Jesteś tutaj: MyDwoje.pl > Poradnik > Samotność > Przyczyny samotności > Rozstanie - znowu jesteś sam

Rozstanie - znowu jesteś sam
Podziel się na:
Dodaj do gogole+
linkedin

Jak się pozbierać po rozstaniu?

Rozstanie
Podobne artykuły
 Samotne wakacje
 Uległość w związku
 Samotność w związku
 Sztuka wybaczania w związku
 Cyberromans - wieczny internetowy romans

Samotność po rozstaniu.


Znów jesteś Singlem? Rozstanie z partnerem i czas po rozstaniu to zawsze trudny okres w życiu. Walczą wtedy ze sobą sprzeczne emocje: uczucie do byłego partnera, smutek, złość, niechęć do niego i samego siebie, apatia i przede wszystkim samotność. W Twoim życiu powstaje emocjonalna wyrwa, którą do tej pory zapełniał On lub Ona. Reakcje na zerwanie są różne, zależą od osobowości obu partnerów i charakteru ich związku. Wszystkie rozstania mają jednak pewne punkty wspólne. Rozstanie - znowu jesteś sam. Jak przeżyć rozstanie? Chcemy pomóc Ci przezwyciężyć typowe objawy smutku i stawić czoła nadchodzącym zmianom, podpowiedzieć jak się pozbierać po rozstaniu.  

Czy rozstanie z partnerem zawsze musi boleć?

 

Rozstanie z partnerem może być ogromnym ciosem lub wynikiem zgodnej refleksji obojga partnerów o braku przyszłości dla ich związku. Mogą kończyć przelotne romanse i długotrwałe relacje. Mogą być różne, ale łączy je jedno: kolejne rozstanie - znowu jesteś sam. Najważniejsze jest podejście na serio. Czy znamy regułę określającą, które rozstania bolą najbardziej? Które kolory samotności są najstraszniejsze? Któremu ze składników każdego związku należałoby przypisać największą wagę? Długości związku, jego intensywności, a może wiązanym z nim nadziejom? Serce może pękać po zerwaniu krótkotrwałej znajomości, a nawet z powodu czegoś, co nie zdążyło się nawet rozpocząć. Utrata tego, co trwało krótko, może boleć bardziej, bo nie zdążyłeś się tym nasycić. To co nie trwało długo, mogło być dla Ciebie po prostu cenniejsze. Może nie zdążyłeś wejść w fazę związku, w której zaczyna się rutyna, więc to, co się właśnie skończyło, jest pełne świeżości, niezrealizowanych wspólnych planów, zauroczenia byłym partnerem. Przejściowa samotność to niekoniecznie nieszczęście. Przede wszystkim na nowo musisz pokochać siebie, tak zacznie się Twój sukces. Czas odpowiedzieć sobie na pytanie jak się pozbierać po rozstaniu.

Jak przeżyć rozstanie?

 

Choć rozstania bywają różne, prawie zawsze są bolesne i towarzyszy im samotność. Rozstanie - znowu jesteś sam. Czasem przyczyną jest zdrada, czasem niedogadanie... Odchodzi ktoś, kto był dla Ciebie ważny, z kim wiązałeś swoje plany, ktoś, z kim masz wspólne wspomnienia. Chyba każdy poczuł przynajmniej raz nagłe ukłucie w sercu, gdy krótko po rozstaniu usłyszał w radiu "tę" piosenkę lub, gdy zobaczył byłego partnera z kimś innym. Wspomnienia przychodzą, nie pytając nas o zdanie, natrętne myśli o minionym związku, niewygasłe jeszcze zupełnie nadzieje nie dają nam spać, jeść, pracować i choć chcesz jak najszybciej zapomnieć, On czy Ona zapomnieć się nie dają. Nie jesteś ani pierwszym, ani ostatnim, który to wszystko przeżywa i zastanawia się jak przeżyć rozstanie, jak się pozbierać po rozstaniu, dlatego mamy dla Ciebie kilka sprawdzonych rad:


