Jesteś tutaj: MyDwoje.pl > Poradnik > Miłość i związek > Problemy w związkach > Związek na odległość

Związek na odległość
Podziel się na:
Dodaj do gogole+
linkedin

Związek na odległość - czyli trudna sztuka tęsknienia

Związek na odległość nie dla wszystkich oznacza samotność.
Podobne artykuły
 Dlaczego on nie prosi mnie o rękę?
 Uległość w związku
 Samotność w związku
 Kobieta z przeszłością, meżczyzna po przejściach
 Cyberromans - wieczny internetowy romans

Trudna rozłąka?

Związek na odległość, czyli trudna sztuka tęsknienia. O związkach na odległość nie sposób mówić obojętnie. To temat, który wzbudza emocje, bo i z emocjami jest ściśle związany. Budowanie relacji partnerskiej z osobą, która jest daleko od nas stoi w opozycji do naturalnej potrzeby przebywania z człowiekiem, który jest nam bliski,na początku znajomości chcemy przecież chodzić na randki we dwoje, spotykać się, trzymać za rękę. Rozłąka z pewnością w tym nie pomaga, często skazuje nas na samotność. Poza tym tworzenie zażyłości, która jest podstawą związku dwojga ludzi wymaga nie tylko jedności czasu, ale również przestrzeni, nie wystarczy  pierwszy e-mail. Innymi słowy, aby móc się połączyć w przysłowiową jedność dusz, trzeba ze sobą przebywać, rozłąka wcale im nie przeszkadza w budowaniu związku. Znane są jednak przykłady osób, które doskonale radzą sobie w związku, gdy ich partnerzy, na co dzień przebywają bardzo daleko, czasem na końcu świata, sztuka tęsknienia nie jest im obca. W niniejszym artykule postaramy się odpowiedzieć, jakimi cechami wyróżniają się indywidualności, którzy są w stanie zbudować udany związek na odległość oraz jak powinni radzić sobie w takiej sytuacji Ci, dla których związek na odległość jest przymusem chwili.  Przede wszystkim na nowo musisz pokochać siebie, tak zacznie się Twój sukces

Kolory samotności

Kolory samotności nie zawsze wyglądają tak samo! Wśród osób, które dobrze radzą sobie, a czasem nawet preferują związek na odległość i samotność nie jest dla nich problemem, w pierwszym rzędzie stoją silni indywidualiści, tj. osoby, dla których priorytetem jest ich własna przestrzeń życiowa, ich wewnętrzny, immanentny świat, ich cele i dążenia. Związek dwojga ludzi zawsze jest mniej lub większym kompromisem. Osoby o silnie rozwiniętym poczuciu indywidualności i autonomii mogą mieć problem z rezygnacją z części swojego świata, w tym z przyzwyczajeń. Związek na odległość dla takich osób jest swego rodzaju półśrodkiem, metodą, którą moglibyśmy nazwać „jestem z kimś, ale jednocześnie sam”, chętnie chodzę na randki we dwoje, ale równie chętnie wracam do swojego mieszkania i spędzam czas w samotności.  Jeśli dwoje ludzi świadomie wybiera tę formę związku, czyli reprezentuje zdefiniowany ostatnio dopiero przez socjologów model: LAT (Living Apart Together), czyli być razem, ale osobno, nie należy im także wróżyć  rychłej wspólnej przyszłości pod jednym dachem. Model takiego związku nie jest istotą związku sensu stricte, trudno utworzyć ścisłą relację, kiedy dwoje ludzi już na początku np. małżeństwa świadomie kupuje dwa mieszkania. Takie osoby są dowodem na to jak różne bywają kolory samotności - takie osoby są, można powiedzieć, trochę samotne, a trochę w związku. W centrum naszego zainteresowania w tym artykule pozostaną jednak osoby, których sytuacja życiowa zmusiła do takiego związku i pragną go przetrwać w imię swoich innych wspólnych celów. Zanim jednak o sposobach, jak radzić sobie, gdy partner nasz jest daleko, przedstawmy kolejne typy osób, które w takiej relacji czują się jak ryba w wodzie.

