Poszukiwanie partnera - stałe błędy

  • Podziel się na:
  • Dodaj do facebook.com
  • Dodaj do twitter.com
  • Dodaj do wykop.pl
  • Dodaj do gogole+
  • Dodaj do Linkedin
  • Dodaj do Pinterest

Trafiasz na niewłaściwych partnerów?

poszukiwanie partnera, stałe błędy

Wpadasz we własną sieć i schemat

Tym razem zapowiadało się inaczej. Wydawało Ci się, że jesteście stworzeni dla siebie. Nie jak wcześniej i jeszcze wcześniej. Miało być lepiej, po prostu dobrze… i znowu się nie udało. Niedopasowanie charakterów to częsta przyczyna rozpadu związku. Ale czasem jest inaczej. Tym „inaczej” jest sytuacja, w której popełniasz stałe błędy. I zamiast wyłapać je na początku, nie widzisz ich i w rezultacie cierpisz. Zatem czym są stałe błędy w związku.

Dokładne wymienienie stałych błędów może wydawać Ci się niemożliwe, ale w rzeczywistości wszyscy jesteśmy podobni i często działamy według tych samych schematów. Warto więc zastanowić się nieco dłużej nad swoim postępowaniem – być może dogłębna autoanaliza pozwoli Ci zrozumieć, czego wystrzegać się w przyszłości i jak zbudować szczęśliwy związek? Czasem to wystarczy, by zaoszczędzić sobie cierpień. Według Barbary de Angelis, trenerki oraz autorki licznych poradników dotyczących związków – między innymi pozycji „Czy będzie z nas dobrana para?”, najczęściej popełniane błędy, kiedy rozpoczynamy poszukiwanie partnera, można opisać i scharakteryzować w kilku punktach.

Źle zainwestowane uczucia

Bardziej zależy tobie na nim, niż jemu na tobie (bądź odwrotnie)

W idealnym albo po prostu dobrym związku partnerzy wzajemnie darzą się mocnym uczuciem. Jak wiadomo, dopasowani partnerzy to siła związku. O odwrotnej sytuacji autorka bestsellerowego poradnika pisze w następujący sposób: „(…) Klasyczne cechy takiej sytuacji to ciągła niepewność co do uczuć partnera i wyraźne różnice w nastawieniu obu stron zarówno do siebie nawzajem, jak i do samego związku. I tak na przykład każda próba zacieśnienia więzi, podejmowana przez bardziej zaangażowanego partnera, spotyka się z niewielkim raczej entuzjazmem drugiej strony. Ten pierwszy w razie rozłąki nie przestaje myśleć o osobie, w której ulokował swe uczucia, podczas gdy tamta doskonale radzi sobie sama. Wszystkim, którym ta sytuacja znana jest z codziennej praktyki, zmuszona jestem powiedzieć, że pozostają w związkach pozbawionych szans powodzenia (…).” Oczywiście w takiej sytuacji rodzi się pytanie, jak właściwie rozpoznać, że wchodzimy w taki związek? Najczęściej jest to widoczne już na etapie randek. Dzwonimy, piszemy, czekamy i… mamy nieodparte „ciche” wrażenie, że jest to zaangażowanie jednostronne. W wersji drugiej nie czekamy. Niby fajnie, że on czy ona się odezwie, ok, pójdziemy na spotkanie, ale bez entuzjazmu – nie mamy w sumie innego zajęcia. Jednak nie na tym polega dobry związek, powinniśmy wiedzie z kim nie warto tracić czasu.

Zakochujesz się w… swoich możliwościach i wyobrażeniach

„Mylisz się, Bradowi na mnie zależy, tylko że trudno mu to okazać. Myślę, że musi minąć jeszcze parę miesięcy, zanim wreszcie uwierzy, że go kocham. Wtedy się otworzy, zobaczysz." – to cytat wypowiedzi z książki Barbary de Angelis. Ten właśnie fragment książki dokładnie odzwierciedla to, czym kieruje się część osób wchodzących w nowy związek. Chcąc być szczęśliwymi, przypisujemy sobie trochę magiczne zdolności, licząc na to, że będziemy w stanie zmienić partnera i zbudować szczęśliwy związek. To w zdecydowanej większości przypadków się po prostu nie sprawdza, a związek kończy się wielkim rozczarowaniem. Jak rozpoznać u siebie „tendencje” do zakochiwania się w możliwościach i wyobrażeniach? Na pewno je masz, jeśli ciągle przekonujesz siebie, że to właśnie twoje uczucie zmieni partnera. Pozwoli mu się otworzyć, ujawnić. Twoim ulubionym argumentem jest ten, że „minęło jeszcze za mało czasu”. Ostatecznie też pojawiają się ciągłe usprawiedliwienia – usprawiedliwiasz jego czy ją przed sobą i przed innymi. Takie postępowanie może trwać nawet kilka lat

