Miłość w pracy - czy związek z szefem lub kolegą ma szanse?

  • Podziel się na:
  • Dodaj do facebook.com
  • Dodaj do twitter.com
  • Dodaj do wykop.pl
  • Dodaj do gogole+
  • Dodaj do Linkedin
  • Dodaj do Pinterest

Firmowy romans - zagrożenia i pozytywy

Miłość w pracy

Gdy związek narodzi się w pracy...

Jak szukać, aby znaleźć? Poszukiwać partnera można gdziekolwiek - w klubie, na zakupach, w parku, przez strony randkowe etc. Niektóre statystyki mówią, że jedna czwarta par poznaje się w pracy. Inne dane wskazują na znacznie wyższy odsetek. Jednak bezsprzecznym faktem jest to, iż taki sposób na poznanie się i zakochanie nie należy do rzadkości – miłość w pracy może zatem przytrafić się i nam. Jak zwiększyć swoje szanse a z jakimi zagrożeniami należy się wówczas liczyć?

Pary pytane o to, jakie są największe zagrożenia dla związku, który razem pracuje, najczęściej wymieniają brak „oddechu” od siebie, niekiedy jest to związek z pracoholikiem bądź zdarzają się monotematyczne rozmowy. Zapominają, że czasem przeszkody rozpoczynają się już dużo wcześniej – wtedy, kiedy jeszcze nie sposób zauważyć wymienionych tu minusów. Uściślając, chodzi o negatywne podejście przełożonych do rodzącego się w pracy związku.

Czy ukrywać romans w firmie?

W małych firmach zawiązanie się romansu między pracownikami nie musi być odczuwalne w przykry sposób, a czasem – jak w przypadku Agnieszki (32l.), jest nawet odbierane dość przyjaźnie.

- Z Maćkiem pracowaliśmy razem w małej piekarni, dorabialiśmy podczas studiów – wspomina Agnieszka - Ja sprzedawałam pieczywo, on pracował przy produkcji. Kiedy między nami zaiskrzyło, szefowa szybko to zauważyła, ale nie była negatywnie nastawiona – wręcz przeciwnie, pogratulowała nam i stwierdziła, że jeśli nasze uczucie nie będzie miało wpływu na pracę, to ona będzie cieszyć się razem z nami. Związek w ogóle nam nie przeszkadzał, a szefowa nawet była na naszym ślubie. Dziś już tam nie pracujemy, ale miło wspominamy ten czas.

Agnieszka i Maciej mieli szczęście, żadne z nich nie zastanawiało się też jak żyć z pracoholikiem, co raczej nie zdarza się w przypadku osób pracujących w dużych korporacjach. W nich bowiem obowiązują inne zasady. Bliska relacja może być postrzegana nawet jako zagrożenie dla interesów dużej firmy. Związane z takim podejściem doświadczenia  ma Grzegorz:

- Poznałem Olę w firmie po dwóch latach pracy – mówi Grzegorz, teraz już mąż Aleksandry - Pracowaliśmy na dwóch innych piętrach budynku, więc nie mieliśmy szansy na częsty kontakt. Zauroczyliśmy się sobą prawie natychmiast i szybko zaczęliśmy się spotykać. Nie oznacza to jednak, że poinformowaliśmy szefostwo o naszej miłości – mieliśmy przeczucie, że zostanie to źle odebrane. Ola zaczęła szukać innej pracy, a kiedy po czterech miesiącach ją znalazła, na odchodnym porozmawiała z szefową. Nasze przypuszczenia były słuszne, nasze zakochanie byłoby „konfliktem interesów” dla firmy, więc któreś z nas otrzymałoby wypowiedzenie.

Zanim podejmiecie decyzję o poinformowaniu przełożonego o swojej relacji lub w równie informacyjny sposób zaczniecie po prostu okazywać sobie miłość i umawiać się na randki, przemyślcie dokładnie, czy będzie wam się to opłacało. Czasem zwyczajnie lepszym rozwiązaniem jest zabezpieczenie się (jak Ola i Grzegorz) albo utrzymywanie związku w absolutnej tajemnicy.

Czy wypada romansować z szefem?

