Biuro matrymonialne > Aktualności dla Singli > Wiadomości > Zabawa randkowa- 36 pytań dr Arona w praktyce

36 pytań dr Arona w praktyce na randkach z MyDwoje

  • Podziel się na:
  • Dodaj do facebook.com
  • Dodaj do twitter.com
  • Dodaj do wykop.pl
  • Dodaj do gogole+
  • Dodaj do Linkedin
  • Dodaj do Pinterest
Przedwalentynkowa zabawa

Zabawa randkowa w pytania dr Arona - odpowiedzi naszych Użytkowników

Czy osoby, które wcześniej się nie znały i na pozór nie mają nic ze sobą wspólnego, mogą się w sobie zakochać w odpowiedniej sytuacji? Czy szybkie przełamanie granic i rozmowa dotykająca sfer prywatności i intymności pozwoli na szybkie nawiązanie relacji? W latach 90. pytanie to zadał sobie psycholog dr Arthur Aron, który wraz ze swoim zespołem z Uniwersytetu Stanowego w Nowym Jorku przy pomocy serii pytań postanowił sprawdzić swoją teorię. Stworzył 36 pytań, które maja za zadanie nas do siebie zbliżyć. A co Wy sądzicie na ten temat? Poznaliście kogoś w MyDwoje, macie zamiar się spotkać, a może randkujecie ze sobą już od jakiegoś czasu?

Przebieg zabawy randkowej z nagrodami

  1. Użytkownicy zgłaszali u nas w biurze udział w zabawie Testujemy randki (możliwe zgłoszenia także pojedynczo - niezależnie od partnera. Wystarczy, że zadeklarowali, że na randkach zestaw pytań i opiszą własne wrażenia).

  2. Na randkach w terminie 1.01.-14.02 z parterem z MyDwoje zadali sobie prezentowane poniżej 36 pytań.

  3. Przesłali nam anonimową relację z tej randki
    Jak odpowiedzi wpłynęły na Wasze wzajemne stosunki? Czy zachęciły Was  do dalszych spotkań, a może zostaliście parą? Czy wręcz przeciwnie - straciliście poczucie komfortu i zbytnia intymność nastawiła Was do siebie negatywnie? (relację przedstawimy anonimowo, podpisując ją jedynie imionami uczestników lub Nazwami Użytkowników z MyDwoje).

Nagrody gwarantowane - abonamenty gratis w MyDwoje:

  • W momencie zgłoszenia udziału w badaniu abonament na 1 miesiąc gratis
  • Po przesłaniu relacji dodatkowe 3 miesiące gratis

Pytania dr Arona na randki (36 pytań):

I zestaw

1. Gdybyś mógł zaprosić dowolną osobę, na obiad, kto by to był?

2. Czy chciałbyś być sławny? Jeśli tak, to z czego?

3. Czy kiedykolwiek ćwiczysz co chcesz powiedzieć, zanim do kogoś dzwonisz? Czemu to robisz?

4. Jak wyglądałby Twój "idealny" dzień?

5. Kiedy ostatnio śpiewałeś w samotności? Kiedy ostatnio śpiewałeś dla kogoś?

6. Gdybyś mógł żyć 90 lat i przez ostatnie 60 lat mógł zachować jedynie ciało albo umysł trzydziestolatka, to które byś wybrał i dlaczego?

7. Czy masz jakieś sekretne przeczucie na temat swojej śmierci?

8. Wymień trzy rzeczy, które przypuszczasz, że masz wspólne ze swoim partnerem?

9. Za co czujesz się najbardziej w życiu wdzięczny?

10. Gdybyś mógł zmienić jedną rzecz w sposobie, w jaki byłeś wychowywany, co by to było?

11. Opowiedz swojemu partnerowi jak najwięcej szczegółów o swoim życiu w cztery minuty.

12. Gdybyś mógł/mogła obudzić się jutro rano z jakąś nową cechą lub umiejętnością, co by to było?

II zestaw

13. Gdyby kryształowa kula mogła pokazać ci prawdę o Tobie, Twoim życiu, przyszłości lub o czymkolwiek innym, czego byś chciał się dowiedzieć?