Randki we dwoje, ale bez rutyny

Dla osób  niezwykle ruchliwych, nie znoszących monotonii taki układ to także swego rodzaju opozycja dla związku opartego na zakorzenieniu się w jednym miejscu, rutynowych czynnościach codziennych i powtarzalności, czyli tym wszystkim czego tak bardzo się boją, a my powszechnie nazywamy: stabilizacją. To osoby, które nie cierpią wprost stagnacji i jakakolwiek zmiana jest podstawą ich życia, zmiana miejsca, zmiana trybu dnia, godzin pracy. Chętnie umawiają się na randki we dwoje, najchętniej w jakichś nietypowych miejscach, albo wspólnie uprawiają sporty ekstremalne. Takie osoby to idealny materiał na partnera do stworzenia związku na odległość lub innymi słowy osoba, która z takim modelem związku swobodnie sobie radzi. To kolejny dowód na różne kolory samotności.

Zranieni.

Inna kategoria osób, które chętnie wchodzą w związki na odległość, to osoby, które na swoim koncie traumatyczne przeżycia związane z relacjami międzyludzkimi. Zdrada w związku, czy przemoc zarówno psychiczna i fizyczna potrafią uczynić nieodwracalne szkody w psychice. Tworzą ranę, a później bliznę, która pozostaje czasem na całe życie. Do tej grupy należą także osoby nie znoszące zbytniej bliskości. Dla tych osób wejście w zdrowy, partnerski związek jest czasem niezwykle trudne, jeśli nie niemożliwe. Bywa jednak, że czas leczy rany i budzi się potrzeba bycia z drugim człowiekiem, bliskości, a samotność staje się nie do wytrzymania. W tym przypadku związek na odległość jest środkiem doraźnym, swego rodzaju metodą, próbą i zabezpieczeniem. Dzięki takiemu układowi, osoby po przejściach, zranione w innych związkach uzyskują potrzebny im dystans psychiczny i bez poczucia zagrożenia powoli budują swój wspólny świat.

Emigracja zarobkowa. 

W polskich warunkach nie sposób nie wspomnieć o związkach na odległość z konieczności. Tą „koniecznością” są w tym przypadku przyczyny ekonomiczne. Po 2005 roku do pracy za granicą Polski wyjechało ponad 1,5 miliona naszych rodaków. Jest to największa jak dotąd w historii Polski migracja zarobkowa. Pozostawiła po sobie trwałe skutki społeczne w postaci rozdzielonych małżeństw, opuszczonych dzieci, związków na odległość. Oczywiście migracja z przyczyn ekonomicznych dotyczy również osób często zmieniających miejsce pracy na terenie kraju. Dla tych osób związek na odległość nie jest wyborem, lecz trudną sztuką przetrwania, której z konieczności musieli się nauczyć. Wyjazd zagraniczny do pracy lub na studia, jest często przyczyną wielkiej tęsknoty. Przez takie osoby musi zostać opanowana sztuka tęsknienia. I tu zaczynamy rozdział o partnerach potrzebujących bliskości, dla których rozłąka to przyczyna smutku i tęsknoty, o osobach, które próbują się zmobilizować, by przetrwać konieczne rozstanie.


Serwis MyDwoje.pl

Serwis MyDwoje.pl zgadza się na przedruk tego artykułu w innych serwisach. Warunkiem publikacji jest umieszczenie pod artykułem następującej informacji wraz z linkiem do MyDwoje.pl:

Artykuł pochodzi z Poradnika w Serwisie Doboru Partnerskiego dla wymagających www.MyDwoje.pl

 


 

 

 

