Biuro matrymonialne > Poradnik > Miłość i związek > Dopasowanie partnerów > Kobieta z przeszłością, meżczyzna po przejściach

Kobieta z przeszłością, meżczyzna po przejściach

  • Podziel się na:
  • Dodaj do facebook.com
  • Dodaj do twitter.com
  • Dodaj do wykop.pl
  • Dodaj do gogole+
  • Dodaj do Linkedin
  • Dodaj do Pinterest

Zgadzasz się na związek z partnerem po przejściach?

Kobieta po przejściach
Kobieta z przeszłością, mężczyzna po przejściach - związek z tymi osobami nie jest łatwy, gdyż otrzymali już swoją lekcję od życia. Choć czują się samotni, Ty nie wiesz czy możesz im zaufać. Początkowo umawiacie się na randki we dwoje i nie zastanawiacie nad wspólną przyszłością, cieszycie się chwilą, ale kiedy zaczynacie snuć wspólne plany, pojawia się obawa... Twój partner ma swoją przeszłość.

Gdy partner też ma swoją przeszłość...

Zaakceptuj przeszłość partnera. Już od dzieciństwa karmimy się bowiem schematem, zgodnie z którym w dorosłym życiu poznamy osobę, która będzie jedyna i tylko dla nas, będziecie wręcz stworzeni dla siebie. Dziewczynki marzą o pięknym księciu, który się nimi zachwyci i będzie strzegł je przed złem całego świata. Chłopcy myślą, że gdzieś tam czeka tylko ta jedna, wyjątkowa i idealna partnerka. Niestety życie często pisze inne scenariusze. W rzeczywistości spotykają się kobieta z przeszłością i mężczyzna po przejściach. Może się okazać, że pokochana przez nas osoba już kiedyś spotkała księcia czy księżniczkę, której przysięgała miłość aż po grób. Niestety po jakimś czasie bajka okazała się złudna, nastąpił kryzys małżeński - książę i księżniczka rozstali się i wyruszyli na poszukiwanie nowego szczęścia. I to właśnie ty spotkałeś i pokochałeś jedno z nich. Zastanawiasz się, czy to możliwe aby stać się drugim „jedynym”? Innymi słowy: jak zbudować szczęśliwy związek z partnerem po przejściach?

Zidentyfikuj swoje obawy

Być może masz po prostu ogólne wrażenie, że „nie powinno się” wiązać z kimś, kto ma za sobą skomplikowaną emocjonalnie przeszłość (np. rozwód). Zgadzasz się na randki we dwoje, ale na związek - niekoniecznie.  Jest to tylko pewien schemat, który może bardzo przeszkadzać, jeżeli już nastąpiło zakochanie - różowy początek. Spróbuj uszczegółowić swoje obawy. Jeżeli wiesz, czego się boisz, wówczas będziesz mógł bardziej racjonalnie zastanowić się, czy Twoje obawy są słuszne oraz jak możesz z nimi walczyć.

Oto czego najczęściej boją się osoby budujące związek z partnerem po przejściach:

  • Niedojrzałość nowego partnera. Jeżeli zakończył się związek tak ważny jak małżeństwo, to znaczy, że jedno z parterów, lub najczęściej oboje popełnili błędy lub woleli się rozstać niż walczyć pomimo trudności. Zastanawiasz się, co się stanie, kiedy to Wasz związek będzie przeżywał kryzys, kiedy będziecie czuli się w nim samotni? Czy Twój partner, o którym myślisz, że to idealny partner, tym razem będzie chciał walczyć? Czy wyciągnie wnioski z poprzednich błędów i wykaże się dojrzałością na tyle, aby nie uciekać przed problemami?
  • Porównania.  O byłym mężu/żonie swojego obecnego partnera możesz myśleć, że z był/-a to wyjątkowa osoba, skoro Twój obecny wybranek podjął kiedyś decyzję, aby spędzić z nią całe życie. Zastanawiasz się, czym było to coś, co zachwyciło wówczas Twojego partnera, kiedy zaczynał się umawiać na randki we dwoje ze swoją byłą żoną. Czy były to doskonałe umiejętności kulinarne, niezwykła wrażliwość na sztukę a może znakomity styl ubierania się? Przypuszczasz, że w pewnych dziedzinach życia możesz nie być tak doskonały jak były mąż/ żona i stąd pojawia się silny lęk przed raniącymi porównaniami ze strony partnera. Dlatego, kiedy dowiadujesz się, że to kobieta z przeszłością lub mężczyzna po przejściach, czujesz strach przed miłością.
  • Obawa przed byciem jedynie „dodatkiem”. Może się zdarzyć, że Twój obecny partner ciągle utrzymuje kontakty z byłym współmałżonkiem ze względu na np. dzieci lub wspólne kwestie finansowe. Dlatego czasami wydaje Ci się, że nie jest dla Ciebie na wyłączność. Bywają sytuacje, w których być może bardzo go potrzebujesz, lecz on jest nieobecny ze względu na konieczność poświęcenia czasu sprawom z przeszłości. Z tego powodu możesz czuć się czasami niczym „piąte koło u wozu”: ktoś kto po prostu przeszkadza i nie bardzo pasuje do ułożonej kiedyś układanki.

Czy można odnaleźć drogę do szczęścia?

Jeżeli Twój partner odniósł już kiedyś porażkę w życiu emocjonalnym i ma za sobą znacznie bardziej traumatyczne przeżycia niż Ty, nie oznacza to, że nie potrafi już zbudować dobrego związku, w którym nie będziecie się czuli samotni. Kobieta z przeszłością i mężczyzna po przejściach są jak Mars i Wenus, ale mogą wejść w nową, szczęśliwą relację. Gotowość do nowego uczucia zależy tutaj od kilku czynników:

  • Oznaki dojrzałości partnera: jak wiadomo porażki, które ponosimy w życiu, mogą stać się dla nas szansą do zbliżenia się do czegoś naprawdę dobrego, jeżeli tylko potraktujemy je jako lekcje i wyciągniemy wnioski z przeszłości. Jeżeli Twój partner zdążył już przeanalizować, jaka była jego rola w przeszłych związkach, istnieje duża szansa, że jego nowa wewnętrzna siła uchroni Wasz związek przed wieloma niszczącymi konfliktami;
  • Gotowości do zbudowania nowego, poważnego związku. Oznacza to zaakceptowanie odrębności nowej osoby, mimo że jesteście jak Mars i Wenus. Innymi słowy, ma to miejsce wówczas, gdy Twój partner nie szuka w Tobie cech osoby, z którą kiedyś tworzył związek i nie porównuje Cię do niej czy też nie próbuje zmieniać. Rozumie, że możesz mieć inne przyzwyczajenia czy też ulubione formy spędzania czasu. Dojrzały partner zrozumie, że wejście w nowy związek oznacza budowanie całkiem nowej jakości, a nie powtarzanie tego, co było kiedyś;
  • Twojej gotowości do zaufania partnerowi. Jeżeli ciągle masz w głowie schemat, zgodnie z którym mężczyźni, którzy zakończyli bardzo poważny związek, mają trudności w stworzeniu kolejnego, istnieje zagrożenie, że będziesz, nawet nieświadomie przekazywać taką postawę partnerowi. Pamiętaj, że jest to tylko Twoje przekonanie. Budując związek zawsze podejmujesz ryzyko, również z partnerem, który nie ma poważnych doświadczeń. Jeżeli jednak nie obdarzysz drugiej strony prawdziwym zaufaniem, nie znajdziesz szczęścia nawet u boku bardzo dojrzałego partnera.

