Jesteś tutaj: MyDwoje.pl > Poradnik > Miłość i związek > Problemy w związkach > Kochanka, ta trzecia - jak żyć w Trójkącie

Kochanka, ta trzecia - jak żyć w Trójkącie
Podziel się na:
Dodaj do gogole+
linkedin

Chcesz być tą trzecią? Zmień podejście na: szukam partnera - wolnego.

Chcesz być tą trzecią? Zmień podejście na: szukam partnera - wolnego.
Podobne artykuły
 Intercyza pomaga czy szkodzi?
 Niedopasowanie charakterów, a rozwód
 Silna kobieta w związku
 Strach przed miłością
 Słowo o rozwodach

Czy trójkąt małżeński to na pewno to, czego pragniesz?

Kochanka ma niewdzięczną rolę tej drugiej lub tej trzeciej w związku. Jesteś kochanką i cierpisz? Zastanawiasz się, cz trójkąt małżeński to twoje przeznaczenie? Być tą trzecią - kochanką żonatego mężczyzny to ogromny ciężar. To znaczy być kobietą mężczyzny, który nie jest Twój i którego nie możesz mieć. Rządzi nami alchemia miłości i czasem wydaje Ci się, że wszystko jest w porządku. Tak, jak  Mars i Wenus - różni, ale tak bliscy sobie i nie ma tu wpływu różnica temperamentów. Nie jesteś teraz Singlem, masz przy sobie mężczyznę, który obsypuje Cię komplementami i mówi, jak bardzo Cię kocha. Spędzacie razem romantyczne wieczory, czasem wyjedziecie gdzieś na kilka dni. Pomijając kilka „szczegółów” powinnaś czuć się jak najszczęśliwsza kobieta na świecie. Jednak trójkąt małżeński to jednak nie to samo co różowe okulary. To ból samotności tych szczegółów, które nie pasują do waszego "nieba na ziemi". Samotność kobiety uwikłanej w taką relację jest tak naprawdę ogromna.

Samotność kobiety, która jest kochanką.

 

Te „szczegóły” to osobne święta, które on spędza ze swoją rodziną, nagle i chłodno urwana rozmowa telefoniczna, gdy do pokoju wchodzi jego żona lub Twój numer w jego komórce, czy w Internecie, zapisany pod nazwą „Piotr”. Zgadzasz się na te wszystkie „drobne przykrości” myśląc, że w ten sposób,  krok po kroku, walczysz o Wasz związek. I tylko czasami nachodzą Cię myśli, że prawdziwa miłość ma zupełnie inne barwy. Nie wiesz nawet, kiedy TO się stało: kiedy stałaś się kochanką żonatego mężczyzny. Nie radzisz sobie, nie wiesz jak żyć w trójkącie - czy to ma sens.

 

Rola kochanki to nie przypadek.


Richard Tuch, znany psycholog i psychiatra uznaje sytuację, w której wolna kobieta wiąże się z żonatym mężczyzną za syndrom, mający głębokie podłoże. Kobieta taka nie ma podejście: szukam partnera, który będzie wolny, ale trwa w związku bez przyszłości. Oznacza to, że niektóre kobiety mogą posiadać predyspozycje, ukształtowane na podstawie wcześniejszych życiowych doświadczeń, do trwania w relacji, którą uznają za miłość, ale która jednocześnie przynosi im cierpienie, sama decydują, że chcą być tą trzecią. Zazwyczaj towarzyszy im poczucie pewnego rodzaju „braku mocy”, które nie pozwala postępować zgodnie z wewnętrznym pragnieniem dawania i otrzymywania miłości w pełni. Wolą wiec zastanawiać się jak żyć w trójkącie i trwać w tym związku niż stworzyć nowy związek z wolnym mężczyzną. Takiej relacji towarzyszy ogromna samotność kobiety - kochanki, która nigdy nie jest z mężczyzną w prawdziwym związku.

Kochanka: dlaczego ja?

Istnieje kilka przyczyn, dla których kobieta staje się kochanką i nie rezygnuje z relacji, pomimo własnego cierpienia:

 

1. Nieuświadamiane problemy w sferze poczucia własnej wartości. Jest to najczęstsza przyczyna, dla której kochanka trwa w swojej roli. Związek z żonatym mężczyzną może być próbą udowodnienia sobie bycia „lepszą” od innej kobiety (w tym przypadku żony partnera). Jeżeli mężczyzna wiąże się z inną partnerką niż ta, której przysięgał wierność do końca życia, może to stanowić dla niektórych kobiet naprawdę silny czynnik zwiększający poczucie własnej wartości. Docierając głębiej, warto zauważyć, że problemem jest tutaj poszukiwanie samoakceptacji i poczucia bycia wyjątkowym nie w sobie, lecz w oczach innych, szczególnie tych, których uwagę i uczucie, tak jak żonatych mężczyzn, na pozór trudno jest zdobyć.

 

2. Strach przed bliskością. Nawet jeśli żonaty mężczyzna nieustannie zapewnia swoją nieślubną partnerkę o niegasnącym uczuciu z jego strony, to związek taki, dopóki pozostanie w starym układzie, nie będzie pełny, tzn. uwzględniający właściwą relację uczuciową i  zaangażowanie obu stron. Nie zmienia tego fakt, że mężczyzna idąc na spotkanie z kochanką, np. ściąga obrączkę. Brak jest także typowej dla pełnego związku ciągłej troski o partnera np. wiedzy, gdzie obecnie przebywa, czy bezpiecznie wróci do domu itp. Jest to zatem „idealna” sytuacja dla kobiet, które boją się szczerego zaangażowania i bliskości. Taki „idealny stan” wymaga jednak bardzo dużego kompromisu. Kochanka zgadza się na brak prawdziwej bliskości, a to nie pozwala na doświadczenie rzeczywistego szczęścia i poczucia bezpieczeństwa w relacji z drugą osobą, powoduje samotność kobiety, która jest tą trzecią. Kobieta nie zmienia swojej postawy na: szukam partnera, który będzie dla mnie lepszy niż żonaty mężczyzna, ale tkwi w tej toksycznej relacji.

 

3. Emocjonalne uzależnienie. Wiele z kobiet, które decydują się na to, żeby być tą trzecią, ma poczucie, że nie jest w stanie odejść ze związku, gdyż wówczas ich emocjonalny świat rozpadnie się na kawałki. Osoby takie, czasem na skutek wcześniejszych negatywnych doświadczeń z dzieciństwa lub poprzednich związków, odczuwają wysoki poziom potrzeby doznawania opieki i czułości. Owszem, uczucia takie można zaspokoić w związku z mężczyzną, który będzie na „wyłączność”. Dosyć często jednak kobiety dowiadują się o tym, że pełnią rolę kochanki (tzn., że ich mężczyzna jest żonaty) w momencie, gdy są już emocjonalnie zaangażowane lub na samym początku trwania relacji tłumaczą sobie, że będzie to tylko nic nie znacząca, chwilowa znajomość. Obawa przed samotnością i trudnymi emocjami sprawia, że kobiety te decydują się przez długie lata na trójkąt małżeński.

