi od ręki.. no i właśnie mijają święta, no lipa.. wyszło, że tamta pani ma większe prawo spędzać czas z nim niż ja..
Pokasowałam już wszystko i zaklinam głowę by zapomnieć jego numer, ciągłe obiecywanki i bajki są już nie do udźwignięcia.. dlatego współczuje wszystkim tłom i tym trzecim.. zdrowie miłe panie!
 aldona 2013-12-04 21:05:52 
komentarz usunięty przez moderatora
 ona 2013-11-19 02:12:43 
Czesto zastanawiam sie ostatnio jak to nazwac... ani związek ani tez kochanka raczej nie jestem. Poznalam go 3 lata temu. Nic powaznego. Ot rozmowa. Ja po 5 letnim zwiazku, zalamana bylam. Od początku wiedzialam że ma kogos i wcale nie planowalam tego psuc. Nie ukladalam sobie w głowie z nim żadnej przyszłości. Bylam uprzedzona do typu klamcy jaki widziałam w każdym facecie. Po kilku tygodniach powiedział mi o dziecku. Zareagowalam normalnie bo nic poza przyjaznia nie było miedzy nami. Zadnych wyznan zadnych planow zadnych zblizen zadnych obietnic. Czas plynal jednak zlapalam sie na tym ze nie szukalam juz kontaktow z zadnym innym mezczyzna. I wszystkie problemy rozwiazywalismy razem. Konczylam studia i przyszly wakacje. Zdecydowalismy sie na pierwszy wspolny weekend. Po kolku miesiacach znajomosci, z cala ta wiedza, w końcu mialam go. Zdalam sobie sprawe ze jest mi dobrze. Czulam olbrzymie wsparcie. Wrocilam do domu i calymi godzinami wisialam na telefonie. Postanowilam odciac sie od niego. Najzwyklej potrzebowalam go na 100% ,rozmowy mi nie wystarczyły. Wyjechalam milczalam myslalam ze i on dal sobie spokoj. Nic z tego. Nigdy juz nie moglam zignorować telefonu od niego. Minely 2 lata. Poznalam fajnego mezczyzne, myslac juz o zalozeniu rodziny. Kiedy jednak ON sie o tym dowiedzial mowil ze rizumie jednak kocha mnie i nie podda sie tak latwo. Przyjechal i choć wiem ze swojej dziewczyny nie zostawi, ja nie potrafie sie z nim rozstac. Przeprowadzilam sie do jego miasta 3 miesiace temu. Jest swietnie mam go wiecej ale boli mnie mysl ze jestem ta trzecia.
 Mariposa 2013-11-05 23:37:52 
Jestem kochanką od 1,5 roku..gość nie jest żonaty, utrzymuje związek z matką swojego dziecka właśnie dla tego dziecka.
Dziś właśnie napisał mi jak to ta jego "partnerka" pieściła go, ale on czuje do niej fizyczny wstręt i okazło się, że jest przy niej impotentem, chyba miał być to komplement, ze przy mnie nie jest..ale zraniło mnie to, bo kiedy ja mu piszę jak marzę o nim i on odpisuje, kwieciście, że on też, a potem zabawia się ze swoją formalną.. to.. myślę jak czarna trzeba niedojdę kopnąć w dupe, nie ma co liczyć.. zostawiła go mase razy, ciągle wraca, a on ciągle, że kocha to dziecko i dla dziecka się poświęci.. także drogie panie, co z takim gościem zrobić, nie żonaty, a nie umie zerwać tego nieformalnego związku.. bo dziecko ma. A ja to kto? Miłe zastępstwo na to jak tamta daje w kość?
 czarna 2013-10-24 01:36:36 
szkoda ze tych słów mi wczesniej nie powiedzial,to już bym dawno to zakoniczyła,a co dobre to jego żonka wie onas i synalek też.kazdy znich mowi ze kocha bo mazadarmo sexs i jedzenie .na początku sie starajom a potem jest tak jakbys byla jego zoną .czyli jak pamientają o twym swiencie to moze kupią ci cos .a szczegulnie to zpominają.i niech nie piszą bzdur te co sobie chcą wmowić ze jest wspaniale ze z kochankiem jezdzą na wczasy albo tak je zasypujią prezentami bo taki moze sie znajdzie jeden na sto
 czarna 2013-10-24 01:24:48 
tez jeste kochanką z facetem starszym o 4 lataa tak wogule to jeste z nim 3lata i 7 miesiency mam meza .powiem wam tak kazdy znich obiecuje zlote gory.tan moj tez nazekal na swą zone ze mnie kocha ze jak jego syn bedzie juz pelnoletni to odejdzie od zony,syn od 7 miesi jest pelnoletni i dzis sie dowiedzialam ze on niema sily zeby odejscod zony i szarpac sie znią o wszystko i po sądach chodzić.a ja jeste jego relaksem na zle dni,postanowilam se kopnąć dziada w dupe ,relaks niech se szuka w burdelu za kase.to są prawdziwe pantoflarze i nie udoidy życiowe
 Miss H 2013-10-20 11:45:27 
mam kochanka, jest cudownie, mam przy jego boku wszystko czego potrzebuję, przyjaźń, zainteresowanie, boski seks,0 marudzenia i problemów...nie smucą mnie "samotne święta", ten artykuł jest bardzo płytki, z góry definiuje taki związek jako źródło problemów a czasy się zmieniły i teraz coraz więcej kobiet i mężczyzn świadomie jest w takich układach, kocham mojego faceta z wzajemnością ale nie oczekuję, że on rzuci swoją żonę dla mnie, jest dobrze, jak jest, kocham Cię Mr G
 didla 2013-09-30 08:31:17 
Mój żonaty kochanek twierdzi, że moje istnienie w jego życiu w ogóle utrzymuje go przy życiu.Uważa, że umarłby natychmiast , gdybym nie chciała się już z nim spotykać.On jest 26 lat starszy ode mnie.Spotykamy się już 8 lat.
