Historia rodem z Harlequinów

Razem pokonali wszystkie różnice

Single - podobieństwa i różnice

Monika i Daniel: Oboje nie mieliśmy przekonania do zawierania znajomości w ten sposób. Posiadaliśmy doświadczenia – mniejsze lub większe z portali randkowych. Wiedzieliśmy, że znajomości tam zawierane rzadko spełniają oczekiwania, o ile się szuka czegoś innego niż erotycznej przygody. Różnice między nadziejami i rzeczywistością są istotne. Skąd więc „MyDwoje.pl”?


 Monika i Daniel poznali się w www.mydwoje.pl

Monika i Daniel

Monika i Daniel, nowożeńcy

Monika, 34 lata, kierownik oddziału
Daniel, 30 lat, urzędnik

Poznali się w MyDwoje.pl 27 stycznia 2008
Pierwsze spotkanie - 1 lutego 2008
Ślub - 8 listopada 2008

Cieszymy się z Waszego szczęścia!

Życzymy Wam
Wielu pięknych dni razem!
Niech żyje Młoda Para!

     Zespół MyDwoje.pl

Przypadkiem usłyszeliśmy o tym portalu w stosownym czasie.

Daniel: Znalazłem informację na jakimś kobiecym forum internetowym. Byłem akurat w trakcie rozwodu. 

Monika: O MyDwoje.pl dowiedziałam się z zaprzyjaźnionego bloga. Dla mnie (po blisko trzech latach od rozwodu) miał to być ostatni krok przed realnym biurem matrymonialnym.

M i D: Gdyby ktoś wtedy nam powiedział, że tu właśnie i to tak szybko znajdziemy „drugą połówkę”, zaśmialibyśmy się tylko. Zresztą, gdyby ktokolwiek powiedział Danielowi jeszcze w styczniu, że w maju zamieszka w Krakowie, popatrzyłby na tego kogoś jak na wariata.

Test sprawił wrażenie bardzo szczegółowego, mówimy, że to zabawne, jak dobrze nas opisuje. Kilka dni temu porównywaliśmy wyniki i dopasowanie jeszcze raz, tym razem zwracając uwagę na to, jak bardzo jesteśmy podobni do siebie. Bardziej podobni nawet, niż wynikałoby to z zaleceń odnośnie wyboru idealnego partnera.

M: Wypełniłam test, po kilku dniach dołączyłam do profilu zdjęcie. Potem dostałam propozycję publikacji tego zdjęcia w Galerii Twarzy MyDwoje.pl. Zgodziłam się.

D: Założyłem konto, opłaciłem abonament, wymieniłem kilka e-maili, nawet się z kimś spotkałem. A pewnego dnia zobaczyłem zdjęcie Moniki na pierwszej stronie. Spodobało mi się. Wszedłem na profil, obejrzałem Wizytówkę, też przypadła mi do gustu. Nie do końca byłem przekonany, czy się odezwać. Dzieliły nas różnice: ponad 300 km odległości , w profilu Moniki zaznaczony był brak chęci zmiany miejsca zamieszkania, u mnie zresztą tak samo...

Zdjęcie i opis były jednak na tyle intrygujące, że po kilku godzinach walki z myślami, różnice przegrały i wysłałem propozycję kontaktu.

To był 27 stycznia 2008 r. Odpowiedź dostałem pozytywną, bo i Monice spodobał się mój profil. Wymieniliśmy kilka e-maili w MyDwoje.pl, umówiliśmy się na spotkanie 1 lutego, wieczorową porą. Oboje jesteśmy równie niecierpliwi i nielubiący niepotrzebnie czekać.

M: Do dziś pamiętam swoje nastawienie przed pierwszym spotkaniem, aby niczego nie oczekiwać.