 

4. Wiara w to, że istnieje tylko jedna połówka. Wewnętrzne pragnienie, aby odnaleźć swojego „królewicza z bajki” i być z nim do ostatnich dni, dotyczy wielu kobiet. Wiąże się ono z marzeniem, aby moja miłość była wyjątkowa i silniejsza od wszystkich innych. Dla obserwatora z zewnątrz związek kobiety z zamężnym mężczyzną może wydawać się bardzo daleki od tego ideału. Zupełnie inna jest jednak perspektywa kobiet uwikłanej w taką relację: postrzega ona swoją sytuację jako konieczność walki o wielkie uczucie. Wszelkie działania czy też wyrzeczenia, które ponosi w wyniku przyjęcia roli kochanki dodatkowo wzmacniają jej zaangażowanie, ponieważ jak wiadomo im więcej wysiłku wkładamy w pewną wartość czy czynność, tym bardziej staje się ona dla nas cenna.

 

Czy można wyjść z roli kochanki?


Tylko niektóre związki samotnych kobiet z żonatymi mężczyznami kończą się szczęśliwie, tzn. mężczyzna kończy swoje naprawdę nieszczęśliwe małżeństwo i jest na wyłączność nowej partnerki. Częściej jednak dochodzi do sytuacji, w których kochanki długie lata pozostają w ukryciu, nieustannie słuchając zapewnień, że „rozwód już niedługo” i porad o mężczyzny na temat tego jak żyć w trójkącie. Najlepiej więc jak najszybciej zmienić swoje podejście na: szukam partnera - wolnego.

 

Jeżeli zatem znalazłaś się w takiej relacji i coraz częściej czujesz się nieszczęśliwa, pamiętaj, że nie jest to Twoje przeznaczenie. Możliwe jest opuszczenie roli kochanki i po odbyciu pracy nad sobą odnalezienie prawdziwego, niezakłamanego szczęścia.

 

Oto kilka wskazówek:

  • Zastanów się jakie jest i z czego wynika Twoje poczucie własnej wartości. Wiele osób z nie do końca prawidłową samoakceptacją w ogóle nie uświadamia sobie tego problemu. Czy w dzieciństwie często uczono Cię, że wartość człowieka polega na byciu lepszym od innych? Czy czujesz się dowartościowana dopiero wówczas, gdy potwierdzą to słowa lub czyny innych ludzi? Jeżeli odpowiedzi na tego typu pytania są twierdzące, spróbuj popracować nad właściwym poczuciem własnej wartości z pomocą specjalisty lub fachowej literatury.
  • Zdefiniuj słowo „miłość”. Kobiety pełniące rolę kochanki często uciekają od pełnej, głębokiej refleksji na ten temat. Mają poczucie, że związek, w którym są, cechuje wiele wyznaczników prawdziwego uczucia: namiętność, czułość, poświęcenie dla drugiej osoby. Odpychają jednak od siebie myśl, że jedną z najważniejszych cech szczerego, dającego szczęście uczucia jest posiadanie partnera na wyłączność i pełna jawność tego faktu wobec siebie i świata zewnętrznego. Zastanów się zatem, czy Twoja definicja miłości zawiera również wyrzeczenia, które przynoszą Ci cierpienie?
  • Przypomnij sobie, kim byłaś zanim weszłaś w rolę kochanki. Jak często się wtedy uśmiechałaś? Czy marzyłaś o prawdziwej miłości? Co lubiłaś robić? Uświadom sobie, że Twój świat nie rozpadnie się na kawałki, jeżeli odejdziesz z niezdrowej relacji. Wizualizacja tego, kim byłaś przed wejściem w relację z żonatym mężczyzną pozwoli Ci przypomnieć sobie, jakie są Twoje prawdziwe wartości, cele i marzenia.
  • Nie ograniczaj swojego życia do relacji z partnerem. Kobiety uwikłane w romans w mężczyzną mają tendencję do zamykania się w czterech ścianach i czekania na telefon lub jakikolwiek inny znak od ukochanego. Pamiętaj, że Twoje życie jest dużo bogatsze. Spędzaj dużo czasu z przyjaciółmi, nawiązuj nowe znajomości i pielęgnuj swoje hobby.

Wieloletnia rola kochanki żonatego mężczyzny z pewnością nie jest łatwą drogą. Jeżeli taki typ relacji przynosi cierpienie, z pewnością nie można nazwać jej miłością. Każda z nas zasługuje na to, by mieć mężczyznę na wyłączność. Ty także masz szansę, by teraz zagrać w swoim życiu kolejną rolę Szczęśliwej Partnerki.

 

 

Literatura:

Tuch, R., „A single woman-married man syndrome”, Aronson 2000

                                                                                                                                      Autor:

                                                                                                                                      Jowita Wójcik, psycholog

                                                                                                                                      (red. Zespół MyDwoje.pl)

 

 

Serwis MyDwoje.pl zgadza się na przedruk tego artykułu w innych serwisach. Warunkiem publikacji jest umieszczenie pod artykułem następującej informacji wraz z linkiem do MyDwoje.pl:

 

Artykuł pochodzi z Poradnika w Serwisie Doboru Partnerskiego dla wymagających www.MyDwoje.pl

 

 


 

 

 