On pokazał mi, jak smakuje prawdziwa rozkosz.Za każdym razem sprawia, że mam wszechogarniający orgazm i czuję się jakbym była w zawieszeniu pomiędzy niebem a ziemią.Oprócz tego jest moim najlepszym przyjacielem.Twierdzi, że ZAWSZE mogę na niego liczyć. On często mówi mi , że jest po to, żeby mnie uszczęśliwiać i dostarczać rozkoszy.
Zgadzam się z tym artykułem, że nie bez powodu takie relacje mają miejsce.
Ja czuję , że nie miałabym siły na to, żeby być w związku małżeńskim i mieć na głowie obrabianie chłopa:kierat domowy.
Zauważyłam ,że nawet dłuższa(kilkugodzinna ) obecność jakiegokolwiek faceta w moim domu drażni mnie i marzę w duchu, żeby sobie już poszedł.
Bardzo cenię sobie wolność i niezależność.Kiedy wracam do domu i wiem ,że nie czeka na mnie marudzący , roszczeniowy mąż , a jedynie moja oaza spokoju-czyli przestrzeń , którą sobie stworzyłam, to za każdym razem jestem szczęśliwa i bardzo to doceniam.
 naiwna 2013-08-27 16:43:42 
komentarz usunięty przez moderatora
 lazarus 2013-08-23 12:29:20 
komentarz usunięty przez moderatora
 do przylaszczki pospolitej 2013-08-22 13:31:49 
komentarz usunięty przez moderatora
 Konwalia majowa 2013-08-19 13:27:34 
komentarz usunięty przez moderatora
 do przylaszczki pospolitej 2013-08-12 12:36:25 
Podlecz berecik a życie twoje wróci do normy.Gustujesz w starych dziadkach bo nie masz za grosz rozumu. Many, many to twoje motto życiowe.
 do przylaszcki pospolitej 2013-08-12 09:43:04 
komentarz usunięty przez moderatora
 Inge 2013-08-11 18:31:07 
U mnie jakoś tak wyszło i tyle. Nic do gościa nie czuję, po prostu żyłam w celibacie 4 lata i stwierdziłam 'dosyć'. On nie miał nic przeciwko, więc jakoś tak się potoczyło. Nie trwa długo i zapewne nie potrwa. Nie mam zasad, więc wyrzutów sumienia także
 Kleopatra 2013-06-02 15:40:52 
Widniejesz na wszystkich portalach przylaszczko pospolita, myślęnadtym. Pisz książkę o świstakach jak zawijają w sreberka wyroby czekoladowe Milki.
 Celina 2013-05-30 21:37:15 
Do Jeżynki: Jakim prawem wchodzisz z butami w inny związek? Poszukaj samotnego faceta, a nie niszczysz rodzinę! Gdyby nie było takiego pokroju pań jak Ty, a więc amatorek cudzych mężów, to życie byłoby cudowne. Jesteś wyrachowaną egoistką!!!
 Do tego,który kiedyś był zły 2013-05-21 14:16:43 
Ludzką rzeczą jest błądzić. Podziwiam Twoją mądrość życiową.Jesteś super gościem. Gratuluję Twojej żonie takiego mężusia. Życzę doczekania wnuków i prawnuków.
