Zastanawiasz się, separacja czy rozwód?

  • Podziel się na:
  • Dodaj do facebook.com
  • Dodaj do twitter.com
  • Dodaj do wykop.pl
  • Dodaj do gogole+
  • Dodaj do Linkedin
  • Dodaj do Pinterest

Jak walczyć o związek w separacji?

Separacja czy rozwód

W polskim prawie od kilkunastu lat możliwe jest orzekanie separacji. W pierwszych latach po jej wprowadzeniu dosłownie „zachłysnęliśmy” się taką możliwością – w roku 2005 na taki krok zdecydowało się prawie dwanaście tysięcy par. Siedem lat później – tylko 2,4 tysiąca. Można by się spodziewać, że wiele z tych par po „ochłonięciu” podejmie decyzję o powrocie. Jak jednak podaje Główny Urząd Statystyczny – takie postępowanie należy do rzadkości. Zastanawiasz się, separacja czy rozwód? Portal dla Singli MyDwoje.pl doradza, która opcja jest lepsza, jeśli w rzeczywistości wciąż kochasz partnera. Co zrobić, aby małżeństwo miało szansę?

Separacja i problemy w związkach

Dla wielu z nas separacja jest jednym z rozwiązań „tymczasowych”, opcją z powrotem, gdy pojawiają się problemy w związkach, takie jak np.: kryzys małżeński przez oziębłość i sądzimy, że nie jesteśmy w stanie porozumieć się z partnerem. To zostawienie sobie małej furtki, gdyby jednak okazało się, że potrafimy się zwyczajnie dogadać. Dlaczego więc na tysiące par, które sięgają po to rozwiązanie, do małżeństwa wraca jedynie kilka?

Takie dane mogą być bardzo przygnębiające – zwłaszcza, gdy sami stoimy przed rozdrożem dwóch ważnych decyzji: Kryzys czy rozwód? Warto przypomnieć, że nie wszystkie pary, które decydują się na rozstanie i separację, patrząc na nią jako na „ostatnią szansę” przed rozstaniem.

Dlaczego separacja? - opinie kobiet

  • Anna – separacja jako rozwiązanie dla katolików: „W przypadku mojego związku decyzja o separacji nie była motywowana chęcią dania sobie „ostatniej szansy”. Wiedzieliśmy, że jej nie będzie, bo mąż mnie regularnie zdradzał. Jednak dla mnie, jako dla katoliczki, rozwód był i jest największym złem. Nie czułabym się dobrze ze swoją wiarą, ze swoimi przyrzeczeniami. Po rozmowie z księdzem zaproponowałam mężowi separację, a on się zgodził.”
    Rzeczywiście, jak wynika ze słów ks. prof. Andrzeja Szostka, rektora KUL, separacja jest według kościoła bardziej akceptowanym „wyjściem” ze związku, niż rozwód. Powodem jest fakt, że największym grzechem byłoby zawarcie nowego związku małżeńskiego. A separacja taki krok uniemożliwia.

  • Beata – separacja z braku funduszy na rozwód. Pozew o rozwód oraz jego orzeczenie jest znacznie droższe, niż sam pozew o separację. Koszt pierwszego to około 600 złotych, separacja „kosztuje” już tylko 100 złotych. Dla wielu par taka różnica stanowi bardzo ważny argument podczas dokonywania wyboru – było tak w przypadku Beaty z Zielonej Góry: „Gdyby ktoś mi kiedyś powiedział, że będę wnosiła o separację i w dodatku tylko z powodów finansowych nie będzie to rozwód, wybuchnęłabym głośnym śmiechem. A jednak, gdy mój mąż zaczął regularnie grać w karty o spore sumy, a potem wpadać w długi, uznałam, że rozstanie będzie najlepszym pomysłem. Separacja kosztowała znacznie mniej, a odcinała mnie od nowych długów małżonka. Wybrałabym rozwód, ale mam dwójkę dzieci – nie stać mnie na taki wydatek.”

  • Patrycja – "chcieliśmy spróbować, ale nie wyszło". Ostatni przypadek, dotyczący Patrycji z Kołobrzegu, należał do tych nielicznych – w których separacja miała być metodą na „otrzeźwienie” i ofiarowanie sobie nawzajem trochę czasu do przemyśleń na temat ewentualnego powrotu. Niestety, skończyło się rozwodem: „Od dłuższego czasu było między nami źle. Żadnego bicia, zdrad czy innych takich. Raczej, jak to się określa – niedopasowanie charakterów. Po kolejnej awanturze postanowiłam zrobić poważniejszy krok i złożyć wniosek o separację. Chciałam pokazać mężowi, że już dłużej nie wytrzymam, że jestem zmęczona i myślę poważnie o rozstaniu. Jak się okazało, on wkrótce potem kogoś poznał. Separacja była dla niego niejako usprawiedliwieniem do zdrady. Ostatecznie uzgodniliśmy jak się rozstać skutecznie i się rozwiedliśmy, chociaż zupełnie nie tak miało to wyglądać.”