Komentarze

  dodaj komentarz
2013-11-30 22:58:52******
Jestem w bardzo skomplikowanym i trudnym związku na odległość.
No więc zacznijmy od nowa :
Ja i moj wspaniały chlopak poznaliśmy sie przez Internet . Po paru tygodniach w koncu sie spotkaliśmy , było bardzo miło, na początku koleżanka tłumaczyła nas obojga , bo ja niestety nie mówiłam po angielsku a on po polsku . Po spotkaniu cały czas o o nim myślałam, nie mogłam przestać! Następnego dnia mieliśmy sie spotkać , byliśmy umłówieni na ,,naszej'' ławce <3 Spózniał sie , czekałam jedną godzinę , drugą godzinę , trzecią godzine i nic , nie przyszedł , czekałam tyle bo już do mniego coś czułam , to było piękne . Gdy wróciłam do domu zobaczyłam że napisałą mi ta koleżanka która tłumaczyła nas na pierwszym spotkniu , napisała że on już wyjechał że pare godzin temu dzwonił do niej i powiedział że jest w saolocie i wraca do siebie . Zaczęliśmy pisać , i gadać na skypie całymi dniami i nocami ... W koncu zaczęliśmy być parą , po miesiącu on przyjechał było cudownie, potem na święta niestety po tym musieliśmy czekać do wakacji , ponad 7 miechów, byliśmy razem 2 miesiące , całe wakacje , ja nawet do niego pojechałam a on jest z Azji . Poznałam jego rodzinę . teraz czekamy jeszce tylko 2 tygodnie by być znów razem <3 I mammy plany by niedługo razem zamieszkać . Niestety jest wielki problem , baaaaaaardzo za nim tesknie , aż mnie rozsadza od srodka , mam ochote wsiąść w samolot i pojechaćtam do mniego :> Ale nie moge bo juz nie ma biletów.
Kolejnym problemem jest to ze w klejne wakacje musi isc na rok do wojska by móc tu mieszkać , i bardzo sie martwie że coś mu sie stanie , nie bedziemy sie widywac przez cały rok !!!!
Maci ejakieś rady ?
2013-09-09 17:50:14kaśka
Jestem w związku na odległość ponad rok, z moją drugą połówką widziałam się 5 razu y, i poznałam go przez internet. Ale szczerze mówiąc nie żałuje że tak sie stało. Fakt jest trudno a nawet bardzo nie widzieć ukochanego ponad 2 miesiące. Ale jak jesteśmy pewni miłości to nic nie jest straszne. Każde spotkanie jest wyjątkowe, i tyle w nim radości i uczucia jakich ,,normalna" para nie ma okazji przeżyć. Są łzy i cięzkie chwile ale to tylko nas umacnia. Ważne aby być pewnym tej osoby że chce sie z nią być, jeśli nie masz pewności to odpuść nie wyjdzie to wam na dobre. Trzeba planować każde spotkanie od razu po rozstaniu by wiedzieć ile trzeba czekać i dążyć do tego. Mieć plany na przyszłość wiedzieć że za te 3 lata bedziecie już razem i nic was nie rozdzieli. Przez związek na odległość umacniasz swoją miłość, uczysz sie tesknić ale tez cieszyć każdą jedną
sekundą, pocałunkiem i przytuleniem bo każde bedzie wyjątkowe. Zaufanie to podstawa związku, a związek na odległość buduje silny fundament wzajemnego zaufania i to najważniejsze. Życze duzo miłośći takim parom i co najważniejsze wiele spotkań i wspólnych celów do osiągnięcia !;P
2013-08-31 19:29:21MARIOLA
JA DOPIERO ZACZELAM Z NARZYCZONYM TAKI ZWIAZEK POCZATKI SA NAPRAWDE CIEZKIE LZY Z OCZU NIE SCHODZA ALE MYSL O UKOCHANEJ OSOBIE I CODZIENNY KONTAKT DAJE SILE I WSPARCIE KAZDEGO DNIA POZDRAWIAM WSZYSTKIE PARY I ZYCZE WYTRWALOSCI
2013-07-26 17:17:40dodo
http://pytak.pl/ tu mozna znaleźć wiecej na ten temat
2013-03-04 23:10:30marta