14. Czy marzysz o zrobieniu czegoś od dawna? Dlaczego do tej pory tego nie zrobiłeś/zrobiłaś?

15. Co jest Twoim największym życiowym osiągnięciem?

16. Co najbardziej cenisz w przyjaźni?

17. Jakie jest Twoje najpiękniejsze wspomnienie?

18. Jakie jest twoje najstraszniejsze wspomnienie?

19. Gdybyś się dowiedziała/dowiedział, że umrzesz w ciągu roku, co byś zmieniła/zmienił w swoim życiu? Dlaczego?

20. Co dla ciebie oznacza przyjaźń?

21. Jaką rolę w twoim życiu odgrywają miłość i czułość?

22. Podziel się pozytywnym spostrzeżeniem na temat swojego partnera. Róbcie tak na przemian po pięć razy każdy.

23. Jak bardzo zżyta i kochająca jest Twoja rodzina? Czy czujesz, że Twoje dzieciństwo było bardziej szczęśliwe niż dzieciństwo innych osób?

24. Jak oceniasz swoją relację z matką?

III zestaw

25. Niech każde z Was wypowie trzy stwierdzenia o "Was". Na przykład "Oboje siedzimy tu i czujemy, że..."

26. Dokończ to zdanie" "Chciałabym mieć kogoś, z kim mogłabym/mógłbym dzielić..."

27. Gdybyś miał zaprzyjaźnić się bliżej ze swoim partnerem, co powinien jeszcze ważnego o tobie wiedzieć?

28. Powiedz partnerowi/partnerce coś, co ci się w nim/niej podoba. Bądź bardzo szczery - mów rzeczy, których się zwykle nie mówi świeżo poznanej osobie.

29. Podziel się ze swoim partnerem jakąś zawstydzającą chwilą z twojego życia.

30. Kiedy ostatnio rozpłakałeś się przy kimś? A kiedy w samotności?

31. Powiedz swojemu partnerowi coś co Ci się w nim już podoba.

32. Czy jest jakiś temat, o którym nigdy nie należy żartować?

33. Jeśli byś w tej chwili umarł bez możliwości wcześniejszego kontaktu z kimkolwiek kogo dobrze znasz, czego najbardziej żałowałbyś, że nie powiedziałeś komuś? Czemu do tej pory tego nie zrobiłeś?

34. Pali się twój dom, w którym są wszystkie twoje rzeczy. Uratowałeś/uratowałaś już swoich bliskich i zwierzęta. Został czas, by wbiec ostatni raz do domu i coś uratować. Co wybierzesz i dlaczego?

35. Ze wszystkich członków Twojej rodziny czyja śmierć byłaby najtrudniejsza? Dlaczego?

36. Podziel się z partnerem osobistym problemem i zapytaj, jak on by sobie z nim poradził. Poproś też, by partner powiedział jaki stosunek masz do tego problemu.


*w przypadku rezygnacji z udziału abonament zostanie anulowany


Odpowiedź Użytkowników Sabiny i Piotra - 12.02.2016

Wczoraj odbyliśmy  randkę w naszej ulubionej kawiarni. Było sympatycznie i nastrojowo. Uprzedziłam wcześniej mojego partnera Piotra, że będziemy zadawać sobie wzajemnie 36 pytań dr Arona i że to taka zabawa. Zgodził się.

Najpierw zjedliśmy po pucharku lodów czekoladowo-waniliowych i wypiliśmy kawę, po czym przystąpiliśmy do testu .

Test postanowiliśmy  wykonać , aby sprawdzić, jak na nas on wpłynie.

Byliśmy zdziwieni, że możemy być,  aż tak otwarci, chociaż tego się zupełnie nie spodziewaliśmy. A informacje, które posiedliśmy o sobie , związały nas w pewien sposób - w końcu komu mówimy o tym, którego członka rodziny śmierć by nas najbardziej przeraziła? Tylko naprawdę bliskim przyjaciołom i miłościom.

Zaczęliśmy pierwszą część. Poszło gładko, bo niektóre z tych pytań to standardowe zalążki rozmowy, gdy nie wiesz co powiedzieć. Chcesz być sławna? Śpiewasz komuś? Rozum czy ciało? A dlaczego..? Ale powoli robiło się coraz poważniej i wychodziło na jaw, kto boi się danego pytania i co jest mu niewygodne. Były emocje,  załamywał się nam głos, on przyznał, że nikomu wcześniej o tym nie mówił. Przy wzajemnym komplementowaniu pojawiło się trochę śmiechu i niedowierzań: "Serio tak myślisz? Nigdy bym o tym nie pomyślał". 

