Biuro matrymonialne > Poradnik > Psychologia > Niedopasowanie przyczyną rozwodów

Psychologia rozwodów: Niedopasowanie przyczyną rozwodów

  • Podziel się na:
  • Dodaj do facebook.com
  • Dodaj do twitter.com
  • Dodaj do wykop.pl
  • Dodaj do gogole+
  • Dodaj do Linkedin
  • Dodaj do Pinterest

Co trzecia para rozwodzi się z powodu niedopasowania charakterów

Niedopasowanie przyczyną rozwodów - ponad 30% par rozwodzących się co roku w Polsce (tendencja rosnąca od 2007 roku) podaje jako przyczynę niezgodność charakterów. Internetowe biuro matrymonialne MyDwoje.pl próbuje odpowiedzieć na pytanie: czy istnieje sposób na takie dobranie się, by zgodność charakterów i życiowych celów, jako fundamentu trwałej relacji, stały na straży partnerskiego związku i gwarantowały mu długowieczność? Jak zbudować szczęśliwy związek? W jakim stopniu ułatwia to wynik dla partnerów - Zgodność Osobowości?

Główne przyczyny rozwodów w Polsce

Częste przyczyny rozwodu to: naganny stosunek do rodziny, alkoholizm (tendencja malejąca), kłótnie o pieniądze, zdrada. Jednak najczęściej występuje: niedopasowanie charakterów. Tylko w 2010 roku ponad 61 tysięcy (1) par małżeńskich przeżyło bolesne doświadczenie rozwodu. Ponad 16 tysięcy z nich, podaje niezgodność charakterów, jako przyczynę rozpadu ich małżeństwa, a kolejne 5 tysięcy - jako jedną z dominujących przyczyn. Czyli jest to co trzecia para!

przyczyny rozwodów w Polsce 2010

przyczyny rozwodów w Polsce 2007

Różnice i podobieństwa w związku

Najczęściej wychodzi zgodność charakterów w praktyce, tak też było w przypadku Beaty i jej partnerów. Czy na jej los miał wpływ: Wynik Testu dla Ciebie - Profil Partnerski?

Beata, 27-letnia laborantka, wcześniej wzorowa studentka, na studiach poznała Łukasza. Byli razem dwa lata. Na początku Łukasz fascynował ją dużym kręgiem znajomych i częstymi wspólnymi eskapadami. Po roku Beacie zaczęły jednak przeszkadzać niektóre cechy Łukasza. Ona, domatorka, nie chciała wychodzić z nim do pubu i na mecze koszykówki z jego kolegami kilka razy w tygodniu. Łukasz lubił towarzystwo i często zapraszał kolegów do ich wspólnego wynajmowanego mieszkania. Uwielbiał także z kolegami urządzać innym żarty, a wobec Beaty pozwalał sobie na słowa bolesnej krytyki. Czasem szybciej, niż pomyślał, że mogą one Beacie sprawić przykrość. W pierwszych latach po studiach często wyjeżdżał służbowo jako przedstawiciel handlowy firmy farmaceutycznej – mówił, że lubi swoją pracę i kontakt z ludźmi. Ich związek rozpadł się, gdy Łukasz oświadczył, że wyjeżdża do Stanów. Jego firma zaproponowała mu tam 3-miesięczną praktykę. Zgodził się od razu, nawet nie pytając Beaty o zdanie.

Beata – nowoczesna singielka – dość skryta, ale jednak wiedząca, czego szuka, po kilku miesiącach od rozstania z Łukaszem poznała Marka, informatyka – kolegę brata, gdy wybierali się razem na giełdę komputerową. Marek długo nosił się ze swoim miłosnym wyznaniem. Po kilku tygodniach intensywnych spotkań wyznał Beacie swoje uczucia podczas wspólnego spaceru. Zachwycił ją swoją cierpliwością i spokojem. Potrafił poświęcić jej młodszej siostrze całe godziny na tłumaczenie zadań z matematyki. Ma dwóch bliskich kolegów i Beatę. Najchętniej wolny czas spędza jednak właśnie z nią. W wolnym czasie lubią wybrać się razem na wystawę sztuki nowoczesnej, a urlop najchętniej spędzić w cichym ustroniu. Beata często mówi o Marku: dyplomata. Zdarza się, że on woli zamilknąć, niż skrytykować nowy (jego zdaniem niezbyt trafiony) zakup Beaty. Beata i Marek poznali się lutym 2008, mieszkają razem i planują się wkrótce pobrać.