To jest na prawdę trudny temat. Natrafiłam na ten artykuł po tym jak wpisałam w wyszukiwarce "związek na odległość, nie radzę sobie", bo przez ostatnie kilka dni jest mi bardzo ciężko. W zeszłym tygodniu wróciłam z Brazylii, gdzie mieszka mój chłopak. Byłam u niego 3 tygodnie. 3 tygodnie niekończącej się miłości. Wcześniej widzieliśmy się pół roku temu. Jesteśmy razem 3 lata. Mamy pewne podstawy, na których to wszystko opieramy - mieszkaliśmy w tym samym mieście jak się poznaliśmy, spotykaliśmy się ok. pół roku będąc obok siebie. Wzmacnia nas też każde spotkanie. Kiedy nastąpiła rozłąka, [ostanowiliśmy spotykać się z innymi osobami, zapomnieć, to było takie oczywiste, oboje jesteśmy realistami. Ale się nie dało. Wiemy, że chcielibyśmy kiedyś mieszkać razem. Jeść rano razem śniadanie. Wziąć ślub. Mieć rodzinę. Nawet nasze rodziny też by tego chciały. Z każdym naszym rzadkim spotkaniem, nasza relacja jest coraz bardziej poważniejsza i piękniejsza i przez to coraz trudniej się rozstać, choćby na jeden dzień. Pół roku to wieczność. Ja dopiero kończę studia, on właśnie skończył, nie mamy pieniędzy. Chcemy jakoś to wszystko ogarnąć, by potem być razem. Może i dla niektórych związek na odległość nie ma sensu, ale tacy ludzie poddają się prędko we wszystkim. Jeśli coś przychodzi z trudem, docenia się to dużo bardziej. Ja już wiem czyją żoną chcę być i nie mam ku temu żadnych wątpliwości. Miałam wielu chłopaków tuż obok mnie i nie czulam ich miłości, tak jak jego mimo, że dzieli nas wszechświat. Coś za coś. Nie wyobrażacie sobie 11 godzin w samolocie nad oceanem i poczucie że z każdą chwilą tak bardzo się oddalacie. Ma się ochotę skoczyć z okna i wrócić. Nie wyobrażacie sobie poczucia, że ten ktoś jest tak daleko i że nie wiecie co teraz robi, ani nie możecie go przytulić ani pomóc. I nie wyobrażacie sobie spotkania, każde jest takie jak za pierwszym razem i zasypianie obok niego po pół roku rozłąki i świadomość, że on to przetrzymał kolejny raz i że kocha wciąż tak samo i wolał to niż kogoś innego obok. Najpiękniejsza miłość na świecie, która wszystko przetrzyma. I wiecie, że gdy już będziecie razem na zawsze obok siebie to wszystkiemu dacie radę. Ale teraz, teraz jest tak trudno... Życzę wytrwałości wszystkim związkom na odległość i wiary, bo wszystko jest możliwe! A jeszcze więcej życzę tym, którzy są daleko od siebie, mimo że są obok.
2013-01-13 20:54:43Jula
Jestem w związku na odległość przez 8 lat, mąż wyjeżdza na zarobek. Taki związek jest dla mocnych psychicznie osób ale nie dla zakochanych kobiet z dziećmi które potrzebują bliskości. Ja się przyzwyczaiłam,wychowałam sama dwójkę dzieci. Pieniądze to nie wszystko, teraz dla mnie nadszedł czas zmian,chcę odejść jak najdalej, potrzebuję wsparcia,a nie rozmów na skypie, to jest bez sensu...
2013-01-06 16:07:08Sabina
Każdy kto uważa, że to nie ma sensu, tylko dlatego, że to jest "na odległość" - nie wie o czym mówi. W przypadku, gdy spotka się WŁAŚCIWĄ osobę, a uczucie jest PRAWDZIWE, to naprawdę NIE MA PRZESZKÓD NIE DO POKONANIA. Ja jestem przykładem osoby,będącej w związku na odległość od 4 lat!! W tym roku bierzemy ślub :) Jestem pewna tej osoby, przeżyliśmy naprawdę dużo, i to co by innych złamało nas umocniło. Spędzaliśmy razem (i spędzamy nadal) każdą wolną, codzienne telefony to podstawa (my się słyszymy zwykle co kilka godzin;)). I najważniejsze to zapewniać o swoich uczuciach, być oddanym i nie poddawać się. O coś tak pięknego jak prawdziwa miłość WARTO i TRZEBA WALCZYĆ. Ktoś, kto neguje z góry wytrzymałość takich relacji, nie wie czym jest miłość. Bo stanąwszy twarzą w twarz z ukochaną osobą nie można nie wierzyć :)

