mydwoje.pl dobór partnerski dla wymagających
strona główna | kontakt | mapa serwisu
Nazwa Użytkownika lub e-mail:
Hasło:
zarejestruj się>>
zapomniałem hasła>>
Usługi Aktualności MyDwoje.TV Szczęśliwe historie Poradnik Poczta Czat Oferty Profil Płatności Ustawienia Moje MyDwoje.pl
Szczęśliwe historie
Listy od szczęśliwych par
Konkurs Para MyDwoje.pl 2010 rozstrzygnięty!
Historia Joanny i Roberta
Historia Kamili i Dominika
Historia Bogumiły i Stefana
Nowożeńcy - Karolina i Michał
Historia Elżbiety i Michała
Historia Lili i Michała
Historia Agnieszki i Sławka
Historia Anny i Sebastiana
Historia Asi i Piotra
Historia Doroty i Piotra
Historia Edyty i Marka
Historia Eweliny i Piotra
Historia Hanny i Tomka
Historia Justyny i Andrzeja
Historia Karoliny i Janusza
Historia Marianny i Tadeusza
Historia Reginy i Edwarda
Historia Wiesławy i Romana
Nowożeńcy - Anna i Ignacy
Nowożeńcy - Elżbieta i Jarosław
Nowożeńcy - Monika i Daniel
Historia Katarzyny i Jana
Historia Magdy i Łukasza
Historia Joanny i Andrzeja
Historia Zofii i Jana
Historia Kasi i Przemka
Historia Alicji i Łukasza
Opinie Użytkowników
Aktualności
2010-06-25
Przeczytaj relację z Imprezy Kwiat Paproci 23.06.2010 w Warszawie
2010-06-16
Konkurs Szczęśliwa Para 2010 rozstrzygnięty! Przeczytaj nowe historie szczęśliwych par
2010-03-30
Czego pragną kobiety? Obejrzyj filmy i posłuchaj co one same powiedzą Ci o związkach.
2010-02-23
Dowiedz się, co działo się podczas imprezy dla Singli "MyDwoje poznajmy się na Fali"! Przeczytaj relację!
2009-11-09
Rusza filmowy magazyn dla Singli - MyDwoje.tv - obejrzyj nasze najnowsze filmy!
2009-11-02
Zostań fanem MyDwoje.pl na facebooku i napisz do nas a otrzymasz kontakt z 1 osobą gratis!
Jesteś tutaj: Strona główna > Szczęśliwe historie > Historia Edyty i Marka

Miłość nie jest kamieniem u szyi lecz skrzydłami u ramion...

Czy możliwe jest poznanie drugiej osoby przez Internet i zakochanie się w niej? Stopień zażyłości uznawany za "dobre poznanie" kogoś jest chyba pojęciem dość subiektywnym. O miłości nie wspominając... Poznać kogoś możemy jedynie w konfrontacji z rzeczywistością, a uściślając - z konkretnymi życiowymi sytuacjami, na które, co tu dużo mówić, wirtualny kontakt jednak nie pozwala. Możemy poznać czyjeś poglądy, zainteresowania, dowiedzieć się, jaki jest jego ulubiony kolor, jakiej muzyki słucha. Myślę jednak, że prawdy o innych i o nas samych możemy dowiedzieć się, obserwując spontaniczne reakcje. Siedząc w spokoju przed komputerem dużo łatwiej pokazać się jest z tej najlepszej strony, ale czy jest to dobre? Cóż, jeżeli chodzi o miłość... myślę, że równie ważny jak rozmowa jest kontakt fizyczny - sama obecność drugiej osoby, zapach, dotyk, spojrzenie głęboko w oczy.

 

 Edyta i Marek - Szcesliwa Para z MyDwoje.pl wiosna 2009

Edyta, 37 lat, księgowa
Marek,  39 lat, elektronik

80% PD
(Punktów Dopasowania MyDwoje.pl)

Cieszymy się z Waszego szczęścia
i życzymy Wam wielu pięknych
dni razem!

Zespół MyDwoje.pl

 

 Wirtualna znajomość może być dobrym punktem wyjścia dla znajomości w realu, a nawet wielkiej miłości... Siedziałam na łóżku owinięta kocem z laptopem na kolanach, próbowałam rozmawiać sama ze sobą, ze swymi wyobrażeniami, marzeniami, wspomnieniami, ze swymi myślami... Słyszałam tylko ciszę. Zapukałam do serca... "Miłość jest gęstsza niż zapomnieć, rzadsza niż przypomnieć sobie..."