Jowita Wójcik, psycholog

Polecana literatura:

Brantley, J., Millstine, W. „5 cennych minut dla związku”, Wydawnictwo GWP 2010

Hartman, Christie „Związek z mężczyzną po przejściach”, Wydawnictwo Sensus 2008


 

 
Komentarze (21)

Kobieta z przeszłością, meżczyzna po przejściach  - dodaj komentarz
Do . . . . . . . . ;; 2016-09-05 09:33:32 
W czasie deszczu dzieci sie nudzą.
Typ kobiet, które decydują się na bycie tą drugą jest praktycznie zawsze ten sam. Pozbawione poczucia własnej wartości naiwniaczki, które za byle ochłap zainteresowania są gotowe ściągać majtki na żądanie. Manipulantki, intrygantki, cwaniary. Niezbyt inteligentne, bo najwidoczniej nie są w stanie przewidzieć końca swojej historii, choć od wieków główne scenariusze są tylko dwa.Przypadek pierwszy: złapanie na dzidziusia, facio zostawia żonę i rozpoczyna życie w konkubinacie, przeszłość ciągnie się za nim jak ,,flaki w oleju" konkubina ciąża, dziecko /// już nie taka chętna do bzykania///; drugi zaś zakłada, że facet przyłapany na gorącym uczynku daje ci solidnego kopa w dupę /// twój przypadek /// i z podkulonym ogonem wraca do małżonki.

Desperacja kobiet w poszukiwaniu partnera zdaje się już nie mieć granic. Nie umiem sobie wytłumaczyć dlaczego laski decydują się na rozbijanie rodzin i małżeństw. Przecież ten facet, który tak chętnie rozkłada ci nogi jeszcze nie tak dawno przysięgał komuś innemu miłość aż po grób. Czy to ci kobieto nie daje jakiegoś wyobrażenia o tym, kim jest ten mężczyzna? Palantem bez sumienia, tchórzem i kłamcą.