Jak dobrze się dopasować?

Po raz kolejny okazuje się, że problemy wynikające z różnic temperamentu oraz hierarchii wartości, na początku znajomości często nieistotne, skutecznie zmniejszają szanse na szczęśliwe i długotrwałe pożycie partnerów. W obecnych czasach pełnych pokus i dynamicznego rozwoju naszego indywidualizmu tylko związek oparty na zgodności osobowości, wspólnocie wartości życiowych oraz silnym uczuciu wydaje się dobrze rokować. Dobrze dobrane pary mogą znacznie poprawić statystykę rozwodów, ale jak się dobrze dobrać?

Popularny stał się...

 
Komentarze (8)

Psychologia rozwodów: Niedopasowanie przyczyną rozwodów  - dodaj komentarz
Eeehhh; 2018-04-18 16:04:42 
Aha jezeli kogos motywujesz ządaj tego samego-ty takze tego potrzebujesz,bycie odpowiedzialna za wszystko nie jest fajne i jie wazne,ze czujesz sie potrzebna i wazna-znajdz inne sposoby i daj sobą pokierowac takze. Jezeli nie chcesz zeby ktos tobą rzadził ty takze musisz czasem zamienic się w sługę-tylko,ze to tak nie wygląda i trzeba zmienic kategorie postrzegania zeby do tego dorosnąć. Tak samo ze zmienianiem kogoś: my mamy partnera tylko motywowac do zmian,czasem krytycznie ale tak zeby nie zdeptać go a nie zmieniać w coś co sobie wymarzylysmy a nie istnieje. Nie jestesmy w stanie wszystkiego przewidzieć-nie bierz nigdy odpoqiedzialnosci za czyjes zycie-wyrzuty sumienia zmusza cie do znienawidzenia go i w koncu odejscia. Nie wtracaj sie w nie swoje sprawy i nawet nie chciej wiedziec wszystkiego. Partner powinien umiec wyznaczyc ci granice ale jezeli tego nie potrafi-nie wtracaj się. Nic tak nie burzy pewnosci siebiw faceta jak chec jego zmiany,jezeli za bardzo chcesz go udoskonalac-zastanow sie czy aby na pewno chcesz z nim byc i czy masz mozliwosci na spotkanie kogos lepszego,bo to,ze moze stac cie na logos lepszego i przewyzszasz partnera w ambicjach i osiągnieciach nie oznacza,ze masz szanse go spotkac. Zycie jest okrutne i mamy malo czasu na rozne rzeczy. Przekalkuluj ryzyko i oblicz prawdopodobienstwo zanim zrezygnujesz, milosc nie czeka za kazdym rogiem i moze szybciej zaakceptujesz go rakim jakim jest niz znajdziesz kogos kto bardziej ci odpowiada. I jezelu juz wybierzesz tak: nie ogladaj sie w tył, nie zaluj, nie porównuj-nie kazdemu jest dana wielka miłość (przede wszystkim trzeba pracy nad sobą a nie kazdy jest zdolny do autokrytyki i innych rzeczy,czasem trzeba dotknac dna zeby sie poznac). Jezeli nie masz wielkiej milosci zadowól sie tym co masz to wystarczająco duzo i tak jezwli ktos ofiarowuje ci czas,troskę i uwagę szczegolnie w dzisiejszym okrutnym i samolubnym swiecie-docen to i nie wymagaj wiecej niz ktos moze ci dac w danej chwili,nie dociskaj sruby, nie naciskaj bo reakcja bedzie odwrotna.
Eeehhh; 2018-04-18 15:45:56 