  • Nie obwiniaj się za Twoje rozstanie z partnerem. Nie Ty jesteś za nie odpowiedzialny, a na pewno nie tylko Ty. Jedna osoba nie może kochać za dwoje, a jeśli Twój partner nie potrafił pokochać Cię tak, jak na to zasługujesz, otwórz serce na nowo tym razem dla kogoś, kto to doceni. Nawet jeśli teraz próbujesz wmówić sobie, że kochasz tę drugą osobę, to spójrz prawdzie w oczy i nie idealizuj: może naprawdę wcale nie jesteście dla siebie stworzeni? 
  • Nie wmawiaj sobie, że Twój były partner to uosobienie wszystkich cnót i zalet. Pamiętasz, jak bardzo irytowały Cię niektóre z jego nawyków? Sporządź listę jego wad i czytaj ją w chwilach, gdy wpadniesz na genialny pomysł zadzwonienia do niego z propozycją "powrotu".     
  • Gdy już się wypłaczesz i wyżalisz przyjaciółce lub najlepszemu kumplowi, następnego dnia wstań z łóżka i zacznij żyć od nowa. Spotykaj się z przyjaciółmi i znajomymi, którzy pomogą Ci przetrwać ten pierwszy okres samotności. Idź na imprezę, pobaw się, wyszalej. Przecież znów jesteś wolny. 
  • Nie zapadaj się w swoim nieszczęściu i samotności nawet, gdy lubisz się nad sobą rozczulać i całymi tygodniami tkwić we wspomnieniach. Taka postawa nie przybliży Cię do upragnionego celu czyli do szczęścia we dwoje.  
  • Skup się na nowych wyzwaniach. Patrz w przyszłość. Daj ujście swoim emocjom, wylewając je na papier. Możesz napisać do byłego partnera "list", w którym zawrzesz wszystkie swoje uczucia i myśli. Nie wysyłaj go jednak - gdy skończysz pisać, nie będziesz już czuć takiej potrzeby. 
  • Nie ulegaj pokusie uwodzenia przygodnych osób tylko po to, by odegrać się na swojej poprzedniej "miłości". To nie jest dobry sposób na to jak przeżyć rozstanie. Jej to już nie interesuje, a Twoją sytuację emocjonalną pogorszy. Wydaje Ci się, że to dobry pomysł na poprawę samooceny? To tylko pozory. W rzeczywistości poczujesz tylko jeszcze większą wewnętrzną pustkę.

Ciesz się, że znów jesteś Singlem.


Ten stan może bowiem się nadzwyczaj szybko znowu odmienić! Przecież wiesz jak szukać, aby znaleźć partnera. Jeśli rozstanie było łagodne, może nie reagujesz alergicznie na słowo „miłość”, ale ile razy słyszymy w takich sytuacjach „nie, ja już nie wierzę w miłość” , „nie pokocham nikogo innego”, a jakiś czas później widzimy autora tych słów całego w skowronkach, wpatrzonego w czyjeś, piękne skądinąd, oczy. Sytuacja może być też wręcz odwrotna. Uczucia do byłego partnera jeszcze zupełnie nie wygasły. Wtedy często próbujemy się „pocieszyć” kimś innym. Niektórzy traktują tę osobę przedmiotowo jako sposób na odreagowanie, inni próbują przelać na nią uczucia, które żywią ciągle do byłego partnera. Prawdziwa miłość zwykle puka do drzwi w najmniej oczekiwanym momencie. Pamiętaj więc, żeby nie robić niczego „na siłę”. Może właśnie teraz jest czas tylko dla Ciebie, naucz się na nowo czerpać radość życia. Ciesz się z tego, że znów jesteś Singlem. Może to czas, żeby wyjechać na wymarzone wakacje lub zacząć uprawiać nowy sport. Naucz się kochać swoje życie, zamiast rozpaczliwie starać się pokochać kogoś innego.

Jedne drzwi się zamykają, byś mógł otworzyć inne. 


Psycholog Ewa Wojtyna o bólu związanym z rozstaniem mówi tak: „Ten ból po prostu się dzieje. A co z nim zrobimy, jak go wykorzystamy, to już w dużej mierze zależy od nas samych”[1]. Nikt po rozstaniu nie jest taki sam, jak był przed nim. I to nie tylko dlatego, że ponoć wszystko płynie i nieustannie się zmienia, jak chciał to widzieć Heraklit. Nic nie zmienia się samo. Rozstanie zmusza nas do swego rodzaju redefinicji, daje możliwość rozwoju osobowości, wręcz do tego zmusza, choć od nas zależy, w jakim kierunku będzie to zmiana. Marne pocieszenie? A jednak prawdziwe. To korzyść, którą możemy wynieść z każdego rozstania.