Jak walczyć o związek... w separacji?

Separacja może być krokiem, który ratuje związek – te kilka wyjątków spośród tysięcy par, które ostatecznie decydują się na rozwód, jest tego dowodem. Jeśli więc czujecie, że „dusicie się” w związku, że nie możecie już dalej ciągnąć wiecznych kłótni i zgubiliście sens waszego małżeństwa, ale jednocześnie nie chcecie definitywnie go skończyć – może warto o nie powalczyć o związek właśnie w ten sposób. Trzeba jednak kierować się przy tym bardzo określonymi założeniami.

  • Omówcie wasz cel. Uzgodnijcie wspólnie, że będzie to dla was ostatnia szansa dla związku. Nie krok ku rozwodowi, ale właśnie szansa na odzyskanie tego, co w zwykłej codzienności gdzieś umknęło. Jeśli będziecie w stanie odbudować waszą relację, walczyć o związek, wrócicie do siebie. Jeśli nie – rozwiązanie będzie proste. Taki krok jest przydatny zwłaszcza w sytuacji, gdy partnerzy żyją na przykład od dwóch lat w ciągłym dylemacie: odejść czy walczyć? Odpowiedź może znajdować się właśnie w separacji.

  • Zamieszkajcie oddzielnie. Potraktujcie separację poważnie - separacja we wspólnym mieszkaniu nie będzie tym, o co wam chodziło. Nie powstanie możliwość oceny związku na chłodno, chwilowego odpoczynku od drugiej osoby. Jeśli rzeczywiście chcecie powalczyć o małżeństwo, jedno z was musi się wyprowadzić.

  • Ustalcie zasady. Optymalnym okresem „ratującej separacji” jest okres około sześciu miesięcy. Wyznaczcie sobie właśnie taki przedział czasu – po to, by od początku zasady waszego postępowania były jasne. Przez ten czas macie walczyć o siebie – zatem oczywiste jest, że nie spotykacie się z innymi osobami.

  • Komunikacja a udane małżeństwo - próbujcie nowych możliwości. Oddzielnie życie przez sześć miesięcy otworzy przed wami wiele możliwości. Spokojne, wielokrotne przemyślenie postępowania swojego i partnera otwiera nowe spojrzenie na wiele aspektów kłótni. Mówcie sobie o tych spostrzeżeniach – w listach, w e-mailach, w sms'ach.  Chodźcie ze sobą na randki we dwoje, odkrywajcie siebie na nowo w okolicznościach, jakich wam brakuje. Dopiero wtedy będziecie mogli zastanowić się, czy rzeczywiście coś jeszcze was łączy, czy raczej po prostu – już nie da się nic odbudować.

Nawet, jeśli okaże się, że postanowiliście rozstać się skutecznie, bo nie potraficie „wskrzesić” małżeństwa separacją, nie powinniście żałować tego kroku. Ta ostatnia próba będzie dla was usprawiedliwieniem – zrobiliście wszystko, co w waszej mocy, aby ratować związek i z drugiej strony – znacznie zmniejszy natężenie złych emocji przy ewentualnym rozwodzie.


 
Komentarze (1)

Zastanawiasz się, separacja czy rozwód?  - dodaj komentarz
Alicja; 2015-11-04 09:14:41 
Tak naprawdę wszystko chyba zależy od tego, jakie to są problemy w związku, jakie partnerzy mają podejście do małżeństwa i czy wiara odgrywa istotną rolę. Separacja to rozwiązanie tymczasowe, ale nie zawsze jest ono dobre. Ciekawe co Anna – katoliczka, zrobiłaby, gdyby mąż bił ją, a każdy dzień był dla niej walką o przeżycie? Czy nadal, z powodu wiary, obstawałaby za separacją? Sądzę, że separacja jest dobrym rozwiązaniem, jeśli pomiędzy partnerami nadal jest jakieś uczucie. Jeśli w ogóle go nie ma, a partnerzy wręcz się nienawidzą to jedynym rozsądnym rozwiązaniem jest rozwód.

Dołącz do nas!
* POLA OBOWIĄZKOWE
e-mail:*
hasło (min. 6 znaków):*
powtórz hasło:*
jestem:*
  kobietą piksel
  mężczyzną
data urodzenia:*
skąd znasz mydwoje.pl:
*Akceptuję Regulamin oraz Politykę prywatności Serwisu
Tak, chcę być informowany o w trendach i ofertach specjalnych dla Singli. Rezygnacja jest możliwa w każdej chwili.

lub zarejestruj się przez Facebooka
facebook register
Zadzwoń lub napisz do nas




tel: (22) 201 25 89
fax: (22) 201 25 87


codziennie 9.00 - 24.00
Twarze MyDwoje
Oferty zagraniczne mężczyzn
poprzedni
następny
MyDwoje - krok po kroku

powered by WEB interface
Serwis MyDwoje.pl wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub wykorzystanie.
Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.   Akceptuję
zamknij