A co do komplementów,nie jestesmy na nie łasi,wiemy,ze ludzie wypowiadaja je z roznych powodów. Uwazam zeby stworzyc związek trzeba troszkę szerszej swiadomosci niz tylko to co wypisuja na portalach. Świadomosc tego,ze ludzmi rzadzą rózne nieuswiadomione mechanizmy,część z nich jest bardziej ogólna,więc na pewno mozna się ich spodziewac będąc w związku np zazdrość zupelnie bez powodu o wasze szczescie i chęć sabotowania i rozbicia związku,która nie jest uswiadomiona,więc moze potajemnie usprawiedliwiona dzialac z wielką siłą w mysl:" to dla ich dobra" lub "wiem lepiej"- mechanizm działa u kazdego kto nie jest szczesliwy czyli jakies 98% populacji,ktora wierzy w stereotypy i uwaza,ze malzenstwo musi byc męką i działa u nich samospelniajace sie proroctwo i sami doprowadzają się do nieszczescia wierzac,ze musi ich spotkac tak jak innych oraz robią to innym unieszczesliwiajac ich. Kolejny mechanizm: jestes w zwiazku wszyscy cie nagle pragną- zaczyna ci sie wydawac,ze mozesz miec kazda/kazdego, jednak wg zasady,ze zakazany owoc smakuje najlepiej i jak jestes zakochany promieniejesz i niemozliwe staje się mozliwe,jestes pewien siebie i dlatego pociągajacy-nie daj się nabrać. Rodzina i przyjaciele: nagle otaczają cie sami eksperci-nie zwierzaj sie i nie sluchaj rad. Zwiazek naprawde mozna stworzyc z kazdym i mozna przetrwac wszystkie burze-trzeba chciec,wierzyc w swoje sily,zwiazek i dobroc partnera-umiec zapominac i wybaczac,potrafic schowac dumę do kieszeni i umiec usługiwac komus dla przyjemnosci. Przeszkodą w zwiazkach nie jest charakter lecz kontrukcja psychiczna: np brak kontroli emocji,sklonnosc do paranoi i podązania za nimi,ufaniu swoim odczuciom i emocjom,sklonnosci do tworzenia czarnych scenariuszy i niewiara w sukces,dopuszczanie do glosu strachu,nieswiadomosc wplywu poprzednich relacji-wszelkich: kolezenskich,rodzicielskich,partnerskich,pracowniczych na naszą ocenę partnera i pozuom odczuwanego lęku oraz paranoi-to sprawia,ze zwiazki sie rozpadają a nie podobienstwa czy ich brak. Nauczylam partnera jak nie kierowac sie emocjami i zachowac spokoj kiedy strach dyktuje ci rozwiązania ktorych nie chcesz, nie wierzyłam w jego slowa ocenialam po czynach i czasami wybralam za niego,bo bylam pewna,ze tego chce kiedy on mial watpliwosci i na odwrót-dzieki temu przeszlismy przez watpliwosci i mechanizmy ucieczkowe oraz cisnienie zeby byc idealną parą (kolejny mechanizm-sprostac wspolczesntn idealom i wymaganiom wszystkich wokół) prawie sie rozstajac ale rozmawialismy wczesniej i wiedzielismy,ze tak bedzie i wiedzielismy co robić. Powiedzialam na poczatku,ze sie boje i jestem zraniona i kiedy mowie nie tzn tak, np nie przychodz i ze wiekszosc kobiet tak ma co jest glupią formą testowania partnera ale sie juz tego nie pozbędę, natomiast męzczyzni są przewrazliwieni na punkcie ego, bo mają nieuswiadomione emocje poniewaz kulturowo nie wolno im ich okazywac ani odczuwac,co nie znaczy,ze ich nie ma,jednak stereotyp utrzymuje co innego i narzuca role społeczne kobietom i mężczyznom,którym nie dajemy rady sprostać,bo oparte są na erotycznych fantazjach o bochaterach i zwiewnych damach ale nie różnimy się od siebie wcale tak bardzo. Męzczyzni są wrazliwi i kobiety powinny dac im mozliwosc przezywania emocji w sekrecie tylko z nimi i byc swiadome tego,ze oni tak samo jak my mocno kochają i kazde nasze slowo jest dla nich swięte,oni tez chcą sie czuc bezpieczni,doceniani,kochani i slyszec kocham cie i jestes przyyojny i ciesze sie,ze jestes niz tylko to mowic w kółko i ponosic całą odpowiedzialnosc za związek,emocje w nim,ciagle to oni musza jezdzic do kobiety-nie wysypiac