Czy można wychować sobie partnera

  • Podziel się na:
  • Dodaj do facebook.com
  • Dodaj do twitter.com
  • Dodaj do wykop.pl
  • Dodaj do gogole+
  • Dodaj do Linkedin
  • Dodaj do Pinterest

Czy kobieta może zmienić swojego mężczyznę?

Wychować sobie partnera

Gdy dopadnie nas zakochanie - różowy początek, początkowo idealizujemy naszego partnera. Z czasem jednak, kiedy chwile zauroczenia miną, indywidualne różnice dają o sobie znać… i zaczynają irytować. Niektóre panie, zwłaszcza te, które są już długo w związku, podkreślają, że wtedy właśnie nadchodzi etap, w którym należy wychować sobie partnera – czyli zmienić jego zachowania według swoich oczekiwań. Czy jednak rzeczywiście jest to możliwe, czy  wady partnera: zmieniać czy akceptować? Jeśli zastanawiasz się nad tym, czy „wychować” partnera, zadaj sobie bardzo ważne pytanie – czy dzisiaj jesteś z nim szczęśliwa? Jeśli tak, możecie po prostu popracować nad pewnymi szczegółami waszego związku, dojść do kompromisów, pokazać bliskiej osobie swój punkt widzenia (bez traktowania jej jak dziecko). Jeśli jednak do szczęścia daleko, a ma ono pojawić się po twoich działaniach za lat kilka – zastanów się jeszcze raz, czy rzeczywiście wchodzić w związek, w którym już w teoretycznie najpiękniejszym etapie jego trwania… jest coś nie tak.

Czy można wychować partnera?

Kiedy poznałam mojego męża Aleksandra, był zupełnie inny, niż jest teraz – wspomina 35-letnia Zuzanna z Bydgoszczy. – Olek był jeszcze „dzieciakiem”, lubił sobie trochę imprezować, nie przepadał za życiem rodzinnym czy wieczorami w domu. Byliśmy też inni pod względem podejścia do czystości – ja jestem pedantką, on był wtedy strasznym bałaganiarzem. Na szczęście, zmienił się pod moim wpływem. Moje skuteczne upominania, przekonywania, czasem mała awantura – wszystko to go zmieniło. Dziś już wiem, że należy sobie po prostu partnera wychować, trochę jak… dziecko.

Kobiet, które uważają podobnie, jak Zuzanna, jest wiele. Jednak patrząc z psychologicznego punktu widzenia, niezwykle trudno jest im przyznać rację. Tak naprawdę znacznie bardziej prawdopodobny jest fakt, że Zuzanna dostrzegła oznaki dojrzałości partnera. Aleksander zwyczajnie dojrzał – co było wynikiem nie tyle pewnych „zabiegów” małżonki, co zwyczajnego upływu czasu, zmiany relacji partnerskich i przewartościowania priorytetów. Niemalże każdy młody człowiek jest zupełnie inny niż później, kiedy osiąga wiek na przykład 35 lat.

Relacje partnerskie i najlepsze dopasowanie

Trudno mówić też o wychowywaniu mężczyzny w kontekście związku, z innego powodu. Relacja partnerska wymaga pewnego dopasowania się. Jeśli chcemy ją utrzymać – musimy zgadzać się na kompromisy, komunikować i wyrażać uczucia, czasem zmieniać swoje zachowanie, podejmować decyzje i wyzwania, na które nie zgodzilibyśmy albo nie zdecydowalibyśmy się jeszcze jakiś czas wcześniej. Jednak to najlepsze dopasowanie, „docieranie” się, a nie – wychowywanie. Idealnym dowodem tego jest wypowiedź „drugiej strony”, czyli Aleksandra.

Tak, wiem, że moja żona czasem podkreśla, że mnie „wychowała”. Kiedyś mnie to drażniło, bo czułem się jak gówniarz, dzisiaj podchodzę do tego z dystansem. Gdyby się zastanowić, to i jak mógłbym powiedzieć, że ją „wychowałem”. Kiedy się poznaliśmy, była tak okropną pedantką, że spokojnie można było jeść z podłogi w jej mieszkaniu. Dzisiaj jest znacznie lepiej – nadal lubi porządek, ale nie awanturuje się o parę spodni leżącą na krześle. Zmieniła się też pod kątem wychodzenia z domu – na początku naszej znajomości wyciągnięcie jej na imprezę było praktycznie niemożliwe. Ale małymi kroczkami pokazałem jej, że ciekawy wieczór to nie tylko ten pod kocykiem i z kubkiem herbaty. Dzisiaj już dość regularnie wychodzimy – a to do znajomych na drinka, a to na koncert. To po prostu jest najlepsze dopasowanie. Można zatem zbudować szczęśliwy związek mimo różnic.

Ja go zmienię! Czyli o wychowywaniu mężczyzny

Kiedy słyszy się słowa o „wychowywaniu mężczyzny” można nabrać przekonania, że pewne  męskie cechy drażnią kobiety, dlatego panie chcą je z czasem zmienić lub "usunąć". Należy jednak zachować tutaj dużą ostrożność – pewne rzeczy rzeczywiście można „dopracować”, inne powinny być poważnym ostrzeżeniem. Jak zrozumieć partnera? Co dokładnie warto wiedzieć?

