Nikt nie jest stworzony do życia w samotności. „Im człowiek jest starszy, tym bardziej potrzebuje obok siebie kogoś miłego, a nie zawsze może to być kot” (Ryszard Kalisz). Każdy – w mniejszym lub większym stopniu - potrzebuje drugiej osoby. Liczba miejsc, w których poszukujesz przyjaciół czy partnera, uległa w XXI wieku znacznemu rozszerzeniu. Interesujących – w Twoim przekonaniu – ludzi spotkać możesz więc już nie tylko w pubach, kawiarniach, na imprezach kulturalnych, w pracy lub na uczelni. Coraz większą popularnością cieszy się Internet. A ściślej - wszelkie portale randkowe, zapoznawcze i internetowe biura matrymonialne. Co wpłynęło na taki stan rzeczy?
Odpowiedź jest banalna: komputery zawojowały świat. Korzystasz z nich w domu i w pracy. Jak grzyby po deszczu wyrastają kawiarenki internetowe, które kuszą konkurencyjnymi cenami. Także firmy zajmujące się przyłączaniem do sieci rywalizują o potencjalnego klienta, prześcigając się w promocjach w tym zakresie. Wszystko to w korzystnych pakietach, co umożliwia coraz większej rzeszy ludzi założenie sieci w domu, a dzięki Internetowi mobilnemu już dziś możemy zabrać wirtualny świat wszędzie tam, gdzie zapragniemy. Internet stał się ogólnodostępny. Jest pomocny w nauce, pracy, służy rozrywce i... swata.
Internet otwiera przed Tobą ogromne możliwości. Pozwala między innymi na obcowanie z ludźmi bez konieczności wychodzenia z domu. W każdej chwili można napisać e-maila, uruchomić komunikator czy zalogować się na pożądanej stronie i rozmawiać. Rzeczywistość wirtualna ma to do siebie, że tam zawsze ktoś przebywa. Nie trzeba więc kończyć interesującej rozmowy tylko dlatego, że właściciel chce zamknąć lokal – jak to bywa w realnym świecie. Możesz decydować samodzielnie, ile czasu chcesz spędzić ze współrozmówcą nie ryzykując własnego bezpieczeństwa. Nawet portale randkowe, w tym także MyDwoje.pl, zastrzegają w swoich regulaminach, by Użytkownik nie podawał w profilu żadnych indywidualnych danych, za pomocą których można go zlokalizować. Niedostosowanie się do tego wymogu prowadzi w konsekwencji do zawieszenia konta nieostrożnej osoby. W wielu aspektach świat wirtualny jest bowiem podobny do rzeczywistego, a czasem nawet przewyższa ten drugi w swym okrucieństwie. Wyzuty jest z wszelkiej intymności, a podstawowe zasady etyczne ulegają zatarciu. Granice pomiędzy tym, co dozwolone i niedozwolone, stają się płynne. To wszystko spowodowane jest anonimowością. Wielu czuje się więc bezkarnymi, kreując siebie na kogoś, kim w rzeczywistości nie są, bądź nachalnie zmuszając do wypowiadania się na tematy, na które nie masz ochoty rozmawiać. W realnym świecie ciężko byłoby samemu pozbyć się takiego natręta. Tu wystarczy tylko jedno kliknięcie. „Ignoruj” - i po kłopocie.