sie,nie dojadac,starac się a ona ma tylko pachniec i wygladac? Nie oni maja uczucia i nie mysla tylko o 1 i dziewczyny szanujcie to,bo nie macie pojecia jak bardzo was kochają i jak bardzo są ślepi na wasze niedoskonalosci,na ktorych sie skupiacie zamiast skupic sie na tym aby dac im troche milosci i ciepła. Oni nie są z kamienia i potrzebują kobiecej milosci i ją znają-chocby od mamy. Mezczyzni-kobiety nie sa glupie i slabe,niektore takie udają,bo tego od nich oczekujecie chcąc zgrywac supermana. Zamiast stroszyc piórka bardziej zapunktujesz odslaniajac slabe strony, uczac sie autokrytyki i pozwalajac kobiecie rozwijac skrzydła-nie tylko wymagac obsługi i obwiniac za swoje stany emocjonalne (kobiet tez sie to tyczy-kazdy jest sam odpowiedzialny za swoje emocje,bo one nie tworza sie pod wplywem chwili tylko przeszlosc ma na nie wplyw). Kobieta, ktora potrafi zauwazyc jak bardzo mezczyzna ją kocha i pomoc rozwinac sie temu uczuciu nie skupiajac sie na swoich kompleksach,strachu,opinii innych i dajac mu czas,kobieta,ktora bedzie potrafila spojrzec na siebie jego oczami (i odwrotnie mezczyzno) bedzie najszczesliwsza kobietą na swiecie. Nauczcie sie kobiety odrozniac rzeczy wazne od niewaznych np wczoraj obsmiał mój babciny sweterek, mój wiek (starsza), zimą obsmiewal nieogolone nogi i trochę brzuszka- zarty sa po to by nabrac dystansu do siebie-wczoraj powiedzial,ze niczego by we mnie nie zmieniał o wiem,ze to prawda. Pamietajcie,ze czasem mezczyzni smiejac sie z siebie i wbijajac szpileczki okazuja sobie sympatię to oznacza wiem,ze masz takie wady i akceptuje je i oczekuje tego samego czyli odpowiedzi w postaci szpileczki,ktora obnaża jego wady, bo oni oczekiwania wzgledem nich traktuja bardzo powaznie jak bedziesz go chciala zmieniac za duzo na raz-ucieknie. Oni chetnie poddaja sie naszemu przewodnictwu ale muszą wiedziec,ze nie muszą,ze są kochani juz teraz,a nie jak skonczą studia czy zrobią prawko albo zmienią pracę. I to najlepszy dowod na ich emocjonalność: chcą byc pewni,ze kochasz ich a nie to co mają i kim są zawodowo. Kazdy doceni wsparcie i motywacje do rozwoju i osiągania sczytów i kazdy zmieni się dla ciebie z imprezowego dzieciaka w odpowiedzialnego czlowieka ale pokochaj obie strony, nie baw sie w sędzie,nie udawaj bardziej odpowiedzialnej niz jestes,nie rob nic co sprawialoby,ze czuje sie jak niewolnik i dostrzez swoją hipokryzję. Na szczescie moj partner potrafi mi ją wskazac i mowic o swoich uczuciach oraz je okazywac ale nie kazdy taki jest i uszanuj to,ze partner to nie zlota rybka i nie spelni wszystkich twoich oczekowań a w zwiazlach chodzi o to,zeby nie byc samemu-zeby ponosic koszta na pół, zeby ktos sie o ciebie troszczył jak sie rozchorujesz,zeby przytulał jak ci smutno,zeby miec na kogo liczyc i z kim sie zestarzec,do kogo wracac i przy kim byc sobą-cała reszta nie jest wazna. Nie ma ideałów,swoje oczekiwania i potrzeby spełniaj sama a partner ma byc obok nie dać sie wchłonąć i kazdy facet bedzie sie bronił i oddalał i robi dobrze,nie zapominaj,ze jestescie 2 obcych sobie osób i poznanie oraz dogranie i wspolne rozwiazywanie problemow zajmie sporo czasu,dostrzez roznice. Nie musicie miec tych samych pasji i