Komentarze

  dodaj komentarz
2014-06-11 09:12:42osia
Jestem kochanką od 5 lat. Początki prawie jak w każdym związku-boskie. Jednak od 2 lat coś się zaczęło psuć, kilka razy zrywałam lecz mimo to po tygodniu znów byliśmy razem. Zaczęłam odczuwać, że już się mną "nasycił" i inne rzeczy zaczęły być ważniejsze. Nigdy nie był wylewny w okazywaniu uczuć, mówił, że jak mówi że kogoś kocha to bierze za te słowa odpowiedzialność..i wszystko może dało oby się jakoś przetrwać gdyby nie pewna sytuacja.. końcem tamtego roku dowiedział się że jego żona miała romans z jakimś facetem i od tamtej pory wszystko się zmieniło.... żona mówiła mu że nigdy nie była szczęśliwa z nim i że go nie kocha i chce się wyprowadzić i uniezależnić. tyle razy się kłocili, on znajdował coraz to nowe smsy od jej kochanka, wierszyki, wplątał w to cała swoją rodzinę, był u adwokata, chodził po sądach, robił aferę temu kochankowi bo tak się zawziął ze go znalazł.....a ja odstawiona na bok choć oczywiście uspokajał mnie ze ona w takim razie już nic dla niego nie znaczy i nie chce z nią być i że tylko dla dzieci......co się okazało w ostatni piątek, jego żona ni z tego ni z owego podobno przyszła do niego powiedzieć mu że ma dość ciągłych kłótni i żeby zaczęli od nowa normalne życie rodzinne....... a on się zgodził bez wahania. Czy ze mną jest coś nie tak?-czy normalny facet którego zdradziła żona pozwala jej od tak wrócić do siebie?? miał to robić tylko dla dzieci, powtarzał to ciągle. mówił ze teraz my bedziemy razem...byłam gotowa rozwiesc się ze swoim mężem dla niego.. gdy wczoraj zapytałam czy w takim razie może swojej żonie ustalić jakieś granice tego życia rodzinnego, bo np nie wyobrażam sobie że po pół roku poniżania go i wykorzystywania go przez jego żone on nagle pójdzie z nią do łóżka...to czy wtedy ja nie poczuje się zdradzona?? strasznie się pogubiłam i nie wiem co mam z tym wszystkim zrobić. Czy wygląda na to że wybrał ją? Jakie macie zdanie?
2014-06-08 19:02:29W
Artur, to Ty się zastanów czy jesteś w porządku wobec obu kobiet, obie myślą, że będą z Tobą na całe życie i jedną i drugą krzywdzisz budując tą fikcję.. zastanów się czy chciałbyś by Twoja córkę jakiś facet tak robił w ch..a. Jechał na 2 fronty i mówił, że jest fajnie.
2014-05-10 13:12:23artur
Witam zadowolonych i nie zadowolonych z życia rodzinnego. Przewagę mają głosy kobiece ale i ja chcę swoje dwa grosze włożyć. Artykuł mówi jak to jest źle być z żonatym facetem itd. ale nic nie pisze o odczuciach facetów którzy mają żony. Mianowicie jestem w fajnej sytuacji mam kochającą żonę i wspaniałą trójkę dzieci i niestety młodszą o 10 lat piękną miłą i wspaniałą kobietę i zarówno ona jak i ja nie wiemy kiedy zostaliśmy kochankami, boli mnie to wszystko bo nie chcę stracić ani jednej ani drugiej kobiety i być może będę przyszłym tatusiem dziecka tej drugiej. Może ktoś mądry poradziłby mi jak to wszystko ogarnąć bo myślę ,że ja mam teraz gorzej od tych wszystkich pań które miały przygody z mężami innych kobiet.
2014-05-05 14:12:38zakochana
8lat byłam kochanka jak sie okazało nie jedyną, oprocz mnie była od 3 lat jeszcze jedna prócz mnie i żona
.rozpadło sie jego małżeństwo, moje również, jednej i drugiej obiecywał to samo, jednej i drugiej mowił ze nie ma innej , a dzis zostałam sama i najgorsze ze dalej kocham
2014-05-04 19:23:42Do samotnej
komentarz usunięty przez moderatora
2014-04-15 12:09:42kochanka2
A ja mam już całkiem przechlapane. Jestem z nim jako trzecia od 2 lat i mamy wspólną córeczkę ma 2 miesiące. Ja z małżeństwa mam dwójkę dzieci. On też ma dzieci.O naszej córeczce nie powiedział nikomu.Jakaś masakra myślałam że jak dzieciątko przyjdzie na świat to się wreszcie określi, ale niestety nie.Tak bardzo kiedyś modliłam się o to by mnie ktoś pokochał i się mną zaopiekował a teraz przyjdzie się modlić aby Bóg dał siłę aby to wszystko przerwać.I może gdyby nie wspólne dzieciątko było by łatwiej ale teraz nie wiem jak mam to zrobić.Czy ktoś ma jakąś podpowiedź
2014-04-10 20:09:44ja_jestem
A ja jestem KOCHANKIEM... Jestem facetem. Mam 40 lat. Ona ma złego męża który ją bił, poniżał ale maja 2 dzieci i powiedziała że nie może rozbić rodziny. Powoli zaczynam się stawać takim jak opisywana w artykule kobieta... Kurcze... no... cięzko jest... Aczkolwiek te chwile gdy jesteśmy razem wszystko wynagradzają. Ale nie mogę się nią opiekować i troszczyć tak jak bym chciał... Dni coraz dłuższe się stają a noce coraz bardziej samotne
2014-03-22 21:28:12na szczęście już była
ja też byłam kochanką 5 lat, 28 lutego 2014 to dzień zakończenia mojej znajomości,odeszłam, zostawiłam, wygoniłam,chociaż, jeszcze ostatniego razu usłyszałam"kocham" co teraz mnie śmieszy :) jest ulga, jest cisza, jest spokój, choć na tyle poznałam tego człowieka, że myślę, że jeszcze kiedyś się do mnie odezwie, ale nie dostanie ode mnie żadnej odpowiedzi, całkowite urwanie kontaktu to najlepsze wyjście.Niech się bawi w swoje tzw"życie" z żoną i córką
2014-02-28 18:29:40Była
Byłam w takim chorym związku 5 lat, na szczęście skończyłam go, odeszłam. Nikomu nie życzę znalezc się w roli tej trzeciej, ,,straciłam'' przez to duzo zdrowia i urody, a tego nigdy nam nikt nie zwróci. Jedyne co mogę poradzić, to uciekajcie od facetów żonatych, pamiętajcie, że im łatwo się mówi, kocham Cię, kiedy wiedzą ze nic nie zrobią żeby byc z nami. Po prostu. Nie warto. Wreszcie zaczęłam żyć.
2014-02-22 11:30:55Kochanica
Do Samotnej: JA JESTEM.......
2014-01-27 23:03:18PERRY
komentarz usunięty przez moderatora
2014-01-18 21:04:07samotna
Wszędzie slyszy się standardowa sytuacje..kobieta spotyka faceta maja romans okazuje się ze jest żonaty bądź mówi o tym od razu ale jedna rzecz jest niezmienna..jest mu źle z zona nie dogaduja się juz wszystko się wypalilo..a ja mam inna sytuacje..jak zawsze muszę odbiegać od reguly..jestem z żonatym facetem od roku..w sumie nie planowalam tego ale jest mi z nim dobrze tylko z mala różnica..nie powie źle go slowa na zone..nie ma takiej rzeczy która by go w niej denerwowala..uważają ja za dobra kobietę która zawsze akceptowala go takiego jakim jest..i jaka tu logika?po co ze mną się spotyka?sam tego nie potrafi wyjaśnić a ja tez nie rozumiem..i mimo ze dzieci ze zona i zadowolony z życia spotyka się ze mną a ja nie potrafię tego skończyć..czy Ktos mial podobna sytuacje?
2013-12-26 21:34:29Mariposa
Zapewniał mnie, ze napewno znajdzie czas dla mnie w święta, że oczekuje od niego cudów, ale on tego nie załatwi od ręki.. no i właśnie mijają święta, no lipa.. wyszło, że tamta pani ma większe prawo spędzać czas z nim niż ja..
Pokasowałam już wszystko i zaklinam głowę by zapomnieć jego numer, ciągłe obiecywanki i bajki są już nie do udźwignięcia.. dlatego współczuje wszystkim tłom i tym trzecim.. zdrowie miłe panie!
2013-12-04 21:05:52aldona
komentarz usunięty przez moderatora
2013-11-19 02:12:43ona