Rozmowa trwała prawie trzy godziny, bo każde z pytań prowokowało dyskusję. Po 36 pytaniach byliśmy wyczerpani i czuliśmy się dość dziwnie. Zdobyliśmy w końcu wiedzę, która w normalnej sytuacji nie dotarła by do nas tak prędko. Poczuliśmy się oczyszczeni. Związani ze sobą przez wyjawione tajemnice. Nie  sprawiło to, że  się w sobie zakochaliśmy,  ale odczuliśmy, że jesteśmy od teraz trochę sobie bliżsi. Żadnego olśnienia jednak, pełnego motylków w brzuchu i pąsowych rumieńców, nie było. Ale poczuliśmy, że nasza znajomość kwitnie i w przyszłości może z tego będzie coś więcej... 

Nie wykluczone, że ten test spowoduje zakochanie- w końcu miłość to sprawa dość indywidualna. Pytania na pewno pomagają w przełamaniu pierwszych lodów, jednak  zgodnie stwierdziliśmy, że odsłanianie kart nie może następować w tak szybkim tempie. Bo w końcu, gdy spotykamy się z kimś, to właśnie stopniowe poznawanie drugiej osoby sprawia, że się w niej zakochujemy. A nie wyskakiwanie z całą historią życia opowiedzianą w pięć minut. Warto jednak miłosny test sprawdzić na własnej skórze. A nuż i wam, objawi się miłość i zakończy rychłym ślubem?

Sabina i Piotr

Odpowiedź Użytkowników Oli i Mirka - 16.02.2016

Poznaliśmy się na MD 5 miesięcy temu.
Przypadkiem.

Tzn Mirek dodał mnie do 'ulubionych' przypadkiem, bo jako nowy użytkownik portalu coś bezwiednie kliknął. Ja z kolei zainteresowałam się kto mnie odwiedził, dodał, ale milczy? Ba, znając swój cięty język, pewnie nawet napisałam co myślę o takim 'podglądaniu' z ukrycia, bo ja miałam fotografie odkryte a Mirek nie.

Mirek, wywołany do tablicy, ładnie przeprosił za zamieszanie, wytłumaczył, że to nie tak, ale inaczej i że w ogóle nie chciał przeszkadzać. Potem tak sobie odpowiadaliśmy, tłumaczyliśmy co tak, a co inaczej i zrobiły się długie rodaków rozmowy...takie o życiu...przeszłym, przyszłym i tym co jest tu i teraz.

Zaskoczyło mnie, że po mniej więcej miesiącu Mirek zmienił swój opis na MD. Wstawił dopisek, że dzięki pewnej 'przemiłej osobie poznanej na MD' zrozumiał, że dla niego jest zbyt wcześnie na pobyt na portalu matrymonialnym, że musi najpierw zrobić porządek z samym sobą i nie powinien wchodzić w głębsze relacje wykraczające poza kawę i spacer. Teraz już tylko czekałam na zbanowanie mnie przez admina i zakaz wstępu dla mnie na MD.

Dalej prowadziliśmy sobie dzienne i nocne rodaków rozmowy, czas leciał, każdy sprzątał co miał do sprzątnięcia.
Ja uważam, że sama wybieram tylko (i aż) drogę, którą idę, ale nie mam wpływu na to jakich ludzi na niej spotkam. Analogicznie na portalu matrymonialnym. Przyszłam - wiadomo po co, rozumiejąc znaczenie słów sensu stricte - 'tylko poważne oferty'. Jednak uważam, że każda rozmowa, relacja, sytuacja wzbogaca, uczy i doświadcza. Ani nie ma sensu zakładać że na pewno 'to już mój Kmicic' ani nie ma sensu zakładać że to na pewno 'nie mój Kmicic'. Fajne jest to, że życie zaskakuje. Że jutro jest inaczej niż dziś.

Przez kolejny miesiąc potwierdzaliśmy sobie, że w końcu musimy przestać nawijać mailowo, bo kilometry słów już popełniliśmy i najwyższa pora połączyć rozmowy z czymś czynnym np spacerem. Mirek zaprosił.