wszystkiego robic razem,wazne czy potraficie sie dogadac i razem rozwiazywac problemy i przezwyciezac trudnosci,wybaczac siebie,czy nie dzialacie sobie na nerwy. Musi istniec jakies seksualne napięcie miedzy wami-dlatego dbajcie o wasze ciała to banał ale wam pomoze, ładnym osobom się predzej wybacza i skupiamy sie na wygladzie zamiast na blachostkach-nie oszukujmy sie,ze wyglad sie nie liczy,ze kasa sie nie liczy,ze milosc przezwyciezy wszystko-nieprawda,milosc tak jak i ludzie nie jest bez wad. I nie jest magiczna siłą,ktora wszystko zmienia takze staraj się,bo nic cie nie uratuje i nic cie nie usprawiedliwia. Najpierw badz szczesliwy i poznaj siebie,pokochaj samotnosc a potem dopiero szukaj partnera. To są główne problemy.
Eeehhh; 2018-04-18 14:02:43 
Ja i moj partner jestesmy szczerzy i bezposredni oboje,nie lubimy falszywej grzecznosci,gierek i owijania w bawelnę. Hipokryci-ktorych pelno wokol i ktorych nie stac na autokrytykę mogliby pomyslec,ze jestesmy narcyzami,ale my jestesmy poprostu swiadomi swojej urody-bo pracowalismy ciezko nad nią, potrafimy przyjmowac komplementy i wierzymy w ich szczerosc,jestesmy swiadomi slabych i mocnych stron a przeszkody traktujemy jako wyzwanie,akceptujemy to czego nie mozemy zmienic i nie chcemy wszystkich uszczesliwiac,ani lubić i mamy w powazaniu co kto o nas mysli,bo nic o nas nie wie. Mamy wysokie mniemanie o sobie i osoby niepewne siebie,zakompleksione w naszym towarzystwie czują sie źle. Mamy czarny chumor i duzy dystans do siebie,lubimy nabijac sie z naszych wad-tak rozladowujemy napiecie-nie mielimy potem w glowie:dlaczego tak powiedział/ła i nie skupiamy sie na 1 cesze oceniajac siebie,bo znamy siebie-inni moga stwierdzic,ze jestesmy wredni,a nie autentyczni. Lubimy sie dzielic sukcesami i o nich opowiadac a nasza codziennosc jest pelna malych sukcesow,z ktorych sie cieszymy-inni moga to uznac za przechwalanie się. Jestesmy pewni siebie-inni: beszczelni. Spontaniczni i gotowi czasem podjac ryzyko gdzie czasem sie zyskuje a czasem traci-inni:lekkomyslni. Jestesmy szczerzy i kazdego traktujemy tak samo,jednak nie kazdy jest gotów zeby sie przełamac i ujrzec swoje wady,przestac nas podziwiac i zazdroscic kiedy poczuje sie odepchnięty przez nas lub przez towarzystwo,bo nie jest w centrum poniewaz nie potrafi zaprezentowac swoich mocnych stron,nie zna siebie,nie wierzy w siebie a swoje niepowodzenia zwala na innych i stad negatywne uczucia. My uwazamy,ze kazdy jest interesujący ale kazdy sam musi to odkryc w sobie. Czasami trzeba wlozyc trochę pracy w samorozwoj i zejsc z utartej sciezki. Dzisiaj mamy mnostwo mozliwosci jednak wiele osob wybiera katowanie sie w samotnosci i porownywanie do innych. To są roznice charakterów-nigdy ktos o zanizonym poczuciu wartosci i uciekajacy od zycia i konfrontacji nie da rady podniesc sobie samooceny przez bycie z kims silnym-nie da rady,ten ktos go zmiazdzy i zacznie nim gardzić. To do ciebie gustlik. Chciales wyjsc z cienia na czyims grzbiecie-to tak nie działa. Znajdz miłą,zwykłą kobietę i doceniaj ją-teraz moze docenisz ale jezeli nie dasz nic z siebie to sie nie uda,ucz sie sprzatac i gotowac i wspierac partnerkę oraz mowic o swoich oczekieaniach,planowac- mowic: wiwm,ze mialem posprzatac o 15 ale odpoczne godzinke i zrobię to i dotrzymuj slowa,chyba,ze za godzinke mieliscie wyjsc do restauracji-wtedy musisz sie zmusic. Musisz nad sobą popracowac,nie tylko w pracy trzeba sie zmuszac do robienia rzeczy ktorych sie nie lubi-kobiety nie lubia sprzatac. Do zwiazku trzeba dojrzec.