Każdy normalny człowiek, który zda sobie sprawę, że jego małżeństwo to porażka rozpoczyna żmudny proces rozwodowy. Dalsze układanie sobie życia zostawia - na potem, najpierw robi porządek z teraźniejszością. Ten, kto do sprawy zabiera się odwrotnie normalny raczej nie jest.
Taka dyskusja pomoże innym młodym kobietom, niech szanuję siebie. Ciebie to ci żonaci rozmienili na centusie a wyglądałaś jak ,, milion dolarów"
panienka; 2016-04-11 08:18:14 
komentarz usunięty przez moderatora
ostrzeżenie; 2016-03-30 14:15:12 
Okazało się, że doświadczeni kłamcy patrzą w oczy rozmówcy równie często jak osoby prawdomówne, wcale nie wykonują przy tym nerwowych ruchów, wręcz przeciwnie, sprawiają wrażenie niezwykle spokojnych. Są osobnicy, którzy już w dzieciństwie nabierają przekonania, że potrafią i mogą bezkarnie wszystkich ze swego otoczenia oszukać, wprowadzić w błąd. Nie odczuwają przy tym żadnego strachu przed przyłapaniem na oszustwie. Potem wykorzystują to w życiu dorosłych. Naturalnych kłamców od innych ludzi nie da się odróżnić. Zachowują się i wyglądają jak wszyscy, ale na pewno charakteryzują się elastycznym, kombinatorycznym sposobem myślenia. Niestety niewiele jest badań na ten temat. Cóż to za ludzie? Mnie się wydają niebezpieczni. Do tego nawet stopnia niebezpieczni, żeby ich unikać jak ognia.
Doskonała para to narcyz i kłamczucha. Oni powinni spotkać się w odpowiednim czasie bo przecież łajno do łajna to fajna ferajna.
Osoby określane mianem kłamcy patologicznego nie są ludźmi chorymi umysłowo, niedorozwiniętymi czy cierpiącymi na epilepsję. W takich przypadkach nadmierne fantazjowanie czy też fałszowanie rzeczywistości jest jednym z objawów chorobowych. Kłamstwo rzadko, jeżeli w ogóle kiedykolwiek, dotyczy pojedynczego zdarzenia. Ujawnia się w czasie różnych okazji na krótki okres, ale najczęściej występuje w ciągu wielu lat, a czasami nawet przez całe życie kłamcy.
Na takich ludzi trzeba uważać, a jak ktoś wokół siebie zauważy człowieka, który do przesady opowiada niestworzone rzeczy powinien innych ostrzec. Taka osoba może naprawdę wyrządzić komuś krzywdę. Nie tylko ludziom ufającym i z sercem na dłoni, ale także ludziom, którzy będą mieli inne zdanie na dany temat niż ona i się sprzeciwią jej albo odkryją jakąś brednię i jej to wytkną. A potem rozczarowania związane z kłamstwami mitomana mogą boleć do końca życia. Wszystko zależy od osoby i podejścia do sytuacji. Znam kłamczuchę , która zatraciła się we własnym świecie i już sama nie wie co prawda a co fałsz.
kicia; 2016-01-19 09:05:51 
To prawda jesteśmy tak zakochani w sobie i swoich zachciankach. Szlag nas trafia jeśli włożyłyśmy tyle starań żeby złapać jelenia w tkaną tak długo pułapkę chwytną. Ile trudu włożyłyśmy żeby żeby taki stary człowiek zwrócił na nas uwagę jak na obiekt do seksualnych igraszek. No a później jak zaspokoimy chuć no to takiego jelenia chcemy mieć na wyłączność. Bardzo jesteśmy zawiedzione, że nasze plany nie ziściły się bo ten stary człowiek okazał się malutkim chłopczykiem niezdecydowanym, wahającym się czy być z żoną czy prowadzić przepiękne życie z ,, tą trzecią " , która gdzieś zaplątała się niechcący w okolice rozporka.
Zgadzam się, że to my piszemy scenariusz. Jest tak jak chciałyśmy tylko niestety nie do końca. To co najważniejsze nie spełniło się. Nie mamy wpływu na to bo faceci podchodzą do bzykania w sposób praktyczny. Wygodnie, bezpiecznie i Do widzenia szanownej pani. Następna do golenia.
Jednak warto szanować siebie żeby spoglądać na życie z radością i nie dawać się wykorzystywać starym, doświadczonym graczom.
Gabi; 2016-01-10 15:17:35 