Poznałam Go przez Internet w Serwisie MyDwoje.pl. Na początek krótka wiadomość - chęć poznania, potem szczere rozmowy na GG. Czas szybko mijał. Ciekawość, fascynacja, potem pierwsza kawa, spacer. Początki były trudne; obawy przed kolejnym rozczarowaniem, ale żadne z nas się nie poddało. Coś nas do siebie przyciągało. Chyba oboje dążyliśmy do tego samego… Zrodziło się uczucie. Czy to Ta wymarzona Miłość..? Miłość nie była dla mnie uczuciem, które mogło łączyć dwie samotności. Od zawsze uważałam, że człowiek jest samotny tylko z wyboru. Jeśli nie swojego, to czyjegoś. Najważniejsza dla mnie była wierność - poczucie, że posiadam na zawsze czyjeś ciało i duszę... Może z powodu tych wszystkich blizn na sercu i duszy, których zdążyłam się już nabawić, kiedy mnie raniono i kiedy sama krzywdziłam? Miłość jest dla mnie wiernością. Poświęceniem i oddaniem. Tym, czego oczekiwałam, bo sama dawałam. Byłam gotowa zrobić dla ukochanej osoby wszystko. Gdyby kazał mi nauczyć się pisać lewą ręką, zrobiłabym to. Może nawet nie pytając o powód... Miłość, która jest nie tylko namiętnością, która oszałamia i oślepia, a po jakimś czasie mija, ale taka, która pozwala się zestarzeć razem. Która jest więzieniem i sposobem na życie.

 

Miłość dawała mi przekonanie, że to właśnie z nim mogę, a nie tylko chcę, zaczynać każdego dnia wszystko od nowa, która nie jest kamieniem na szyi i skrzydłami u ramion... Miłość jest wtedy, kiedy płaczę widząc jak on płacze, gdy wiem to, czego inni nie wiedzą, gdy go denerwuję i uszczęśliwiam jednocześnie... Znam swoje uczucia. Zaczynałam rozpoznawać jego kroki na schodach, odnajdywać jego zapach na ulicy, zaczynałam mu ufać i akceptować go. Śniłam tylko o nim. Zaczynałam go kochać i wielokrotnie miałam wrażenie, że ta miłość dojrzewa, że rośnie we mnie. Ale jak to wytłumaczyć? Nasze serca jakby dotykały się przypadkowo, celowo pieszcząc.

 

Dotykał mnie na wiele sposobów... Czasami zwykłe słowo szeptane czule blisko ucha czułam bardziej niż dotyk. Słowo, które garnęło się do mojego uśmiechu. Docierało do mnie i wirowało w podświadomości. Tak wiele potrafiłam sobie wtedy wyobrazić, na tyle sposobów Go kochać w jednej chwili. Przez jedno słowo zawstydzona tak jak owoc, rumieniłam się... Setki razy miałam ochotę, aby poczuć Jego dłoń bliżej siebie, aby jej dotknąć i poprowadzić. Gdzie? Tego chyba wtedy jeszcze sama nie wiedziałam. Setki razy zabrakło mi śmiałości, aby to zrobić. Zakłopotanie, wstyd, skrępowanie, brak pewności, czy aby On chce tego samego w tej chwili. Czas podchodów, ukradkowe muśnięcia dłoni, niewinne pocałunki. Chyba każdy, kto był zakochany wie, że namiętność jest najsłabsza, a pożądanie najsilniejsze, gdy osoba ukochana jest przy nas. Nie wiedziałam, gdzie czuję się pewniej, bardziej komfortowo, bezpieczniej sama ze sobą: otulona w pościel, niewidoczna dla jego łaknących oczu, zniecierpliwionych dotyku mojej skóry rąk, czy w otoczeniu swoich myśli i odczuć. Dla mnie miłość była stanem ducha. Czcił mnie, podczas gdy ja śledziłam jego dłonie - piękne, inteligentne ręce... nerwowe, delikatne i mocne zarazem. Poznawałam w nich jego charakter, czułość, oddanie, lęki, niepokoje... Bałam się, ale zaczynałam Mu ufać... Gęste jak bita śmietana spojrzenia, łaskotanie oddechu na szyi, tysiące pocałunków w policzki, jak spływające krople deszczu... gorące rumieńce, dłonie szukające najwrażliwszych miejsc... Dreszcz podniecenia... Pieszczota Jego ust... Pokochałam sposób, w jaki się poruszał, jego całego... Na zewnątrz i od środka...

 

Na początku czułam euforię... Poddałam się całkowicie nowym uczuciom i uniesieniom. Jednak znałam siebie. Wiedziałam, że następnego dnia będę chciała więcej. Smakowało, ale nie chciałam się zachłysnąć... Serwował mi najdelikatniejsze doznania, najczulsze muśnięcia, których nawet słońce nie jest w stanie ofiarować. Chciałam oddychać razem z Nim, tak jak oddycha się równo podczas snu, kiedy jest się wtulonym w siebie. Mój skarb wiedział jednak, jak obudzić motyle w moim brzuchu, jak mną poruszyć, jak zakołysać. Jego dłonie wzbudzały i wywoływały wszystko. Nie pozwalał mi na sen, rozgrzewał, kołysał, unosił... Jego gesty i ruchy, mój przyspieszający oddech, mocne bicie serca, jakby chciało wyskoczyć... Mruczenie w najcudowniejszych chwilach... Uniesienia, kiedy nie potrafiłam wydusić ani jednego słowa...

 

Tak szczęśliwa, tak zakochana, tak od niego zależna, że wzruszyłoby to nawet kamień... Czułam, że jest moja obsesją, bez której nie potrafię już sama żyć...