W końcu spotkaliśmy się na kawę. Zbyt wielki mróz był na spacerowanie. Przejście z wirtualnego mailowania czyli z dwóch monologów na jeden czynny, interaktywny dialog stało się absolutnie naturalne i normalne. Każdy opowiadał co tam się wydarzyło u niego, wymienialiśmy się wrażeniami, komentowaliśmy nawzajem.
Moje fotki na MD są absolutnie nie wystylizowane, jestem w nich taka jak w realu, więc nie miałam obaw co do reakcji Mirka. I vice versa. Rozpoznaliśmy się od razu. Nie uciekliśmy :D
Nasze opisy na MD również są bardzo nieprzekombinowane, więc i tu przejście z wirtualu do reala odbyło się bez żadnego niemiłego zaskoczenia. (a różnie to bywa w różnych ofertach o czym ze śmiechem sobie poopowiadaliśmy).
tzn Mirek ciągle mi mówi że mam zmienić swój opis bo 'wpędzam nim w kompleksy'. Polemizujemy nad tym ;) Nawet wczoraj w nocy wrócił temat co sami o sobie piszemy i kogo tym przyciągamy a kogo odstraszamy.
Czas mijał bardzo szybko. Dużo się już uzbierało do opowiadania a każde z nas jest wybitnie rozmowne...Musiałam lecieć dalej więc już na luzie umówiliśmy się na dokończenie rozmowy znów przy gorącej czekoladzie lub już na spacerze.

Zupełnie spontanicznie i w nieplanowany wcześniej sposób spotkaliśmy się na Sylwestra. Zakładaliśmy 'godzinkę' rozmowy w kawiarni i każde miało wrócić do domu, lub wrócić na imprezę do znajomych. Przegadaliśmy ...3,5 godziny...i okazało się że za chwilę północ....Stanie pod gołym niebem zupełnie znienacka w środku wielkiego pokazu fajerwerków będziemy chyba obydwoje długo wspominać z uśmiechem. Bo o mały włos i każde mogło siedzieć w domu przed tv. To była ta chwila, kiedy warto się wychylić, zmienić schemat, spontanicznie wyjść do drugiego człowieka.

Obojgu nam dobrze zrobiło ruszenie się w świat i do ludzi. Za ciosem pojawił się Karnawałowy Bal Singli. Owszem, śmialiśmy się, że przecież nie chodzi się z drewnem do lasu. Ale dlaczego nie właściwie? Bawiliśmy się świetnie. Każdy sobie ze zdziwieniem przypomniał że jeszcze umie i lubi potańczyć ;) Nadal jesteśmy singlami, nadal mamy konta na MD i nadal wymyślamy gdzie by tu pójść. W planie wiosenny grill. A póki co mam u Mirka znów obiecaną gorącą czekoladę ;) i kino ;) i na pewno się o swoje upomnę ;)

Test dr Arona...no tak, no tak...naturalne było że się nim zaciekawiliśmy. Umówieni jak trzeba, że w kawiarni, że z moją ulubioną gorącą czekoladą. Mirek z wyprzedzeniem wydrukował pytania dr Arona i nawet nosił przy sobie. Obydwoje przygotowani do lekcji. Każde poczytało już sobie pytania. Oględnie porozmawialiśmy, np że że niekoniecznie mentalność amerykańska ma przełożenie na nasz rodzimy grunt i nasza wrażliwość jest jednak trochę odmienna od tamtej.

Potem znów Bal Maskowy wyskoczył a potem Bal Walentynkowy i nie było chwili aby nad kartkami usiąść. W międzyczasie nie zliczę ile razy już nasze rozmowy telefoniczne trwały...3-4 godziny...ale test czekał.
W końcu, ostatniego dnia, po drugiej godzinie rozmowy telefonicznej, równocześnie upewniając się mailowo u moderatora na MD, że nadal możemy test odesłać, mówię Mirek, trudno musimy przez tel test zrobić skoro na żywo już nie zdążymy. I tu nasze największe zaskoczenie. Chyba miłe dla obojga ;)

Czytałam pytania i odpowiadałam, a Mirek mówił że chyba czytam w jego myślach i że skąd ja to wszystko wiem. A tym czasem my faktycznie już prawie wszystko o co test pyta - 'przerobiliśmy' nie raz, sami z siebie, spontanicznie.
O domach rodzinnych, o rodzicach, rodzinie, wzorcach, planach. Test leciał błyskawicznie, Mirek pytał czy ja czytam z kartki jego odpowiedzi :D a ja się śmiałam ze czytam ze szklanej kuli. Śmiał się że ja wiem co on chce powiedzieć zanim jego szare komórki pozwolą jemu ująć jego własne myśli w odpowiednie słowa. Obojętnie czy pytanie testu było o to co cieszy, śmieszy, przestrasza, myśmy już o tym porozmawiali czy to na Sylwestra czy na Balu czy przez tel po nocy.