To super, że po męsku przerwałeś to babskie ,, beblanie". Dziękuję
 on, ten zły kiedys 2013-05-21 13:18:48 
Witam, przez przypadek tu trafiłem, ale zainteresowały mnie poniższe wpisy. Jako on, zły samiec miałem kiedyś kochankę. Układ był czysty, chodziło tylko o przyjemność. ona miała jeszcze jednego stałego kochanka i w ten sposób jakoś chyba radziła sobie z opisywaną tu samotnością. To tak słowem wstępu co do tej "technicznej" strony "medalu" jakim jest zdrada. Rewers jest taki, i piszę to z własnego doświadczenia że nic tak nie niszczy ludzkiej psychiki i związku jak podwójne, a czasem i potrójne życie. I to dla każdej z zamieszanych w to osób (z żoną włącznie, bez względu na to czy wie, czy się nawet nie domyśla). Jeśli za wszelka cenę chcecie zniszczyć wasze związki to zdrada, a zwłaszcza ze stałą kochanką, stałym kochankiem, jest największą równią pochyłą. Ja na szczęście w pewnym momencie życia podjąłem męska decyzję i się ogarnąłem (mimo że nik mnie do tej decyzji nie dopingował), ale niewiele brakowało a zniszczyłbym swój związek ze wspaniałą kobietą jaką jest moja żona. Prawda jest też taka, to również z własnych przemyśleń, że bezsensem jest szukać na boku kochanki ... bo i tak z każdą kobietą po jakimś czasie pojawiają się te same zgrzyty i te same pretensje wzajemne ... gdyż i tak mimo różnic charakterów ludzkich taka już mamy konstrukcję że radząc sobie z określonymi problemami w sumie i tak postępujemy podobnie. Za czasów młodości naszych dziadków i babć małżeństwa się swatało, często dwójka przypadkowo dobranych osób potrafiła długimi latami wypracować ze sobą symbiozę i związki te trwaly dożywotnio, zwykle w szczęściu ... piszę o tym dlatego, że często dziś ludziom się wydaje, że szukając kochanki / kochanka wkroczą w inny świat i że będzie to da nich odskocznia od szarej rzeczywistości. Zapewniam, ze wszyscy jesteśmy pod tymi podstawowymi względami ulepieni z jednej gliny i szarzyzna pojawi się również po tej drugiej stronie. Drodzy Panowie i Panie drogie, zastanówcie się przed uwikłaniem się w stała relację tego typu, czy i jak bardzo nie lubicie samych siebie żeby się w te pokrzywy pchać ... oraz z jakich powodów chcecie drugiej osobie taką krzywdę wyrządzić ... Pozdrawiam i spóźnione życzenia z okazji dnia kobiet składam :)
 Do wygranej 2013-05-19 11:36:56 
Jestem żonką.To prawda piorę gacie i skarpety a wodę wypijam. Mam takiego mężusia, że nie korzysta z szaletu publicznego.
 Kleopatra 2013-05-19 11:30:25 
SPROSTOWANIE -Istotna pomyłka, masz rację- 15 lat starszy.
 naiwna idiotka 2013-05-18 23:45:52 
witam ponownie fajnie że ktoś skomentował to co napisałam ale muszę sprostować mój kochanek nie jest 15 lat młodszy jak piszesz żle to chyba zrozumiałaś ale najlepiej jest kogos krytykowc wiem że sama prosiłam o komentarz ale jak ktos chce coś napisać to proszę o dokładne przeczytanie mojej wypowiedzi pozdrawiam
 Do naiwnej idiotki 2013-05-18 12:21:24 
Jaki trójkąt? Jaki związek? Czytamy ( Z MOIM KOCHANKIEM-mój mąż)o twoim cudownym związku z 15 lat młodszym od ciebie facetem { 15.01.2012r.}, także wirtualny związek , który urodził się w twoim ptasim móżdżku. Jedno jest pewne nazwałaś siebie na ocenę CELUJĄCY.
 Do naiwnej idiotki 2013-05-18 12:15:33 
Jaki trójkąt? jaki związek? wszystko urodziło się w twoim chorym ptasim móżdżku. Miałaś też urojony związek o którym czytamy z moim kochankiem(osobisty mąż) {piszesz o nim 15.01.2012r)- z facetem 15 lat młodszym. Jedno jest pewne -nazwałaś się poprawnie { na celujący ).
 naiwna idiotka 2013-05-09 23:34:16 
witam ponownie może i ktos by mi doradził co mam zrobić z moim życiem u boku faceta w którym się zakochałam wiem miłość to tylko puste słowa ważne są czyny jak odejdzie od swojej dziewczyny i bedzie ze mną to może wygrałam ale wiem że tego sie nie doczekam a być może jakaś milość ucieka mi koło nosa najgłupsze jest w tym wszystkim to że do miłości trzeba uczucia dwojga ludzi a do sexu sami sobie odpowiedzcie pozdrawiam
 Jeżynka 2013-05-03 12:10:44 
Szanowna Pani Karolino ( czyt.Malinko Wygrana itd). Lazarus zażyj tableteczkę i się opanuj. Zdobyłaś za masło ,,jakieś "szkoły a to zobowiązuje do,, jakiegoś" poziomu w dyskusji. Zachowujesz się jak przekupka na jarmarku. Żenada.
 WYGRANA 2013-05-02 20:44:39 
a ja jestem kochanką i jestem z tego dumna. Chłopy są głupie bawię sie nimi jak zabawkami haha, ja mam to co chcę seks kase prezenty a te durne żoncie niech im piorą gacie i skarpety :P
 obiektywna 2013-05-02 19:51:37 
Ciekawy artykuł. Zastanawia mnie jednak fakt jak to się ma do rzeczywistości. Część kochanek świadomie wybiera takie życie a pozostałe są zakochane i liczą na cud. Wierzę jednak że chociaż mały procent po przeczytaniu tego artykułu zmieni postępowanie.