Zupełnie innym rodzajem zagrożenia jest wejście w bliższą relację z własnym przełożonym. Oczywiście, o ile szef jest właścicielem firmy, jego połówce zwykle nie grozi zwolnienie z pracy. Jednak nie oznacza to, że taki typ związku pozbawiony jest ryzyka. 34-letnia Maja, po negatywnych doświadczeniach związanych z romansem z szefem, nigdy zapewne nie podejmie już tego typu ryzyka.

- Od razu zaznaczam, że zakochałam się  w Darku po prostu, bez żadnych chęci zysku. Muszę to podkreślać, ponieważ jak tylko wydało się, że jesteśmy razem, zostałam poddana prawdziwemu linczowi wśród pozostałych pracowników. Obgadywali mnie na korytarzu, rozmowy milkły, kiedy wchodziłam do pokoju. W końcu kolega powiedział mi, że „sorry, ale nie wiem, czy można z tobą normalnie rozmawiać bez ryzyka, że doniesiesz”. Jednak to nie było najgorsze. Kiedy okazało się, że jednak do siebie nie pasujemy, musiałam zmienić pracę. Współpraca z Darkiem, z którym zerwałam, była nie do zniesienia. Nie weszłabym drugi raz w taki związek – podkreśla Maja.

Czy ryzyko tak negatywnego obrotu sprawy, jakiego doświadczyła Maja, skreśla z góry romans z szefem? Niekoniecznie – przecież może on być rzeczywiście miłością naszego życia. Jednak trzeba dokładnie zastanowić się nad tym, czy rzeczywiście warto ryzykować. Jeśli ma to być kilka spotkań „z braku kogoś innego” to na romans z szefem zdecydowanie szkoda kariery i nerwów.

Miłość bez szans na tęsknotę

Wobec powyższych zagrożeń zagrożenie w postaci braku „wytchnienia” od siebie samych może wydawać się błahostką – jednak z pewnością nią nie jest. W szczególnym zagrożeniu są pary, które pracują „ramię w ramię”, czyli na przykład w tym samym pomieszczeniu. Trudno wówczas nie przenosić spraw służbowych do domu, nie ma też chwili na odrobinę przerwy, zatęsknienia, brakuje nawet możliwości opowiedzenia partnerowi o tym, co działo się w pracy – bo przecież on czy ona wiedzą wszystko doskonale. Czy oznacza to, że związek nie ma szans na przetrwanie? Niekoniecznie. Można na przykład zmienić pracę – nie jest to łatwe, ale to już kwestia priorytetów.

W sytuacji, gdy para pracuje w jednej firmie, ale nie widzi się zbyt często w miejscu pracy (na przykład on ma pracę w terenie, ona – w biurze), zmiana pracy nie jest konieczna – obie wartości można łatwo pogodzić poprzez ustalenie pewnych zasad, jak nie rozmawianie o domu w pracy i o pracy w domu.

Z miłością w pracy należy być ostrożnym – co do tego nie ma wątpliwości. Jednak zbyt dużo ostrożności również nie jest wskazane. Szkoda byłoby przecież stracić miłość swojego życia tylko z powodu obaw przed... stratą pracy.

 
Komentarze (9)

