strona główna Strona główna     mapa serwisu Mapa serwisu     kanały RSS RSS     kontakt Kontakt     wersja mobilna Wersja mobilna
Jesteś tutaj: MyDwoje.pl > Poradnik > Miłość i związek > Problemy w związkach > Samotność w związku

Samotność w związku
Podziel się na:
Dodaj do gogole+
linkedin
pinterest

Jesteś w związku, ale towarzyszy Ci samotność?

Jesteś w związku, ale towarzyszy Ci samotność?
Podobne artykuły
 Uległość w związku
 Silna kobieta w związku
 Cyberromans - wieczny internetowy romans
 Rozstanie - znowu jesteś sam
 Rozwód po męsku

Czujesz, że jesteście razem ale osobno?

Gnębi Cię samotność w związku? Jesteście razem ale osobno - dwa samotne serca? Czujesz, że oddalacie się od siebie i nic nie już takie jak kiedyś, że pojawił się brak troski o związek? „Na zewnątrz” wszystko wygląda niemal idealnie. Jest przy Tobie mężczyzna/kobieta, być może razem już mieszkacie lub planujecie wspólną przyszłość. Razem wybieracie meble do wspólnej kuchni, planujecie wakacje, dyskutujecie o wspólnie obejrzanych filmach, jednak tak naprawdę czujesz, że jesteście razem ale osobno. Dzielisz z tą drugą osobą znaczną część Twojego życia. Znajomi, zwłaszcza Ci, którzy nie znaleźli jeszcze swojej drugiej połówki, mówią o Tobie „szczęściarz” lub „szczęściara”. Uśmiechasz się, ale gdzieś w głębi Ciebie pojawiają się te uczucia: niepewność, smutek, poczucie, że „życie ucieka Ci przez palce”. Odczuwasz coś, co pozornie nie pasuje do Twojej sytuacji: przytłaczającą samotność w związku. Pojawiają się wyrzuty sumienia, że zamiast radości i wdzięczności znajdujesz w sobie tylko smutek i samotność. Coraz bardziej również oddalasz się od partnera, to już prawie obcy dla Ciebie człowiek. Zastanawiasz się gdzie podziały się podobieństwa, bliskość, jak szukać, aby znaleźć  ją na nowo? Czy warto szukać miłości? Czy można pokonać nieśmiałość? Prawdopodobnie doświadczasz bardzo popularnego dziś zjawiska: samotności w związku.

Samotność w związku lub w małżeństwie - przyczyny:

Może czas na różowy początek, ponieważ kolory samotności nie są nam przypisane na stałe? Sytuacja, w której czujesz, że w Twoim związku brakuje czegoś ważnego, co sprawia, że nie możesz czuć się w pełni szczęśliwy, a Ty i Twój partner to samotne serca, może mieć kilka przyczyn. Oto najpopularniejsze z nich:

Potrzeba zajęcia się samym sobą. Być może od dłuższego czasu jesteś w tym samym związku lub przerwy pomiędzy kolejnymi związkami były krótkie. Wchodząc w relację uczuciową z drugim człowiekiem, podporządkowałeś prawie wszystkie swoje cele i działania wspólnemu życiu. Skupiałeś się na tym, co miało służyć Wam obojgu a nie tylko Tobie. Plany, które miałeś przed wejściem w związek, związane tylko z Twoją osobą, odłożyłeś na później lub starałeś się o nich zapomnieć. Jeżeli te marzenia były ważne dla Ciebie, to prawdopodobnie wcale nie umarły, wciąż gdzieś tlą się w Tobie. W tym przypadku poczucie samotności w związku to inaczej potrzeba, aby przynajmniej w pewnych kwestiach lub przez jakiś czas skupić się tylko na sobie. Innymi słowy, dopiero wówczas, kiedy możesz spełniać się w dziedzinach dla Ciebie ważnych, a niekoniecznie związanych ze związkiem uczuciowym, zyskujesz energię życiową, którą możesz przekazywać drugiej osobie i wnosić we wspólne życie z partnerem.

