Biuro matrymonialne > Szczęśliwe historie > Nowożeńcy - Ania i Tomek

Przyszły partner miał po prostu mnie kochać

Anna i Tomek
quote

Ten związek Ich uskrzydla

  • Anna, 33 latapracownik naukowy, Gliwice
  • Tomek, 31 latpracownik naukowy, Gliwice
(wiek w momencie poznania się)
arrow down
 
  • 2013-04-16
    Pierwsza wiadomość
    Pierwsza wiadomość
  • 2013-04-25
    Pierwsze spotkanie
    Pierwsze spotkanie
  • 2014-01-01
    Zaręczyny
    Zaręczyny
  • 2014-09-28
    Ślub
    Ślub
Anna i Tomek zdjęcie 1
Anna i Tomek zdjęcie 2
Anna i Tomek zdjęcie 3
Anna i Tomek zdjęcie 4
Anna i Tomek zdjęcie 4

Jeszcze dwa lata temu nasza historia wydawałaby się nam mało prawdopodobna, jeśli nie powiedzieć - wręcz niedorzeczna. Bo jak to możliwe??? Przecież oboje introwertycy, o specyficznym zawodzie naukowca, na wskroś ścisłe umysły, sceptyczni i mało wierzyliśmy w randki internetowe. A jednak, życie płata figle i skierowało nas na najmniej spodziewane tory. Nasza znajomość przerodziła się w trwały związek.

Test psychologiczny dopasowania przyszłych partnerów

Tomek:  Do rejestracji na "MyDwoje" zachęcił mnie test psychologiczny dopasowania przyszłych partnerów. Spodobał mi się pomysł kojarzenia na zasadzie zgodności charakterów. Zainteresowały mnie zastosowane metody doboru partnerów. Byłem ciekawy, jak zostanę opisany w kontekście udzielonych przeze mnie odpowiedzi. Interesowało mnie również to, z kim zostanę skojarzony. Przecież podobieństwa, wysoka zgodność charakterów, raczej łączą ludzi niż dzielą. Sądzę, że pozwalają zbudować trwały związek i uniknąć rozczarowań na etapie jego budowania i wzajemnego docierania się w nim. Postanowiłem więc założyć swój profil i otworzyć się na znajomości internetowe. "W końcu nic nie tracę, mogę jedynie zyskać" - tak wtedy kalkulowałem. Wszyscy chcemy kochać.

"Dobór partnerski dla wymagających"

Ania: Mnie z kolei spodobało się hasło reklamowe MyDwoje: "Dobór partnerski dla wymagających". Lubiłam żartować, że z wiekiem rosną potrzeby (szczególnie u kobiet) i moje wymagania są już tak wygórowane, że płoszę wszystkich absztyfikantów nim się mną na poważnie zainteresują. Jestem singielką, bo mam wysokie wymagania. Niby takie proste, a jednak skomplikowane - mój przyszły partner miał po prostu mnie kochać, akceptować taką jaką jestem, wspierać, dzielić radości i smutki. Myśl, że czas upływa, a nikt taki w moim życiu się nie pojawia, była dla mnie dołująca, ale i zmuszała do mobilizacji. Postanowiłam wziąć "sprawę" w swoje ręce. To właśnie drobiazgowe podobieństwa zadecydowały o tym, że zwróciłam uwagę na profil Tomka i pierwsza do niego napisałam. Byliśmy do siebie podobni pod wieloma względami: zbliżeni wiekiem, mieszkaliśmy w tym samym mieście (300m od siebie), mieliśmy podobne zawody i zainteresowania (aktywny wypoczynek i wypady gdzieś w zielone). Co najważniejsze, ja i mój przyszły partner, mieliśmy bardzo wysoką zgodność charakterów: 86%.

Pierwsza korespondencja całkowicie powaliła mnie z nóg

Pierwszy e-mail, pierwsza wiadomość przez sieć całkowicie powaliła mnie z nóg. Zdanie z mojego profilu, cytuję: "Kocham w ludziach ich zainteresowania" Tomek spuentował zapytaniem: "Czy pokochałabyś moje pająki, jakbym takowe hodował"? Pomyślałam sobie: co za "Naukowiec-Filozof" i odpowiedziałam krótko, ale treściwie: "Jasne, pająki przynoszą szczęście" (choć w głębi serca, to się ich przeraźliwie boję). Rzeczywiście, chyba TE pająki przyniosły nam szczęście - choć początki znajomości nie wskazywały na to.

Pierwsze dwa spotkania wyszły raczej drętwo

Pierwsze dwa spotkania wyszły raczej drętwo. Mieliśmy bardzo dużo tematów do rozmów i spodobaliśmy się sobie, ale oboje dobrze kamuflowaliśmy się ze swoimi odczuciami. Chyba nikt z nas jeszcze nie chciał wówczas wychodzić przed szereg.

Trzecie spotkanie było przełomowe

Trzecie spotkanie była przełomowe: randka z pierwszym nieśmiałym buziakiem, romantycznym spacerem po parku Chopina i zapadającym w pamięć wejściem na 63-metrową wieżę XIV-wiecznego kościoła Wszystkich Świętych z widokiem na malowniczą panoramę Gliwic. 

Ania: Tomek żartuje, że to był test, czy rzeczywiście jest ze mnie taki sportowiec, jak chwaliłam się na portalu. Potem były następne randki. Wiosenna pora i budzące się w nas uczucia były impulsem do wspólnych wyjazdów poza miasto, wycieczek rowerowych, nauki jazdy na łyżworolkach i wspólnego wędkowania. Tomek uczył mnie jak posługiwać się wędką, ale to ja łowiłam wszystkie ryby :) Uwielbialiśmy ze sobą rozmawiać, żartować, przekomarzać się i spędzać dosłownie każdą wolną chwilę razem. Nasze towarzystwo polubiły też (niestety) pajęczaki. Po jednej z łąkowych wypraw okazało się bowiem, że oboje złapaliśmy po kilka kleszczy i możemy być zarażeni boreliozą. 