Miłość w pracy - czy związek z szefem lub kolegą ma szanse?  - dodaj komentarz
do bidulki; 2017-03-07 16:41:24 
przesyłam wyrazy współczucia. Cyt,,
mocno zawiedziona; 2016-09-12 08:16:39
Moje przezycia osobiste na temat romansu w pracy sa traumatyczne bo nie warto wdawac sie w zazyłosc z pracodawca. Poczatek byl bajkowy awanse,podwyzki,pochwaly no i te ukradkowe spojrzenia pelne uwielbienia. Sex z nim byl bajkowy, taki doswiadczony dlugodystansowiec starszy zuzyty facet to musial dlugo dochodzic. Rajcowalo mnie to niesamowicie bo wspolpracownicy z taka zazdroscia patrzyli jak szef mnie faworyzuje. Oczywiscie zyczliwi doniesli zonie i rozpoczela sie moja zaplata za chwile uniesienia. Juz nie chcial ze mna rozmawiac, nie zapraszal do swojego gabinetu zmienil mi zakres czynnosci i musialam zabrac sie do pracy, nie dostawalam podwyzek no to na szczescie udalo mi sie zmienic miejsce pracy. Tak bardzo pragnelam jednego zeby zapomniec o tych przygodach z szefem bo dopiero teraz zrozumialam ze jako mloda kobieta to dowartosciowalam tego dojrzalego mocno czlowieka. Bardzo zepsulam sobie opinie, chcialam bardzo nawijac z kawalerami / szef mi to zalecil/, ale oni odwracali sie ode mnie - dostawalam kosza. Teraz tez nie jest mi lekko, zonaci upominaja sie o spotkania bo mam bardzo bogata przeszlosc. Mimo mlodego wieku musialam robic wypalanke bo te brudasy nie bardzo dbaja o higiene. Dlatego udzielam rady - kobiety szanujcie siebie bo romans to cos przejsciowego takie chwilowe zaspokojenie pozadania po ktorym zostaja tylko lzy. Dobrze sie stalo ze nie zaszlam w ciaze bo bym byla samotna z dzieckiem - na szczescie umiem zabezpieczyc sie przed niechniana ciaza. Pozdrawiam wszystkie kobietki wdajace sie w zazylosc z szefem - nie warto."
Zdradzona153; 2017-03-07 09:49:55 
komentarz usunięty przez moderatora
Irek; 2016-10-28 07:28:10 
komentarz usunięty przez moderatora
OoO; 2016-10-07 18:10:49 
Sytuacja jak wiele innych. Bylem z panna od 4 lat w grudniu mialem sie oswiadczyc. Bylo kilka sprzeczek ale zawsze sie godzilismy. W maju poszla do nowej pracy, nowe kolezanki i on koleszka z silowni. Zauroczyla sie w moment. Teraz mowi ze mam dac jej spokój i ze jest szczęśliwa. Mielismy plany za chwile razem zamieszkać. Wszystko nagle leglo w gruzach.
Edyta; 2016-09-18 06:25:43 
Jestem kobietą i też mi wstyd za ,,niektóre” kobitki. Mają wszystko, dobrych mężów, wspaniałe rodziny a jednak szukają wrażeń w miejscu pracy – gdzie się zarabia na chleb. Te ,,szanowne panie” powinny zmienić profesję i zarabiać na życie w agencjach towarzyskich. W pracy nie romansują bezinteresownie tylko za KASĘ ( AWANS,PREMIĘ, PODWYŻKĘ), jaka obłuda – chyba mówią szefowi, że kochają – tylko nie dodają że pieniążki!
Ponizsze rosyjskie przyslowie jest bardzo madre :
„gdie rabotajesz i żywiosz tam nie jebiosz”