Bez wspólnych wartości Ty i Twój partner to dwa samotne serca.

Różnica wartości pomiędzy Tobą i Twoim partnerem. Wspólne wartości to bardzo ważny, chociaż przez wielu wciąż niedoceniany, składnik związku, bez nich Ty i Twój partner jesteście jak dwa samotne serca. W początkowej fazie zakochania, kiedy ludzie dobrze rozumieją się na kilku płaszczyznach, kwestia różnicy w postrzeganiu jedynie niektórych wartości nie wydaje się tak istotna. Wartości mają jednak niezaprzeczalny wpływ na nasze zachowanie czy też dokonywane wybory. Dlatego różnica pomiędzy partnerami w ważnych obszarach życia nabiera znaczenia wraz z czasem i wzrostem wagi wspólnie podejmowanych decyzji. Jeżeli w tym przypadku pojawia się uczucie samotności w związku, to wynika ono z bycia niezrozumianym przez osobę, która zdawała się być dla nas najważniejsza lub myśli, iż tak naprawdę nie znamy człowieka, z którym spędziliśmy wiele lat lub myliliśmy się co do jego oceny.

Brak troski o związek.

Brak troski o związek jest specyficzny dla czasów, w których żyjemy. Pogoń za dobrą pracą, najnowszymi trendami czy po prostu „byciem na czasie” sprawia, że czasem odkładamy na bok czynności czy gesty, które mogą nas zbliżać z partnerem. Czujemy się ciągle zmęczeni, jesteśmy zmuszeni, aby pamiętać o milionie ważnych spraw. Żyjąc w chaosie nie dostrzegamy, kiedy ważna dla nas osoba zaczyna czuć się odsunięta, samotna, ma poczucie, że żyje obok zupełnie innego człowieka niż ten, którego poznała na początku. Jeżeli brak troski o związek trwa przez dłuższy okres czasu, nietrudno aby doprowadzić do całkowitego rozpadu związku.

Syndrom „pustego gniazda”. Samotność w związku pojawia się również u małżeństw, których dzieci niedawno opuściły dom rodzinny (np. poprzez wyjazd na studia, założenie własnej rodziny). W takiej sytuacji często okazuje się, że tematy dotyczące syna czy córki, wspólna troska o dziecko były od lat jedynym obszarem rozmów partnerów. W tym czasie zaniedbali oni swoje wspólne zainteresowania, czułość wobec siebie czy ogólnie pielęgnację łączącego ich uczucia. Pojawia się paradoks związany z faktem, iż pomimo życia we dwójkę, jedno lub oboje partnerów odczuwa samotność.

Samotność to jedno z trudniejszych doświadczeń życiowych. Odbiera siły, energię do działania, przepełnia nas smutkiem. Tym bardziej trudna wydaje się samotność w związku, kiedy jesteśmy razem ale osobno; często niezrozumiana przez otoczenie, w tym również przyjaciół i rodzinę. Jak każde z doświadczeń warto jednak potraktować to jako lekcję lub szansę: być może Twoja samotność ma za zadanie wyzwolić w Tobie siły, które w przyszłości przyczynią się do poprawy relacji z partnerem lub zbudowania nowego, szczęśliwego związku, pozbawionego „starych” błędów.

