Kobieta jako głowa rodziny

  • Podziel się na:
  • Dodaj do facebook.com
  • Dodaj do twitter.com
  • Dodaj do wykop.pl
  • Dodaj do gogole+
  • Dodaj do Linkedin
  • Dodaj do Pinterest

Szukam faceta, który chce zostać z dzieckiem w domu

Kobieta jako głowa rodziny
Analiza wypowiedzi uzyskanych podczas badań focusowych przeprowadzonych przez internetowe biuro matrymonialne MyDwoje.pl pozwala na wyróżnienie kilku grup trudności w sprawowaniu przez mężczyznę roli „głównego opiekuna” dziecka. Powody, dla których mężczyźni tak rzadko podejmują się tej roli to przede wszystkim obawa, iż straci on szanse na kontynuowanie pracy, awans lub dobrą pozycję w pracy: "po roku może być problem z powrotem do pracy" - Marcin; "to rok zawodowo stracony" - Marek. Z drugiej strony okazuje się, że istnieje silna grupa kobiet, które chcą wrócić do pracy i najchętniej na urlopie wychowawczym widziałyby swojego partnera: "zawsze wiedziałam, że szukam faceta, który na pierwszym miejscu stawia rodzinę i gotów jest zostać z dzieckiem w domu, taki właśnie jest mój mąż, kocha dzieci..." - Kinga. Kobieta jako głowa rodziny - ta rola nie jest już zatem zarezerwowana tylko dla mężczyzn.

Gdy partnerka zarabia pieniądze...

Podczas gdy kobieta deklaruje - "szukam mężczyzny, który zajmie się dzieckiem, abym mogła powrócić do pracy", panowie wcale nie tak chętnie zostają "głównymi opiekunami dziecka". Mężczyźni badani przez nasz portal randkowy wskazują między innymi na względy ambicjonalne, poczucie „zranionej dumy”, że to partnerka zarabia pieniądze, obawa o konflikty na tym tle, o wypomnienie, że jest się osobą zależną finansowo - "o tej dumie. Ja myślę, że jednak ona wzięłaby górę, gdybym ja na wychowawczym, partnerka pracuje i kiedyś by mi zwróciła uwagę, byśmy się pokłócili, by powiedziała – Stary, ja tu decyduję co kupujemy, bo ty kasy nie przynosisz. To wtedy by mnie szlag ognisty trafił. I wtedy bym szukał od razu pracy. Duma wzięłaby górę na pewno wtedy. Chociaż może na początku planowania, to ty pójdziesz do pracy, ja zostanę. Ok. Dobra. Umówiliśmy się. Ale gdyby kiedyś wybuchły kłótnie o pieniądze na tym tle, trochę powiedzmy pieniądze by zaczęły nami rządzić, to myślę, że ta ambicja w końcu by mnie ruszyła, nie wyobrażam sobie sytuacji, żeby było w naszym związku tak, że to kobieta jest głową rodziny" - Michał; "wiem jak się czuje facet siedzący w domu, jak żona pracująca, bo sam byłem w takiej sytuacji, bo nie miałem pracy, a żona pracowała. Bardzo mi to nie odpowiadało. Ta rola" - Piotr. Niektórzy ojcowie pełniący rolę głównego opiekuna także wspominali o tym jako o wadzie: "natomiast jeśli chodzi o wady, to główną wadą jest to, że nie czuje się do końca spełniony jako facet" - Marcin. Takich ambicji nie rozumie Dominika - matka dwójki dzieci, której mąż został na urlopie wychowawczym: "moje koleżanki, jeszcze w liceum, często powtarzały, że chcą, żeby ktoś je utrzymywał, marzyły, żeby wyjść za lekarza, który zarabia kupę kasy, a one będą siedziały w domu i zmieniały pieluchy, a ja im odpowiadałam, że ja szukam faceta właśnie takiego, który nie będzie miał problemu z opieką nad dziećmi, faceta, który będzie na tyle pewny siebie, że nie będzie mi kazał być kurą domową przez jakieś swoje chore ambicje". Aktualnie raczej nikogo nie dziwią współcześni mężczyźni w rodzinnej ofensywie.