 

Po jakim czasie zaangażować się w nowy związek?


Znów jesteś Singlem i zastanawiasz się kiedy pozwolić sobie na nowy związek? To zależy od wielu czynników, przede wszystkim od sposobu rozstania i naszego stosunku do byłego partnera. Nie ulegajmy pokusom łatwego odreagowania czy odegrania się na kimś za ból, którego doświadczyliśmy. Wtedy krzywdzimy siebie i innych. Ważne, żeby nowy związek nie był tylko lekarstwem na poprzednią miłość. Jak pisze o nowej miłości psycholog Ewa Wojtyna: „To ryzykowny sposób - zwłaszcza dla nowego partnera. Zbyt łatwo można wtedy przenieść na niego stare urazy czy oczekiwania z poprzedniego związku. Zbyt łatwo się można odegrać na nowym partnerze. To nie stwarza dobrych warunków dla rozwoju związku, ale z drugiej strony nowa miłość może zdziałać cuda”. 

 

Jak zbudować nowy związek?


Miłość to wyzwanie, wymaga konsekwencji i odpowiedzialności. Zakochać się możemy przy sprzyjającej konstelacji gwiazd, pielęgnowanie miłości musi być zaś świadomym działaniem. W nowy związek starajmy się wchodzić bez bagażu emocjonalnego z poprzedniego. To powinna być nowa miłość a nie bonus do poprzedniego związku w postaci emocjonalnego huraganu. Jeśli boimy się zaufać, porozmawiajmy o tym szczerze ze swoim nowym partnerem, żebyśmy mogli się wzajemnie porozumieć i zrozumieć. Choć lęk po burzliwym rozstaniu jest zrozumiały, próbuj się go pozbyć. Komunikuj nowemu partnerowi swoje potrzeby, bo w innym przypadku mogą pozostać niezrealizowane, a wszelkie skrywane urazy i niedomówienia mogą popsuć Wasz związek.

Gdy znowu jesteś sam..., nie znaczy to, że ten stan będzie trwał długo. Nie bój się walczyć o własne szczęście! Nie bój się zaufać na nowo, nie bój sie miłości.

Jeżeli pragniesz już dziś aktywnie zacząć szukać swojej drugiej połowy, zapraszamy do rejestracji w MyDwoje.pl



[1] Ta wypowiedź psycholożki Ewy Wojtyny, jak i kolejne występujące w dalszej części tekstu, zostały zaczerpnięte z rozmowy Ewy Wojtyny z Renatą Mazurowską, która dostępna jest na stronie:  http://www.psychologia.net.pl/artykul.php?level=225.

 

 

 

Serwis MyDwoje.pl zgadza się na przedruk tego artykułu w innych serwisach. Warunkiem publikacji jest umieszczenie pod artykułem następującej informacji wraz z linkiem do MyDwoje.pl:

Artykuł pochodzi z Poradnika w Serwisie Doboru Partnerskiego dla wymagających www.MyDwoje.pl

 


 

 

 

