Biuro matrymonialne > Szczęśliwe historie > Historia Joanny i Piotra

Prawdziwa miłość nie jest skomplikowana

Joanna i Piotr
quote

Pokochali się ot tak, tak po prostu...

  • Joanna, 25 latwolny zawód, Kraków
  • Piotr, 27 latgeodeta, Katowice
(wiek w momencie poznania się)
arrow down
 
  • 2010-08-12
    Pierwsza wiadomość
    Pierwsza wiadomość
  • 2010-10-03
    Pierwsze spotkanie
    Pierwsze spotkanie
  •  
    Zaręczyny
    Zaręczyny
  •  
    Ślub
    Ślub

Każda istota ludzka jest jednostką społeczną, bez kontaktu z drugim człowiekiem nasze życie staje się wegetacją. Pomimo, iż mamy wielu przyjaciół, rodzinę, ludzi których kochamy wraz z odwzajemnieniem, to do sensu naszego istnienia i spełnienia potrzebna nam prawdziwa miłość, taka, która kwitnie pomiędzy kobietą i mężczyzną.

Historia miłości z Internetu

Historia naszej miłości rozpoczęła się z końcem sierpnia 2010 roku. Byłam w trakcie przygotowań do sesji poprawkowej. Dniami i nocami uczyłam się, rzadko kiedy wychodziłam z domu, bo szkoda było mi czasu na spotkania, pomimo tego brakowało mi kontaktu z ludźmi. Postanowiłam w ramach przerw z ciekawości zawrzeć nowe znajomości, które w wirtualnej przestrzeni do niczego nie zobowiązują. Zajrzałam kiedyś na profil w portalu matrymonialnym, bo zainteresował mnie jeden z opisów. Pomyślałam, że w dzisiejszych czasach to nic dziwnego, że to kobieta robi pierwszy krok i napisałam do Piotra z czystej ciekawości, a on z grzeczności po jakimś czasie odpisał. Za pośrednictwem MyDwoje wysłaliśmy do siebie po kilka wiadomości. W międzyczasie pisałam jeszcze z dwoma osobami. Pewnego razu zauważyłam swoje uzależnienie od serwisu i postanowiłam tymczasowo skasować profil tak, by podczas sesji skupić się tylko i wyłącznie na egzaminach. Nie zapomnę do końca życia uczucia, które mi towarzyszyło i myśli jaka przemknęła mi wówczas przez głowę tuż przed skasowaniem mojego konta. Otóż przypomniałam sobie, że Piotr zostawił mi w jednej ze swoich wiadomości numer komunikatora gadu gadu. Pomyślałam sobie wówczas, iż bardzo przyjemnie mi się z nim koresponduje, że jest to chłopak, z którym warto zachować kontakt, gdyż w jego wiadomościach i opisach było to coś, jakieś dziwne przeczucie ogarnęło moją osobę tak więc, by tego nie zmarnować, a później nie mieć do siebie pretensji, odszukałam wiadomość i zapisałam sobie jego numer.

Po kilku dniach napisałam do niego za pośrednictwem komunikatora. Po jakimś czasie codziennego komunikowania się przez GG zostawił mi numer telefonu, bo gdzieś zamierzał wybrać się, a chciał, byśmy mieli ze sobą kontakt. Przyznam się, że chęć poznania jego głosu była ogromna, dlatego też po chwili wahania odważyłam się zadzwonić i tym samym złamałam moją zasadę, gdyż od tego momentu był posiadaczem mojego numeru telefonu ;) Okazało się że oboje jesteśmy osobami, które lubią sporo mówić, tak więc prowadzenie rozmowy telefonicznej trwało kilka godzin, nota bene odnośnie rozmów telefonicznych nic się nie zmieniło od tamtej pory, nadal potrafimy rozmawiać ze sobą godzinami. Każdego dnia wydzwanialiśmy do siebie, prowadząc długie rozmowy i aby nie zbankrutować na rachunkach umówiliśmy się, że zainwestujemy we wspólną sieć, by mieć ze sobą darmowy kontakt :) Przez jakiś czas bardzo dobrze nam się ze sobą rozmawiało, zawsze był temat, nigdy nie było takich chwil, abyśmy milczeli, czy na siłę szukali tematów dalszych rozmów. Wtedy zaczęła rodzić się miłość. Po jakimś czasie ze strony Piotra padła propozycja umówienia się na spotkanie, by poznać się i zobaczyć, jakimi ludźmi jesteśmy w rzeczywistości. Czy sposób bycia, mowa ciała na pierwszej randce jest również interesująca, jak nasze długie rozmowy przez telefon. Chęć poznania odpowiedzi na zadawane sobie pytania była ogromna, a wzajemna ciekawość nie pozwoliła na ustalanie zbyt odległych terminów spotkań. Miejscem naszego pierwszego spotkania był Kraków z racji tego, iż ja tutaj studiuje, a Piotr ma stosunkowo blisko, bo tylko 80 kilometrów.