Jowita Wójcik, psycholog

 

Literatura polecana:

Gottman John „10 sposobów, które pomogą naprawić nasze małżeństwo”, GWP

McGraw Philip „Jak ratować związek”, Wydawnictwo Rebis

Serwis MyDwoje.pl zgadza się na przedruk tego artykułu w innych serwisach. Warunkiem publikacji jest umieszczenie pod artykułem następującej informacji wraz z linkiem do MyDwoje.pl:

Artykuł pochodzi z Poradnika w Serwisie Doboru Partnerskiego dla wymagających www.MyDwoje.pl



 

Komentarze

  dodaj komentarz
2015-01-25 22:26:28Margo40
Witam :) U mnie jest podobnie. Czuję się samotna mimo że mam męża który prawie codziennie jest pijany. W tym stanie mnie i córkę (16lat) niesamowicie dręczy swoim zachowaniem. Ja pracuje, dbam o wszystko a i tak to jest za mało... Kto ma ochotę popisać wieczorem " o wszystkim i o niczym" Podobno to pomaga :) Pozdrawiam
2015-01-23 22:56:32Jerzy
Moja żona odchodzi po 20 latach małżeństwa. Nie byłem ideałem , wybaczałem Jej wiele, sam mam trudny charakter ale dalej Ją kocham.
Jak mam o Niej zapomnieć , jak dalej żyć bez Niej ?
2015-01-11 11:55:51Magdalena
Cześć dziewczyny, ja mam to samo jestem już tak nerwowa że zaczynam się wyładowywać na córeczce a bardzo mnie to boli i nie chcem tego robić. mam 25 lat męża od 3 lat i córeczkę 3 letnią, mój mąż ani nie sprząta ani nawet naczyń po jedzeniu po sobie do zlewu nie odkłada umie sobie zrobić tylko kawę oczywiście tylko sobie! nie pomaga mi w niczym i ma tylko ciągle pretensje nigdy go nie ma w domu a ja jestem tylko od tego żeby mu obiad podawać, sprzątać i prać z i jeszcze mam mu być posłuszna. wogule ze sobą nie rozmawiamy o niczym a jak co kolwiek zaczynam mówić to albo wychodzi albo mówi że jest zmęczony i tak nie słucha czasem tylko coś burknie na temat dziecka. Najgorsze jest to że moja córka jest tak za nim że serce mi się kroi na myśl że będę musiała jej wytłumaczyć że już z nami nie mieszka, bo do tego dojdzie myśle o tym prawie cały czas żeby się wyprowadził, jak potrze na niego jak jest w domu i LEŻY I GRA NA TELEFONIE to mnie taka złość ogarnia że zaraz mnie boli brzuch i dostaję rozwolnienia. Nie mogę narmalnie funkcjonować z tych nerwów czemu oni są tacy .... robię w domu i przy dziecku wszystko a do tego pracuję on jeżdzi lawetą i co drugi dzień do 18 na wolne a wtedy śpi albo gra a z dzieckiem siedzi moja babcia nic kompletnie nic nie robi a jak wracam z przcy i czasem wstąpie do sklepu żeby kupić mu coś do jedzenia do mnoe opierdala że tak póżno wracam z pracy a on jest głodny bo oczywiście nie może sobie sam wziąc tylko czeka aż wrócę i mu podam... czy ja tak dużo wymagam wystarczy jakieś dziekuję albo chociasz trochę jakiegoś szacunku dla mnie a nie ciągłe pretensje szlak mnie trafia czemu on jest taki dla mnie mam ochotę go udusić. Kiedyś na spokojnie chciałam porozmawiać ze mi to nie odpowiada że dla dobra dziecka powinniśmy coś zmienić to mi powiedział że wymyślam i że on przecież wszystko robi tylko jak mnie nie ma dlatego tego nie widzę, więc powiedziałam że ma się wyprowadzić bo już nie chcem z nim być to się nie odzywał do mnie prawie dwa tygodnia i poszedł poskarżyć się do mojej babci bo z nia mieszkamy no i jakoś się zozeszło po kościach, nie mam już na to siły .... nie chcę z nim już być a on nie chce sie wyprowadzić i jeszcz mi powtarza że i tak sobie nie poradzę kiedyś mu chyba coś zrobię jak tak dłużej będzie ... albo sama się wyprowadzę i gdzieś ucieknę .... co byście zrobiły ?? czekam na jakieś wasze zdania na ten temat może któraś chce pogadać to bardzo chętnie podaję maila m_01madzia@interia.pl
2014-12-23 21:31:32samoootnaaa