W świecie, w którym tematy tabu odchodzą do lamusa, a od człowieka wymaga się coraz więcej i więcej, ludzie rozpaczliwie poszukują intymności, dążą do przeobrażenia się w kogoś innego, niekiedy bardziej wartościowego we własnym przekonaniu, koloryzują swe cechy, by zagłuszyć kompleksy. Jednocześnie zapominają, że ewentualna wzajemna fascynacja może okazać się tak wielką, że wirtualna znajomość przestanie wystarczać i wtedy – prędzej czy później – wszystkie niewinne nawet kłamstewka wyjdą na jaw. Wszystko to związane jest z tęsknotą za innymi, lepszymi czasami, niż te, w których żyć przyszło. Wielu stawia na pierwsze wrażenie, jakie wywołuje w „realu” fizyczność drugiej osoby, a tu – jak powszechnie wiadomo – nie każdy wpisuje się idealnie w kanon piękna, jaki kreują media. Internet daje możliwość sprzedania się jako osoby. Wprawdzie reakcje Twoje na to, co czytamy, mogą być bardziej przemyślane niż podczas konfrontacji oko w oko, bo przecież pisze się wolniej niż wypowiada się. Pozbawiasz jednak kompana rozmowy możliwości obcowania z Twoimi gestami, mimiką twarzy, czy po prostu tembrem głosu. Co – razem wzięte – pozwala na dookreślenie osoby, z którą się poznaje. W wypadku czatów chociażby pierwsze wrażenie na współrozmówcy wywołuje Twój charakter, który poznać można nie tylko dzięki temu co mówisz, ale też jak mówisz i to właśnie decyduje o sympatii bądź antypatii do Ciebie. Podczas internetowej rozmowy stajesz się bardziej śmiały, ponieważ współrozmówca Ciebie nie widzi (mowa o najprostszym internetowym komunikowaniu się, bez użycia kamer). Znika więc naturalna bariera w przypadku komunikacji z kimś nowo poznanym. Nie boisz się wyrażać swoich sądów takich, jakimi one są. W sytuacji, kiedy przedstawiasz się takim, jakim jesteś naprawdę i spotyka się to z aprobatą, nabierasz pewności siebie. Być może śmiałym będzie stwierdzenie, że pogaduchy internetowe mają niekiedy znaczenie terapeutyczne (pod warunkiem, że trafi się na odpowiednie osoby), ale wielu ludzi otwiera się podczas czatowania na tyle, że opowiadają o swoich marzeniach, zyskując siłę do działania i poparcie. Zwierzają się z dręczących ich problemów (nawet tych najbardziej osobistych), dzięki czemu uzyskują nowe, świeże i z pewnością bardziej obiektywne spojrzenie na sprawy.
Dzięki wirtualnemu światu można zaoszczędzić wiele czasu na poszukiwaniu osoby, która - być może - spełni nasze oczekiwania. Portale matrymonialne, jak np. MyDwoje.pl, bowiem wymagają od każdego nowego Użytkownika wypełnienia profilu - jest to swego rodzaju szansa na autoreklamę – dając swobodę wypowiedzi lub też podsuwając pytania pomocnicze. Ma to na celu zwrócenie uwagi poszukiwacza na określone osoby, które wskazała wyszukiwarka po tym, jak wpisał on interesujące go kryteria. Niewątpliwie jest to wielkie ułatwienie, choć z drugiej strony prowadzić może do uwstecznienia się ludzi na prowadzenie spontanicznych rozmów z osobą, o której nic nie wiemy. Może rozleniwiać na tyle, że wirtualne pogaduchy staną się jedynym sposobem na poznanie kogoś nowego.
Niewątpliwie poznawanie się za pośrednictwem Internetu jest możliwe. Nie każda osoba, z którą aktualnie korespondujesz należy do grona oszustów. Oczywiście zachowaj ostrożność, jednak pamiętaj o tym, że w gąszczu wielu milionów profilów i nicków można jednak trafić na prawdziwą perłę! Ty sam jesteś na to doskonałym przykładem. Dowodzą temu także pary, które spotkały się w sieci, z niewielką pomocą MyDwoje.pl. Oni również wiele zaryzykowali: kolejne rozczarowania, czy zranienia. Dziś jednak zgodnie potwierdzają, że taka forma poszukiwania drugiej połowy jest doskonałą alternatywą.
Znajomości internetowe mają plusy i minusy. Mogą być traktowane jako zabawa, ale też jako poważne poszukiwanie kogoś bliskiego. Jednakże w każdym wariancie należy zachować zdrowy dystans i pamiętać, że człowiek to całokształt, nie zaś zespół wybranych cech. Wprawdzie świat, a ściślej technologia, idzie coraz bardziej do przodu i być może niedługo wirtualne komunikowanie się zastąpi nam w całości tradycyjny sposób rozmowy, ale należy pielęgnować to, co jest wytworem kultury, a nie zatracać się bez reszty w nowinkach, ponieważ kiedyś zatęsknić możesz za normalną rozmową i związaną z nią kurtuazją...
Natalia Jurga
Serwis MyDwoje.pl zgadza się na przedruk tego artykułu w innych serwisach. Warunkiem publikacji jest umieszczenie pod artykułem następującej informacji wraz z linkiem do MyDwoje.pl:
Artykuł pochodzi z Poradnika w Serwisie Doboru Partnerskiego dla wymagających www.MyDwoje.pl