Czesto zastanawiam sie ostatnio jak to nazwac... ani związek ani tez kochanka raczej nie jestem. Poznalam go 3 lata temu. Nic powaznego. Ot rozmowa. Ja po 5 letnim zwiazku, zalamana bylam. Od początku wiedzialam że ma kogos i wcale nie planowalam tego psuc. Nie ukladalam sobie w głowie z nim żadnej przyszłości. Bylam uprzedzona do typu klamcy jaki widziałam w każdym facecie. Po kilku tygodniach powiedział mi o dziecku. Zareagowalam normalnie bo nic poza przyjaznia nie było miedzy nami. Zadnych wyznan zadnych planow zadnych zblizen zadnych obietnic. Czas plynal jednak zlapalam sie na tym ze nie szukalam juz kontaktow z zadnym innym mezczyzna. I wszystkie problemy rozwiazywalismy razem. Konczylam studia i przyszly wakacje. Zdecydowalismy sie na pierwszy wspolny weekend. Po kolku miesiacach znajomosci, z cala ta wiedza, w końcu mialam go. Zdalam sobie sprawe ze jest mi dobrze. Czulam olbrzymie wsparcie. Wrocilam do domu i calymi godzinami wisialam na telefonie. Postanowilam odciac sie od niego. Najzwyklej potrzebowalam go na 100% ,rozmowy mi nie wystarczyły. Wyjechalam milczalam myslalam ze i on dal sobie spokoj. Nic z tego. Nigdy juz nie moglam zignorować telefonu od niego. Minely 2 lata. Poznalam fajnego mezczyzne, myslac juz o zalozeniu rodziny. Kiedy jednak ON sie o tym dowiedzial mowil ze rizumie jednak kocha mnie i nie podda sie tak latwo. Przyjechal i choć wiem ze swojej dziewczyny nie zostawi, ja nie potrafie sie z nim rozstac. Przeprowadzilam sie do jego miasta 3 miesiace temu. Jest swietnie mam go wiecej ale boli mnie mysl ze jestem ta trzecia.
2013-11-05 23:37:52Mariposa
Jestem kochanką od 1,5 roku..gość nie jest żonaty, utrzymuje związek z matką swojego dziecka właśnie dla tego dziecka.
Dziś właśnie napisał mi jak to ta jego "partnerka" pieściła go, ale on czuje do niej fizyczny wstręt i okazło się, że jest przy niej impotentem, chyba miał być to komplement, ze przy mnie nie jest..ale zraniło mnie to, bo kiedy ja mu piszę jak marzę o nim i on odpisuje, kwieciście, że on też, a potem zabawia się ze swoją formalną.. to.. myślę jak czarna trzeba niedojdę kopnąć w dupe, nie ma co liczyć.. zostawiła go mase razy, ciągle wraca, a on ciągle, że kocha to dziecko i dla dziecka się poświęci.. także drogie panie, co z takim gościem zrobić, nie żonaty, a nie umie zerwać tego nieformalnego związku.. bo dziecko ma. A ja to kto? Miłe zastępstwo na to jak tamta daje w kość?
2013-10-24 01:36:36czarna
szkoda ze tych słów mi wczesniej nie powiedzial,to już bym dawno to zakoniczyła,a co dobre to jego żonka wie onas i synalek też.kazdy znich mowi ze kocha bo mazadarmo sexs i jedzenie .na początku sie starajom a potem jest tak jakbys byla jego zoną .czyli jak pamientają o twym swiencie to moze kupią ci cos .a szczegulnie to zpominają.i niech nie piszą bzdur te co sobie chcą wmowić ze jest wspaniale ze z kochankiem jezdzą na wczasy albo tak je zasypujią prezentami bo taki moze sie znajdzie jeden na sto
2013-10-24 01:24:48czarna
tez jeste kochanką z facetem starszym o 4 lataa tak wogule to jeste z nim 3lata i 7 miesiency mam meza .powiem wam tak kazdy znich obiecuje zlote gory.tan moj tez nazekal na swą zone ze mnie kocha ze jak jego syn bedzie juz pelnoletni to odejdzie od zony,syn od 7 miesi jest pelnoletni i dzis sie dowiedzialam ze on niema sily zeby odejscod zony i szarpac sie znią o wszystko i po sądach chodzić.a ja jeste jego relaksem na zle dni,postanowilam se kopnąć dziada w dupe ,relaks niech se szuka w burdelu za kase.to są prawdziwe pantoflarze i nie udoidy życiowe
2013-10-20 11:45:27Miss H
mam kochanka, jest cudownie, mam przy jego boku wszystko czego potrzebuję, przyjaźń, zainteresowanie, boski seks,0 marudzenia i problemów...nie smucą mnie "samotne święta", ten artykuł jest bardzo płytki, z góry definiuje taki związek jako źródło problemów a czasy się zmieniły i teraz coraz więcej kobiet i mężczyzn świadomie jest w takich układach, kocham mojego faceta z wzajemnością ale nie oczekuję, że on rzuci swoją żonę dla mnie, jest dobrze, jak jest, kocham Cię Mr G
2013-09-30 08:31:17didla
Mój żonaty kochanek twierdzi, że moje istnienie w jego życiu w ogóle utrzymuje go przy życiu.Uważa, że umarłby natychmiast , gdybym nie chciała się już z nim spotykać.On jest 26 lat starszy ode mnie.Spotykamy się już 8 lat.
On pokazał mi, jak smakuje prawdziwa rozkosz.Za każdym razem sprawia, że mam wszechogarniający orgazm i czuję się jakbym była w zawieszeniu pomiędzy niebem a ziemią.Oprócz tego jest moim najlepszym przyjacielem.Twierdzi, że ZAWSZE mogę na niego liczyć. On często mówi mi , że jest po to, żeby mnie uszczęśliwiać i dostarczać rozkoszy.
Zgadzam się z tym artykułem, że nie bez powodu takie relacje mają miejsce.
Ja czuję , że nie miałabym siły na to, żeby być w związku małżeńskim i mieć na głowie obrabianie chłopa:kierat domowy.
Zauważyłam ,że nawet dłuższa(kilkugodzinna ) obecność jakiegokolwiek faceta w moim domu drażni mnie i marzę w duchu, żeby sobie już poszedł.
Bardzo cenię sobie wolność i niezależność.Kiedy wracam do domu i wiem ,że nie czeka na mnie marudzący , roszczeniowy mąż , a jedynie moja oaza spokoju-czyli przestrzeń , którą sobie stworzyłam, to za każdym razem jestem szczęśliwa i bardzo to doceniam.
2013-08-27 16:43:42naiwna
komentarz usunięty przez moderatora
2013-08-23 12:29:20lazarus
komentarz usunięty przez moderatora
2013-08-22 13:31:49do przylaszczki pospolitej
komentarz usunięty przez moderatora
2013-08-19 13:27:34Konwalia majowa
komentarz usunięty przez moderatora
2013-08-12 12:36:25do przylaszczki pospolitej
Podlecz berecik a życie twoje wróci do normy.Gustujesz w starych dziadkach bo nie masz za grosz rozumu. Many, many to twoje motto życiowe.
2013-08-12 09:43:04do przylaszcki pospolitej
komentarz usunięty przez moderatora
2013-08-11 18:31:07Inge
U mnie jakoś tak wyszło i tyle. Nic do gościa nie czuję, po prostu żyłam w celibacie 4 lata i stwierdziłam 'dosyć'. On nie miał nic przeciwko, więc jakoś tak się potoczyło. Nie trwa długo i zapewne nie potrwa. Nie mam zasad, więc wyrzutów sumienia także
2013-06-02 15:40:52Kleopatra
Widniejesz na wszystkich portalach przylaszczko pospolita, myślęnadtym. Pisz książkę o świstakach jak zawijają w sreberka wyroby czekoladowe Milki.
2013-05-30 21:37:15Celina
Do Jeżynki: Jakim prawem wchodzisz z butami w inny związek? Poszukaj samotnego faceta, a nie niszczysz rodzinę! Gdyby nie było takiego pokroju pań jak Ty, a więc amatorek cudzych mężów, to życie byłoby cudowne. Jesteś wyrachowaną egoistką!!!
2013-05-21 14:16:43Do tego,który kiedyś był zły
Ludzką rzeczą jest błądzić. Podziwiam Twoją mądrość życiową.Jesteś super gościem. Gratuluję Twojej żonie takiego mężusia. Życzę doczekania wnuków i prawnuków.
To super, że po męsku przerwałeś to babskie ,, beblanie". Dziękuję
2013-05-21 13:18:48on, ten zły kiedys