Komentarze

  dodaj komentarz
2014-05-11 18:26:23ares
Dobrze było to przeczytać. Bardzo dobrze.
2014-04-05 23:13:59DGC
Pawel,wiem,ze to boli,ale taka osoba nie jest warta nawet jednej łzy. Wierz mi. Bol minie i przyjdzie nowy dzien ,nowy sens zycia...
2014-03-21 18:23:19zranionaania
Wczoraj zerwał ze mną po ponad 6 latach związku(byliśmy zaręczeni). Nie potrafię się po tym pozbierać. Ciągle płaczę, chodzę jak struta, nie jem, nie śpię. Wszystko przestało się dla mnie liczyć. Nie potrafię bez Niego żyć!!!Kocham go.
Ciągle myślę o Nim, wspominam nasze wspólnie spędzone chwile.... Nawet poduszka Nim pachnie.. Jak mam dalej żyć?
2014-02-23 13:16:10Paweł
Witam jestem z żoną 10lat po ślubie mamy córeczkę 9letnią. Od jakiegoś czasu zaczęło się psuć między Nami tak jakoś od pół roku. Ja zakochany nie widziałem co się święci a ona spotkała pana na studiach i się zakochała. Zaczęliśmy planować sylwestra a ona nagle twierdzi,że nie chce nigdzie iść, że woli siedzieć w domu. Dwa dni po świętach poinformowała mnie, że chce się wyprowadzić. Ja pytam dlaczego a ona, ze juz mnie nie kocha i nie chce ze mna żyć. Następnego dnia pytam czy ma kogoś a ona mi mówi,że tak!!!Od tamtej pory scięło mnie z nóg moje żecie nie ma dla mnie sensu, pytam jak można zrobić swojej rodzinie coś takiego? Ja miałem takie plany chciałem mieć następne dziecko, chciałem spędzić z nią reszte życia, byłem jej pewnien na100procent, chyba dlatego nie wiem co się dzieje. Zastanawiam się kim jest ta kobieta czy jest prawdziwą suką czy zagubiła sie w tym wszystkim i nie chce mnie bo kocha innego i dlaczego nie chciała o nas walczyć? Byłem u psychologa ale nie zbyt mi pomógł kazał mi czekać a jak ja mam czekać skoro wiem, że moją żone bzyka ktoś inny!! nie ma sekundy kiedy nie myślę o niej i o mojej malutkiej córeczce, byłem pewnym siebie zdecydownym mężczyzną a teraz czuje się jak śmieć, którego ktoś wyrzucił na śmietnik. Czy jest tutaj ktoś kto podpowie mi co mam zrobić żeby się całkowicie nie zatrcic w tym wszystkim. Wiem ,że ona mnie już nie kocha to jest dla mnie niezrozumiałe nie wiem czy mam o nia walczyć ale wszyscy mówią mi,że robie z siebie szmate. pomocy proszę
2014-02-01 21:58:44DGC
Nie martw sie milosc przyjdzie prawdziwa.Wierz mi!
2014-01-20 22:01:59smutna
Zerwałam "związek-niezwiązek' trwający 3 lata kilka dni temu, rozstanie z rozsądku. W naszej relacji ciągle plątała się jego matka, w jego oczach Matka Teresa... zawsze byłam na 2-gim miejscu, ona zawsze miała rację. Nienawidzę tej kobiety, zaczęła mieszać jak widziała, ż emu na nie zależy, że chce się od niej wyprowadzić. Dzieliło nas 400 km... prawie rok bez kontaktu, a ja i tak ciągle za nim tęskniłam? Tylko dlaczego akurat trafiło na niego? 32- letni mimisynek, co nie potrafił sie określić jednoznacznie, sprzeciwić tej jędzy. Czuję, że zmarnowałam tyle czasu, 3 lata... Czemu zakochałam się w tym niewłaściwym, gdyby jeszcze był supermenem, z wyglądu Adonisem, ponadprzeciętnie inteligentny czy może z takimi manierami, że czułabym się jak księżniczka... miłość jest ślepa :( ciężko mi
2014-01-14 23:42:44sm
milosc nie istnieje.
3 lata w zwiazku i na koniec okazało się, że to wszystko bylo klamstwem. Kazde jej słowo, kazdy czyn prowadziły do zakłamania. Zdradziła raz - wybaczylem, zdradzila poraz drugi - wybaczylem, zdradzila trzeci raz - odszedłem. A tak ufałem, wierzyłem, kochałem, byłem naiwny i głupi.
Boli wszystko, a najbardziej fakt że osoba, która jest, była najbliższą wbija trzy razy nóz w plecy, miesza z błotem i powala na kolana. Nikt by się nie spodziewał że tak może być, jednak teraz wiem, że są ludzie dla ktorych nie znaczysz nic, jestes zabawką która szybko się znudzi, szmatą dla której nie ma przyszłości.
Podnosiłem się dwa razy z ziemi, ten trzeci raz nie potrafię. Wiem ze koniec jest blisko, chilę jeszcze tak zostanę a potem ...