 Karolina 2013-05-02 19:35:41 
Gdyby miała Pani choć odrobinę inteligencji zauważyłaby Pani, że Ja i Malika to nie ta sama osoba.
Ale dość tego. Nie zniżam się do Pani poziomu (czyt. do poziomu jadowitej żmii)
Żegnam
 Jeżynka 2013-05-02 16:13:24 
Szanowna Pani Karolinko ( czyt. Malinko). Bardzo źle Szanowna Pani widzi, nawet ze wzrokiem ,,coś" nie tak.Jestem szczęśliwą kochanką własnego męża i tak zostanie czy to się Szanownej Pani podoba czy nie . Wiem doskonale do kogo piszę nasze lata przyjaźni ( ze strony Szanownej Pani to było udawane) zrobiły swoje, sposób ściemniania Szanowną Panią zdradza. Znam Szanowną Panią jak własną córeczkę. Zdrowia życzę Szanownej Pani.
 Karolina 2013-05-02 13:48:33 
Widzę, że Pani mądrzejsza niż ustawa przewiduje. Następnym razem proponuję upewnić się z kim naprawdę Pani pisze.
Co do zgryzoty, która aż bije z Pani postów stwierdzić mogę, że została Pani nieźle kopnięta w tyłek przez faceta, który odszedł do kochanki.
I pewnie dobrze zrobił.
Pozdrawiam wszystkie kochanki
 Jeżynka 2013-05-02 10:01:49 
Witam cię Karolinko( czyt. Malinko). Nikt już nie wierzy w twoje brednie ( insynuacje ) wypisywane w sieci. Sama czytaj swoje komentarze. Życzę ci zdrowia po starej znajomości. Lecz się.
 Karolina do Jeżynki 2013-05-01 17:54:21 
Droga Jeżynko. Nie powinnaś pisać do obecnych tutaj kobiet, że są zakłamane. Ani obwiniać ich o przywłaszczanie sobie cudzych mężów.
To wcale nie jest takie proste.
Sama jestem kochanką żonatego mężczyzny i uwierz mi, że wina nigdy nie leży po stronie kochanki.
My jesteśmy tylko kobietami! Pragniemy miłości, czułości, namiętności....
90% z nas najzwyczajniej kocha tych cudzych mężów i nie jest w stanie przerwać tych toksycznych relacji.
W moim przypadku dostałam nawet zapewnienie o rozwodzie (niebawem)!
I sama nie rozumiem dlaczego nadal w to wierzę.
Kocham Go i to jest moja słabość! Trwam w tym "związku" i czekam....
Na co?
Albo na rozwód, albo na czas w którym będę gotowa powiedzieć dość...odchodzę....
Pozdrawiam Cię serdecznie a wszystkim Kochankom życzę spełnienia marzeń :)
 Jeżynka do malinki 2013-04-24 08:19:02 
Jesteś malinko bardzo zakłamana - ściemnianie odbija się jak w lustrze. Dlaczego ingerujesz w życie żonatych facetów, nieszczęśliwych wg twojego wyobrażenia . Jeżeli facet przeżył dziesięciolecia w związku to jest pewne, że było mu super, zdobył wszystkie szczyty przy wsparciu kochającej żony. Jak możesz
,, coś" uświadamiać komuś jak tobie brakuje recepty na życie. Brak ci elementarnych zasad współżycia społecznego.Myślisz tylko o sobie i KASA stanowi dla ciebie cel życia. Żenada.
 Malinka 2013-04-06 15:21:15 
A ja spotkalam zonatego mezczyzne, zafascynowal sie mna, podrywal. Zaintrygowal mnie, zaproponowal najlepszy seks pod sloncem i porozumienie. Mowil o nieszczesliwym malzenstwie. Wytlumaczylam mu, ze kazdy ma prawo do szcescia. Niewazne czy ze mna czy z kims innym. Otworzylam mu oczy, ze lepiej zyc prosto i bez klamstwa, a mnie moze miec pod warunkiem ze zamknie swpje dotychczasowe zycie. Wyznaczylam termin paromiesieczny na jego domykanie, uznajac ze ja jestem tez wazna i moje zycie dla mnie jest najwazniejsze. Mezczyzna wniosl o'pozew o rozwod. Co dalej zalezy wiele od jego zony, czy zrozumie, ze juz od dawna jej malzenstwo sie skonczylo, a jak kocha to musi dac odejsc drugiej osobie. Niestety ustawodawstwo polskie, jest dziwne. Jezeli nie rozwiedzie sie, odejde- tylu mezczyzn jest na swiecie.