D: Po pracy wsiadłem w samochód i przyjechałem do Krakowa (zresztą tę drogę później miałem pokonywać wielokrotnie), po spotkaniu wróciłem zaś do Warszawy. Rozpoznaliśmy się bez problemu, a Brama Floriańska już zawsze będzie się nam kojarzyć z tym pierwszym spotkaniem. Gorąca czekolada w kawiarni, potem długi spacer: Rynek, Grodzka, Bulwary...

M: Stwierdziłam, że czuję się jak mrówka pod mikroskopem, tak wnikliwie i dokładnie obserwowana. Nikt nigdy tak na mnie nie patrzył, z taką uwagą, skoncentrowaniem się. Kiedy zapytałam Daniela, dlaczego tak się mnie przygląda, odpowiedział pytaniem - czy ma się nie przyglądać?

D: Zaprzeczyła z uśmiechem, który już wtedy bardzo mi się spodobał i do chwili obecnej tkwi w pamięci. To takie pierwsze wrażenie-wspomnienie. byłem zwyczajnie (nadzwyczajnie?) oczarowany. Tym, że Monika jest tak interesującą kobietą, że tak przyjemnie się jej słucha, że tak miło się uśmiecha.

Tak mdło-cukierkowo-landrynkowo...


Ślub z marzeń


M i D: Rozstaliśmy się, wymieniając uścisk dłoni i chyba oboje poczuliśmy żal, że z tego pewnie nic nie będzie. Chociaż oboje byliśmy pewni, że tę znajomość chcemy kontynuować, to żadne z nas nie wiedziało, co myśli na ten temat druga strona. To był piątek, a w niedzielę ustaliliśmy, że Daniel przyjedzie do Krakowa na najbliższy weekend i że wtedy będziemy mieć więcej czasu dla siebie. Nadal na nic się nie nastawialiśmy. Dziwne byłoby to po pierwszym spotkaniu, ale oboje wiedzieliśmy, że „coś nas do siebie ciągnie”.

Smsowo-e-mailowa wymiana myśli trwała cały tydzień.

W sobotę (8 lutego) było nasze drugie spotkanie. Cudowny weekend, po którym wiedzieliśmy już, że ta znajomość jest inna i na pewno chcemy, żeby przerodziła się w coś więcej. Zaplanowaliśmy kolejne weekendy.

D: Na początku marca obchodziłem 30. urodziny, bardzo chciałem ten dzień spędzić razem Moniką. Ponieważ Monika miała w tym okresie zaplanowany wyjazd z dziećmi na narty, zaproponowała wspólną wyprawę. Byłem nieco zaskoczony, ale pomimo tego, że nigdy wcześniej nie miałem nart na nogach, oraz mimo faktu, że znaliśmy się dopiero tydzień, zgodziłem się bez wahania. To był pierwszy z kilku wspólnych wyjazdów. Pierwszy był najtrudniejszy z racji nart, które kojarzą się mnie z torturą i odtąd próbuję Monice wytłumaczyć, że kolejne narty najbliższą zimą to niedobry pomysł... Potem był jeszcze wyjazd z dziećmi do Disneylandu pod Paryż. I letnie urlopy, pierwszy tygodniowy bez dzieci w okolicach Kudowy (tak naprawdę dopiero wtedy mogliśmy pobyć tylko we dwoje) i następny pod koniec sierpnia z dziećmi. W międzyczasie było wielkie święto Moniki (12500 przeżytych dni), na które zaplanowałem specjalną oprawę. Bladym świtem w ten dzień została dosłownie obsypana kwiatami, bo dostała po jednej róży na każde 100 dni życia. Kwiaty stały potem wszędzie, w słoikach, garnkach, wiaderku, również u Moniki w pracy.

Moje życie stanęło na głowie. Ledwo 1 marca zmieniłem pracę, w kierunku wymarzonym, a tu szykowała się rewolucja, bo z różnych przyczyn tylko ta opcja wchodziła w grę. Walka z myślami, bo przecież to była tak świeża znajomość. Czy warto zmieniać całe życie, zaczynać od nowa, w nowym miejscu, zupełnie od zera? W dodatku zawodowo zapowiadał się krok w dół, zupełnie na pobocze...