Czytając te komentarze pragnę zaznaczyć niema przepisu na dobry zwazek.To my czasem przekraczamy granice nie ustalając zasad.Jestesmy tak zakochani i zapatrzeni w ta milosc ze nie widzimy wielu spraw.Dopiero czas pokazuje czy to jest ten czy ta jedyna tylu ludzi samotnych uwklanych w swoje some pulabki zlorzone.Nik nie każe być wam do konca i poświęcać sie.Wiadomo kazda sytuacja jest inna. Milosc istnieje tylko inaczej ja postrzegamy mając naście czy więcej lat.Dlatego decyzje są takie ciężkie i uwiklane gdyby ludzie mówili w prost.Niestety nie każdy tak potrafi.Walczmy o swoje przekonania i nie bujny sie próbować dalej. Zycie to welka ksiazka w której piszemy swój scenariusz,czasem tez jest pusta kartka a czasem mnstwo kartę zapisanych😉 szukajaca zrozmienia.😉
ŻYCZENIA; 2015-12-14 11:17:28 
Oj, dziewczyny, żony, kochanki i te samotne. Za wszystko winicie facetów. A czy nie jest tak, że to Wy dajecie pierwsze sygnały. To nie facet wybiera, to kobieta nim tak manipuluje i kusi go swoimi wdziękami, że wpada w wasze sidła. Czy to nie jest prawda? No, może nie reguła. Ale jak już rozkochacie w sobie faceta i zacznie wam wyznawać miłość, pokaże co czuje i będzie pewny wzajemności to Wy wtedy chcecie mieć Go na wyłączność. Wciskacie gadki że, kochacie tak na zabój, że nie można budować związku na nieszczęściu innych, no i koniecznie żonaty MUSI wyzbyć się dla was żony i rodziny bo wy pierwsze skrzypeczki chcecie grać. Stosujecie szantaż emocjonalny , opisujecie totalnie subiektywne odczucia - czy to co było między wami to była miłość czy tylko się przyjemnie zabawiłyście. Czy to co było między wami to niech zostanie słodką tajemnicą a nie na bieżąco upubliczniać tak intymne sprawy / sadzę , że niektóre z was są po prostu chore i macie taki sposób na życie / Są różne punkty widzenia na tę sprawę. A każdy punkt widzenia zależy od własnych doświadczeń życiowych. I nie ma co tu się spierać kto ma ostateczną rację, bo i tak nigdy nie dojdziemy do porozumienia. Może w większości przypadków zdrad, kochanek i zawiedzionych żon są podobne scenariusze ale życie lubi być przewrotne i faktycznie miłość nie wybiera. Jestem głęboko przekonana, że żonaty mężczyzna jeśli prawdziwie jest zakochany to nie ma przeszkód, żeby zostawił dzieci i żonę / przykład Kaziczek- dla Isabelle wyzbył się godności, rodziny honoru, i tak by wymieniać w nieskończoność. Zauroczenie- poparte czarowaniem starca- może się zdarzyć w każdym wieku i w każdej sytuacji życiowej. Tylko jak wtedy zareagować. Czy się przed tym bronić? Zawierając związek małżeński przysięgało się wierność drugiej stronie. Czy wchodząc w nowy związek, zdradzając dotychczasową partnerkę, jakie dajemy świadectwo i gwarancję przyszłej towarzyszce życia? To jest dylemat. Wszelkiej pomyślności z okazji ŚWIĄT,spełnienia marzeń dla wszystkich czytelniczek tego forum :) w PRZYSZŁYM ROKU warto się zastanowić w co się pakujemy ! ! ! czy to ma sens ??? Czy przypadkiem życie nam nie ucieknie na wyrządzaniu zła ? ? ?
do ~`xx; 2015-12-07 08:39:40 
komentarz usunięty przez moderatora
Garkotłuk; 2015-12-07 08:03:43 
Panie Bogdanie zapomniał Pan napisać , ze ma Pan brata.
Bogdan; 2015-12-01 09:10:32 
witam.Ja również nie mam za sobą łatwego życia.Pierwsza nażeczona zginęła w wypadku.Póżniej poznałem żonę.Jesteśmy małżenstwem do dziś 12 lat już ,ale 16 miesięcy temu wyjechała za granicę.Od kilku lat już psuło się między nami narastały nieporozumienia i stwierdziła ,że odpoczniemy trochę i postanowiła pojechać do koleżanki do Anglii.Ze mną został jej syn z pierwszego małżenstwa już dorosły z resztą.Bardzo przeżyłem jej wyjazd.Nie umałem się odnaleść i chyba wtedy zrozumiałem dopiero co tracę ( typowe dla facetow )stres i samotność ,nowa sytuacja ..zacząłem się spotykać z kobietami, ale nie mogłem..pustka i zero czucia.Wogole nie działaly na mnie.Taki stan trwał około prawie rok.I wreszcie pewnego dnia poznałem kobietę moich marzen.Spojrzałem na nia i zakochałem się bez reszty.Ona była po rozwodzie z synem i znacznie młodsza ode mnie.Spotykaliśmny się spacery,kolację,rozmowy czułem jakbym znał ją całe życie.Czułem ,że to ona i nagle zapomniałem o żonie.Sielanka trwała ok.miesiąca.Nagle zerwała.Powiedziała ,że nie jest gotowa na związek.Prosiłem,zabiegałem osypywałem prezentami i zgodziła się.Pojechaliśmy we troje na urlop i