Samoocena a partnerstwo

  • Podziel się na:
  • Dodaj do facebook.com
  • Dodaj do twitter.com
  • Dodaj do wykop.pl
  • Dodaj do gogole+
  • Dodaj do Linkedin
  • Dodaj do Pinterest

Pokochaj siebie, pokochasz partnera

Samocena a partnerstwo

Czujesz ukłucie zazdrości, gdy widzisz na ulicy parę trzymającą się za ręce? W kinie nie masz obok siebie osoby, do której mógłbyś się przytulić, a kolejny Sylwester znów spędzisz samotnie? Marzy Ci się zakochanie - różowy początek we dwoje? Tymczasem uciekasz w świat wirtualny, jeżeli flirtujesz, to jest to tylko flirt online. Uśmiechasz się ironicznie sam do siebie: przecież to niemożliwe, by ktoś mógł Cię kochać i pożądać, skoro myślisz o sobie - "singiel z kompleksami". Uważasz, że jesteś mało atrakcyjny, mniej inteligentny niż inni, a Twoje towarzystwo inni z pewnością uznają za przytłaczająco nudne. Czy rzeczywiście tak jest? Jedyne, co można w Twoim przypadku stwierdzić, to fakt, że w relacjach z innymi przeszkadza Ci zbyt niska samoocena. Samoocena a partnerstwo - oczywiście, że istnieje związek między jednym a drugim. Nie jesteś ważny dla siebie i czujesz, że nie możesz być też ważny dla innych. Boisz się krytyki i dlatego wolisz umawiać się na randki internetowe niż poznawać nowych ludzi w realu. Flirt online jest jak najbardziej w porządku, lecz pamiętaj, że ma on prowadzić w rezultacie do spotkania na żywo.

Skąd się bierze niska samoocena?

„Poczucie własnej wartości pochodzi z wyboru, nie jest nam wrodzone” - to zdanie wielokrotnie podkreśla Sharon Wegscheider-Cruse w swojej książce na temat budowania poczucia własnej wartości. Samoocena a partnerstwo - to, co o sobie myślisz ma wpływ na to, co myślą o Tobie inni. Nikt nie przychodzi na świat z dołączoną etykietą: „Jestem do niczego”. To Ty w pewnym momencie życia zacząłeś myśleć o sobie w niezbyt pozytywnych kategoriach, pozwoliłeś, żeby wykształciła się w Tobie niska samoocena. Odczuwasz strach przed miłością, ponieważ stopniowo takich myśli było coraz więcej, aż w końcu poczułeś, jakby ktoś regularnie włączał w Twojej głowie płytę z tymi samymi nagraniami: „Jestem nic niewart”, „Nie można mnie kochać”, „Jestem jedną wielką przegraną”.


Myślisz, że nie ma Cię za co kochać?


Bywa, że źródło braku samoakceptacji leży w dzieciństwie (czytaj też: Syndrom DDA – przyczyna Twojej samotności?). Być może Twoi rodzice lub inne ważne dla Ciebie osoby nie mówiły Ci, jaki jesteś wspaniały, jak wiele dla nich znaczysz. Nikt nie chwalił Cię za Twoje pomysły, talenty, nie interesował się Twoimi planami na przyszłość. Mogło też być nieco inaczej: rodzice wymagali od Ciebie zbyt wiele, a Ty, nie mogąc spełnić ich oczekiwań, czułeś, jak mało jesteś wart, myślałeś, że nie ma Cię za co kochać. Byłeś wtedy dzieckiem lub znajdowałeś się w okresie dorastania, wierzyłeś więc tym, którzy wydawali Ci się być mądrzejsi i dojrzalsi od Ciebie. Dzisiaj może masz do nich żal o to, że nie docenili tych najpiękniejszych i najbardziej interesujących części, jakie ma Twoja osobowość, stąd wzięła się Twoja niska samoocena. Samoocena a partnerstwo - skutek Twojej niskiej samooceny jest taki, że jako dorosły człowiek umawiasz się tylko na randki internetowe, bo boisz się, że nie spodobasz się swojemu wybrankowi "w realu", więc zamiast umówić się w kawiarni, wybierasz flirt online. Spróbuj  przebaczyć osobom, które, kiedy byłeś dzieckiem, nie wierzyły w Ciebie: być może miały one swoje problemy, także borykały się z niską samooceną lub myślały, że tak będzie dla Ciebie lepiej. To już minęło, a dzisiaj źródło Twojej samoakceptacji możesz odnaleźć sam w sobie, nie musisz stale uciekać w świat wirtualny pomyśl, przede wszystkim pozytywnie o sobie.