Bliskość z Internetu sprawdzona w realu

To była piękna, słoneczna, ciepła październikowa niedziela. Na miejsce spotkania obraliśmy planty tuż przy Barbakanie. Umówiliśmy się na godzinę 16. Jak nigdy, owego dnia, jak na złość, kilka minut spóźniłam się. Wiedzieliśmy zarówno ja i on, że to spotkanie jest zupełnie niezobowiązujące, a mimo to towarzyszył nam delikatny stres, jaka będzie reakcja drugiej strony. W końcu była już między nami pewna bliskość. Kiedy się już zobaczyliśmy, to każde z nas miało odczucie, że na zdjęciach były zupełnie inne osoby. Pomimo tego dziarsko maszerowaliśmy ulicą Floriańską, nie dając poznać po sobie lekkiego rozczarowania. Ja w głowie miałam chaos, w której kawiarni moglibyśmy wypić szybko kawę, a później grzecznie się pożegnać ;) O mały włos, a groziłaby nam ucieczka z pierwszej randki. Być może stres na pierwszej randce spowodował, iż oboje byliśmy spanikowani, aczkolwiek dobre wychowanie nie pozwoliło nam zabrać nóg za pas i czmychnąć z miejsca spotkania, to taki nasz żart . Nie zapomnę, jak w drodze do kawiarni, w międzyczasie żartowałam sobie, że jeśli rozmowa twarzą w twarz nie będzie nam się kleić, to wówczas zadzwonimy do siebie, gdyż w rozmowach telefonicznych zawsze mamy temat ;) Kiedy na Brackiej usadowiliśmy się wygodnie w kawiarni i zaczęliśmy ze sobą rozmawiać, czas zaczął mknąć nieubłaganie. Godzina za godziną mijała nam bardzo szybko. Stres gdzieś się zaszył, wspólne tematy nie miały końca, a myśl ucieczki już nigdy nie powróciła. Z Krakowskiego rynku udaliśmy się wolnym krokiem, bulwarami w kierunku Kazimierza. Historie, które o sobie opowiadaliśmy, absorbowały uwagę coraz bardziej. Ciężko nam się było ot tak pożegnać. Zbliżała się godzina 22:00. Zgłodnieliśmy i tak dobrze było nam w swoim towarzystwie, iż z powrotem udaliśmy się w kierunku Rynku, gdzie wstąpiliśmy coś zjeść. Niestety musiała nadejść kiedyś chwila, w której nasze spotkanie miało dobiec końca. Tego wieczoru złamałam kolejną zasadę i dałam się namówić na podwiezienie do domu. Dla mnie ten dzień oznaczał napływ pozytywnej energii, a dla Piotrka to był czas niespodzianek, gdyż w drodze powrotnej walczył z usterką, jaka pojawiła się w samochodzie, a której ja podczas podwożenia nie zauważyłam. Po spotkaniu byłam zachwycona jego osobą, na myśl o tym, co sobie pomyślałam w pierwszych sekundach naszego spotkania, śmiałam się sama z siebie. Niesamowite, że dwie gaduły potrafiły się wzajemnie z ciekawością słuchać. Poczucie humoru, serdeczność, szczerość i to coś w jego spojrzeniu, to cechy, które najbardziej urzekły mnie w osobie Piotra. Od kiedy zaczęliśmy coraz więcej czasu spędzać w swoim towarzystwie, zaczęliśmy odczuwać ogromną bliskość. Niesamowitym uczuciem jest, kiedy dwoje ludzi od początku zaczyna rozumieć się czasami bez słów. Mijały tygodnie, miesiące, spędziliśmy wspólny Sylwester, wakacje . Planowaliśmy każdy weekend tak, by spędzić go razem. Pomimo odległości, która raz dzieliła nas - 80 km, a innym razem 160, staraliśmy się jak najwięcej czasu spędzić ze sobą, pielęgnować bliskość. Po kilku miesiącach znajomości, tj. po Sylwestrze Piotr zaczął sobie żartować i nakierowywać rozmowy na temat małżeństwa i tak pewnego czerwcowego wieczoru zrobił mi ogromną niespodziankę. Przyjechał z niezapowiedzianą wizytą, stanął w drzwiach jakby nigdy nic. Stwierdził, iż muszę zrobić sobie tego wieczoru przerwę od nauki. Wyciągnął butelkę wina, a mnie wysłał do kuchni po kieliszki, a w międzyczasie, jak się okazało, schował pierścionek w szufladzie. Kiedy sączyliśmy wino, nagle nasza rozmowa zamieniła się w monolog, w którym Piotr zaczął składać deklaracje, a z każdym jego słowem łzy cisnęły się coraz bardziej do oczu aż w końcu potok łez szczęścia spłynął po moich policzkach. To był jeden z najpiękniejszych dni w moim życiu.