 Dorrr 2013-04-03 18:37:18 
Ja mężatka 27lat, on żonaty 40. Gdy poznaliśmy się w pracy od razu "coś" zaiskrzyło i byliśmy "razem". Przez rok notoryczne, długie spotkania, wyjazdy, kina, restauracje, hotele.... Historia jest długa, mój wtedy narzeczony widział, co się dzieje mimo to poślubił mnie. Szłam do ołtarza ze wspomnieniem ostatniego razu, który miał miejsce jeszcze chwile przed ślubem. Ślub-fikcja-piekny, wesele udane. Kochanek z żoną przy moim boku.... Żona potem dowiedziała się o wszystkim za sprawą mojego męża, jednak on cały czas myśli, że to bajki. Ona nie, bo mój Kochanek miał nie jedną kobietę. Nie wiem czy dalej ma kogoś oprócz mnie, mija już dwa lata... Nie chcę nawet nad tym się zastanawiać, bo między nami nic więcej i tak nie będzie. Ani on ani ja nie zrobimy niczego w tym kierunku, chociaż w marzeniach są pewne myśli. Ale morał dla mnie jest taki, jak ktoś już tu napisał: WRACAJĄĆ DO REALNEGO ŻYCIA SZUKAM W MOIM MĘŻU MOJEGO KOCHANKA I GO NIE ZNAJDUJĘ A POTEM CZUJĘ SIĘ NIESZCZĘŚLIWA. ZANIM NIE WPLĄTAŁAM SIĘ W ROMANS Z INNYM KOCHAŁAM MĘŻA TAKIM, JAKIM BYŁ. MÓJ KOCHANEK ZABRAŁ MI MIŁOŚĆ I DOM A DAŁ WYBIÓRCZĄ CZUŁOŚĆ, NAMIĘTNOŚĆ, ZAINTERESOWANIE, SEKS, ADRENALINĘ.... Wiem, że to się skończy, teraz nie spotykamy się zbyt często, nie zawsze jest seks, ogarniamy tematy naszych rodzin, obgadujemy różne sprawy nas dotyczące, jednak mimo wszystko ten układ ma sporo wad, ponieważ energia zainwestowana kiedyś pójdzie na marne. Kiedyś będzie koniec, być może nawet on znajdzie kolajną, wygodniejszą, fajniejszą....tego nie wiem. cały czas próbuję odnależć w mężu coś, co mnie do niego przyciągnie, czasem mi się udaje, czasem wmawiam sobie, że go kocham jak tamtego....
Problem nie leży w mojej złej samoocenie i tym, że nie mam nikogo na stałe, bo mam. Problem w tym, że mój mąż nigdy nie będzie nim i mnie to blokuje. Problem w tym, że moja dusza czuje, że coś nie tak, cierpią ludzie a my się bawimy w najlepsze.
Czy mój Kochanek jest zimnym draniem? Nie chcę go bronić, ale nawet jeśli jest, to oboje przecież jesteśmy siebie warci.
Mam takie jedno marzenie, w które wierzę : żebyśmy mogli kiedyś być dla siebie prawdziwymi przyjaciólmi bez seksu, ale za to z wielkim wsparciem i zaangażowaniem. Chciałabym kiedyś poznać prawdę o nim i zweryfikować moje myśli dzisiejsze-to w końcu jest draniem czy nie......?
 naiwna idiotka 2013-03-20 00:57:44 
witam wszystkich moja historia zaczęła sie jak wszystkie banalny romans 2 lata temu zaczyna sie trzeci rok a ja dalej z nim jest poprostu dobrze mi znim przy nim wiem że to tylko sex z jego strony bo nigdy nie mówił mi takich głupot że odejdzie od swojej dziewczyny a zapomnialam napisać jestem mężatką odeszłam od męża 1 rok i 4 mies temu ale nie z powodu mojego romansu ale dlatego ze moj maz jest alkocholikiem i znęcał sie nademną psychicznie i fizycznie przez 6 lat i to byl główny powód odejścia od męża myślałam że mąż po takim drastycznym kroku zacznie wywiazywać sie z obowiązku bycia razem z rodzina i dziecmi ale jemu takie zycie odpowiada kawaler dodam jeszcze że o moim romansie nie wie i nie wiedział na 100% a ja dalej ciągna moją małą zdrade a jak się czuję tak jak większość trwam w tym i nie wiem jak dlugo chyba az jemu sie odechce spędzać ze mną czas a ile mi czasu poswięca jeden raz w tygodniu doslownie 2 godzinki niekiedy mniej i musi jechac do swojej dziewczyny a ja wracam sama do domu i znowu czekam na nedzna chwilke z nim sam na sam nie wiem jak mam sobie z tym poradzic jedno wiem nie chcę tego skończyc jest mi z tym dobrze z nim dobrze czasami juz chce to skonczyc ale nie mogę nie chce nie mam odwagi dalej żyć sama bez niego wiem że jezeli o tym bym komus opowiedziala to napewno powiedzieli zebym to skonczyla ze to bez sensu ale ja nie umie nie teraz moze z biegiem czasu niewiem jestem coraz bardziej przygnębiona ze go niema obok mnie zaczynam być o niego zazdrosna nie wiem co dale moze sie zakochalam bzdury miłość nie istnieje jak by istniala to bysmy tak nie cierpieli nie zakochalibyśmy się bez wzajemności a tak cierpimy a co facecie nic sobie z tego nie robią i co dalejjjjjjjjjj
 Naiwna Kochanka 2013-02-28 23:58:30 
Fajny tekst, sporo myślałam o tym.