A jednak podjąłem ryzyko. Znudziła mi się samotność. Szukałem więc pracy, a równocześnie podjęliśmy decyzję, że od 1 maja zamieszkamy razem i że do pracy do Warszawy da się dojeżdżać. Codziennie! Zupełnie wariacki pomysł, który zaskakiwał każdego.

M: 28 kwietnia zaręczyliśmy się. Stało się to w miejscu, które pamiętało nasz pierwszy lutowy spacer. Pierwotnie plany małżeńskie były niesprecyzowane w czasie, wiedzieliśmy jednak, że nie chcemy czekać długo. Potem był już tylko pociąg o 5:55 z Krakowa i powrót o 21:30 z Warszawy. Codziennie wstawaliśmy o 5, następnie wspólna droga na dworzec, pocałunek przed odjazdem pociągu i później powrót. Szybko zamieniliśmy powrót do Krakowa na powrót do Zawiercia, tam mogliśmy się spotkać już o 20 i razem wracać do Krakowa. Przez jakiś czas więc jeździłam codziennie do Zawiercia.

Szukanie pracy.

Pierwsze rozczarowania.

To jak hasła wywoławcze, ale naprawdę nie było nam łatwo.

I dar od losu (choć na bazie wcześniejszych rozmów w sprawie pracy) – tuż przed sierpniowym urlopem pojawiła się propozycja pracy, która obawy o degradacji i regresie zawodowym odsunęła w cień. Pierwszego września już normalnie zaczęliśmy drugi raz wspólne życie z pracą Daniela w Krakowie. Nie chcieliśmy dłużej czekać na  ślub.  No bo po co? Znaleźliśmy się i już zawsze chcemy być razem. Również formalnie.

D: To jedynie zarys, bo przecież każdy dzień z tych ostatnich miesięcy obfitował w drobne, ale ważne zdarzenia. W opisie niemal zupełnie pominęliśmy sprawę dzieci, których Monika ma dwójkę (10 i 12 lat).

M: Pominęliśmy, bo wzajemny kontakt dzieci i Daniela jest niesamowicie harmonijny. A to przecież jeszcze na początku budziło największe obawy. Czy się uda, czy się dogadają, czy potrafią się nawzajem zaakceptować? Bo przecież mogło być różnie. Moglibyśmy opowiadać długo, wspominając pojedyncze zdarzenia, które wyciskają nam łzy z oczu. Syn (10 lat) przylgnął do Daniela bardzo szybko. I, jak już wspominaliśmy o ślubie, zadał Danielowi jedno pytanie – czy będzie mógł po ślubie do Daniela mówić „tato”? Zapytał też kiedyś Daniela, czy po ślubie Daniel mógłby go kochać tak jak prawdziwego syna. A odpowiedź Daniela wtedy brzmiała, że nie musi czekać tak długo... I jeszcze zachowanie mojej córki, z początku podchodzącej do Daniela ze sporym dystansem, a obecnie traktującej go jako coś stałego, pewnego i... cennego! Najważniejsze jest to, że dzieci mówiąc „rodzina”, mają na myśli całą naszą czwórkę. Z ostatnich chwil doszedł debiut Daniela na szkolnych zebraniach dzieci. I fakt wyboru do „trójki klasowej” u mojej córki!

D: Przypominamy sobie pierwsze wrażenia. Po pierwszym spotkaniu nie mogłem przestać o Monice myśleć. Najpierw bałem się, czy w ogóle będzie chciała się ze mną spotkać drugi raz, a potem znowu obawiałem się, czy to w ogóle ma sens, czy ta znajomość nie okaże się krótkim epizodem, że nie będziemy w stanie pogodzić ewentualnego uczucia i chęci bycia razem z odległością, że rozminiemy się w oczekiwaniach...