Eeehhh; 2018-04-18 13:36:48 
Gustlik- widzisz tylko jej bledy ale nie wlasne. Jezeli narzekala,ze jestes leniem na pewno miała powody,ona od siebie wymagała duzo-to nie jest pracocholizm tylko ambicja i nie miala czasu na poszukiwania partnera,wiec obnizyła wymagania i znalazla ciebie czego zalowała. Pracocholizm jest wtedy,gdyby zaniedbywała obowiazki rodzicielskie i rodzinne ale nie byliscie malzenstwem. W pewnym wieku zeby cos osiagnac trzeba sie napracowac a jezeli ona zarabiala ty powinienes ja wspierac i przejac obowiazki domowe. Nie stac cie na ambitną kobietę. Szukaj glupiej,ktorej jedyna ambicja jest uslugiwac facetowi ale nie narzekaj,ze jest glupia i nigdy nie krytykuj jej starań. Kolejny rozpieszczony przez mamusię ale kobiety sa juz bardziej wybredne. Spojrz krytycznie na siebie i celuj tam na co cie stać.
Gustlik; 2017-03-01 03:03:37 
Jedna z przyczyn rozpadu małżeństw może być dyktatura jednego z małżonków. Zdarza się dość często, że jedno z małżonków (to może być mąż lub żona) usiłuje sobie podporządkować drugiego i komenderować nim. Wtedy w domu robi się okropna atmosfera przypominająca relacje prezes-podwładny jak w zakładzie pracy albo dowódca-szeregowy w wojsku. Zaczyna się zadręczanie drugiej osoby często niepotrzebną pracą -"Co tak siedzisz przed telewizorem, za robotę się bierz, posprzątaj dom". Zaczyna się nieraz musztra drugiego małżonka, opierniczanie go za to, że nie posprzątał domu, że nie poprasował koszul etc. Zaczyna się sztuczne i na siłę wynajdywanie robót, żeby tylko druga osoba nie mogła usiąść przed telewizorem czy komputerem i odpocząć. W ten sposób dom, zamiast być oazą spokoju, staje się piekłem często nie do wytrzymania. Fatalną sprawą jest związek z pracoholikiem - często pracoholik jest dyktatorem i zadręcza niepotrzebnymi pracami drugą osobę, a odmowa wiąże sie z awanturą, pretensjami "Ja zasuwam cały czas, a ty mi nie chcesz pomóc, jesteś leń śmierdzący, tylko byś gnił na kanapie" etc. Pracoholik chce zwalić winę na osobę, którą usiłował zadręczyć. Wg mnie partner dyktator i pracoholik jest gorszy nawet od alkoholika, bo zadręcza drugą osobę komenderowaniem i pracą, choć alkoholizm to też zło.
Elżbieta; 2015-12-22 22:13:01 
komentarz usunięty przez moderatora
Mania; 2015-11-12 01:07:17 
Wydaje mi się, że zakochując się, nie zwracamy uwagi na pewne cechy partnera. Dopiero po kilku miesiącach lub latach trwania związku dają one o sobie znać. Zaczynają nas coraz bardziej denerwować, a nawet przestajemy je akceptować. Dlatego uważam, że dobrym pomysłem jest zamieszkanie ze sobą jeszcze przed ślubem, wtedy możemy przekonać się, w jaki sposób partner funkcjonuje na co dzień, czy się dogadujemy w kwestii zarządzania finansami, czy jesteśmy dopasowani pod względem potrzeb seksualnych, religii itd.
sewa mobil surabaya; 2015-03-13 08:58:39 
komentarz usunięty przez moderatora