mocno zawiedziona; 2016-09-12 08:16:39 
Moje przezycia osobiste na temat romansu w pracy sa traumatyczne bo nie warto wdawac sie w zazyłosc z pracodawca. Poczatek byl bajkowy awanse,podwyzki,pochwaly no i te ukradkowe spojrzenia pelne uwielbienia. Sex z nim byl bajkowy, taki doswiadczony dlugodystansowiec starszy zuzyty facet to musial dlugo dochodzic. Rajcowalo mnie to niesamowicie bo wspolpracownicy z taka zazdroscia patrzyli jak szef mnie faworyzuje. Oczywiscie zyczliwi doniesli zonie i rozpoczela sie moja zaplata za chwile uniesienia. Juz nie chcial ze mna rozmawiac, nie zapraszal do swojego gabinetu zmienil mi zakres czynnosci i musialam zabrac sie do pracy, nie dostawalam podwyzek no to na szczescie udalo mi sie zmienic miejsce pracy. Tak bardzo pragnelam jednego zeby zapomniec o tych przygodach z szefem bo dopiero teraz zrozumialam ze jako mloda kobieta to dowartosciowalam tego dojrzalego mocno czlowieka. Bardzo zepsulam sobie opinie, chcialam bardzo nawijac z kawalerami / szef mi to zalecil/, ale oni odwracali sie ode mnie - dostawalam kosza. Teraz tez nie jest mi lekko, zonaci upominaja sie o spotkania bo mam bardzo bogata przeszlosc. Mimo mlodego wieku musialam robic wypalanke bo te brudasy nie bardzo dbaja o higiene. Dlatego udzielam rady - kobiety szanujcie siebie bo romans to cos przejsciowego takie chwilowe zaspokojenie pozadania po ktorym zostaja tylko lzy. Dobrze sie stalo ze nie zaszlam w ciaze bo bym byla samotna z dzieckiem - na szczescie umiem zabezpieczyc sie przed niechniana ciaza. Pozdrawiam wszystkie kobietki wdajace sie w zazylosc z szefem - nie warto.
Samotny mieczyk; 2015-10-08 14:06:00 
Konwalio majowa jesteś super dziewczyną.
Konwalia majowa; 2015-09-28 09:10:42 
Faktem jest , że w pracy często rodzą się romanse bo przecież wspólne przebywanie i rozwiązywanie problemów zawodowych robi swoje. Pewnik jest bezsprzecznie jeden nie wszyscy wdają się w romanse. Uważam, że zawsze tak jest - alfons rozpozna cichodajkę bo odbierają na tych samych falach. Taki żonaty facio / znużony długotrwałym życiem rodzinnym/ bierze sobie kochankę z puli chętnych do tego pań i zazwyczaj jest to kobieta przypadkowa, taka, która się zgodzi na bycie drugą. Nie wybiera takiej, która ma coś, czego nie ma żona, bo żony mu już nie potrzeba, bierze sobie po prostu inną kobietę bo jest w zasięgu ręki chętna do tej rąbanki. Przeważnie jest tak, że żona jest zgrabniejsza, ładniejsza i mądrzejsza od kochanki. Pociąga go nowość no i to że go nie zawiedzie da mu bez oporów to o co zabiega. Wie, że jest łatwa i z każdym pójdzie do łóżka. Nie bierze też pod uwagę konsekwencji, bo myśli, że się nie wyda i tyle. Nikt by nie kradł, gdyby wiedział, że zostanie złapany. A jednak niektórzy ludzie kradną. Tak samo myśli facet. On myśli o tym co jest tu i teraz a nie o konsekwencjach. On chce się bawić i nic więcej. Im dyskretniejsza kochanka tym dłużej będzie trwał jego romans. Jeśli się wyda natomiast to kochanka idzie w odstawkę i to często bez słowa. Romans to coś przelotnego, coś na jakiś czas i tyle. Facet odstawia taką panią jak nic niewarty złom, bez słowa najczęściej, bo weszła w taki układ dobrowolnie. A jeśli się zakochała no to ma problem do chwili poznania następnego lubieżnika, który pogimnastykuje się na niej. Taka cichodajka doskonale wie w co się bawi i z kim. Wie, że rozpoczyna grę z facetem mającym Rodzinę i bagaż doświadczeń jest przebiegłym wirtuozem, który wie w jaką nutkę uderzyć.Taki facet to łgarz, potrafi tak zdać relację z romansu, że winy w nim nie ma ani odrobinki bo przecież suka go sprowokowała i mu dała a on tylko nie śmiał odmówić. Okazuje się , że tylko mu współczuć bo miała taki pot ostry zabijany perfumami, że biedaczek miał odruch y wymiotne. No i co myślicie o biurowych romansach? Przecież do pracy idzie się pracować a nie randkować.
Justyna; 2015-08-21 15:42:21 
Uważam, że nie ma w tym niczego złego, o ile np. sekretarka nie romansuje z żonatym szefem, ale jeśli jesteśmy wolni i romans nie będzie wpływał na jakoś wykonywanej przez nas pracy to dlaczego nie dać sobie szansy. Znam kilka par, a właściwie małżeństw, które pracują w tej samej firmie i jakoś nikt nie robi z tego problemu. Praca to praca, każdy skupia się na tym co ma do wykonania. Owszem, czasem takie przebywanie non stop ze sobą może być męczące, ale to tez zależy od tego, jak jesteśmy do siebie dopasowani.

Dołącz do nas!
* POLA OBOWIĄZKOWE
e-mail:*
hasło (min. 6 znaków):*
powtórz hasło:*
jestem:*
  kobietą piksel
  mężczyzną
data urodzenia:*
skąd znasz mydwoje.pl:
*Akceptuję Regulamin oraz Politykę prywatności Serwisu
Tak, chcę być informowany o w trendach i ofertach specjalnych dla Singli. Rezygnacja jest możliwa w każdej chwili.

lub zarejestruj się przez Facebooka
facebook register
Zadzwoń lub napisz do nas




tel: (22) 201 25 89
fax: (22) 201 25 87


codziennie 11.00 - 23.00
MyDwoje - krok po kroku

powered by WEB interface
Serwis MyDwoje.pl wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub wykorzystanie.
Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.   Akceptuję
zamknij