M: Pamiętam swoje obawy, że znowu się rozczaruję, że zaangażuję się, a z tego nic nie wyjdzie. Podsumowując: zbieżne mieliśmy te lęki...

Najpiękniejsze chyba jest to, że każdy dzień daje coś nowego. Wydaje się, że już bardziej nie można, a jednak... Nieskończoność plus jeden, to nadal „tylko” nieskończoność. Ciągle nas to zdumiewa. Tak jak i to, jak bardzo można mieć wspólne spojrzenie na wiele spraw. Dopasowanie też zadziwia. Plączą się po głowie myśli, że jednak można, można aż tak, można właśnie tak. I że tak niewiele brakło, żebyśmy się nie spotkali, albo raczej – jak to określił Daniel – że niesamowite jest, że w ogóle się spotkaliśmy. I nieważne w takich chwilach były pobudki o 5 i wieczorne powroty przed 22.

D: I to ciągłe wrażenie, że jest normalnie (?), zwyczajnie (?), tak jak być powinno(?). Więc dlaczego do tej pory nie było nam to dane? Dlaczego przyjmowaliśmy półśrodki za dobrą monetę? Bo takie historie zdarzają się tylko w harlequinach? Truizmem będzie mówić, że każdy tęskni za taką normalnością, codziennością, za takim szczęściem. I boi się po to sięgnąć. Bo nie wyjdzie, bo za duże ryzyko. A może, dlatego tak, właśnie tak, bo oboje wiemy, czego chcemy? Bo na bazie dotychczasowych doświadczeń mieliśmy jakiś ideał związku i ten ideał dla nas okazał się zbieżny? Wiemy oboje, że każde spotkało wreszcie właściwego partnera. Partnera, który wspiera i akceptuje, kocha i że nigdy z niczym żadne z nas nie będzie już samo. Jesteśmy razem, mamy wspólne spojrzenie w jedną stronę i dużo chęci bycia razem.

M: Zawsze wydawało mi się możliwe istnienie takiego właśnie partnera.

Istnienie, ale już w spotkanie go nie bardzo wierzyłam. Bo Daniel jest taki, jak ideał mojego mężczyzny. Twardy, bardzo męski, a równocześnie niesamowicie wrażliwy. To mężczyzna, który otoczył mnie troską i opieką, której nigdy nie miałam, a za którą bardzo tęskniłam. Od zawsze stwarzałam wrażenie kobiety, która ze wszystkim radzi sobie sama, w pracy też to ja „noszę spodnie”. I nagle pojawił się mężczyzna, który zawirował wszystkim. Dla którego jestem skłonna zrezygnować z części mojej niezależności. Z którym chcę tworzyć dom, mieć dziecko. Dla którego jestem skłonna ograniczyć mój „egoizm”. Mężczyzna czuły i ciepły, taki, któremu można zaufać i powierzyć wszystko. Mężczyzna, który pokochał moje dzieci tak jak i mnie. Mieliśmy ogromne szczęście trafiając na siebie, mieliśmy ogromne szczęście (ja i dzieci) spotykając Daniela. Bo to mężczyzna wyjątkowy. Mężczyzna, przy którym czuję się spełniona, przy którym czuję się bardzo kobieco i absolutnie wyjątkowo. Mężczyzna mojego życia.