Witam, przez przypadek tu trafiłem, ale zainteresowały mnie poniższe wpisy. Jako on, zły samiec miałem kiedyś kochankę. Układ był czysty, chodziło tylko o przyjemność. ona miała jeszcze jednego stałego kochanka i w ten sposób jakoś chyba radziła sobie z opisywaną tu samotnością. To tak słowem wstępu co do tej "technicznej" strony "medalu" jakim jest zdrada. Rewers jest taki, i piszę to z własnego doświadczenia że nic tak nie niszczy ludzkiej psychiki i związku jak podwójne, a czasem i potrójne życie. I to dla każdej z zamieszanych w to osób (z żoną włącznie, bez względu na to czy wie, czy się nawet nie domyśla). Jeśli za wszelka cenę chcecie zniszczyć wasze związki to zdrada, a zwłaszcza ze stałą kochanką, stałym kochankiem, jest największą równią pochyłą. Ja na szczęście w pewnym momencie życia podjąłem męska decyzję i się ogarnąłem (mimo że nik mnie do tej decyzji nie dopingował), ale niewiele brakowało a zniszczyłbym swój związek ze wspaniałą kobietą jaką jest moja żona. Prawda jest też taka, to również z własnych przemyśleń, że bezsensem jest szukać na boku kochanki ... bo i tak z każdą kobietą po jakimś czasie pojawiają się te same zgrzyty i te same pretensje wzajemne ... gdyż i tak mimo różnic charakterów ludzkich taka już mamy konstrukcję że radząc sobie z określonymi problemami w sumie i tak postępujemy podobnie. Za czasów młodości naszych dziadków i babć małżeństwa się swatało, często dwójka przypadkowo dobranych osób potrafiła długimi latami wypracować ze sobą symbiozę i związki te trwaly dożywotnio, zwykle w szczęściu ... piszę o tym dlatego, że często dziś ludziom się wydaje, że szukając kochanki / kochanka wkroczą w inny świat i że będzie to da nich odskocznia od szarej rzeczywistości. Zapewniam, ze wszyscy jesteśmy pod tymi podstawowymi względami ulepieni z jednej gliny i szarzyzna pojawi się również po tej drugiej stronie. Drodzy Panowie i Panie drogie, zastanówcie się przed uwikłaniem się w stała relację tego typu, czy i jak bardzo nie lubicie samych siebie żeby się w te pokrzywy pchać ... oraz z jakich powodów chcecie drugiej osobie taką krzywdę wyrządzić ... Pozdrawiam i spóźnione życzenia z okazji dnia kobiet składam :)
2013-05-19 11:36:56Do wygranej
Jestem żonką.To prawda piorę gacie i skarpety a wodę wypijam. Mam takiego mężusia, że nie korzysta z szaletu publicznego.
2013-05-19 11:30:25Kleopatra
SPROSTOWANIE -Istotna pomyłka, masz rację- 15 lat starszy.
2013-05-18 23:45:52naiwna idiotka
witam ponownie fajnie że ktoś skomentował to co napisałam ale muszę sprostować mój kochanek nie jest 15 lat młodszy jak piszesz żle to chyba zrozumiałaś ale najlepiej jest kogos krytykowc wiem że sama prosiłam o komentarz ale jak ktos chce coś napisać to proszę o dokładne przeczytanie mojej wypowiedzi pozdrawiam
2013-05-18 12:21:24Do naiwnej idiotki
Jaki trójkąt? Jaki związek? Czytamy ( Z MOIM KOCHANKIEM-mój mąż)o twoim cudownym związku z 15 lat młodszym od ciebie facetem { 15.01.2012r.}, także wirtualny związek , który urodził się w twoim ptasim móżdżku. Jedno jest pewne nazwałaś siebie na ocenę CELUJĄCY.
2013-05-18 12:15:33Do naiwnej idiotki
Jaki trójkąt? jaki związek? wszystko urodziło się w twoim chorym ptasim móżdżku. Miałaś też urojony związek o którym czytamy z moim kochankiem(osobisty mąż) {piszesz o nim 15.01.2012r)- z facetem 15 lat młodszym. Jedno jest pewne -nazwałaś się poprawnie { na celujący ).
2013-05-09 23:34:16naiwna idiotka
witam ponownie może i ktos by mi doradził co mam zrobić z moim życiem u boku faceta w którym się zakochałam wiem miłość to tylko puste słowa ważne są czyny jak odejdzie od swojej dziewczyny i bedzie ze mną to może wygrałam ale wiem że tego sie nie doczekam a być może jakaś milość ucieka mi koło nosa najgłupsze jest w tym wszystkim to że do miłości trzeba uczucia dwojga ludzi a do sexu sami sobie odpowiedzcie pozdrawiam
2013-05-03 12:10:44Jeżynka
Szanowna Pani Karolino ( czyt.Malinko Wygrana itd). Lazarus zażyj tableteczkę i się opanuj. Zdobyłaś za masło ,,jakieś "szkoły a to zobowiązuje do,, jakiegoś" poziomu w dyskusji. Zachowujesz się jak przekupka na jarmarku. Żenada.
2013-05-02 20:44:39WYGRANA
a ja jestem kochanką i jestem z tego dumna. Chłopy są głupie bawię sie nimi jak zabawkami haha, ja mam to co chcę seks kase prezenty a te durne żoncie niech im piorą gacie i skarpety :P
2013-05-02 19:51:37obiektywna
Ciekawy artykuł. Zastanawia mnie jednak fakt jak to się ma do rzeczywistości. Część kochanek świadomie wybiera takie życie a pozostałe są zakochane i liczą na cud. Wierzę jednak że chociaż mały procent po przeczytaniu tego artykułu zmieni postępowanie.
2013-05-02 19:35:41Karolina
Gdyby miała Pani choć odrobinę inteligencji zauważyłaby Pani, że Ja i Malika to nie ta sama osoba.
Ale dość tego. Nie zniżam się do Pani poziomu (czyt. do poziomu jadowitej żmii)
Żegnam
2013-05-02 16:13:24Jeżynka
Szanowna Pani Karolinko ( czyt. Malinko). Bardzo źle Szanowna Pani widzi, nawet ze wzrokiem ,,coś" nie tak.Jestem szczęśliwą kochanką własnego męża i tak zostanie czy to się Szanownej Pani podoba czy nie . Wiem doskonale do kogo piszę nasze lata przyjaźni ( ze strony Szanownej Pani to było udawane) zrobiły swoje, sposób ściemniania Szanowną Panią zdradza. Znam Szanowną Panią jak własną córeczkę. Zdrowia życzę Szanownej Pani.
2013-05-02 13:48:33Karolina
Widzę, że Pani mądrzejsza niż ustawa przewiduje. Następnym razem proponuję upewnić się z kim naprawdę Pani pisze.
Co do zgryzoty, która aż bije z Pani postów stwierdzić mogę, że została Pani nieźle kopnięta w tyłek przez faceta, który odszedł do kochanki.
I pewnie dobrze zrobił.
Pozdrawiam wszystkie kochanki
2013-05-02 10:01:49Jeżynka
Witam cię Karolinko( czyt. Malinko). Nikt już nie wierzy w twoje brednie ( insynuacje ) wypisywane w sieci. Sama czytaj swoje komentarze. Życzę ci zdrowia po starej znajomości. Lecz się.
2013-05-01 17:54:21Karolina do Jeżynki
Droga Jeżynko. Nie powinnaś pisać do obecnych tutaj kobiet, że są zakłamane. Ani obwiniać ich o przywłaszczanie sobie cudzych mężów.
To wcale nie jest takie proste.
Sama jestem kochanką żonatego mężczyzny i uwierz mi, że wina nigdy nie leży po stronie kochanki.
My jesteśmy tylko kobietami! Pragniemy miłości, czułości, namiętności....
90% z nas najzwyczajniej kocha tych cudzych mężów i nie jest w stanie przerwać tych toksycznych relacji.
W moim przypadku dostałam nawet zapewnienie o rozwodzie (niebawem)!
I sama nie rozumiem dlaczego nadal w to wierzę.
Kocham Go i to jest moja słabość! Trwam w tym "związku" i czekam....
Na co?
Albo na rozwód, albo na czas w którym będę gotowa powiedzieć dość...odchodzę....
Pozdrawiam Cię serdecznie a wszystkim Kochankom życzę spełnienia marzeń :)
2013-04-24 08:19:02Jeżynka do malinki
Jesteś malinko bardzo zakłamana - ściemnianie odbija się jak w lustrze. Dlaczego ingerujesz w życie żonatych facetów, nieszczęśliwych wg twojego wyobrażenia . Jeżeli facet przeżył dziesięciolecia w związku to jest pewne, że było mu super, zdobył wszystkie szczyty przy wsparciu kochającej żony. Jak możesz
,, coś" uświadamiać komuś jak tobie brakuje recepty na życie. Brak ci elementarnych zasad współżycia społecznego.Myślisz tylko o sobie i KASA stanowi dla ciebie cel życia. Żenada.
2013-04-06 15:21:15Malinka
A ja spotkalam zonatego mezczyzne, zafascynowal sie mna, podrywal. Zaintrygowal mnie, zaproponowal najlepszy seks pod sloncem i porozumienie. Mowil o nieszczesliwym malzenstwie. Wytlumaczylam mu, ze kazdy ma prawo do szcescia. Niewazne czy ze mna czy z kims innym. Otworzylam mu oczy, ze lepiej zyc prosto i bez klamstwa, a mnie moze miec pod warunkiem ze zamknie swpje dotychczasowe zycie. Wyznaczylam termin paromiesieczny na jego domykanie, uznajac ze ja jestem tez wazna i moje zycie dla mnie jest najwazniejsze. Mezczyzna wniosl o'pozew o rozwod. Co dalej zalezy wiele od jego zony, czy zrozumie, ze juz od dawna jej malzenstwo sie skonczylo, a jak kocha to musi dac odejsc drugiej osobie. Niestety ustawodawstwo polskie, jest dziwne. Jezeli nie rozwiedzie sie, odejde- tylu mezczyzn jest na swiecie.
2013-04-03 18:37:18Dorrr