Marzę o cofnięciu czasu. Chciałbym wrócić na pewne rozstaje dróg w swoim życiu, jeszcze raz przeczytać uważnie napisy na drogowskazach i pójść w innym kierunku.
2013-12-30 20:42:58Ona
A ja zylam z narkomanem ktory mnie bił... dzis zebralam sily i odeszlam mam nadzieje ze mi sie uda bo mamy wspanialego 2,5 letniego syna . Pozdrawiam
2013-12-15 09:55:24zraniona
Mnie zostawił - ot tak- zupełnie niespodziewanie twierdząc, ze jednak nie jest gotowy na poważny związek. Dodam, że gdy się poznaliśmy był świeżo po rozwodzie. To on o mnie zabiegał, ja na początku nic od niego nie chciałam ale urzekł mnie swoim uporem w staraniach o mnie, imponowało mi, że komuś tak na mnie zależy ( zwłaszcza, że kilka miesięcy przed jego poznaniem zakończyłam wcześniejszy związek), ze jest szczery wobec mnie i o wszystkim mi mówi. W końcu uległam i się zaangażowałam. Było dobrze praktycznie do końca. W ostatnim czasie pojawiły się problemy ale nie wydawały się byc czyms tak powaznym. Uświadomiłam mu po prostu, ze będac w związku trzeba sie liczyć z druga osoba czego on często nie robił ( np.planował wyjazdy ze swoimi znajomymi kompletnie się ze mną nie licząc, myśląc że wystarczy jak mnie o tym poinformuje). Jeszcze jakieś 2 tyg, temu mówił, że bardzo zależy, ze chciałby mieć mnie ciągle przy sobie, że chciałby abym z nim zamieszkała. Ci więcej widać było że mu na mnie zależy. W ciągu ostatniego tyg. było trochę nie porozumień- uświadomiłam mu że nie do końca jest tak jak w związku być powinno, czepiałam się o niektóre rzeczy ( czesto za barzdo)ale nic nie wskazywało na to że nie da się tego naprawić i , ze powoli wszystko dobiega końca. Chyba jak komuś zalezy to nie poddaje się bo pojawia się pierwszy problem tylko próbuje to rozwiązać. A wczoraj co? mówi mi że mu przykro ale że lepiej się rozstać i że on nie jest gotowy na poważny związek. Wydaje mi się, ze poczuł się ograniczony i mniej niezależny. Tylko nie rozumiem jednego skoro jeszcze tak niedawno byłam dla niego tak ważna, wiązał ze mną przyszłość to czemu tak po prostu się poddał, tak łatwo mu przyszło aby to zakończyć tak z dnia na dzień nie próbując rozwiązać problemów?, że tak łatwo skreślił te pół roku. A przecież to on tak bardzo się o mnie starał. Wiem, ze w grę nie wchodzi inna osoba. Nie wiem co o tym myśleć, czuję się jakbym była pocieszeniem po poprzednim związku, być może za szybko wszedł w nowy i okazało się że potrzebuje czasu dla siebie i bycia niezależnym-tylko dlaczego musiało się to odbywać moim kosztem??? Świat mi się zawalił- nie potrafię zrozumieć jak można tak zmienić zdanie i wyzbyć się uczuć w ciągu zaledwie 2 tygodni. Wiem, ze nie ma dobrego momentu na zakończenie związku ale zazwyczaj etap "rozpadu" trwa stopniowo. Na mnie to spłynęło jak grom z jasnego nieba i nie umiem sobie z tym w żaden sposób poradzić. Jak odzwyczaić się od kilku telefonów dziennie, od przyjazdów, przytulania? wiem z doświadczenia, zę czas leczy rany ale czuję cholerna pustkę i straszliwie tęsknię,