Byłam w takiej chorej relacji. Byłam kochanką żonatego mężczyzny. To dość mocno zaburzyło moje ja. Z tym, że byłam w bliskiej relacji z seksoholikiem. Niby wszystko fajnie, ale byłam tylko kobietą do seksu. Mówił, że jestem super, naj, kochanie … skarbie, były kwiaty i prezenty. Kiedyś poszperałam w telefonie i znalazłam z poprzedniego dnia 2 sms-y wysłane wieczorem do mnie i do jeszcze innej kobiety. „ Dobranoc mój skarbie”. Miał 2 kochanki w tym samym czasie – dwie lub wiecej. I zonkę oczywiście. Tą „złą kobietę” z którą niby nie sypia, ale ciągle do niej wraca na obiadek i na noc. Spędzał z nia świeta, Nowy rok.. bo dzieci – a dzieci już dorosłe i maja swoje.
Wpadał do mnie do pracy, rano, po zastrzyk adrenaliny, całował mnie w biurze. Przyjeżdżał i zabierał po pracy do domu. Szybki prysznic, zaciągał rolety w sypialni, do wpadał o 14 lub 15 potem seks, chwilę pospał i wracał do żonki na obiadek. Czasem pobył dłużej. Czasem coś zjadł u mnie, czasem pojechaliśmy na zakupy lub na weekend. Zabierał mnie na wakacje, zwiedzaliśmy świat. Z zewnątrz cudownie, czego chcieć więcej, nie prałam nie prasowałm nie gotowałam, miałam tylko ta fajną stronę, pieszczoty, seks, wakacje, płacił za moje mieszkanie, miałam ciuchy … kosmetyki i perfumy. Tyle, że ja dla niego odeszłam od męża. A on przez 5 lat nawet nie wystąpił o rozwód. Faceci to tchórze, nie zostawia tego, do czego są przyzwyczajeni. Maja więc na bolu naiwne kochanki
Nie wiem skąd miałam siłe, odeszłam. Żyłam bardzo skromnie, po roku poznałam fajnego człowieka. Jesteśmy razem 2 miesiące i jest naprawde fajnie.
 Samotna 2013-02-25 13:41:38 
Mój mąż odszedł od mnie po 22 -letnim związku do nowo poznanej ( 5 miesięcy) rozwódki starszej od siebie. Twierdzi, żebym o niego nie walczyła bo i tak nie wróci bo ułożył sobie życie. Nie mogłam w to uwierzyć, dałam jemu czas na decyzję z kim chce być ale czas minął a on nie mógł się zdecydować więc podjęłam, za niego decyzję i kazałam jemu opuścić mieszkanie.Teraz mieszka razem z nią a ja nadal nie mogę pojąć ,że tego właśnie chciał ale cóż takie jest życie . Staram dojść ze sobą do ładu choć wiem ,że trochę to potrwa bo strasznie to boli byliśmy przykładem dobrego małżeństwa jak widać było to na pozór .
 wiosną 2012-11-25 19:26:54 
Cholera, jakie to wszystko bez sensu... Poznałam go niecały rok temu na pewnym forum internetowym. Wyciągnął do mnie pomocna dłoń kiedy próbowałam poradzić sobie z moimi kłopotami zdrowotnymi. Zaczęliśmy wymieniać się wiadomościami prywatnymi. Inteligentny, pasjonujący, zabawny, bardzo męski, tajemniczy, ale bardzo ciepły. Meloman i miłośnik przyrody. Błyskawicznie odnaleźlismy wspólny język. Zarazał mnie swoimi pasjami. Wiedziałam od początku, że ma rodzinę. Żonę z którą niezbyt dobrze się im wiedzie i córeczkę. Zwierzał się mi, ja jemu. Długo, długo nic. Byliśmy dla siebie super kompanami do rozmów. Nie wiem nawet kiedy coś się zaczęło zmieniać. Im więcej czasu z sobą na tym pisaniu spędzaliśmy tym cieplej zaczęliśmy się do siebie odnosić. Byliśmy dla siebie jedynym wsparciem. W chwili słabości wyznałam mu, że czuję do Niego słabość. On przyznał to samo. Wyznał, że gdyby nie rodzina... Wiem jak to brzmi. Wyjechał jakiś czas temu, na ten czas mieliśmy przestać z sobą rozmawiać, spróbować dojść z tym do ładu. Zająć się swoimi związkami. Nie udało się. Ciągle któreś z nas nie daje rady i powraca czuły ton rozmowy.
