Biuro matrymonialne > Szczęśliwe historie > Historia Małgorzaty i Steffena

Historia Małgosi i Steffena - ona Polka, on Niemiec

Małgorzata i Steffen
quote

Jak poznała się i pokochała para polsko - niemiecka

  • Małgorzata, 40 latSpecjalista ds marketingu, Warszawa
  • Steffen, 47 latBankkaufmann, Hamburg
(wiek w momencie poznania się)
arrow down
 
  •  
    Pierwsza wiadomość
    Pierwsza wiadomość
  •  
    Pierwsze spotkanie
    Pierwsze spotkanie
  •  
    Zaręczyny
    Zaręczyny
  •  
    Ślub
    Ślub

Od Biura MyDwoje: Historia została zgłoszona do portalu PolishHarmony telefonicznie i w wolnym tłumaczeniu przedstawiona poniżej.  Polsko-niemiecka para, poznali się przez MyDwoje.pl i PolishHarmony.de: jego zauroczył polski akcent i jej niezwykła życzliwość, dla niej związek z takim Niemcem okazał się na tyle ważny, że nie wahała się dla miłości wyjechać z kraju. Historia Małgosi i Steffena - ona Polka, on Niemiec.

Szczęśliwa para Polka i Niemiec. Ach ten akcent!

Chciałbym podzielić się dzisiaj z Wami moją, a właściwie naszą historią. A zaczęło się to tak... Od trzech lat prowadziłem życie singla i w moich kontaktach z kobietami, tak naprawdę, w ogóle nie iskrzyło. Muszę przyznać, że byłem tym trochę rozczarowany. Pragnąłem do dnia swoich urodzin, poznać kogoś odpowiedniego. Zwykle swoje święto spędzałem w końcu w towarzystwie kumpli, śledząc wydarzenia sportowe. Rok temu spotkałem mojego kolegę ze szkoły - R. Spotkanie bardzo mnie ucieszyło. Zaprosił mnie do swojego domu i przedstawił swoją żonę. Była atrakcyjna i dowcipna, ale mówiła z dziwnym akcentem. Po mile spędzonym dniu, podziękowałem im za zaproszenie i zapytałem, skąd ona właściwie pochodzi. Okazało się, że jest to kobieta z Polski. Zaciekawiła mnie ta polsko - niemiecka para. I właśnie wtedy nastąpił we mnie pewien przełom. Zrozumiałem, że dla takiej kobiety może być atrakcyjny również związek z Niemcem. Zapragnąłem poznać kobietę właśnie z tego kraju, która zdecyduje się na związek z Niemcem, takim jak ja. Chciałem, żeby była to polsko - niemiecka para. Zastanawiałem się jak to zrobić, więc sprawdziłem, jakie możliwości oferuje Internet.

     Doszedłem do wniosku, że skorzystam z usług serwisu doboru partnerskiego. W internecie znalazłem portal randkowy. Wcześniej  starałem się, jak się okazało bezskutecznie, poznać kogoś odpowiedniego na własną rękę. Pewnego razu natknąłem się się na PolishHarmony.de. Ciekawa strona i jeszcze ciekawsze kobiety. Intuicja podpowiedziała mi, żebym dał sobie szansę i zrobił coś ze swoim życiem, że znajdę tu kobietę, dla której związek z Niemcem będzie atrakcyjny. Zarejestrowałem się wypełniając wszystkie niezbędne pola i wstawiłem zdjęcia. Przy pomocy wyszukiwarki wyszukałem odpowiednią kandydatkę podając kryteria wiekowe. Pomyślałem, że mogłaby być właściwie 5 lat młodsza ode mnie. Wykupiłem abonament i zrobiłem absolutnie wszystko, co było w mojej mocy. Napisałem do 10 kobiet. Otrzymałem 7 odpowiedzi, a 3 nie wykazały zainteresowania. Najpierw wysłałem odpowiedzi do potencjalnych kandydatek zadając im kilka podstawowych pytań: czy interesuje je związek z Niemcem? czy chcą wyjechać do Niemiec, czym dokładnie się zajmują i czy mają dzieci? Niestety, nie udało mi się poznać tej właściwej. Dałem sobie na to 3 miesiące.

     Mijał już pierwszy... Każdego dnia odwiedzałem portal, śledząc dokładnie informacje o nowych osobach. Pewnej, czerwcowej niedzieli zobaczyłem zdjęcie intrygującej kobiety i zapoznałem się z jej wizytówką, miała ciekawy profil randkowy. Była idealnie w moim typie, test wykazał, że pasujemy do siebie. Postanowiłem włożyć w to wszystko jeszcze więcej wysiłku. Poszedłem do fotografa i zrobiłem profesjonalne zdjęcia, które natychmiast umieściłem na swoim profilu. Napisałem maila w języku angielskim i niemieckim, a na  odpowiedź czekałem 3 dni. Byłem niezwykle podekscytowany, kiedy wreszcie zobaczyłem odpowiedź w skrzynce. Była krótka: kilka miłych słów. Nie byłem jednak pewien, jak je zinterpretować. Czyżbym nie był w jej typie? Czy partner z Niemiec będzie odpowiedni dla niej? Wziąłem się jeszcze raz do roboty. Pytałem ją jak żyje i jak myśli. Tym razem odpowiedziała już po jednym dniu i to bardzo szczegółowo. Idąc za ciosem wymieniłem się z nią zdjęciami, rozmawialiśmy przez telefon... zupełnie dobrze mówiła po niemiecku... i to z akcentem :)

     W końcu spotkaliśmy się w cztery oczy. Stres na pierwszej randce był tak duży, że z podekscytowania nie rozpakowałem kwiatów, które dla niej przyniosłem. Obróciła to w żart. Zaczęliśmy odwiedzać się regularnie, aż pewnego razu pomyślałem sobie, że takie krótkie wizyty nie są, na dłuższą metę, idealnym rozwiązaniem. Poza tym koszty przelotów nie były niskie.

     Mówiąc w skrócie: moja przyszła żona przeprowadziła się do Niemiec. Dołożyliśmy wszelkich starań, by jak najlepiej przygotować się do tej przeprowadzki. Z jej kwalifikacjami znalazła w mgnieniu oka odpowiednią pracę i wszystko przebiegło o wiele sprawniej niż sądziliśmy. W zeszły weekend urządziliśmy wraz z kolegą R. niemiecko-polską imprezę. Serdecznie dziękujemy Waszemu portalowi, bo właśnie dzięki wam odnaleźliśmy szczęście.

Steffen i Małgosia

 
życzenia
Dołącz do nas!
* POLA OBOWIĄZKOWE
e-mail:*
hasło (min. 6 znaków):*
powtórz hasło:*
jestem:*
  kobietą piksel
  mężczyzną
data urodzenia:*
skąd znasz mydwoje.pl:
*Akceptuję Regulamin oraz Politykę prywatności Serwisu
Tak, chcę być informowany o w trendach i ofertach specjalnych dla Singli. Rezygnacja jest możliwa w każdej chwili.

lub zarejestruj się przez Facebooka
facebook register
Zadzwoń lub napisz do nas




tel: (22) 201 25 89
fax: (22) 201 25 87


codziennie 11.00 - 23.00
MyDwoje - krok po kroku

powered by WEB interface
Serwis MyDwoje.pl wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub wykorzystanie.
Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.   Akceptuję
zamknij