wszystko było super.W tym czasie miała wiele załamań.Potrafiła się nie odzywac kilka dni a ja prosiłem,przytulałem i robiłem wszystko by się usmiechnęła.Do tyego była zazdrosna o wszystko,nawet na kasjerke w banku musiałem patrzeć chłodno..i znów odejście ode mnie i znów moj lament i prośby..płaszczyłemn się jak debil i robiłem co chciała.Na jej skinienie zostawiałem wszystko i biegłem do niej.Ciągłe depresje i zazdrości potem już głównie o żone..w koncu postawiła warunek.Rozwód albo odchodzi..ale ja już nie byłem jej pewien.Mowi ,że kocha nad życie a za minutę mnie wywala na ulicę.Smieje się a za chwilę placze bo glupio zażartowałem.Obiecuję przyszłośc a za chwile wymyśla jakieś bzdury ,że ją zdradzam bo akurat nie moglem odpisac.Dałem jej calego siebie ,poświęciłem całe życie.Zaniedbałem dom ,przyjaciol,znajomych.Nie zaryzykowałem rozwodu..Bardzo ją kocham i chciałbym się z nią zestarzeć ,ale poprosiłem o więcej czasu..odmówiła..odeszła..
Judyta; 2015-11-09 10:52:44 
Jestem kobietą bardzo doświadczoną przez życie, starczyłoby tego dla dziesięciu pań. Zbieg okoliczności sprawił, że swoje pożycie seksualne rozpoczęłam w bardzo młodym wieku i z żonatym mężczyzną w którym zakochałam się mocno. Początki były jak w bajce niestety nasycił się mną i miał już coraz mniej czasu dla mnie. No to był następny żonaty, który miał żonę i dwoje dzieci , ale to mnie kochał i ze mną spotykał się wieczorami w pobliskim lesie, żeby porozmawiać bo z żoną to nie miał o czym ( taki garkotłuk) Wymagał ode mnie jednego żebym dbała o siebie i pięknie wyglądała. Kochał mnie mocno , ale nie zdecydował się na zostawienie żony-niezaradnej. Sytuacja się powtórzyła ale to ja postawiłam ultimatum żona czy ja- ten cham wybrał żonę. Po drodze był kawaler , ale taki zazdrosny ( spotykałam się z wysoko postawionym mężczyzną w ścisłej tajemnicy bo miał żonę na stanowisku i dzieci ) chciał mnie tylko dla siebie mieć. Zostawiłam go ale długo nie dawał mi spokoju. Poznałam następnie rozwodnika i z nim zaczęło układać się super . Okazało się , że byłam mu potrzebna żeby on spełnił swoje plany życiowe.W pracy poznałam 15 lat starszego i w tajemnicy wielkiej zaczęłam się z nim spotykać bo miał żonę i dzieci, to on mnie pokochał na początku,ale jak ja się zaangażowałam to z dnia na dzień miał mniej czasu dla mnie i ta znajomość się urwała, wówczas zabrałam się za statecznego mężczyznę na stanowisku, bogatego ( zobaczyłam jaki piękny dom wybudował ). To małżeństwo to obserwowałam długo -ona miała złotą biżuterię , która na tych starych pomarszczonych palcach wyglądała beznadziejnie. Pomyślałam warto sprawdzić czy ,,ta gnida" będzie wierna tej staruszce. Okazało się, że wykorzystał mnie ale od tej starej wiedźmy nie chciał odejść żeby ze mną rozpocząć fantastyczne życie. Ja zakochałam się mocno bo był dla mnie taki dobry, wspaniały, spełniał moje wszystkie marzenia oprócz tego by zostawić ten,, antyk" Teraz zastanawiam się jak dalej żyć bo tylko w żonatych gustuję. Jak zadziałać żeby żonaty zostawił żonę i ze mną był szczęśliwy bo ja naprawdę jestem piękną , zgrabna kobietą i do tego bardzo mądrą. Poradźcie kochani co mam robić jak żyć??

1-10 | 11-20 | 21-21 |

Dołącz do nas!
e-mail:*
hasło:*
(min. 6 znaków)
powtórz hasło:*
Jesteś:*
  kobietą piksel
  mężczyzną
Data urodzenia:*
Skąd znasz
mydwoje.pl?
*pole obowiązkowe
   *Akceptuję Regulamin oraz Politykę prywatności Serwisu
   Tak, chcę być informowany o trendach i ofertach specjalnych dla Singli. Rezygnacja jest możliwa w każdej chwili

lub
facebook register
Zadzwoń lub napisz do nas




tel: (22) 201 25 89
fax: (22) 201 25 87


codziennie 9.00 - 24.00
Twarze MyDwoje
Oferty zagraniczne mężczyzn
poprzedni
następny
MyDwoje - krok po kroku

powered by WEB interface
Serwis MyDwoje.pl wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub wykorzystanie.
Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce Prywatności. Akceptuję politykę prywatności Serwisu MyDwoje.pl
zamknij