Ja mężatka 27lat, on żonaty 40. Gdy poznaliśmy się w pracy od razu "coś" zaiskrzyło i byliśmy "razem". Przez rok notoryczne, długie spotkania, wyjazdy, kina, restauracje, hotele.... Historia jest długa, mój wtedy narzeczony widział, co się dzieje mimo to poślubił mnie. Szłam do ołtarza ze wspomnieniem ostatniego razu, który miał miejsce jeszcze chwile przed ślubem. Ślub-fikcja-piekny, wesele udane. Kochanek z żoną przy moim boku.... Żona potem dowiedziała się o wszystkim za sprawą mojego męża, jednak on cały czas myśli, że to bajki. Ona nie, bo mój Kochanek miał nie jedną kobietę. Nie wiem czy dalej ma kogoś oprócz mnie, mija już dwa lata... Nie chcę nawet nad tym się zastanawiać, bo między nami nic więcej i tak nie będzie. Ani on ani ja nie zrobimy niczego w tym kierunku, chociaż w marzeniach są pewne myśli. Ale morał dla mnie jest taki, jak ktoś już tu napisał: WRACAJĄĆ DO REALNEGO ŻYCIA SZUKAM W MOIM MĘŻU MOJEGO KOCHANKA I GO NIE ZNAJDUJĘ A POTEM CZUJĘ SIĘ NIESZCZĘŚLIWA. ZANIM NIE WPLĄTAŁAM SIĘ W ROMANS Z INNYM KOCHAŁAM MĘŻA TAKIM, JAKIM BYŁ. MÓJ KOCHANEK ZABRAŁ MI MIŁOŚĆ I DOM A DAŁ WYBIÓRCZĄ CZUŁOŚĆ, NAMIĘTNOŚĆ, ZAINTERESOWANIE, SEKS, ADRENALINĘ.... Wiem, że to się skończy, teraz nie spotykamy się zbyt często, nie zawsze jest seks, ogarniamy tematy naszych rodzin, obgadujemy różne sprawy nas dotyczące, jednak mimo wszystko ten układ ma sporo wad, ponieważ energia zainwestowana kiedyś pójdzie na marne. Kiedyś będzie koniec, być może nawet on znajdzie kolajną, wygodniejszą, fajniejszą....tego nie wiem. cały czas próbuję odnależć w mężu coś, co mnie do niego przyciągnie, czasem mi się udaje, czasem wmawiam sobie, że go kocham jak tamtego....
Problem nie leży w mojej złej samoocenie i tym, że nie mam nikogo na stałe, bo mam. Problem w tym, że mój mąż nigdy nie będzie nim i mnie to blokuje. Problem w tym, że moja dusza czuje, że coś nie tak, cierpią ludzie a my się bawimy w najlepsze.
Czy mój Kochanek jest zimnym draniem? Nie chcę go bronić, ale nawet jeśli jest, to oboje przecież jesteśmy siebie warci.
Mam takie jedno marzenie, w które wierzę : żebyśmy mogli kiedyś być dla siebie prawdziwymi przyjaciólmi bez seksu, ale za to z wielkim wsparciem i zaangażowaniem. Chciałabym kiedyś poznać prawdę o nim i zweryfikować moje myśli dzisiejsze-to w końcu jest draniem czy nie......?
2013-03-20 00:57:44naiwna idiotka
witam wszystkich moja historia zaczęła sie jak wszystkie banalny romans 2 lata temu zaczyna sie trzeci rok a ja dalej z nim jest poprostu dobrze mi znim przy nim wiem że to tylko sex z jego strony bo nigdy nie mówił mi takich głupot że odejdzie od swojej dziewczyny a zapomnialam napisać jestem mężatką odeszłam od męża 1 rok i 4 mies temu ale nie z powodu mojego romansu ale dlatego ze moj maz jest alkocholikiem i znęcał sie nademną psychicznie i fizycznie przez 6 lat i to byl główny powód odejścia od męża myślałam że mąż po takim drastycznym kroku zacznie wywiazywać sie z obowiązku bycia razem z rodzina i dziecmi ale jemu takie zycie odpowiada kawaler dodam jeszcze że o moim romansie nie wie i nie wiedział na 100% a ja dalej ciągna moją małą zdrade a jak się czuję tak jak większość trwam w tym i nie wiem jak dlugo chyba az jemu sie odechce spędzać ze mną czas a ile mi czasu poswięca jeden raz w tygodniu doslownie 2 godzinki niekiedy mniej i musi jechac do swojej dziewczyny a ja wracam sama do domu i znowu czekam na nedzna chwilke z nim sam na sam nie wiem jak mam sobie z tym poradzic jedno wiem nie chcę tego skończyc jest mi z tym dobrze z nim dobrze czasami juz chce to skonczyc ale nie mogę nie chce nie mam odwagi dalej żyć sama bez niego wiem że jezeli o tym bym komus opowiedziala to napewno powiedzieli zebym to skonczyla ze to bez sensu ale ja nie umie nie teraz moze z biegiem czasu niewiem jestem coraz bardziej przygnębiona ze go niema obok mnie zaczynam być o niego zazdrosna nie wiem co dale moze sie zakochalam bzdury miłość nie istnieje jak by istniala to bysmy tak nie cierpieli nie zakochalibyśmy się bez wzajemności a tak cierpimy a co facecie nic sobie z tego nie robią i co dalejjjjjjjjjj
2013-02-28 23:58:30Naiwna Kochanka
Fajny tekst, sporo myślałam o tym.
Byłam w takiej chorej relacji. Byłam kochanką żonatego mężczyzny. To dość mocno zaburzyło moje ja. Z tym, że byłam w bliskiej relacji z seksoholikiem. Niby wszystko fajnie, ale byłam tylko kobietą do seksu. Mówił, że jestem super, naj, kochanie … skarbie, były kwiaty i prezenty. Kiedyś poszperałam w telefonie i znalazłam z poprzedniego dnia 2 sms-y wysłane wieczorem do mnie i do jeszcze innej kobiety. „ Dobranoc mój skarbie”. Miał 2 kochanki w tym samym czasie – dwie lub wiecej. I zonkę oczywiście. Tą „złą kobietę” z którą niby nie sypia, ale ciągle do niej wraca na obiadek i na noc. Spędzał z nia świeta, Nowy rok.. bo dzieci – a dzieci już dorosłe i maja swoje.
Wpadał do mnie do pracy, rano, po zastrzyk adrenaliny, całował mnie w biurze. Przyjeżdżał i zabierał po pracy do domu. Szybki prysznic, zaciągał rolety w sypialni, do wpadał o 14 lub 15 potem seks, chwilę pospał i wracał do żonki na obiadek. Czasem pobył dłużej. Czasem coś zjadł u mnie, czasem pojechaliśmy na zakupy lub na weekend. Zabierał mnie na wakacje, zwiedzaliśmy świat. Z zewnątrz cudownie, czego chcieć więcej, nie prałam nie prasowałm nie gotowałam, miałam tylko ta fajną stronę, pieszczoty, seks, wakacje, płacił za moje mieszkanie, miałam ciuchy … kosmetyki i perfumy. Tyle, że ja dla niego odeszłam od męża. A on przez 5 lat nawet nie wystąpił o rozwód. Faceci to tchórze, nie zostawia tego, do czego są przyzwyczajeni. Maja więc na bolu naiwne kochanki
Nie wiem skąd miałam siłe, odeszłam. Żyłam bardzo skromnie, po roku poznałam fajnego człowieka. Jesteśmy razem 2 miesiące i jest naprawde fajnie.
2013-02-25 13:41:38Samotna
Mój mąż odszedł od mnie po 22 -letnim związku do nowo poznanej ( 5 miesięcy) rozwódki starszej od siebie. Twierdzi, żebym o niego nie walczyła bo i tak nie wróci bo ułożył sobie życie. Nie mogłam w to uwierzyć, dałam jemu czas na decyzję z kim chce być ale czas minął a on nie mógł się zdecydować więc podjęłam, za niego decyzję i kazałam jemu opuścić mieszkanie.Teraz mieszka razem z nią a ja nadal nie mogę pojąć ,że tego właśnie chciał ale cóż takie jest życie . Staram dojść ze sobą do ładu choć wiem ,że trochę to potrwa bo strasznie to boli byliśmy przykładem dobrego małżeństwa jak widać było to na pozór .
2012-11-25 19:26:54wiosną
Cholera, jakie to wszystko bez sensu... Poznałam go niecały rok temu na pewnym forum internetowym. Wyciągnął do mnie pomocna dłoń kiedy próbowałam poradzić sobie z moimi kłopotami zdrowotnymi. Zaczęliśmy wymieniać się wiadomościami prywatnymi. Inteligentny, pasjonujący, zabawny, bardzo męski, tajemniczy, ale bardzo ciepły. Meloman i miłośnik przyrody. Błyskawicznie odnaleźlismy wspólny język. Zarazał mnie swoimi pasjami. Wiedziałam od początku, że ma rodzinę. Żonę z którą niezbyt dobrze się im wiedzie i córeczkę. Zwierzał się mi, ja jemu. Długo, długo nic. Byliśmy dla siebie super kompanami do rozmów. Nie wiem nawet kiedy coś się zaczęło zmieniać. Im więcej czasu z sobą na tym pisaniu spędzaliśmy tym cieplej zaczęliśmy się do siebie odnosić. Byliśmy dla siebie jedynym wsparciem. W chwili słabości wyznałam mu, że czuję do Niego słabość. On przyznał to samo. Wyznał, że gdyby nie rodzina... Wiem jak to brzmi. Wyjechał jakiś czas temu, na ten czas mieliśmy przestać z sobą rozmawiać, spróbować dojść z tym do ładu. Zająć się swoimi związkami. Nie udało się. Ciągle któreś z nas nie daje rady i powraca czuły ton rozmowy.