Preferencje dzieci zależne od doświadczenia

Mężczyźni badani przez portal matrymonialny MyDwoje.pl, którzy nie sprawują codziennej, pierwszoplanowej opieki nad dziećmi często odwołują się do tego, że takie są preferencje dzieci, to one „wybierają” matkę, chcą pozostawać pod jej opieką, nie zgadzają się na propozycje ojca, dlatego decydują się na tradycyjny podział ról w małżeństwie: "do pewnego czasu ja u swoich dzieci nie miałem szans. Wszystko mama" - Michał; "mój w ogóle mnie nie toleruje. Mama. Mama. Ja z nim zostaję. Jest wrzask przez 20 minut. Strasznie mnie uszy bolą, też jestem nerwowy" - Jerzy. Nie towarzyszy temu niestety refleksja, że jest to zapewne wynik faktu, że to matka pełni rolę głównej opiekunki dziecka, a mężczyźni sami ustawiają się w pozycji „pomocników”, wyrabiając w dzieciach  przyzwyczajenie i ufność do opieki świadczonej przez matkę, a zmiana proporcji czasu i energii poświęcanej dziecku mogłaby wpłynąć na preferencje dzieci. Zauważają to natomiast wyraźnie ojcowie, którzy pełnią rolę głównych opiekunów dzieci, zwłaszcza jeśli mieli różne doświadczenia z opieką nad kolejnymi dziećmi: "u nas było tak, że przy pierwszej córce, to ja pracowałem, a żona zajmowała się. I było tak, że jak ja przychodziłem do domu, to córka przybiegała do mnie i trzeba było cały dzień opowiedzieć, itd. Praktycznie w centrum zainteresowania byłem ja. W tej chwili jest sytuacja odwrotna z młodszą córką. Kiedy żona przyjdzie, to ta młodsza leci. Cała relacja musi być zdana. Co się działo i jak? Przed spacerkiem, po spacerku. W tej chwili moja partnerka jest tym ojcem wracającym z pracy, trochę jest tak, że to kobieta jest głową rodziny" - Zbyszek. Z tego wniosek, że preferencje dzieci mają związek z ich doświadczeniem.

Układ ról w małżeństwie

Ty i Twój partner - podział ról na: niepracującego ojca oraz pracującą matkę to także obawa przed przekazaniem dziecku wzoru, który nie jest typowy, w którym to kobieta jest głową rodziny, obawa, że będą oczekiwać podobnych zachowań i układu ról w swoim małżeństwie, co może być trudne do osiągnięcia: "u nas na przykład w pewnym sensie są odwrócone role kobiety i mężczyzny w rodzinie. Ten model jest przekazywany temu dziecku. Ono nawet nie wie o tym, ale podświadomie łapie ten model rodziny i potem będzie go kopiowało" - Zbyszek. Jednak w czasie dyskusji większość mężczyzn negowała wpływ tego faktu na późniejsze wybory życiowe dzieci, powołując się przede wszystkim na fakt, że sami pochodzą z rodzin, w których był zupełnie inny układ ról niż w małżeństwie, które oni stworzyli. Nie jest więc tak, że w dorosłym życiu kopiujemy zachowania swoich rodziców czy nie jesteśmy w stanie układać swojego życia w inny sposób niż ten, który jest wyniesiony z rodzinnego domu.