Miej odwagę umawiać się na randki w realu


Inną przyczyną Twojego negatywnego myślenia o sobie mogą być porażki, jakich doznałeś w życiu, na przykład gdy zostałeś porzucony albo nie udało Ci się zrealizować czegoś, czego bardzo pragnąłeś. Te przegrane potraktowałeś jako dowód na to, jak niewiele jesteś wart. Spróbuj pomyśleć, że wszelkie porażki są tak naprawdę nieodłączną częścią naszego życia. Fakt, że nie udało Ci się czegoś osiągnąć, nie oznacza Twojej niskiej wartości, lecz to, że nie poradziłeś sobie w pewnej konkretnej sytuacji. Wpływ na to mogło mieć wiele czynników. Pamiętaj, że z każdego negatywnego wydarzenia możesz wyciągnąć wnioski. Jesteś teraz bogatszy o nowe doświadczenie. Nie musisz uciekać w świat wirtualny, umawiać się tylko na randki internetowe. Oczywiście flirt online to dobry "trening" przed spotkaniem na żywo. Miej jednak odwagę poznawać nowych ludzi także w realu, chodź na imprezy dla singli.

Samoakceptacja a samouwielbienie: gdzie leży rozsądna granica?

Niektóre osoby boją się zacząć pracować nad podwyższeniem swojej niskiej samooceny, tłumacząc, że nie chcą popaść w bezkrytyczne samouwielbienie, co mogłoby znacznie zafałszować ich obraz a także stać się przedmiotem kpin ze strony otoczenia. Tymczasem samoakceptacja i samouwielbienie tożsame z Narcyzem to dwa różne pojęcia. Pozytywne nastawienie do  własnej osoby nie oznacza uznania, że jestem najlepszy ze wszystkich i nie mam żadnych wad. Wprost przeciwnie: chodzi o to, by odważyć się być sobą. Pomyśl, że gdyby nie Twoje wady, nie byłoby „prawdziwego Ciebie”. Bez nich Twoja osobowość nie byłaby tak barwna i interesująca. Sharon Wegscheider-Cruse pisze: „Ludzie, którzy boją się być sobą, pozbawiają się możliwości sprawdzenia, na czym naprawdę polega życie. Udawanie kogoś, kim nie jesteś, albo narzucanie sobie uczuć, które nie są Twoje, sprawia, że przestajesz być prawdziwy (…). Prawdziwego poczucia własnej wartości nie da się zbudować na pozorach”. Nie chodzi tutaj o to, byś z dnia na dzień pokochał to, czego dotychczas bardzo w sobie nie lubiłeś. Jeśli pewne swoje wady uważasz za szczególnie uciążliwe, lecz możesz je zmienić – zrób to. Natomiast to, czego nie jesteś w stanie zmienić, spróbuj zaakceptować jako element Twojej niepowtarzalnej osobowości.

Jowita Wójcik, psycholog


 
Komentarze (2)

Samoocena a partnerstwo  - dodaj komentarz
ines; 2015-11-22 23:28:17 
To prawda, aby odnaleźć miłość trzeba najpierw polubić siebie, spróbować odnaleźć w sobie zalety. No bo jak tu przyciągnąć miłość, skoro myślimy o sobie – „jestem beznadziejna/y”, chodzimy smutni, brakuje nam pewności siebie. Aby inni nas pokochali, najpierw musimy pokochać siebie. Zmienić nastawienie i nawet jeśli czujemy się źle, niekoniecznie komunikować to całemu światu. To osoby szczęśliwe, uśmiechnięte, pewne siebie przyciągają do siebie najwięcej osób. Kobieta niekoniecznie musi być piękna, wystarczy, że będzie świadoma swojej wartości, a będzie przyciągała mężczyzn.
Jarek; 2013-02-02 14:13:59 
komentarz usunięty przez moderatora

Dołącz do nas!
* POLA OBOWIĄZKOWE
e-mail:*
hasło (min. 6 znaków):*
powtórz hasło:*
jestem:*
  kobietą piksel
  mężczyzną
data urodzenia:*
skąd znasz mydwoje.pl:
*Akceptuję Regulamin oraz Politykę prywatności Serwisu
Tak, chcę być informowany o w trendach i ofertach specjalnych dla Singli. Rezygnacja jest możliwa w każdej chwili.

lub zarejestruj się przez Facebooka
facebook register
Zadzwoń lub napisz do nas




tel: (22) 201 25 89
fax: (22) 201 25 87


codziennie 11.00 - 23.00
MyDwoje - krok po kroku

powered by WEB interface
Serwis MyDwoje.pl wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub wykorzystanie.
Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.   Akceptuję
zamknij