Samotność w małżeństwie jest i mi dobrze znana. Niektórzy by powiedzieli,że narzekam, przesadzam, czego Ty Kobieto chcesz więcej od życia. A ja powiem zrozumienia, miłości, po prostu szczęścia. Nie wierzę i nie chcę wierzyć, że tylko w filmach mąż i żona potrafią być nie tylko małżeństwem ale i przyjaciółmi. To jest oczywiste, że zdarzają się sprzeczki, ciche dni czy nawet kłótnie, ale ja już się wypaliłam. Gdyby nie moja mała kruszynka... i znowu zaczynam stereotypami, ale trochę tak jest, że nie chcę aby moje dziecię wychowywało się bez taty - po prostu dla mnie szczęście jest najważniejsze. Codziennie zagryzam język, staram się być twarda, nie płakać, ale ile można żyć w samotności, bez partnera który przyjdzie i tak zwyczajnie zapyta się 'jak minał dzień'?! Mój mąż jest pedantem i dla niego najważniejsze jest sprzątanie, codziennie potrafi przyjść i od progu mieć pretensje że są odciski palców na stole, sprawdza prawie z twarzą przy sciąnie czy nie ma jakiejś kreseczki, zarysowania, to samo z szafkami i innymi meblami. Czuję się jak w muzeum a nadomiar złego nawet nie chce mi się wracać do tego sterylnego mieszkania w którym dwie zabawaki w pokoju gościnnym to już bałagan, bo przecież dziecko nie bawi się dwoma naraz więc dlaczego nie mogłam jednej posprzątać...Wiem, że to co piszę to jakiś matrix i dla wielu czytających taki mąż który sprząta to ideał, ale czy tylko to jest w życiu najważniejsze?!
2014-12-20 01:23:35żona rolnika
komentarze "samotnych" kobiet, jak ja, w małżeństwie z dziećmi, zasmuciły mnie, ale też wiem, że nie jest ze mną "coś nie tak", zastanawia mnie ... skoro nasz obraz rodziny jest taki fałszywy (na skutek wychowania, w domu na religii czy obrazu z telewizji? nie wiem), że sami zakładamy własną rodzinę, z nadzieją, że będzie to wartościowe i cudowne, a potem jest to podszyte cichym cierpieniem, to czego uczyć te dzieci, jak one będą potem żyć jak dorosną? przecież na nich tylko najbardziej nam zależy, jaką wiedzę im przekazać? a może człowiek zawsze jest samotny, samotność nas zabija więc szukamy miłości, zakładamy rodzinę, i znowu stajemy się samotni i to bardziej rozczarowani bo niby w związku ... zbliża się Wigilja , w ogóle nie chcę nic robić, ostentacyjnie nie przygotować nic, nie być kelnerką "obcego" mi męża i teścia, ale pewnie "odegram" Wigilję ze względu na dzieci - czy o to w życiu chodzi?
2014-12-20 01:06:36żona rolnika
ja siedzę w domu z dwójką dzieci, w moim odczuciu dla męża jestem tylko sprzątaczką i kucharką jego i teścia, związek małżeński tworzy z teściem a nie ze mną, moja samoocena i samotność mnie dobijają, aż mi się chce wyć, on rozmawia tylko z teściem dla mnie nie ma czasu, olewa mnie, tylko głupio zagada i pomaca, co już właściwie mnie obrzydza, bo jakby mnie ktoś obcy dotknął, boję się z nim kłócić, bo jest agresywny, o sobie, swoich sprawach czy mojej rodziny już dawno mu przestałam opowiadać, nawet nie wiem, czy to dostrzegł, dla niego zrezygnowałam z pracy, urodziłam 2 dzieci, ale w sumie teraz żałuję, bo ze względu na dzieci ( 4letnie i roczne) ugrzęzłam w tym, fikcja jest, że jak skończą 18 lat to będę wolna, chociaż marzę o tym
2014-05-14 16:22:17do Vicki
......przestać się bać! Zdziwiona? Piszesz że go kochasz? Moim zdaniem to tłumaczenie sobie faktycznych powodów dla których z nim jesteś. Nie chcesz 'krzywdzić' dzieci? Aaaa rozumiem, po prostu twoim zdaniem uczą się najwspanialszego modelu małżeństwa i pozbawienie ich tego byłoby dla nich krzywdą? Jeśli masz córkę to bardzo prawdopodobne jest, że wybierze sobie takiego samego partnera jakim jest jej ojciec. Jeśli masz syna to bardzo prawdopodobne jest, że będzie taki sam jak jego ojciec. Dzieci 'uczą' się tego co widzą w najbliższym otoczeniu. Jest jednak bardzo możliwe, że Ty najzwyczajniej boisz się tego co może zaistnieć po odejściu od męża. I to jest poważny problem. Tymczasem zastanów się co jest/może być przyczyną, że mąż aż tak zmienił się? W moim dawnym małżeństwie było podobnie i sądzę że gdyby moja była (na szczęście) żona chciała dowiedzieć się 'co mnie boli', pewnie zapytałaby mnie o to. Może warto abyś Ty to zrobiła (no oczywiście nie pytaj mnie:-)? Nie martw się jaką otrzymasz odpowiedź, ważne abyś jasno pokazała mężowi że dostrzegasz 'problem'. Za czas jakiś znów zapytaj i... po kilku razach już wiedzieć będziesz w czym się rzecz 'macała'. Mając 'wiedzę' łatwiej Ci będzie podjąć decyzję, której żałować w przyszłości nie będziesz. ...ja wójt Ci to mówię!