Jest On cudownie ciepłym, opiekuńczym i fascynującym człowiekiem. Chcę mieć w nim przyjaciela, ale wiem, że prędzej, czy później będziemy zmuszeni skończyć tę znajomość, zanim w chwili słabości przyjdzie nam do głowy by się spotkać i...
Nikt sobie na coś takiego nie zasłużył. Ani On, ani ja, ani żadne z naszych partnerów.
Ciężko mi z tym. Uważajcie dziewczyny. Lepiej nie spouchwalać się z żonatymi mężczyznami, same z tego nieszczęścia.
2012-11-12 08:19:15Między sercem , a rozumem
Jak to opiszę, to przeczytam, żebym sama sobie mogła uwierzyć. Zjawił się niespodziewanie 4 lata temu. Był (jest) przystojny, inteligentny, zaradny, dowcipny. To była miłość od pierwszego wejrzenia. Ja mężatka, on żonaty. Szalał za mną na poczatku jak opętany. Po kilku miesiącach odszedł bez slowa. Nie mogłam wytrzymac tego bólu. Zaczęłam walczyć, żeby wrócił. Przyciągał mnie i odpychał, a ja codziennie bardziej go kochałam. Po roku dowiedziałam się, że nie byłam pierwsza, a jednak zawsze chciałam udowodnić, że będę przy nim - ta najważniejsza, najlepsza z wszystkich. Przez 4 lata znajomości rzadko się widywaliśmy, częściej pisaliśmy. Mój mąż nigdy się o nim nie dowiedział. Tydzień temu pierwszy raz szczerze porozmawialiśmy. Nie umiał powiedzieć mi to wprost, ale się we mnie zakochał i nie umiał z tego wybrnąć (jego dom, jego rodzina, mój dom, moja rodzina). Powiedział, że mu na mnie nadal zależy. Nie pytam się o wspólne życie - to bez sensu. Problem nie tkwi jednak w byciu kochanką, a w tym, że żyjąc w świecie marzeń z nim, a później szukając jego substytutu, kompletnie zaprzepaściłam moje małżeństwo. Nie kocham męża, a moim zachowaniem rujnuję wszystko co pozostało. Nie myślę o świecie realnym, bo cały czas marzę o romantycznej miłości. Jednak zdaję sobie sprawę, że to nigdy nie nastąpi. Przeczytałam moje słowa. Oto lekarstwo: wrócić do normalnego życia i pisać do niego jak do przyjaciela. I wtedy będę miała wszystko: męża przy boku i spokój duszy, wiedząc, że jemu i jego rodzinie nic się nie dzieje.
2012-11-01 16:50:26Barbara
Ten artykuł mnie zainspirował do tego, żeby napisać coś o sobie. Byłam kochanką żonatego mężczyzny. Nie wiem jak to się stało. Znajomość wymknęła się spod kontroli. Men był żonaty, wiedziałam o tym. Spotykałam się z nim na jego warunkach przez jakiś czas, później dowiedziałam się że ma też kochankę. Byłam więc któraś z kolei. Mieszkał w domu z żoną, wracał zawsze na noc do domu, żona o kochankach nie wiedziała. Zawsze wracał na określoną godzinę. Kochaliśmy się zawsze w hotelu, motelu. Zapewniał mnie, że jest cudownie. Jeździliśmy na spacery, to był piękne chwile. Wracałam do domu i strasznie cierpiałam i spotykałam się z nim dalej. Wierzyłam, że jestem „czymś więcej”. Bardzo się myliłam. Kochankę zabierał na urlop, mnie na weekendy a żonę miał na co dzień. W końcu to przerwałam, to był po prostu damski oblatywacz. Szkoda mojego czasu i zdrowia. Żadne pieniądze nie wynagrodzą normalnego związku z mężczyzną, który kocha nie tylko siebie.
2012-10-10 08:14:34Agula
Pewna kobieta zakochała się w żonatym mężczyźnie. On odszedł dla niej od żony.
Żona nie szarpała się po sądach o alimenty, majątek i inne takie .Ona zrobiła im i "psikusa" . Wzięła się i umarła z bólu, żalu, tęsknoty pękło jej serce(miała 40 lat). Po kilku latach On się powiesił (lat 40+). Ona teraz musi z tym żyć. Tania historia? Nie dla mnie .Zona była moją siostrą.Teraz są pochowani blisko siebie. Odwiedzam dwa groby.
2012-09-12 15:28:13zakochana
Wszystkim dookoła jest łatwo mówić, że zasługuje się na kogoś kto będzie przy Tobie, kto powie Ci to sakramentalne tak i będzie zawsze... Jednak nie zawsze to takie łatwe i nie zawsze słuszne - byłam 10 miesięcy z żonatym mężczyzną i nie czułam się wcale gorsza a wręcz przeciwnie, czułam się rewelacyjnie bo wiem jak bardzo mnie kocha i ja kocham go równie mocno, spędziliśmy wiele wspaniałych chwil i mimo że podjęłam decyzję że na jakiś czas wyjadę do innego kraju już teraz wiem że był to błąd, on bardzo mnie kocha i już wybiera się do mnie na kilka dni bo tęskni za mną i ja za nim... nie wiem kiedy ale czuję i mam nadzieję że będziemy razem, że kiedyś po prostu wszystko się ułoży a my stworzymy wreszcie jedną nierozerwalną całość...
2012-09-02 19:51:35Ja
Witam
Przez 10 lat byłam kochającą żoną , nie zwracającą uwagi na obcych mężczyzn.Potępiałam kobiety będące w roli kochanki.
Moje cudowne małżeństwo legło w gruzach , któregoś pięknego dnia mój kochany maż mnie nie kocha.Od dwóch lat trwa rozprawa , moje życie runeło, i nagle nikogo nie szukając , poznałam wspaniałego człowieka.Jest jedno ale -ma żonę i dzieci.Wiem że źle robię , ale uwielbiam z nim spędzać czas , wyjeżdzać z nim , słyszeć jego głos.Czy krzywdzę jego żonę -pewnie tak.Ale jestem szczęśliwa , cieszę się każdą chwilą.Wiem że ten związek z góry skazany jest na moje łzy , ale uwierzcie mi warto.Znów zaczełam się śmiać , lubić samą siebie.A on ....jest wspaniałym człowiekiem
2012-08-12 19:42:18dziewczyna
5 miesięcy temu związałam się z żonatym mężczyzną. Znamy się od 3 lat. W czasie trwania naszego związku opowiadał, że Jego małżeństwo się kończy, jest pewny, że żona czeka na ruch w tej sprawie z Jego strony, bo chce skończyć ich małżeństwo. Mielismy już zyciowe plany...pewnie ktoś pomysli, że to naiwne. Zgadza się, ale to wszystko zdawało się realne. Nastąpił przełom, zdecydował się powiedzieć żonie o mnie ale nie spodziewał się, że reakcja będzie odwrotna. Wpadła w histerię, stosowała szantaż emocjonalny wobec Niego, nie zostawiała Go na chwile samego, by nie mógł kontaktowac się ze mną; nastawiła córkę przeciwko Niemu. Był to straszny czas dla mnie; dla Niego również. Musiał podjąć decyzję: szczęście dziecka, a tym samym pozostanie z żoną, czy życie ze mną. Nie potrafił dokonać wyboru. Na oko twardy facet, wysportowany, wyciska sztangę, co jest Jego pasją od kilkunastu lat, bierze udział w zawodach, wygrywa, zdobywa medale. A tu pokazal swoje drugie oblicze - małego chłopca, który nie potrafił podjąć męskiej decyzji. więc podjęłam za Niego... odeszłam... nie potrafiłabym budować swojego szczęścia na nieszczęściu innych...Kocham Go ale tak jest lepiej...może kiedyś żona Go zdradzi albo nie wytrzyma tego, że Jego serce jest wciąż przy mnie... Pozdrawiam
2012-08-10 21:36:19kochanka
jestem od miesiąca z wspaniałym facetem on jest żonaty ale na początku nie przeszkadzało mi to,ON bywał ze mną wszędzie z nią kłócił się telefonicznie i chciał rozwodu...4 dni temu w rozmowie telefonicznej ze mną gdyż pracuje poza miejscem zamieszkania powiedział że żona chce aby wrócił do niej,widocznie on też chce bo tak uczynił,co prawda są małżeństwem od 12 lat lecz my się znamy 17 lat,wiem głupia jestem mając nadzieję że od niej odejdzie ale tylko ta nadzieja pozwala mi czuć się dowartościowaną kobietą,spędziliśmy ze sobą cudowne 2 tygodnie,ON mnie zapewnia że kocha i ja mu wierzę...jest tylko małe "ale" mój mózg wie że nigdy od niej nie odejdzie a "głupie serce" łudzi się marzeniami...