 

Kiedy jesteśmy z kimś, często zastanawiamy się, dlaczego on/ona mnie kocha, dlaczego jest ze mną, chce spędzać ze mną czas? Kiedy jesteśmy samotni, często zastanawiamy się, dlaczego nikt nas nie chce, dlaczego nikt nas nie kocha, dlaczego nikt nas nie zauważa? Myślimy wtedy: przecież jestem taki mądry, taka piękna, tak ładnie śpiewam albo tańczę. Dlaczego nikt tego nie docenia? A może myślimy (a to chyba jeszcze gorzej): to dlatego, że mam krzywe zęby, to przez to, że za mało zarabiam, to dlatego, że zawaliłem studia, nikt mnie nie chce! W ten sposób uzależniamy swoją wartość od drugiej osoby. Nie akceptujemy siebie. Skoro nikt nie zapłacił nam miłością za nasze zalety, to znaczy, że one wcale nie są takie bezsprzeczne. W ten sposób robimy jednak jeszcze większą głupotę: czynimy miłość warunkową. Jest ona zawsze "za coś". Kochamy za to, że on jest dla nas dobry, za to, że tak pięknie się uśmiecha i że zawsze odprowadza nas do domu. A co, kiedy on nas pewnego dnia nie odprowadzi? Zastanów się, czy chcesz być w ten sposób kochany? Czy chcesz, aby ktoś oczekiwał czegoś od Ciebie za swoją miłość? A może Twoje Istnienie to jedyny i najpewniejszy powód, aby Cię kochać?

Jak każdy z nas, i ja posiadam bagaż życiowych doświadczeń. Jestem szczęśliwą mamą 6-letniego synka, którego zaadoptowałam. Po rozstaniu z mężem cały swój czas poświęciłam tylko jemu. Nie jestem jednak typem samotnika i, mimo różnych niepowodzeń, nie zamierzałam przez życie przejść zupełnie sama... Brakowało mi wspólnych spacerów, jedzenia obiadów i spędzenia razem czasu na różnych wypadach... Ale najbardziej potrzebowałam kogoś, z kim mogłabym dzielić nie tylko radości, ale również smutki, do kogo będę mogła się przytulić, pośmiać się i wypłakać, gdy będę miała taką potrzebę. To samo chciałam dać w zamian. Chciałam poznać kogoś, kto pokocha mnie taką, jaka jestem, z zaletami i wadami, kto będzie chciał dzielić ze mną dalsze życie.

Uważam, że MyDwoje.pl to super pomysł, by poznać kogoś i na nowo uwierzyć, że czasami marzenia się spełniają... Poznaliśmy się na początku marca tego roku, a ponieważ mieszkamy w tej samej miejscowości, bardzo szybko, bo już po tygodniu, umówiliśmy się na kawę. Dużo rozmawialiśmy i pisaliśmy ze sobą, nasza znajomość nabrała błyskawicznego tempa i oboje czuliśmy że szukaliśmy siebie bardzo długo. W tej chwili zamieszkaliśmy razem i nasze plany są wspólne.

Czasami trudno jest wyrazić swoje szczęście. Dostałam od życia to, czego do tej pory nie miałam... Marek jest spełnieniem moich marzeń i tego życzę wszystkim Użytkownikom Serwisu. Tak! Dzisiaj mogę śmiało i otwarcie powiedzieć, że jestem zakochana i on odwzajemnia moją miłość... To wspaniale znowu kochać i być kochanym...

Edyta 37 lat, księgowa
Marek 39 lat, elektronik

Czytaj podobne historie naszych par:

Monika i Daniel poznali się w www.mydwoje.pl

Monika i Daniel
Przeczytaj historię>> 

Anna i Ignacy poznali się w www.mydwoje.pl

Anna i Ignacy
Przeczytaj historię>> 

  Joanna i Andrzej poznali się w www.mydwoje.pl

Joanna i Andrzej
Przeczytaj historię>>

 I ty możesz znaleźć miłość w MyDwoje.pl!

>> Zarejestruj się bezpłatnie

    
 
Bezpieczne logowanie Rapid SSL

na górę do góry drukuj drukuj  
Praca w MyDwoje.pl | Pomoc / FAQ | Zarejestruj się | Regulamin | Polityka prywatności | Kontakt | Kontakt dla mediów | Partnerzy | Reklama | Mapa Serwisu |

2007 - 2010 © MyDwoje.pl ® ; Wszelkie prawa zastrzeżone

Biuro matrymonialne MyDwoje stosuje metodę kojarzenia partnerów według ich zgodności osobowości opartą na psychologicznym Teście Doboru Partnerskiego MyDwoje, stworzonym przez znanego, polskiego psychologa Andrzeja Rutowskiego. Test bazuje na wieloletniej praktyce terapeutycznej par małżeńskich naszego psychologa oraz na pracach naukowych z zakresu psychologii humanistycznej Fromma, psycholanalizy Junga i teorii testów psychologicznych Cattella, Eysencka, Gougha i Heilbruna.

CMS, WEB interface