Zakochujesz się… bo czujesz „misję ratunkową”

To kolejny punkt, o którym informacje znajdziemy w książce „Czy będzie z nas dobrana para?”. Uściślając, mowa o osobach, które zakochują się w swojej misji niesienia pomocy. Czyli zaczynają spotykać się z kimś pokrzywdzonym, biednym, poszkodowanym. W swojej miłości widzą szansę – „będzie z tego romantyczna historia, takie piękne początki, kiedy tylko ja widziałam w nim potencjał, wyciągnęłam ku niemu pomocną dłoń”. Problem w tym, że taka miłość nie uwzględnia potrzeby podziwiania i szanowania partnera. Oparta jest na współczuciu i zachwycie dobrem samego siebie. W końcu jednak zawsze odzywa się nasza bardziej egoistyczna część osobowości, a związek się kończy.

Dlaczego dokonujesz złych wyborów?

Wygląd to nie wszystko

Nie będziemy przekonywać nikogo do tego, że wygląd nie ma znaczenia, bo to nieprawda. Kiedy rozpoczynamy poszukiwanie partnera w pierwszej chwili zwracamy uwagę na wygląd. Aby się zakochać i odczuwać pożądanie, ta druga osoba musi nam się podobać fizycznie. Problem pojawia się wtedy, kiedy atrakcyjnie wyglądający partner to dla nas idealny partner i kierujemy się tylko i wyłącznie wyglądem. Cytując autorkę: „(…) Włosy, oczy, umiejętności taneczne — czy to wystarczające powody, aby się z kimś związać? Oczywiście, że nie, a jednak zdarza się to tylu ludziom! Tę nagłą namiętność wzbudzają w nas cechy zewnętrzne, coś, co nie ma najmniejszego związku z charakterem przyszłego partnera, toteż takie romanse mają zwykle dość krótki żywot. W końcu jak długo można podziwiać czyjeś włosy czy słuchać najwspanialszego nawet gitarzysty, nim zapragnie się czegoś więcej? (…)”.  Jak rozpoznać, że pociąga nas wygląd partnera… i tylko wygląd? Cóż, warto łapać się na ignorowaniu drobnych uwag, które czynimy sami sobie. „Nie śmieszyło mnie to, ale on jest taki uroczy”, „Koleżanki umrą z zazdrości na jego widok!” – nie o to przecież chodzi. On czy ona ma wzbudzać nasz śmiech, umieć pocieszyć, zaintrygować rozmową. Nie ma tego? Zatem szkoda czasu.

Wiążesz się z kimś nieosiągalnym

Brzmi to jak absurd, bo jak właściwie można się związać z kimś nieosiągalnym? Zdrowy rozsądek podpowiada – skoro jest nieosiągalny, to nie można. Ale możemy spotkać kogoś, kto tylko wydaje się być w naszym zasięgu, ale w rzeczywistości absolutnie nie jest. Wyjaśniając, jest to prawie zawsze osoba w związku. Zwykle taka, którą „z mężem/żoną już nic nie łączy, nie uprawiają seksu, rozstanie jest kwestią czasu”. Do rozstania prawie nigdy nie dochodzi, a jeśli tak, to raczej będzie to rozstanie nasze i potencjalnego partnera.


 
Komentarze (1)

Poszukiwanie partnera - stałe błędy  - dodaj komentarz
Darek; 2015-08-21 19:33:26 
Typowe błędy. Możemy zdawać sobie z nich sprawę, ale nie zawsze możemy je wyeliminować. Romantyczka z tendencjami do niesienia pomocy, pewnie nie raz się sparzy na mężczyźnie. Poznając kolejnego nieszczęśnika, pomyśli sobie - „Tym razem będzie inaczej, na pewno odwdzięczy mi się miłością” tylko, że inaczej nie będzie. Będzie tak jak zwykle. Nieszczęśnik wyjdzie na prostą, a romantyczka obudzi się z ręką w nocniku.

Dołącz do nas!
* POLA OBOWIĄZKOWE
e-mail:*
hasło (min. 6 znaków):*
powtórz hasło:*
jestem:*
  kobietą piksel
  mężczyzną
data urodzenia:*
skąd znasz mydwoje.pl:
*Akceptuję Regulamin oraz Politykę prywatności Serwisu
Tak, chcę być informowany o w trendach i ofertach specjalnych dla Singli. Rezygnacja jest możliwa w każdej chwili.

lub zarejestruj się przez Facebooka
facebook register
Zadzwoń lub napisz do nas




tel: (22) 201 25 89
fax: (22) 201 25 87


codziennie 11.00 - 23.00
MyDwoje - krok po kroku

powered by WEB interface
Serwis MyDwoje.pl wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub wykorzystanie.
Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.   Akceptuję
zamknij