2014-04-28 18:31:41Vicki
A Ja myslalam ze jestem sama:(, Ja juz nie moge meczy mnie to siedzenie w domu I zajmowanie sie dziecmi. A maz nigdy niema dla nas czasu od poniedzialku do piatku Praca Sobota spotkkanie z kolegami I piwkowanie. Niedziela leczenie kaca I nic nie robienie. Mam juz dosc!!! Mysle zeby odejsc choc go kocham a niechce tez krzywdzic dzieci. Kiedys taki nie byl a Ja pottzebuje milosci, uczucia I przytulenia. Co zrobic ???
2014-03-09 19:53:52Asia84
Witaj Basiu
Ja mieszkam w PL, mąż pracuje, mamy 2 dzieci, ja zajmuję się domem i dziećmi, jestem po studiach i czuję się totalnie tak samo jak ty. Kompletne zero,zwykła kura domowa, której nikt do pracy nie przyjmie bo studia byle jakie(politologia), bo mam dzieci, które od czasu doczasu chorują. Mi też kompletnie nie chce się żyć, tylko dzieci trzymają mnie przy zdrowych zmysłach, tylko dzięki nim jeszcze funkcjonuję i robię swoje. Z mężem do bani, jestem totalnie samotna,mąż przypomina sobie o mnie jak mu się chce wiadomo czego, niby mi pomaga przy dzieciach,ale prędzej czy później zawsze to wypomni,że ciągle zajmuje się dziećmi(a robi to tylko wtedy kiedy ja muszę w kuchni ugotować albo inne grubsze sprzątanie w domu zaliczyć). Tak poza tym jestem zupełnie sama, jestem w związku,a totalnie sama!!! :( Gdybyś chciała pogadać to odezwij się na tym forum.
2014-02-27 10:24:24Baskaja84
Ja sie zmagam ze stresem Cale zycie. Chociażby przez ojca alkoholika, przez szkole w ktorej nie byłam prymusem tak jak siostra zawsze wzorowa z 6 w dzienniczku. Przez to, ze poszłam do szkoły zawodowej zamiast do technikum od razu. Jednak najgorsze przednimi. Wyjechałem do Anglii i po 8 latach mieszkania zagranica czuje ze jestem doniczego. Pracowałam przez 8 lat jako kelnerka na universytecie w oxford a od paru mieciecy mieszkam w nowym miejscu z chłopakiem którego poznałam w Oxfordzie. On kupił dom, przeprowadziliśmy sie, ja zostawiłam prace, jego nigdy nie ma bo wyjeżdża od poniedziałku do piątku, ma weekendy jest w domu ale przed telewizorem z pilotem w ręku, ja jestem w kuchni robię mu kolacje. Dom nalezy tylko do niego wiec cały kredyt on płaci a ja mu płace £300 na miesiąc. Kiedy wraca ma zawsze wszystko wyprane, wypracowane, posprzątane, ogród ogarnięty. Dzieci nie mamy bo on ich jeszcze nie chce a ja tak. On zarabia bardzo dobre pieniądze a ja nie. Obecnie zmagań sie ze znalezieniem czegoś. On sie spełnia zawodowo, awansuje a ja jestem nikim. I jak zawsze problem jest we mnie gdybym po 8 latach bycia w UK porządnie nauczyła sie rozmawiać po angielsku to pewnie wszystko było by inaczej. Tysiące lekcji, godzin, roznych metod spędzonych na nauce przyczyniły sie do moje sotnosci i utraty własnej wartości...jest mi złe, tak złe ze myśle o najgorszym...
Dla innego przykładu powiem tak od stycznia 2014 roku szukam pracy, wysłałam tyle podań i cv,ze głowa mała moja siostra wysłała 3 aplikacje na dwieście została zaproszona na rozmowę i dostała prace o tak poprostu. Ja szukając dłużej nadal żyje z oszczędności i samotności, która mnie tak przytłacza, ze nawet słońce mnie juz nie cieszy. W nowej miejscowości nie ma nikogo, żadnej koleżanki
Nikogo zerooooooo !!!
Teraz jestem na takim etapie, żeby wyjść do ludzi stresuje mnie jeszcze bardziej no bo moja psychika mi mówi ale po co jak i tak nie masz nic do powiedzenia, nikt nie będzie zainteresowany tym co mam do powiedzenia itp. itp. itp.