  • Nad przyszłością związku możecie popracować. Zgodnie z wytycznymi Serwisu Doboru Partnerskiego, pewne wartości powinny być zbieżne, by para osiągnęła satysfakcjonujący, szczęśliwy związek, inne – niekoniecznie. Do tych drugich należą zainteresowania czy pewne cechy charakteru. I tak - jeśli on jest bałaganiarzem, a ty pedantką – z czasem zapewne dojdziecie do pewnego kompromisu. Gdy on lubi inne rozrywki, niż ty – zapewne z upływem czasu wpadniecie na pomysł, jak to pogodzić. Może macie inne upodobania kulinarne, inny gust muzyczny czy filmowy, różne podejście do wychowania przyszłych dzieci – wszystko to są kwestie, nad którymi warto i trzeba popracować i które nie przekładają się znacząco na przyszłość związku.
  • Tego nie zmienicie. Jeśli wszystkich wymienionych wyżej różnic jest aż nadto lub dotyczą spraw tak ważnych, jak wartości, priorytety czy cele życiowe, nie ma co nastawiać się na wypracowywanie kompromisów.  Może zwyczajnie nie pasujecie do siebie – trzeba to dokładnie przemyśleć. Z pewnością natomiast nie warto wchodzić w związek, gdy liczymy na zmianę partnera w poważnych obszarach jego osobowości i zachowań – takich, jak na przykład pociąg do alkoholu czy tendencje do przejawiania agresji. Niestety, wiele kobiet wciąż liczy na „po ślubie się zmieni” – czyli na inną wersję „wychowania sobie” mężczyzny. I owszem, zmiana następuje – ale w ogromnej ilości przypadków jest to zmiana na gorsze.

 

 
Komentarze (4)

Czy można wychować sobie partnera - dodaj komentarz
praktykantka; 2016-02-08 09:57:35 
Tak. Można ,,wychować" ,,zmienić " partnera/ męża i wzajemnie nas też potrafią partnerzy/mężowie ,,wychować" ,,zmienić". Warunek powyższych relacji to młodość, brak nawyków staropanieńskich i starokawalerskich. Bardzo młodzi ludzie wychowują się wzajemnie no i uczą się razem życia i współżycia małżeńskiego. Warunkiem jest żeby ci młodzi ludzie nie byli rozwydrzeni, rozkapryszeni,roszczeniowi no i powinni wiedzieć czego oczekują od życia i do tego życia podchodzić z empatią. Nie ma nic piękniejszego jak wzajemne poznawanie siebie, wspólne rozwiązywanie problemów { niekiedy wydaje się nie do udźwignięcia, ale we dwoje łatwiej } .Wspólne przeżywanie radości, sukcesów. Wspólne przeżywanie smutków, niepowodzeń, tragedii. Jeśli faktycznie idziemy przez to życie wspólnie to byle wiatr czy burza nie są nam straszne. Taki związek jest scementowany, zespawany na zawsze. Właśnie są związki małżeńskie, którym bardzo zależy żeby razem dźwigać ten ,,słodki ciężar". No a później pragną ,,odpoczywać" razem tam gdzie pójdziemy boso.
Janka; 2015-09-28 00:30:04 
Wychować to można sobie psa, kota lub małe dziecko. Dorosły człowiek jest już ukształtowany, co najwyżej może pójść na kompromis, dostosować się nieco do drugiej osoby. Jeśli mężczyzna nie czuje potrzeby zmiany to kobieta na pewno sobie go nie ustawi, no chyba że jest pantoflarzem ;) Prawdziwy facet powinien mieć swoje zdanie, poglądy, samodzielnie decydować co lubi, a czego nie. Zgodzę się tu z psychologiem, że do pewnych rzeczy po prostu się dojrzewa i nie ma to nic wspólnego z podporządkowaniem się drugiej osobie.
888; 2015-04-07 11:34:18 
komentarz usunięty przez moderatora
ewka; 2015-03-13 12:21:53 
To potwierdza się moje przekonanie, że nie ma sensu zmuszać partnera do jakichś zmian. Też tak sądzę, że kompromis jest najważniejszy w szczęśliwym związku, nie może być tak, że jedna strona będzie dyrygować związkiem, a druga strona jedynie wykonywać polecenia. Bo prędzej czy później może to doprowadzić do większych problemów. Zawsze tak miałam w związkach, że z biegiem czasu jakoś udawało nam się dopasować nasz styl życia czy zachowania i każda ze stron chodziła czasem na ustępstwa. Moim zdaniem to jest klucz do szczęśliwego związku.

Podoba też mi się ostatni akapit, z którym również się zgadzam. Jeśli w obecnym momencie nie jesteśmy z drugą osobą szczęśliwi, to nie ma co liczyć, że za kilka lat się to zmieni, jak już sobie podporządkujemy go. To nie działa tak, jasne, czasem to uczucie może pojawić się po czasie, ale wydaje mi się, że są to wyjątki i nie powinnyśmy na to liczyć.

Dołącz do nas!
e-mail:*
hasło:*
(min. 6 znaków)
powtórz hasło:*
Jesteś:*
  kobietą piksel
  mężczyzną
Data urodzenia:*
Skąd znasz
mydwoje.pl?
*pole obowiązkowe
   *Akceptuję Regulamin oraz Politykę prywatności Serwisu
   Tak, chcę być informowany o trendach i ofertach specjalnych dla Singli. Rezygnacja jest możliwa w każdej chwili

lub
facebook register
Zadzwoń lub napisz do nas




tel: (22) 201 25 89
fax: (22) 201 25 87


codziennie 9.00 - 24.00
Twarze MyDwoje
Oferty zagraniczne mężczyzn
poprzedni
następny
MyDwoje - krok po kroku

powered by WEB interface
Serwis MyDwoje.pl wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub wykorzystanie.
Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce Prywatności. Akceptuję politykę prywatności Serwisu MyDwoje.pl
zamknij