Jest On cudownie ciepłym, opiekuńczym i fascynującym człowiekiem. Chcę mieć w nim przyjaciela, ale wiem, że prędzej, czy później będziemy zmuszeni skończyć tę znajomość, zanim w chwili słabości przyjdzie nam do głowy by się spotkać i...
Nikt sobie na coś takiego nie zasłużył. Ani On, ani ja, ani żadne z naszych partnerów.
Ciężko mi z tym. Uważajcie dziewczyny. Lepiej nie spouchwalać się z żonatymi mężczyznami, same z tego nieszczęścia.
 Między sercem , a rozumem 2012-11-12 08:19:15 
Jak to opiszę, to przeczytam, żebym sama sobie mogła uwierzyć. Zjawił się niespodziewanie 4 lata temu. Był (jest) przystojny, inteligentny, zaradny, dowcipny. To była miłość od pierwszego wejrzenia. Ja mężatka, on żonaty. Szalał za mną na poczatku jak opętany. Po kilku miesiącach odszedł bez slowa. Nie mogłam wytrzymac tego bólu. Zaczęłam walczyć, żeby wrócił. Przyciągał mnie i odpychał, a ja codziennie bardziej go kochałam. Po roku dowiedziałam się, że nie byłam pierwsza, a jednak zawsze chciałam udowodnić, że będę przy nim - ta najważniejsza, najlepsza z wszystkich. Przez 4 lata znajomości rzadko się widywaliśmy, częściej pisaliśmy. Mój mąż nigdy się o nim nie dowiedział. Tydzień temu pierwszy raz szczerze porozmawialiśmy. Nie umiał powiedzieć mi to wprost, ale się we mnie zakochał i nie umiał z tego wybrnąć (jego dom, jego rodzina, mój dom, moja rodzina). Powiedział, że mu na mnie nadal zależy. Nie pytam się o wspólne życie - to bez sensu. Problem nie tkwi jednak w byciu kochanką, a w tym, że żyjąc w świecie marzeń z nim, a później szukając jego substytutu, kompletnie zaprzepaściłam moje małżeństwo. Nie kocham męża, a moim zachowaniem rujnuję wszystko co pozostało. Nie myślę o świecie realnym, bo cały czas marzę o romantycznej miłości. Jednak zdaję sobie sprawę, że to nigdy nie nastąpi. Przeczytałam moje słowa. Oto lekarstwo: wrócić do normalnego życia i pisać do niego jak do przyjaciela. I wtedy będę miała wszystko: męża przy boku i spokój duszy, wiedząc, że jemu i jego rodzinie nic się nie dzieje.
 Barbara 2012-11-01 16:50:26 
Ten artykuł mnie zainspirował do tego, żeby napisać coś o sobie. Byłam kochanką żonatego mężczyzny. Nie wiem jak to się stało. Znajomość wymknęła się spod kontroli. Men był żonaty, wiedziałam o tym. Spotykałam się z nim na jego warunkach przez jakiś czas, później dowiedziałam się że ma też kochankę. Byłam więc któraś z kolei. Mieszkał w domu z żoną, wracał zawsze na noc do domu, żona o kochankach nie wiedziała. Zawsze wracał na określoną godzinę. Kochaliśmy się zawsze w hotelu, motelu. Zapewniał mnie, że jest cudownie. Jeździliśmy na spacery, to był piękne chwile. Wracałam do domu i strasznie cierpiałam i spotykałam się z nim dalej. Wierzyłam, że jestem „czymś więcej”. Bardzo się myliłam. Kochankę zabierał na urlop, mnie na weekendy a żonę miał na co dzień. W końcu to przerwałam, to był po prostu damski oblatywacz. Szkoda mojego czasu i zdrowia. Żadne pieniądze nie wynagrodzą normalnego związku z mężczyzną, który kocha nie tylko siebie.
 Agula 2012-10-10 08:14:34 
Pewna kobieta zakochała się w żonatym mężczyźnie. On odszedł dla niej od żony.
Żona nie szarpała się po sądach o alimenty, majątek i inne takie .Ona zrobiła im i "psikusa" . Wzięła się i umarła z bólu, żalu, tęsknoty pękło jej serce(miała 40 lat). Po kilku latach On się powiesił (lat 40+). Ona teraz musi z tym żyć. Tania historia? Nie dla mnie .Zona była moją siostrą.Teraz są pochowani blisko siebie. Odwiedzam dwa groby.
 zakochana 2012-09-12 15:28:13 
Wszystkim dookoła jest łatwo mówić, że zasługuje się na kogoś kto będzie przy Tobie, kto powie Ci to sakramentalne tak i będzie zawsze... Jednak nie zawsze to takie łatwe i nie zawsze słuszne - byłam 10 miesięcy z żonatym mężczyzną i nie czułam się wcale gorsza a wręcz przeciwnie, czułam się rewelacyjnie bo wiem jak bardzo mnie kocha i ja kocham go równie mocno, spędziliśmy wiele wspaniałych chwil i mimo że podjęłam decyzję że na jakiś czas wyjadę do innego kraju już teraz wiem że był to błąd, on bardzo mnie kocha i już wybiera się do mnie na kilka dni bo tęskni za mną i ja za nim... nie wiem kiedy ale czuję i mam nadzieję że będziemy razem, że kiedyś po prostu wszystko się ułoży a my stworzymy wreszcie jedną nierozerwalną całość...