Tomek: Pamiętam, jak Ania troszczyła się - a raczej panikowała - o nasze zdrowie. Wciąż przypominała mi o lekarzu i profilaktycznych lekach, dla mnie to był kolejny dowód, że nie jestem jej obojętny. 

Jednym z poważniejszych (i jednocześnie bardzo miłych) sprawdzianów dla naszej znajomości były 7-dniowe wakacje we Włodawie w sierpniu 2013 połączone ze spływem kajakowym po Bugu. Było taki nasz prawdziwy pierwszy wspólny wyjazd jako para. Spodobało nam się to wakacyjne pomieszkiwanie na tyle, że po powrocie do Gliwic zdecydowaliśmy się na krok naprzód i zamieszkaliśmy ze sobą. 

Wyczuwałam, że coś się święci - kobieca intuicja nie zawodzi

Ania: A kilka miesięcy później Tomek zabrał mnie na niecodzienny spacer szlakiem naszej pierwszej randki na Kościelnej Wieży. Wyczuwałam, że coś się święci - kobieca intuicja nie zawodzi. Weszliśmy na wieżę sami (jak się później okazało Tomek wykupił bilet grupowy na 10 osób, abyśmy mogli być tam tylko we dwoje). Tym razem panorama miasta z wysokości 63 metrów straciła na znaczeniu, a w jednej chwili świat się dla mnie zatrzymał. Tomek poprosił mnie o rękę. Muszę przyznać, że znalazł naprawdę wyjątkowy sposób na oświadczyny.

Staliśmy wzruszeni i zapatrzeni w siebie - my dwoje i kościelny krzyż obok - jedyny świadek naszych zaręczyn. Nowo-zaręczeni nie zapomnieliśmy też o parku Chopina. A tam, przywitała nas prawdziwie wiosenna aura, choć przecież mieliśmy kalendarzowy styczeń 2014. Zima była bezśnieżna, a w parku z kępek trawy wyrastały pąki stokrotek.

Zapowiedzią jednego z najważniejszych wydarzeń w naszym związku były czerwcowe wakacje 2014 - kilkudniowy wyjazd do Goeteborga połączony ze świętowaniem Midsummer's Eve (odpowiednik polskiej Nocy Świętojańskiej). Poważnie potraktowałam świętojańskie wróżby. Zamiast narzekać, że nie mam męża, zakasałam rękawy i uplotłam wianek z najpiękniejszych kwiatów polnych, by móc się nimi przyozdobić i rzucić czar na przystojnego kawalera. Opłacało się! Moje zdjęcie z kwiatami we włosach i w objęciach Tomka posłużyło nam jako weselne zaproszenie.

Od niespełna trzech miesięcy jesteśmy szczęśliwymi małżonkami!!!

Nasz ślub odbył się 28 września 2014 roku w Kościele Wszystkich Świętych, w tym z pamiętną dla nas wieżą. Górującą nad Gliwicką Starówką wieżę widzimy każdego dnia z okna naszej sypialni - sprawia to wrażenie, jakby czuwała nad naszym małżeństwem.

Pierwszy taniec weselny wykonaliśmy w takt "Fly me to the Moon" Franka Sinatry. Była to prawdziwa improwizacja taneczna - dopiero na własnym ślubie przekonaliśmy się do tańca (obecnie uczęszczamy nawet na warsztaty taneczne).

Podróży poślubnej jeszcze nie mieliśmy, ale przecież najważniejsze jest to, że znaleźliśmy towarzysza na wspólną życiową drogę. Z Tomkiem mogę lecieć choćby i na Księżyc (jak w naszej weselnej melodii), ten związek nas po prostu uskrzydla. 

Tomek: Rozkosznie jest budzić się razem, patrzeć w wielkie zielone oczy Ani i zastanawiać jak spędzimy ten dzień. Życie we dwoje wydaje mi się pełniejsze.

Wszystkich Samotnych gorąco namawiamy, aby nie ustawali w poszukiwaniach drugiej połówki, byli głodni swojego szczęścia we dwoje i nie zrażali się sercowymi niepowodzeniami (potwierdzamy, że my też takowe mieliśmy). Decyzja o zapisaniu się na portal MyDwoje i poznanie z jego pomocą wielu interesujących osób może być pierwszym poważnym krokiem na drodze do spotkania kogoś wyjątkowego.

Takiego finału jak nasz życzymy wszystkim Samotnym!!!

 
życzenia
Dołącz do nas!
* POLA OBOWIĄZKOWE
e-mail:*
hasło (min. 6 znaków):*
powtórz hasło:*
jestem:*
  kobietą piksel
  mężczyzną
data urodzenia:*
skąd znasz mydwoje.pl:
*Akceptuję Regulamin oraz Politykę prywatności Serwisu
Tak, chcę być informowany o w trendach i ofertach specjalnych dla Singli. Rezygnacja jest możliwa w każdej chwili.

lub zarejestruj się przez Facebooka
facebook register
Zadzwoń lub napisz do nas




tel: (22) 201 25 89
fax: (22) 201 25 87


codziennie 9.00 - 24.00
Twarze MyDwoje
Oferty zagraniczne mężczyzn
poprzedni
następny
MyDwoje - krok po kroku

powered by WEB interface
Serwis MyDwoje.pl wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub wykorzystanie.
Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.   Akceptuję
zamknij