Nie wydaje nam się jednak aby naprawdę te 36 pytań były odpowiednie na pierwsze spotkanie (randkę, czy rozmowę koleżeńską, czy przyjacielską). Sami oceniamy że na niektóre pytania nie chcielibyśmy nawet sobie nawzajem odpowiedzieć jeszcze niedawno. Mirek mówił że są zbyt krępujące, ja, że zbyt intymnie wkraczające w prywatność. Obecnie - nie czuliśmy już tego skrępowania. Dlatego że w rozmowach samo już wyszło na ile kto chce i czuje potrzebę poruszyć tą bardziej mroczną czy smutną strefę.
Nie uważamy za zasadne rozmawianie o traumach, najcięższych przeżyciach, czy rzeczach nas zawstydzających tak na starcie znajomości. Tak od razu kogoś osaczyć naszym całym dobrodziejstwem inwentarza. Możliwe że mentalność amerykańska jest inna, na tyle powierzchowna, że tam aż trzeba takie pytanie od psychoterapeuty dostać pod nos, aby się zatrzymać, zagłębić w siebie czy w drugą osobę. Polska jest na tyle martyrologiczna i od lat umartwiająca się, że chyba nie należy nowo poznanego człowieka od razu osaczyć swoimi traumami, użyć go jak plasterek na ranę czy chusteczkę do otarcia łez. O tym co boli rozmawialiśmy z Mirkiem dopiero jak już wyczuliśmy siebie i ja wtedy faktycznie chciałam znać akurat jego zdanie a on moje. A długie, ciepłe, pełne empatii i wrażliwości rozmowy z Mirkiem nie były już dla mnie ekshibicjonizmem z anonimowym panem z internetu Dopiero wtedy był grunt aby każde miało spontaniczną wewnętrzną potrzebę zwierzyć się z tego co tu i teraz boli.

Jednak ideę testu popieramy - warto szukać takich pytań, które pozwolą efektywnie dowiedzieć się z kim rozmawiamy. Może teraz jakiś nasz krajowy autorytet np Wojciech Ehichelberger włączył by się do dyskusji ;)
Na ile w pierwszej rozmowie się wychylić, otworzyć, na ile otworzyć furtkę, jak wyjść do drugiego człowieka aby przypadkiem nie nadepnąć na jego odcisk lub nie wejść zbyt inwazyjnie w jego strefę, ale aby zachowana była zdrowa symetria w tym 'krok naprzód' ku sobie.

Odpowiedź Użytkowniczki Anny - 28.02.2016


Witam, 

Udało mi się spotkać z interesującym mnie Panem i zadać mu na spotkaniu pytania dr Arona.
Napewno pytania pomogły w rozładowaniu krępującej ciszy i pomogły wprowadzić atmosferę rozluźnienia i zabawy. Czasem z pojawiało się pytanie poważne o postawę życiową czy wspomnienia i wtedy można było zobaczyć tę drugą twarz, tę na serio- rozmówcy.

Jednak pytania nie wpłynęły jakoś znacząco na dalszy przebieg naszej znajomości. Prawdopodobnie nie spotkamy się więcej, bo poprostu nie pasujemy do siebie. Pozornie wiele nas łączy i jest wiele tematów do rozmów, ale w sprawach dotyczących naszych osobistych pragnień i tym czego i kogo szukamy na MD zdecydowanie się nie zgraliśmy. :-(

Pytania uważam, że są dobrym pomysłem na proponowaną zabawę przy pierwszym spotkaniu i mogą pomagać w rozładowaniu krępującej atmosfery, ale nie mogą być ważnym elementem decydującym o dalszej kontynuacji znajomości.
Z pozdrowieniami,
Anna

 
Komentarze (0)

36 pytań dr Arona w praktyce na randkach z  MyDwoje - dodaj komentarz

Dołącz do nas!
* POLA OBOWIĄZKOWE
e-mail:*
hasło (min. 6 znaków):*
powtórz hasło:*
jestem:*
  kobietą piksel
  mężczyzną
data urodzenia:*
skąd znasz mydwoje.pl:
*Akceptuję Regulamin oraz Politykę prywatności Serwisu
Tak, chcę być informowany o w trendach i ofertach specjalnych dla Singli. Rezygnacja jest możliwa w każdej chwili.

lub zarejestruj się przez Facebooka
facebook register
Zadzwoń lub napisz do nas




tel: (22) 201 25 89
fax: (22) 201 25 87


codziennie 9.00 - 24.00
Twarze MyDwoje
Oferty zagraniczne mężczyzn
poprzedni
następny
MyDwoje - krok po kroku

powered by WEB interface
Serwis MyDwoje.pl wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub wykorzystanie.
Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.   Akceptuję
zamknij