Pozdrawiam wszystkich zakochanych! I pamiętajcie SENS MA WSZYSTKO W CO WIERZYCIE. Trzeba tylko pracy i wytrwałości z obu stron. Ale nagroda jest warta każdej łzy, każdej tęsknoty, każdej nieprzespanej samotnej nocy.. :)
2013-01-03 11:56:47piotrr88437651
Przeczytałem wszystkie wasze smutne posty i pomyślałem, że podzielę się swoją refleksją w temacie...

DLA MNIE "ZWIĄZEK NA ODLEGŁOŚĆ" NIE JEST ŻADNYM ZWIĄZKIEM TO TAKA WYDMUSZKA PRAWDZIWEGO ZWIĄZKU I TRZEBA BYĆ W WIĘKSZOŚCI PRZYPADKÓW BARDZO ZDESPEROWANYM/ NIESPEŁNA ROZUMU, ŻEBY SIĘ NA COŚ TAKIEGO DECYDOWAĆ - BEZ OBRAZY DLA WAS. TAKIE "BYCIE RAZEM MA SENS KIEDY JEST TO ZWIĄZEK ZE STAŻEM , OPARTY NA PRZYJAŹNI I POPRZEDZONY DŁUGĄ ZNAJOMOŚCIĄ. JEDNYM SŁOWEM TAKI W KTÓRYM PARTNERZY SIĘ ZNAJĄ "NA WYLOT". JEST ZROZUMIAŁE, ŻE JEŚLI POJAWIA SIĘ NAGLE W DOBRYM ZWIĄZKU TAKA SYTUACJA ŻYCIOWA (BRAK KASY,RODZINA,STUDIA..), TO TRZEBA BYĆ ZE SOBĄ NA ODLEGŁOŚĆ. TRZEBA BYĆ NATOMIAST NIEZŁYM "SZALEŃCEM" ŻEBY ZDECYDOWAĆ SIĘ NA TO Z OSOBĄ NIEDAWNO POZNANĄ W TYM PRZEZ INTERNET. I NIEKTÓRZY PISZĄ, ŻE SĄ W CZYMŚ TAKIM PRZEZ NP. 9 LAT.. - JEŚLI MA SIĘ USTALONY, TERMIN NIE DŁUGI I NIEDALEKĄ PERSPEKTYWĘ ZAMIESZKANIA RAZEM TO OK... A JAK CZYTAM, ŻE COŚ TAKIEGO TRWA LATAMI TO MI NIEKTÓRYCH SZKODA. =NIE ROZUMIEM JAK MOŻNA "KOCHAJĄC" KOGOŚ TAK SIĘ "POŚWIĘCAĆ" DLA ZDOBYCIA PIENIĘDZY/WYKSZTAŁCENIA, ETC. PRZECIEŻ JAK DO CIĘŻKIEJ POGODY 2 OSOBY CHCĄ BYĆ +SZCZERZE+ RAZEM TO ZAMIESZKUJĄ ZE SOBĄ I JUŻ.. i MI POWIEDZCIE JAK MOŻNA POZNAĆ KOGOŚ DOBRZE JEŚLI ZNACIE NIE PRZEZ net I SPOTYKACIE O ZGROZO KILKA RAZY W ROKU???! A JUŻ ROZBRAJAJĄ MNIE POSTY W STYLU ' POZNALIŚMY SIĘ PRZEZ NET I SIĘ ZAKOCHAŁAM...ALE JESZCZE SIĘ NIE SPOTKALIŚMY' (BUHAHAH ŻAL! - "CHCEM" WIERZYĆ, ŻE TO POSTY NASTOLATKÓW)

co więcej...
ZWIĄZEK NA ODLEGŁOŚĆ TO OGROMNE WYZWANIE DLA OBU STRON. TRZEBA NIEJEDNOKROTNIE WIĘCEJ WYSIŁKU ABY TAKI TWÓR PRZETRWAŁ. WIĘKSZOŚĆ TAKICH "ZWIĄZKÓW" JAK MI SIĘ WYDAJE NIE MA SZANS. WIECIE DLACZEGO:

PO PIERWSZE KAŻDY CHYBA KTO ZAUROCZYŁ SIĘ W KIMŚ/ZAKOCHAŁ CHCE BYĆ Z TĄ OSOBĄ BLISKO I MIEĆ JĄ NA WYŁĄCZNOŚĆ, A KIEDY JEST SIĘ NA DRUGIEJ PÓŁKULI TO TRUDNO O TO CZĘSTO ŻEBY SPOTYKAĆ SIĘ OD ŚWIĘTA A CO DOPIERO REGULARNIE. OD NAJBLIŻSZEJ OSOBY OCZEKUJE SIĘ W KOŃCU WSPARCIA, PORADY, PRZYTULENIA CZY TEGO ŻEBY ZWYCZAJNIE Z NAMI BYŁA. MAŁO TEGO TO CZŁOWIEK PO DŁUŻSZEJ JEJ/JEGO NIEOBECNOŚCI ZACZYNA SIĘ DO TEGO PRZYZWYCZAJAĆ, ŻEBY NORMALNIE FUNKCJONOWAĆ/ NIE ZWARIOWAĆ (NIE KTÓRZY POTRAFIĄ BYĆ BARDZO UCZUCIOWI). JESTEŚMY WIĘC ŹLI NA SWOJĄ KSIĘŻNICZKĘ/KSIĘCIA O TO, ŻE NIE MOŻEMY SIĘ "WYPŁAKAĆ", PRZYTULIĆ BO KAŻDY PRAWIE POTRZEBUJE W ZWIĄZKU FIZYCZNEJ OBECNOŚCI 2 POŁÓWKI. PO JAKIMŚ CZASIE TEN STAN STAJE SIĘ TEN STAJE SIĘ DLA NAS MĘCZĄCY BO Z JEDNEJ STRONY PRZEŻYWAMY RADOŚĆ, EUFORIE...A POTEM ZARAZ PO ROZSTANIU CAŁKIEM PRZECIWSTAWNE UCZUCIA JAK SMUTEK, ZŁOŚĆ. WYMAGA SIĘ OD "NAS" WIELKIEGO POŚWIĘCENIA BO UCZUCIE, ŻEBY NIE WYGASŁO TRZEBA W PRZYPADKU TAKIEGO ZWIĄZKU SZCZEGÓLNIE PIELĘGNOWAĆ...A NIE WSZYSCY DAJĄ RADĘ.

zatem...
+++ODRADZAM PAKOWANIE SIĘ W COŚ TAKIEGO JEŚLI MACIE INNY WYBÓR!!! +++
2012-08-25 09:03:25Natalia
'świat stał się globalną wioską i odległość jest iluzoryczna." ale bzdury!
2012-05-22 22:49:47Thinker
komentarz usunięty przez moderatora

Darmowa rejestracja

e-mail
hasło
minimum 6 znaków
Jesteś
kobietą mężczyzną
Data urodzenia
Skąd nas znasz?
Akceptuje Regulamin i Politykę prywatności
Twarze MyDwoje
MB7B7697, 36 lat
Stolarz budowlany, Kraków
K126898E, 54 lata
Ekonomista, Tczew
 
 więcej Twarzy  więcej Twarzy
M6811146, 58 lat
Angestellter, Worms
M2C15D73, 53 lata
Ingenieur, Bottrop
 więcej ofert zagranicznych
| Praca | Pomoc | Polityka prywatności | Regulamin | Usługi i cennik | Kontakt | Kontakt dla mediów | Partnerzy | Reklama | Mapa Serwisu | Wersja mobilna |

2007 - 2014 © MyDwoje.pl ® ; Wszelkie prawa zastrzeżone

Biuro matrymonialne MyDwoje stosuje metodę kojarzenia partnerów według ich zgodności osobowości opartą na psychologicznym Teście Doboru Partnerskiego MyDwoje, stworzonym przez znanego, polskiego psychologa Andrzeja Rutowskiego. Test bazuje na wieloletniej praktyce terapeutycznej par małżeńskich naszego psychologa oraz na pracach naukowych z zakresu psychologii humanistycznej Fromma, psycholanalizy Junga i teorii testów psychologicznych Cattella, Eysencka, Gougha i Heilbruna.

CMS, WEB interface

Serwis MyDwoje.pl wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub wykorzystanie.
Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce Prywatności. Akceptuję politykę prywatności Serwisu MyDwoje.pl
zamknij