2013-12-12 17:29:48DGC
Do on 87
Dasz rade ,nie zalamuj sie ,wiem to boli przeszlam przez to tez.Wyplacz sie idz pogadaj z kolegami,wywal to z siebie na zewnatrz ,opowiedz przyjacielowi lub nawet nieznajomemu.Dasz rade.Jestem z Toba.Trzymam kciuki.
2013-11-09 20:34:32załamana
też byłam z kimś kto wprowadził się do mnie prosto od swoich rodziców i nie bardzo chciał się angażować w codzienne problemy związane z utrzymaniem, ciężko mi o tym pisać bo jestem w rozsypce, ale przez brak poczucia bezpieczeństwa właśnie z nim zerwałam, wyjechał wczoraj, a ja teraz siedzę i ryczę, nie mogę spać i jeść, nadal go kocham, zerwałam z rozsądku, przez brak konkretnych działań zaczęłam czuć się niepewnie i wycofywać, trochę to trwało zanim się zdecydowałam na rozstanie, to tak bardzo boli, czuję się potwornie winna
2013-09-22 13:00:41do tej co zawsze kocha
komentarz usunięty przez moderatora
2013-09-10 15:23:40zakochana
kocham swojego chłopaka, jesteśmy ze sobą od prawie 4 lat. Oboje po 30tce, dla nas obojgu to pierwszy tak długoterminowy związek. Jest wobec mnie czuły, kochany, mamy podobne pasje, zdarza się, ze razem pracujemy. Jednak czegoś mi brakuje. Chyba najbardziej poczucia bezpieczeństwa, brak perspektyw na jutro. Mój chłopak jest bezrobotny, oczekuje wiele od świata i ludzi a w zamian daje mało. jest mu wygodnie, zawsze spada na 4 łapy, ma dorywcze zlecenia od czasu do czasu po 200, 300zł ale najczęściej 'siedzi u mnie w kieszeni'. I niby chce zmian, ale jak pisałam wyżej nic z tym nie robi. Ja 12 lat temu wyjechałam z rodzicielskiego miasta i od tamtej pory utrzymuje się sama, od roku mam własna działalność. On wyprowadził się od rodziców dopiero jak mnie poznał, do mieszkania, które wynajmuje. Niewiele dokłada, bo nie ma.
Rozmawialiśmy o tym, on uważa, ze już dużo zmienił. Według mnie niewiele...
Ile mogę czekać na to, że się ogarnie. Mam 31 lat
Rozsadek podpowiada mi, bym się z nim rozstała a emocje trzymają przy nim mocno. Na myśl o rozstaniu kraja mi się serce. Co mam zrobić?
2013-09-08 10:12:33Konwalia majowa
komentarz usunięty przez moderatora
2013-08-27 16:20:08do naiwnej
komentarz usunięty przez moderatora
2013-08-23 12:31:24lazarus
komentarz usunięty przez moderatora
2013-08-22 07:05:07do przylaszczki pospolitej
komentarz usunięty przez moderatora
2013-08-20 07:29:23do ewy
Czujesz pustkę bo takie jest twoje wnętrze przylaszczko pospolita. Bardzo narzucasz się żonatym, deklarujesz że weźmiesz całą winę na siebie żeby tylko nadal się spotykać w celu ,, po....posuwania" jak to sama określasz,dlatego jesteś przeklęta spadaj z RODZIN ty człekopodobna pusta istoto.
2013-08-19 21:28:24do przylaszczki pospolitej
komentarz usunięty przez moderatora
2013-07-03 08:37:24Do on 87
Tak z toba zle dziewczyno-bredzisz jak w goraczce. Podlecz berecik zeby jakos ciagnac dalej to zycie.Znamy cie z upodoban i czynow najnizszego lotu. co nas niezabije to wzmocni dlatego wez sie w garsc i zyj w sposob realistyczny a nie w oderwaniu od rzeczywistosci.Musisz podleczyc sie w szpitalu a wowczas wrocisz do zycia zdrowa i usmiechnieta,ile mozesz udawac z przyklejonym nieszczerym usmiechem,ile mozna grac normalnego czlowieka??????????????
2013-06-13 13:55:10ON 87
Gdy miałem 17 lat poznałem ją 15 lat.
Ja w tej chwili mam ponad 26 lat.
Rozstaliśmy się 3 dni temu:( tyle lat razem i koniec.
Powód? Co prawda od pewnego czasu czegoś u nas brakowało w zwiąsku. Czego? rozmowy niestety aż wszystko się kumulowało i dochodziło do kłutni jak nie awantór.
Wszystko się zaczeło od kąd poszła do nowej pracy (sklep spożywczy prawie już 2 rok leci) poznała tam nowe koleżanki i tak od tego czasu zaczeła się coraz bardziej zmieniać na gorsze ,a ode mnie wymagała zmian na lepsze.
Choc ja to czyniłem ona tego nie widziała i sama brneła w gorsze zmiany.
Jak wspomniałem 3 dni temu doszło do rostania :( bo ona chcę wolności,luzu i chce się wyszaleć. To jej słowa nie wspominając o innych przykrościach dla mnie i o mnie.
Ja ją tak bardzo kocham ponad życie i zostałem sam.
Zanim ja poznałem za dzieciaka miałem trudne życie.Narkotyki,policja itp ale od kąd jestem z nią tyle lat zmieniła mnie absolutnie.Nawet rzuciłem dla niej papierosy ,a alkochol piłem za jej pozwoleniem bo ona abstynentka i wróg alkocholu co było spowodowane jej mamą alkocholiczką.Wiec to zrozumiałem.
Wiecie jak się teraz czuje?
samotnie!!! Zawalił się mój cały świat.Nie potrafię oderwać myśli! Całe życie dorosłe łącznie jego początek byłem z nią.kazde problemy wspólne,a teraz nie potrafie funkcjonować:( Do pracy przestałem chodzić.Znajomych nie mam bo zawsze słyszałem że tylko jestem pantoflarzem ale gówno prawda chciałem żyć normalnie ,a nie stać pod klatkami z browarem.
Teraz zostałem sam całkiem sam :(
Boje się że sobie nie poradzę i planuję...
To tylko część mojej historii.
2013-04-01 23:13:22monik
mój mąż wyprowadził się trzy miesiące temu po pięciu latach małżeństwa i ośmiu latach naszego związku...też niestety nie chce niczego naprawiac,chociaż wcześniej nie mówił że jest mu ze mną żle...wszystko planował dawno nie rozmawiając ze mną wogóle...prawdopodobnie nie ma innej kobiety,o ile mogę mu wierzyc...
2013-03-31 16:47:16
Ewa, możem sobie podać ręce. Mnie zostawiła kobieta po 7 latach... Nie chciała nic ratować właściwie, a wcześniej nie mówiła o tym, co jej przeszkadza.... Dopiero teraz, po 6 miesięcach zaczynam się z tym godzić i pozwalam sobie na żałobę. Trzymaj się i pamiętaj, że jesteś jakaś, określna i konkretna sama w sobie. Druga osoba i związek Cię nie definiuje. Mam nadzieję, że szybko odnajdziesz siebie.
2013-03-14 16:54:38Ewa
A ja właśnie zostałam sama po 4 latach związku z mężczyzną którego wciąż kocham. Czuję ogromną pustkę. Jestem dojrzałą kobietą.Samotność mnie przeraża.
2012-11-07 10:15:55magda
nie wierze wcale w "milosc":(.
2012-09-22 21:47:51gabi
patrz zawszeb w gore tak zeby w oczach twoich bylo widac niebo
2012-07-04 17:31:46Hasesis
Ludzkość jest w stałym poszukiwaniu i te odchylenia od prostej drogi są konieczne jak dla pocisku, który leci do swojego celu: trzeba odchylić by określić jego dokładną drogę.