Darmowa rejestracja

e-mail
hasło
minimum 6 znaków
Jesteś
kobietą mężczyzną
Data urodzenia
Skąd nas znasz?
Akceptuje Regulamin i Politykę prywatności
Twarze MyDwoje
M551F1E1, 53 lata
jubiler,obecnie hotelarz, Gubin
KE674672, 54 lata
Technik Technolog Drewna, Bytów
 
 więcej Twarzy  więcej Twarzy
M3E65CCF, 43 lata
Operatives Management, Kassel
M9682254, 64 lata
Ruhestand, rennertshofen
 więcej ofert zagranicznych
| Praca | Pomoc | Polityka prywatności | Regulamin | Usługi i cennik | Kontakt | Kontakt dla mediów | Partnerzy | Reklama | Mapa Serwisu | Wersja mobilna |

2007 - 2015 © MyDwoje.pl ® ; Wszelkie prawa zastrzeżone

Biuro matrymonialne MyDwoje stosuje metodę kojarzenia partnerów według ich zgodności osobowości opartą na psychologicznym Teście Doboru Partnerskiego MyDwoje, stworzonym przez znanego, polskiego psychologa Andrzeja Rutowskiego. Test bazuje na wieloletniej praktyce terapeutycznej par małżeńskich naszego psychologa oraz na pracach naukowych z zakresu psychologii humanistycznej Fromma, psycholanalizy Junga i teorii testów psychologicznych Cattella, Eysencka, Gougha i Heilbruna.

CMS, WEB interface

Serwis MyDwoje.pl wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub wykorzystanie.
Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce Prywatności. Akceptuję politykę prywatności Serwisu MyDwoje.pl
zamknij