Czytaj podobne historie naszych par:

Dołącz do nas

* Pola obowiązkowe

Nieprawidłowy adres E-mail
Hasło musi zawierać minimum 6 znaków
Hasło różni się od podanego wcześniej
Podaj datę urodzenia

lub zarejestruj się przez facebooka

Klauzula Informacyjna My Dwoje: 1. Administratorem danych osobowych (ADO), czyli podmiotem decydującym w jaki sposób będą przetwarzane... Twoje dane osobowe jest: Fire Media Interactive Ltd, Kemp House, 152-160 City Road, EC1V 2NX Londyn, Wielka Brytania. 2. ADO wyznaczył Inspektora Danych Osobowych, z którym kontakt jest możliwy pod adresem e-mail [email protected], 3. Twoje dane osobowe są gromadzone i przetwarzane w następujących celach: - realizacji zawartej z Tobą umowy, w tym umożliwienia nam świadczenia usług drogą elektroniczną, - realizowania usług oferowanych przez serwis na podstawie wyrażonej przez ciebie zgody, - w celach podatkowych, rachunkowych i ewentualnych roszczeń i. in.– na podstawie obowiązujących i nałożonych na ADO przepisów prawa oraz do ochrony żywotnych interesów osoby, której danej dotyczą lub innej osoby fizycznej, -celach marketingowych w tym prowadzenie marketingu bezpośredniego, prowadzenia badań i analiz serwisu, między innymi pod kątem jego funkcjonalności, poprawy działania czy też oszacowania głównych zainteresowań i potrzeb użytkowników - na podstawie prawnie uzasadnionego interesu ADO, 4. Twoje dane są przekazywane do zaufanych podmiotów współpracujących z serwisem w ściśle określonych celach. 5. Dane osobowe będą przechowywane przez czas obowiązywania zawartej umowy, a po tym czasie przez okres wymagany obowiązkami nałożonymi na ADO przepisami prawa, tj. obsługi po usługowej, dochodzenia ew. roszczeń w związku z wykonywaniem umowy, w celu wykonania obowiązków wynikających z przepisów prawa, w tym w szczególności podatkowych i rachunkowych oraz w celach prawnie uzasadnionego interesu ADO maksymalnie przez okres 30 lat. 5. Osoba, której dane są przetwarzane w granicach określonych w RODO ma prawo do żądania od administratora dostępu do swoich danych osobowych, sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania lub wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania danych, a także przenoszenia danych oraz wniesienia skargi do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych, ul. Stawki 2, 00-193 Warszawa, a w przypadku wyrażenia dobrowolnej zgody na przetwarzanie danych osobowych – prawo do cofnięcia tej zgody w dowolnym momencie, co nie wpływa na zgodność z prawem przetwarzania, którego dokonano na podstawie zgody przed jej cofnięciem, 6. Dane będą wykorzystywane do automatycznego podejmowania decyzji w celu przygotowania wyboru ofert matrymonialnych dopasowanych do kandydata, 7. Dodatkowe informacje dotyczące przetwarzania danych osobowych znajdziesz w Polityce prywatności Serwisu.

Napisz do nas

Konsultacje telefoniczne są dostępne w abonamentach +

Pomoc

Kobiece twarze MyDwoje

Zarejestruj się za darmo i przeglądaj dalej

Zarejestruj się

Ogłoszenia matrymonialne - Kobiety:

Ogłoszenia matrymonialne - Mężczyźni:

MyDwoje - krok po kroku

1. Zarejestruj się i wypełnij profil
2. Wypełnij test partnerski
3. Obejrzyj propozycje partnerów
4. Napisz wiadomość
5. Zakochaj się!


Szanowna Użytkowniczko, Szanowny Użytkowniku!

Nasza strona używa plików cookie w celu personalizowania treści i reklam, zapewnienia funkcji mediów społecznościowych i analizy ruchu na naszej stronie. Udostępniamy również informacje o korzystaniu z naszej strony internetowej naszym zaufanym partnerom. Dzięki cookies możemy dopasować wyświetlaną treść do Twoich preferencji.

Zaakceptuj wszystkie stosowane przez nas pliki cookie lub dokonaj własnych ustawień i zmieniając zakres swojej zgody w ustawienia zaawansowane. Czytaj więcej o ciasteczkach w Polityce prywatności.  Jeżeli korzystasz ze strony, wyrażasz zgodę na stosowanie przez nas plików cookie.


 
zamknij