Darmowa rejestracja

e-mail
hasło
minimum 6 znaków
Jesteś
kobietą mężczyzną
Data urodzenia
Skąd nas znasz?
Akceptuje Regulamin i Politykę prywatności
Twarze MyDwoje
MB9BD559, 36 lat
Własna Branża, Tarnów
K9729A46, 42 lata
szwaczka, Moszczenica
 
 więcej Twarzy  więcej Twarzy
MA56268E, 41 lat
techniker, sonneberg
MBC31F4F, 29 lat
Anlageführer, Hinwil
 więcej ofert zagranicznych
| Praca | Pomoc | Regulamin | Polityka prywatności | Usługi i cennik | Kontakt | Kontakt dla mediów | Partnerzy | Reklama | Mapa Serwisu |

2007 - 2014 © MyDwoje.pl ® ; Wszelkie prawa zastrzeżone

Biuro matrymonialne MyDwoje stosuje metodę kojarzenia partnerów według ich zgodności osobowości opartą na psychologicznym Teście Doboru Partnerskiego MyDwoje, stworzonym przez znanego, polskiego psychologa Andrzeja Rutowskiego. Test bazuje na wieloletniej praktyce terapeutycznej par małżeńskich naszego psychologa oraz na pracach naukowych z zakresu psychologii humanistycznej Fromma, psycholanalizy Junga i teorii testów psychologicznych Cattella, Eysencka, Gougha i Heilbruna.

CMS, WEB interface

Serwis MyDwoje.pl wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub wykorzystanie.
Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce Prywatności. Akceptuję politykę prywatności Serwisu MyDwoje.pl
zamknij