Role małżeńskie - wnioski

  1. Opinie mężczyzn, którzy na co dzień pełnią rolę „głównych opiekunów” małego dziecka, w sposób zasadniczy różnią się od opinii pozostałych mężczyzn. Własne doświadczenia pełniących rolę opiekuńczą ojców są pozytywne i nie potwierdzają obaw wyrażanych przez mężczyzn nie pełniący takiej roli.
  2. Badania pokazują, że przyszli rodzice z reguły nie planują opieki nad dzieckiem, sprawa ma raczej „ułożyć się" sama, w praktyce. Z całą pewnością powodować to może konflikty na tle opieki nad dzieckiem.
  3. Zwraca uwagę fakt instrumentalnego traktowania własnych rodziców (zwłaszcza babci dziecka), przede wszystkim przez przyszłych ojców zakładających, że babcie podejmą się opieki nad dzieckiem z tej tylko racji, że są babciami. Jeśli ich coś martwi, to najwyżej to, aby  babcie z tego powodu nie „wtrącały się”, nie uzyskały zbyt dużego wpływu na ich życie. Nie biorą pod uwagę możliwości ich odmowy, ich własnych planów życiowych. Informację, że spodziewają się dziecka, uważają za równoznaczną z informacją, że babcia będzie zobowiązana świadczyć pomoc, łącznie z pełnieniem roli „głównego opiekuna dziecka” jeśli się o to do niej zwrócą.
  4. Samym sobie mężczyźni przyznają jedynie „pomocniczą” rolę obok żon, które mają pełnić rolę głównego opiekuna dziecka w obu grupach skupiających ojców i przyszłych ojców.
  5. Wśród trudności pełnienia roli zwraca się uwagę przede wszystkim na brak kompetencji, lęk, stereotypy, niechęć mężczyzn i względy ambicjonalne odstraszające od takiego wyboru życiowego.
  6. Doświadczenia ojców opiekujących się dziećmi przekonują, że reakcje na ten fakt są znacznie bardziej przyjazne niż spodziewają się tego pozostali, nie występujący w takich rolach, mężczyźni. Zwłaszcza matki ojców i obce kobiety wykazują tu przyjazne nastawienia – chęć pomocy, sympatię itp.
  7. Względy finansowe zgodnie wskazywane były jako te, które realnie zachęcają i mogłyby zachęcać mężczyzn  do urlopów wychowawczych.
  8. Ojcowie opiekujący się dziećmi wskazują przede wszystkim na  kształtującą się więź, nabycie nowych doświadczeń i kompetencji jako na zalety pełnienia tej roli. Takie argumenty nie przychodzą do głowy tym mężczyznom, którzy takich ról nie pełnią.
  9. Propozycje dotyczące koniecznych działań, aby więcej mężczyzn podejmowało się ról opiekuńczych, podzielić można na dwie grupy: pierwszą z nich można określić jako propozycje kierowane „na zewnątrz”: do potencjalnych ojców, do ich otoczenia, do pracodawców. Tu proponuje się przede wszystkim akcje informacyjne, propagowanie takich wzorców przez media. Druga grupa to propozycje skierowane do samych ojców, których przekonać trzeba o zaletach pełnienia tych ról, oduczyć lęku i nauczyć wykonywania pewnych zadań. Przypomina to współczesne amerykańskie propozycje „szkół ojców”, które mogłyby się w naszej rzeczywistości okazać przydatne po to, aby bardziej aktywnie włączyć ojców do opieki nad dziećmi.



 
Komentarze (2)

Kobieta jako głowa rodziny  - dodaj komentarz
anita; 2015-09-29 12:28:02 
Jeśli kobieta od samego początku nastawiona jest robienie kariery, to po w ogóle decyduje się na dziecko? Rozumiem sytuację przejściową, gdy mężczyzna nagle traci pracę, póki nie znajdzie nowej, może przez jakiś czas zajmować się domem, czemu nie. Ale jeśli z góry zakłada się, że ja robię karierę, a Ty siedź w domu z dziećmi, to wydaje mi się to nieco dziwne. No cóż... być może niektóre panie lubią mieć u swego boku pantoflarza.
Jerzy; 2015-09-04 05:22:59 
komentarz usunięty przez moderatora

Dołącz do nas!
* POLA OBOWIĄZKOWE
e-mail:*
hasło (min. 6 znaków):*
powtórz hasło:*
jestem:*
  kobietą piksel
  mężczyzną
data urodzenia:*
skąd znasz mydwoje.pl:
*Akceptuję Regulamin oraz Politykę prywatności Serwisu
Tak, chcę być informowany o w trendach i ofertach specjalnych dla Singli. Rezygnacja jest możliwa w każdej chwili.

lub zarejestruj się przez Facebooka
facebook register
Zadzwoń lub napisz do nas




tel: (22) 201 25 89
fax: (22) 201 25 87


codziennie 11.00 - 23.00
MyDwoje - krok po kroku

powered by WEB interface
Serwis MyDwoje.pl wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub wykorzystanie.
Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.   Akceptuję
zamknij