 Ja 2012-09-02 19:51:35 
Witam
Przez 10 lat byłam kochającą żoną , nie zwracającą uwagi na obcych mężczyzn.Potępiałam kobiety będące w roli kochanki.
Moje cudowne małżeństwo legło w gruzach , któregoś pięknego dnia mój kochany maż mnie nie kocha.Od dwóch lat trwa rozprawa , moje życie runeło, i nagle nikogo nie szukając , poznałam wspaniałego człowieka.Jest jedno ale -ma żonę i dzieci.Wiem że źle robię , ale uwielbiam z nim spędzać czas , wyjeżdzać z nim , słyszeć jego głos.Czy krzywdzę jego żonę -pewnie tak.Ale jestem szczęśliwa , cieszę się każdą chwilą.Wiem że ten związek z góry skazany jest na moje łzy , ale uwierzcie mi warto.Znów zaczełam się śmiać , lubić samą siebie.A on ....jest wspaniałym człowiekiem
 dziewczyna 2012-08-12 19:42:18 
5 miesięcy temu związałam się z żonatym mężczyzną. Znamy się od 3 lat. W czasie trwania naszego związku opowiadał, że Jego małżeństwo się kończy, jest pewny, że żona czeka na ruch w tej sprawie z Jego strony, bo chce skończyć ich małżeństwo. Mielismy już zyciowe plany...pewnie ktoś pomysli, że to naiwne. Zgadza się, ale to wszystko zdawało się realne. Nastąpił przełom, zdecydował się powiedzieć żonie o mnie ale nie spodziewał się, że reakcja będzie odwrotna. Wpadła w histerię, stosowała szantaż emocjonalny wobec Niego, nie zostawiała Go na chwile samego, by nie mógł kontaktowac się ze mną; nastawiła córkę przeciwko Niemu. Był to straszny czas dla mnie; dla Niego również. Musiał podjąć decyzję: szczęście dziecka, a tym samym pozostanie z żoną, czy życie ze mną. Nie potrafił dokonać wyboru. Na oko twardy facet, wysportowany, wyciska sztangę, co jest Jego pasją od kilkunastu lat, bierze udział w zawodach, wygrywa, zdobywa medale. A tu pokazal swoje drugie oblicze - małego chłopca, który nie potrafił podjąć męskiej decyzji. więc podjęłam za Niego... odeszłam... nie potrafiłabym budować swojego szczęścia na nieszczęściu innych...Kocham Go ale tak jest lepiej...może kiedyś żona Go zdradzi albo nie wytrzyma tego, że Jego serce jest wciąż przy mnie... Pozdrawiam
 kochanka 2012-08-10 21:36:19 
jestem od miesiąca z wspaniałym facetem on jest żonaty ale na początku nie przeszkadzało mi to,ON bywał ze mną wszędzie z nią kłócił się telefonicznie i chciał rozwodu...4 dni temu w rozmowie telefonicznej ze mną gdyż pracuje poza miejscem zamieszkania powiedział że żona chce aby wrócił do niej,widocznie on też chce bo tak uczynił,co prawda są małżeństwem od 12 lat lecz my się znamy 17 lat,wiem głupia jestem mając nadzieję że od niej odejdzie ale tylko ta nadzieja pozwala mi czuć się dowartościowaną kobietą,spędziliśmy ze sobą cudowne 2 tygodnie,ON mnie zapewnia że kocha i ja mu wierzę...jest tylko małe "ale" mój mózg wie że nigdy od niej nie odejdzie a "głupie serce" łudzi się marzeniami...

Dołącz do nas!
* POLA OBOWIĄZKOWE
e-mail:*
hasło (min. 6 znaków):*
powtórz hasło:*
jestem:*
  kobietą piksel
  mężczyzną
data urodzenia:*
skąd znasz mydwoje.pl:
*Akceptuję Regulamin oraz Politykę prywatności Serwisu
Tak, chcę być informowany o w trendach i ofertach specjalnych dla Singli. Rezygnacja jest możliwa w każdej chwili.

lub zarejestruj się przez Facebooka
facebook register
Zadzwoń lub napisz do nas




tel: (22) 201 25 89
fax: (22) 201 25 87


codziennie 11.00 - 23.00
MyDwoje - krok po kroku

powered by WEB interface
Serwis MyDwoje.pl wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub wykorzystanie.
Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.   Akceptuję
zamknij