Dołącz do nas!
* POLA OBOWIĄZKOWE
e-mail:*
hasło (min. 6 znaków):*
powtórz hasło:*
jestem:*
  kobietą piksel
  mężczyzną
data urodzenia:*
skąd znasz mydwoje.pl:
*Oświadczam, iż zapoznałem się z Regulaminem świadczenia usług oraz Polityką prywatności i je akceptuję.
*Zgoda na przesyłanie informacji handlowych drogą elektroniczną (powiadomienia dzienne i natychmiastowe). Zgodę można wycofać w każdej chwili.
Wyrażam zgodę na Newsletter z ofertami matrymonialnymi i wydarzeniami dla singli.

lub zarejestruj się przez Facebooka
facebook register

Administratorem podanych danych osobowych jest: Katarzyna Bieber reprezentująca Serwis Doboru Partnerskiego z siedzibą przy ul. Domaniewskiej nr 37 lok. 2.43, Warszawa 02-672, NIP: 9511875187. Administrator wyznaczył IOD, jest nią Małgorzata Lewandowska, z którą kontakt jest pod adresem e-mail iod@mydwoje.pl. Kategorie danych jak: e-mail, data urodzenia, fotografia, wiek, zawód, miasto, charakterystyka, poglądy oraz dane dotyczące preferencji tzw. dane szczególnej kategorii zostają przekazane dobrowolnie w celu realizacji usługi i przesyłania oferty marketingowej zgodnie z Regulaminem Serwisu. Podstawa prawna: Serwis Internetowy przetwarza dane osobowe na podstawie wyrażonej zgody, jest to niezbędne do wykonania umowy, do wypełnienia obowiązku prawnego ciążącego na administratorze, na podstawie prawnie uzasadnionych interesów administratora i jest niezbędne do ochrony żywotnych interesów osoby, której danej dotyczą lub innej osoby fizycznej. Dane osobowe będą przetwarzane przez okres obowiązywania Umowy lub wniesienia uzasadnionego sprzeciwu. Użytkownik ma prawo poprawiania danych, usuwania, ograniczenia przetwarzania a także wniesienia sprzeciwu, oraz przeniesienia ich do innego administratora. Podanie danych nie jest wymogiem ustawowym lecz umownym i jest dobrowolne jednak niezbędne do wypełnienia umowy. Dane będą wykorzystywane do automatycznego podejmowania decyzji w celu przygotowania wyboru ofert matrymonialnych dopasowanych do kandydata. Użytkownik ma prawo do wniesienia skargi do organu nadzorczego na adres Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych, ul. Stawki 2, 00-193 Warszawa. Więcej informacji na temat przetwarzania danych znajdziesz w Polityce prywatności Serwisu.

Napisz lub zadzwoń do nas




Tel: (22) 201 25 89
w dni powszednie 11:00-16:00



Fax: (22) 201 25 87


MyDwoje - krok po kroku

powered by WEB interface
Serwis MyDwoje.pl wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub wykorzystanie.
Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.   Akceptuję
zamknij