W drodze na ślubny kobierzec

Nie raz zadawałam sobie pytanie, skąd będę wiedziała, że spotkany mężczyzna jest tym jedynym, odpowiednim, jak długo należy poznawać drugą osobę, by zdecydować się na wspólne życie. Na powyższe pytanie nie ma prostej, standardowej odpowiedzi. W żadnym wypadku nie możemy stworzyć reguły, którą byśmy się kierowali. Kiedy poznajesz tę drugą osobę po prostu to czujesz, to takie proste, gdyż prawdziwa miłość nie jest skomplikowana.

Kiedy zaczęliśmy się poznawać nie towarzyszyły nam przysłowiowe motyle w brzuchu, jak za czasów kiedy byliśmy nastolatkami i zachowywaliśmy się pod wpływem zauroczenia tej drugiej poznanej osoby. To było coś zupełnie innego, coś pięknego, co trudno wyrazić jest jednym zdaniem, ba trudno jest dobrać słowa, które by opisały to, co wówczas się czuje, kiedy kochasz prawdziwie i obdarzony jesteś bezinteresowną miłością drugiej osoby.

Zaplanowaliśmy ślub na 1 września 2012 roku, jesteśmy obecnie w trakcie przygotowań do ślubu, mamy nadzieje, że nic nie stanie nam na przeszkodzie, by na ślubnym kobiercu złożyć sobie małżeńską przysięgę.

Poznawanie ludzi przez takie serwisy randkowe jak MyDwoje jest bardzo ciekawe. Poznając drugiego człowieka nie wygląd jest najważniejszy, tylko fakt, czy będziecie w stanie utrzymywać kontakt przez wirtualny świat. Myśmy byli delikatnie swoim wyglądem rozczarowani, zupełnie inni niż to, co preferowaliśmy, a zabawny jest fakt, że wiele osób bierze nas za rodzeństwo. Pomimo tego, gdzieś w głębi duszy wiedzieliśmy, że ten drugi człowiek jest ciekawy, co zawdzięczamy wielogodzinnym rozmowom. Atrakcyjność drugiej osoby budowaliśmy w oparciu o informacje, które zdobyliśmy w ciągu kilku tygodni naszej wirtualnej znajomości. Kiedy widzisz człowieka na ulicy przyciąga Cię jego wygląd, ale nic o nim nie wiesz jaki jest i jaki ma charakter. Kiedy myśmy się spotkali wiedzieliśmy o sobie bardzo dużo, byliśmy w stanie ocenić jakim człowiekiem jest ta druga osoba, odnośnie zewnętrznych cech mieliśmy po prostu inne upodobania. Pokochaliśmy się ot tak , tak po prostu.

 
życzenia
Dołącz do nas!
* POLA OBOWIĄZKOWE
e-mail:*
hasło (min. 6 znaków):*
powtórz hasło:*
jestem:*
  kobietą piksel
  mężczyzną
data urodzenia:*
skąd znasz mydwoje.pl:
*Akceptuję Regulamin oraz Politykę prywatności Serwisu
Tak, chcę być informowany o w trendach i ofertach specjalnych dla Singli. Rezygnacja jest możliwa w każdej chwili.

lub zarejestruj się przez Facebooka
facebook register
Zadzwoń lub napisz do nas




tel: (22) 201 25 89
fax: (22) 201 25 87


codziennie 9.00 - 24.00
Twarze MyDwoje
Oferty zagraniczne mężczyzn
poprzedni
następny
MyDwoje - krok po kroku

powered by WEB interface
Serwis MyDwoje.pl wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub wykorzystanie.
Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.   Akceptuję
zamknij