Darmowa rejestracja

e-mail
hasło
minimum 6 znaków
Jesteś
kobietą mężczyzną
Data urodzenia
Skąd nas znasz?
Akceptuje Regulamin i Politykę prywatności
Twarze MyDwoje
M71ACC92, 28 lat
Broker Informacji, Gliwice
K313355E, 37 lat
specjalista ds. funduszy UE, Warszawa
 
 więcej Twarzy  więcej Twarzy
M15B3CE8, 40 lat
Fleischer (Staplerfahrer), Neustadt a.Rbge
MFF13153, 44 lata
Restaurateur, Altenrhein
 więcej ofert zagranicznych
| Praca | Pomoc | Regulamin | Polityka prywatności | Usługi i cennik | Kontakt | Kontakt dla mediów | Partnerzy | Reklama | Mapa Serwisu | Wersja mobilna |

2007 - 2014 © MyDwoje.pl ® ; Wszelkie prawa zastrzeżone

Biuro matrymonialne MyDwoje stosuje metodę kojarzenia partnerów według ich zgodności osobowości opartą na psychologicznym Teście Doboru Partnerskiego MyDwoje, stworzonym przez znanego, polskiego psychologa Andrzeja Rutowskiego. Test bazuje na wieloletniej praktyce terapeutycznej par małżeńskich naszego psychologa oraz na pracach naukowych z zakresu psychologii humanistycznej Fromma, psycholanalizy Junga i teorii testów psychologicznych Cattella, Eysencka, Gougha i Heilbruna.

CMS, WEB interface

Serwis MyDwoje.pl wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub wykorzystanie.
Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce Prywatności. Akceptuję politykę prywatności Serwisu MyDwoje.pl
zamknij